Witam!!!
Mój 3.5 latek od roku uporczywie wstrzymuje kupkę. Nie są to typowe zaparcia
raczej, ponieważ ja widzę że on to na siłę wstrzymuje. W zeszłym roku miał
zaparcia i robił bardzo twarde kupki, byłam z tym problemem u gastrologa i
zalecił podawanie lactulozy i oleju "menthol" - nie pamiętam nazwy dokładnie.
Skutek był taki że kupka po prostu wyciekała mu sama. To był okropnie męczący
okres dla nas, bo on ciągle płakał że znowu ma brudną pupkę i ja co chwilę mu
ją wycierałam i myłam i tak w kółko przez kilka dni. Co dwa-trzy dni wtedy tą
kupkę robił, ale zawsze to było z płaczem, chociaż nie była ona twarda. I tak
zostało mu do dzisiaj, moim zdaniem on boi się robić kupkę. I często widzę
jak ją wstrzymuje, zaciska nogi, chodzi i tupcze, żeby tylko nie zrobić.
Sadzam go na sedes zawsze jak tylko zobaczę pierwsze oznaki, ale wtedy od
razu zaczyna się płacz i histeria że on nie chce zrobić kupki. Sytuacja taka
trwa czasami 2 albo 3 dni. Nie pomaga już za bardzo Lactuloza, którą staram
się mu podawać jak najmniej, ponieważ boję się sktutków takiego długiego
stosowania jej. A zdarza się też czasami że zrobi tą kupkę od razu, bez
podawania żadnych środków i chciałabym żeby tak było nadal. Ale niestety to
chyba moje tylko pobożne życzenie

( Najczęściej jest tak jak opisałam, gdy
mały tylko poczuje że kupka chce wyjść od razu ją wstrzymuje. Pediatra
przepisała nam też Hydroxizinę, ale z zaleceniem żeby ją podawać tylko w
takich ekstremalnych sytuacjach, gdy to przedłuża się już do kilku dni. Dodam
jeszcze, że mały nie je dużo słodyczy, staram się aby jadł jak najwięcej
owoców ale to też nie pomaga. Koniec zazwyczaj jest taki, że przychodzi w
końcu ten moment kiedy widzę że już bardzo go męczy i znowu sadzam na sedes,
masuję mu pośladki - on płacze żeby go puścić - potem zadzieram mu nóżki do
góry, żeby ucisnąć trochę brzuszek i uniemożliwić wstrzymywanie i wtedy kupka
dosłownie wypada. Z wielkim hukiem - miałabym ochotę tutaj dodać

))) No i
ulga. Ale okupione to jest wielkim płaczem, histerią a najgorsze jest to że
taki scenariusz właśnie najczęściej się powtarza. Są momenty że on potrafi tą
kupkę wstrzymywać 6-7dni. Stosowałam też już różne rzeczy takie jak śliwki,
siemię lniane itp. I nie wiem już jak mu pomóc żeby on przestał się tak tego
bać. Moje tłumaczenia , że jak zrobi kupkę to brzuszek nie będzie bolał i
kupka przestanie go męczyć wogóle do niego nie trafiają, tak jakby mi nie
wierzył. Gastrolog wspominał jeszcze o czymś takim, że jak ten problem będzie
się powtarzał to trzeba będzie się z nim zgłosić na oddział na 2-3dni, chyba
na czyszczenie jelit ale wolałabym tego uniknąć.
Może któraś z was miała podobny problem, więc proszę , napiszcie jak sobie z
nim poradziłyście, bo ja czuję się już bezradna.