Dodaj do ulubionych

stoimy w miejscu

22.01.06, 22:54
W piątek wyszliśmy za szpitala. Łukasz nie zakwlifikował się do drugiego
etapu. Mała średnica tętnic płucnych. Jedno zespolenie nie działa. Miał mieć
operację 14 stycznia (zespolenie centralne, które poprawić ma rozwój tętnic)
ale niestety zachorował na zapalenie ucha. Mamy zgłosić się ponownie 5
lutego. Wiadomości nie są jak widać najlepsze. Dziękuję za pamięć. Marta
Obserwuj wątek
    • meralda Re: stoimy w miejscu 23.01.06, 09:15
      Trudno jest czekać, bardzp trudno... na szczęście 5 lutego już niedługo... Trzymam za Was kciuki
    • basikrzy Re: stoimy w miejscu 23.01.06, 10:19
      nie wiem, jestem tym wszystkim jakoś zmartwiona, czy Wasz synek naprawdę ma
      zdiagnozowane HLHS? przecież chyba nie powinno się takiego dziecka tak długo
      trzymać na zespoleniu i jeszcze chcą robić kolejne zespolenie, zamiast robić
      drugi etap, przecież zwężone tętnice można poszerzyć przy cewnikowaniu lub
      podczas operacji
      czy zapalenie ucha złapał podczas pobytu w szpitalu, czy z infekcją
      pojechaliście na kontrolę? dostaliście antybiotyk?
      a może jednak spróbowalibyście pojechać do Łodzi chociaż na konsultację? to
      niedaleko od W-wy
      skuteczne leczenie HLHS jest m.in. tak trudne, że nie wystarczy poprawnie
      wykonać operację, trzeba przez długi okres czasu umiejętnie prowadzić dziecko,
      czyli podejmować różnego rodzaju decyzje, które wynikają z doświadczenia
      lekarza prowadzącego, im większe doświadczenie (ilość wyleczonych dzieci) tym
      większe szanse na trafność decyzji
      różne są przypadki i różne obrazy wady, także każde dziecko jest inne, ale
      ważne jest aby powierzyć dziecko dobremu specjaliście
      dziękujemy, że się odezwaliście, dajcie znać, jak coś ruszy do przodu
      bardzo mocno zaciskamy kciuki, pozdrawiamy
      Baśka
      • monikakonieczka Re: stoimy w miejscu 23.01.06, 10:26
        Myślę tak jak Basia,że może warto spróbować w Łodzi.Mój Mati ma HLHS jest
        leczony w Łodzi i mniej więcej wiemy co kiedy i w jakim czasie nastąpi no i
        często dzwonią lekarze do nas,żeby zapytać jak się Mati czuje,a u Was to tak
        trochę dziwnie...
    • mdulniak Re: stoimy w miejscu 24.01.06, 13:13
      Mój synek nie ma HLHS ale leczymy sie w Łodzi i tam fenomenalnie leczy Profsor
      Moll tę wadę. Z dużym zresztą powodzeniem. Trudno powiedzieć, czemu w CZD
      lekarze czekają na 2 etap dość długo u twojego synka. Zapewne wiedzą co robią.
      Myślę, że musi ci być bardzo trudno bo na forum mamy polecają inne osrodki
      (Łódź,Kraków) wiodące w leczeniu tej wady. Zapalenie ucha jest istotną
      przeszkodą więc trzeba malucha doleczyć. Na twoim miejscu wybrałabym sie do
      Łodzi. Ale nie chcę mieszać za dużo w twojej głowie. Może akurat w przypadku
      Łukaszka to HLHS ma łagodniejszy przebieg i można czekać z II etapem. Być może
      on akurat dobrze sobie radzi i nie wymaga szybkiej interwencji.
      Życzę szybkiego powrotu do zdrowia i udanej operacji. Ściskam mocno :
      Gosia mama Kacperka.
    • mdulniak Re: stoimy w miejscu 24.01.06, 13:47
      Na pocieszenie wkleiłam fragment o operacjadh HLHS "Genialny amerykański
      kardiolog W. I. Norwood opracował metodę leczenia, tzw. procedurę Norwooda.
      Jest to seria trzech operacji na otwartym sercu. Pierwszą operację wykonuje się
      zaraz po urodzeniu. Drugą, gdy dziecko ma trzy do dziewięciu miesięcy. Trzecią -
      gdy ma pół do półtora roku".
      jak widać w wieku 9 miesięcy też zdarza się II etap operacji - tak na
      pocieszenie.
      Pozdarwiam Gosia
    • ewire Re: stoimy w miejscu 24.01.06, 14:25
      Marto!
      U nas była nieco podobna sytuacja. W wieku 5 m-cy Alusia(HLHS) nie
      zakwalifikowała się do II etapu, ze względu na zwężenie jednej z tętnic
      płucnych. Aby zwiększyć dopływ krwi do niej, by tym samym sie rozrosła, założono
      zespolenie systemowo-płucne. Niestety po roku nadal ta tętnica była słabo
      rozwinięta, jednak Prof. Moll zdecydował się na przeprowadzenia II etapu, gdyż
      Alusia miała już 18 m-cy. W trakcie tego etapu, Alka miała wszytą łatę w tą
      "chudą" tętnicę płucną.
      To tyle. Wiem, że oczekiwanie jest najgorsze, ale przecież oni chyba wiedzą co
      robią. Nam matkom ciężko to zrozumieć i ciężko czekać. Pozdrawiam. Ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka