Dodaj do ulubionych

do Izabela 1976

24.07.06, 23:08
Mam pytanie czytałam o turnusie w Helenowie, jak udało Ci się tam dostać i
czy ten turnus jest płatny? Jak długo czeka sie na miejsce w turnusie?
Obserwuj wątek
    • izabela1976 Re: do Izabela 1976 25.07.06, 12:08
      Zajęcia można mieć płatne, nie wiem jak jest wtedy z terminami, bo ta opcja nie
      wchodziła nie wchodzila u nas w grę.

      Można za darmo w ramach NFZ. Najpierw zadzwoniłam by umówić się na konsultację,
      w międzyczasie załatwiałam skierowanie. Na wizycie u lekarki byliśmy 6 marca.
      Potem mieliśmy jeszcze wyznaczoną konsultację u logopedy. Turnus rozpoczeliśmy
      9 maja. Czyli czekalismy dwa miesiące.

      Teraz w wakacje ośodek nie jest czynny. Zaczynają po 15 sierpnia. Umówimy się
      znów na konsultację (po turnusie) i będziemy czekać na kolejny przydział. Od
      naszej terapeutki ruchowej dowiedziałam się, że dzieci zazwyczaj trafiają na
      tych samych rehabilitantów, u których byli i są oni rozliczani z postępów
      dziecka.

      Wadą jest to, że trzeba podpisać oświadczenie, że dziecko nigdzie aktualnie nie
      jest rehabilitowane, więc nie ma mozliwości jednoczesnej rehabilitacji np. w
      dwóch ośrodkach.
      Z info od terapeutki: dzieci, które znajdą się pod opieką ośrodka mają turnusy
      średnio co 3 m-ce, czyli turnus 3-miesięczny, 3 m-ce przerwy i znów turnus. Jak
      to jest w praktyce - zobaczymy.

      Aha, ośodek jest dla dzieci i młodzieży w mózgowym porażeniem i dysfunkcjami
      układu nerwowego.

      Jednoczesnie staram się o przyjęcie Michałka za zajęcia do OWI na Pilickiej. Tu
      to się dopiero czeka. Dzwoniłam w czerwcu by umówić się na konsultację, termin
      dostałam na koniec listopada. Cudem udało nam się wkręcić wczesniej (tj. już w
      czerwcu - mieli jakieś dodatkowe dyżury, plus ktoś zrezygnował a my mogliśmy
      być z dnia na dzień). Zajęcia mamy już przydzielone, ale załapiemy sie nie
      wczesniej niż w styczniu - mało pocieszające.

      Jakbyś chciała coś jeszcze wiedzieć - pytaj.

      Pozdrawiam
      • gabrynio Re: do Izabela 1976 25.07.06, 23:03
        troszkę mnie zmartwiłaś bo nie bardzo chciałabym rezygnować z dotychczasowej
        rehabilitacji, u nas opcja z płaceniem też nie wchodzi w grę, a może
        orientujesz się jak jest u nich z hipoterapią czy ze skierowaniem od lekarza
        dałoby się załapać na samą hipoterapię?? Cztałam że tam prowadzą i z tego co
        widziłam to ceny są słone w stosunku do naszych możliwości , niby mamy
        zaklepaną kolejkę na ursynowie ale gdzie z gocławia na ursynów choc jak nie
        znajdę lepszego rozwiązania to będę dojeżdzac
        Co do pilickiej my nie musimy stresować się ograomnymi kolejkami ponieważ
        ogromną pomoc otrzymujemy z tęczy(logopeda, psycholog, terapełci widzenia, si)
        ale wiele razy już czytałam z problemamy z dostaniem się właśnie tam
        Pozdrawiam
        • izabela1976 Re: do Izabela 1976 26.07.06, 14:04
          Nie wiem czy się zgodzą na samą hipoterapię. Myślę, że obejmują dziecko
          kompleksową opieką i za to mają pieniądze z NFZ. Najlepiej będzie jak do nich
          zadzwonisz i zapytasz się. Nic nie stracisz, a może coś się uda załatwić. Ja od
          pewnego czasu dzwonię gdzie popadnie by cokolwiek załatwić dla małego.

          Do tej pory bylismy pod opieką CZD (przez 8 m-cy), ale nie podobało mi się to,
          że turnusy są tak rzadko i trwają tak krótko. Bo co mozna zmienic w 5 dni?
          Helenów jest o tyle lepszy, że jest to rozłożone na 3 m-ce.

          Ja czekam na Pilicką, bo wtedy łatwiej byłoby mi pogodzić pracę z
          rehabilitacją. Pracuję na Mokotowie więc łatwiej byłoby mi dostać się do OWI
          niż do Helenowa. Poza tym 3 dni w tygodniu Michaś jest u babci 3 przystanki od
          ośrodka więc może babcia przejęłaby część rehabilitacji a ja nie musiałabym się
          tak ciągle zwalniać.

          Chyba tylko my dwie na tym forum jesteśmy z Warszawy. Ja mieszkam w Rembertowie
          a wczesniej na Przyczółku Grochowskim.

          A Twojemu synkowi co dolega?

          Pozdrawiam
          • kaha1 Re: do Izabela 1976 27.07.06, 08:53
            chcę tylko zapytać o jedno. Dlaczego starasz się o turnusy? Czy nie chcesz
            regularnej rehabilitacji w jakimś ośrodku (np. dwa - trzy razy w tygodniu)przez
            cały rok?
            • izabela1976 Re: do Izabela 1976 27.07.06, 15:22
              Pewnie, że chcę.

              Przez 1,5 roku rehabilitowaliśmy się w poradni rehabilitacyjnej raz w tygodniu
              i to było max to mogli nam dać. Potem wróciłam do pracy i niestety musielismy
              przerwać zajęcia (nie mogłam po powrocie do pracy od razu żądać od pradcodawcy
              zgody na wychodzenie, zwłaszcza że i tak moja praca była mocno zagrożona).
              Przez parę kolejnych miesięcy rehabilitowaliśmy się prywatnie (NDT i masaże).
              Jak mały skończył 2 latka a ja już troszkę popracowałam postanowiłam, że czas
              na zajęcia państwowe + oczywiście prywatne.

              Tyle, że moje wymagania wzrosły. Już nie wystarcza nam tylko rehabilitacja
              ruchowa (chociaż i ona ważna) ale zalezy mi głównie na zajęciach z logopedą,
              pedagogiem, SI.

              Niestety nie w naszym kochanym kraju.

              Dostaliśmy się pod opiekę CZD (w naszej poprzedniej poradni rehabilitowano
              tylko ruchowo, a i z tego nie byłam zadowolona), ale tam są tylko krótkie
              turnusy 2-3 razy w roku. Owszem były i zajęcia z adaptacji funkcjonalnej,
              terapii zajęciowej - ale wszystko max 2 tygodnie.

              Więc znalazłam Helenów, gdzie mam i hipoterapię, i reh. ruchową, i logopedę, są
              i psycholodzy ale nam zajęc z nimi nie dali.

              I znalazłam w końcu OWI na Pilickiej, ośrodek gdzie jak już dziecko trafi to
              będzie miało kompleksową opiekę (i reh. ruchowa, i pedagog, i zajęcia Weroniki
              Sherbourne) - tylko te terminy.

              Najbardziej jestem zła na to, że nie mamy lekarza który by nas pokierował. O
              tej Pilickiej to już dawno powinien mi ktoś zasugerować. Tylu specjalistów
              odwiedzamy a jak sama czegoś nie wyszukam to klęska.

              Specjaliści (neurolodzy + rehabilitanci) uważają, że Michaś powinień miec
              jeszcze zajęcia właśnie z psychologiem. Zapisuję się w CZD - termin na koniec
              listopada. Nie zrażona tym szukam innego państwowego lekarza. I owszem byliśmy,
              ale nie uważają, że konieczne jest przydzielenie stałych zajęć. Mogę się z nim
              pojawiać raz na 2-3 m-ce a oni go sobie ocenią.

              I co mam zrobić? Czekam w tych długaśnych kolejkach do ośrodków, gdzie mały
              będzie miał rehabilitację z każdej strony a w międzyczasie kombinuję jak moge.
              • kaha1 Re: do Izabela 1976 27.07.06, 21:52
                no racja sprawa trudna.Ale z lekarzami to niestety tak jest - nie kierują, nie
                informują (ja przynajmniej mam takie doświadczenia). Ja też wszystkiego
                szukałam sama - a swoje decyzje konsultuje z rehabilitantami i u nich znajduję
                najwięcej zrozumienia. Ale na lekarzy nie mogę liczyć.
                Puki co jesteśmy w dobrym ośrodku, rehabilitacja dwa razy w tygodniu, do tego
                hipoterapia. Sami z siebie chcemy jeszcze basen. I to na razie tyle. Zobaczymy
                co jeszcze będzie potrzebne.
                • izabela1976 Re: do Izabela 1976 28.07.06, 08:47
                  My sami też fundujemy basen. Michaś ma z tego wielką radochę. Całą godzinę
                  wrzeszczy z radości i chce pływać jak najdalej od mamy. A potem pada ze
                  zmęczenia i śpi 3 godziny.

                  Swego czasu u nas pojawiła się okazja chodzenia na basen z dzieckiem
                  niepełnosprawnym za darmo, w dodatku z fizjoterapeutą. Jedyny mankament to to,
                  że w godzinach południowych w dni powszednie; czyli nie dla pracującej mamy. A
                  zajęcia te organizował urząd miejski.
                  • kaha1 Re: do Izabela 1976 28.07.06, 08:56
                    o jak cudownie!
                    szkoda, że u nas tak nie ma.. Baseny są hmm.. dość drogie, jeśli doliczyć
                    jeszcze rehabilitację, konie i dojazdy wszędzie..
            • gabrynio Re: do Izabela 1976 27.07.06, 22:34
              Jak każdy rodzic cały czas szukam co jeszcze mogłabym zrobic. Cały czas
              dorzucamy cos małemu powoli i umiarkowanie bo przebodzcowanie moze wywołoac
              ataki. ja wierzę w to że taki turnus może dużo wnieśc w nasze życie(dobrego
              oczywiście) tylko turnusy w dobrych ośrodkach kosztują kupę kasy dlatego my
              może pojedziemy dopiero na początku przyszłego roku. i to jak zbierzemy kasę
              Ale każdy taki turnus może wiele zmienić w życiu naszych pociech.
              pozdrawiam
          • gabrynio Re: do Izabela 1976 27.07.06, 22:18
            Gabryś urodził się bez ciała modzelowatego, po kilku miesiącach dowiedzieliśmy
            sie że ma niedorozwój nerwów wzrokowych a jak miał 8 prawie 9 miesięcy okazalo
            sie że ma padaczkę. i tak wlaśnie wygląda nasza historia. Chociaz jak czytam
            wypowiedzi innych mam to cieszę się ze to tylko tyle. Oczywiście że nie rozwija
            się tak jak bym tego chciała ale i tak jest nieźle.
            Ja nie pracuję w natłoku tych wszystkich zajęć nie dałabym rady i nie miałabym
            z kim zostawiać minia bo niestety nasi dziadkowie mieszkają około 150 km od
            Warszawy i nie bardzo mamy do kogo zwrócić sie po pomoc. Także pracuje tylko
            mój mąż i do tego jeszcze spłacamy kredyt mieszkaniowy także jest cięzko i
            dlatego nie stac nas na korzystanie z prywatnej służby zdrowia
            A co zmieniło sie u Michasia po takim długim turnusie, czy widzisz jakąś
            poprawę??
            Pozdrawiam
            • izabela1976 Re: do Izabela 1976 28.07.06, 08:43
              Jakiejś ewidentnej poprawy nie zauważyłam, zresztą na nią nie liczyłam. Odkąd
              mam Michasia stałam się wielką realistką i nie wierzę że 3 m-ce mogą go jakoś
              mocno zmienić.

              W dalszym ciągu nie mówi, ale bardzo dużo wokalizuje i przez to czasami wydaje
              mi się, że tak naprawdę ze mną rozmawia :)
              Scenka z dzisiejszego poranka, ja leżę a Michałek pochyla się nade mną.
              Michałku już się obudziłeś? Hmm, hmm. Wyspałeś się? Hmm, Hmm. Sniło Ci się coś
              ciekawego? Hmm, hmm. I od razu mam dobry humor.
              A tego "hmm" nauczył się od taty, który notorycznie tak mi odpowiada na moje
              pytania.

              Michasiowi napewno po ćwiczeniach zmiejszyło się napięcie w nóżkach. Już prawie
              prawidłowo układa stópki przy chodzeniu (tj. przy prowadzaniu go za rączki) i
              bardzo dobrze opanował trzymanie równowagi w pozycji siedzącej (na hustawce
              itp.)

              Zrobił się bardziej kontaktowy, ale to już chyba zasługa zajęć domowych i
              ciągłej pracy z nim.

              Poza tym mały bierze od 2 m-cy Nootropil i też czekamy aż lek zacznie w końcu
              działać i Michaś ruszy do przodu.

              My też tak duzo nie korzystamy z prywatnej służby zdrowia (też kredyt
              mieszkaniowy + samochodowy na dokładkę), ale czasem nie mam wyjścia. W
              poniedziałek np. idziemy prywatnie do psychologa, bo państwowy niestety mnie
              znów nie zadowolił. Na szczęście odeszło nam robienie usg nerek małemu co dwa
              tygodnie - to też był ciagły wydatek, a państwowo to takie kolejki, że ho ho.

              • kaha1 Re: do Izabela 1976 28.07.06, 08:54
                my też brałtyśmy nootropil. jedyny efekt był taki, że mała miała problemy ze
                spaniem. Ja nie byłam zadowolona z tego leku. Mam do oddania prawie całą
                butelkę.
              • gabrynio Re: do Izabela 1976 28.07.06, 11:45
                U nas wszystko idzie bardzo powoli, i oczywiście że czekamy i chcielibyśmy żeby
                znów coś nowego przyszło ale to takimi małymi kroczkami idzie. Ja podchodzę do
                tego optymistycznie - będzie lepiej. Kiedy urodził sie Gabryś zastanawiałam sie
                za co Pan Bóg nas tak pokarał, co takiego w życiu zrobilismy a dziś uważam że
                zostaliśmy wyróżnieni, bo jest to ogromna odpowiedzialnośc opiekować się TAKIM
                dzieckiem, i byle komu nie powierzyłby opieki nad nim. Oczywiście że jak widze
                zdrowe dzieci w wieku Gabrysia to jest mi smutno że on taki nie jest ale odrazu
                myślę o tym że kiedyś i my będziemy tacy szczęśliwi. Dzięki temu wszystkiemu
                nauczyliśmy się cieszyć drobiazgami, np Gabryś od dwóch tygodni ciągnie sam z
                butelki (to ostatnia nowość) sam manewruje rączkami nawet siedząc w wózku bez
                problemu popija a ja wtedy dumna jak paw idę do przodu i dla takich chwil warto
                żyć.
                Taki poranny dialog o jakim piszesz dodaje ochoty do życia....
                Gabrys jest dzieckim bardzo wiotkim wprost przeciwnie do Michasia a napięcie
                jest bardzo trudno zbudować o stawaniu na nóżkach nawet nie ma mowy a co
                dopiero o chodzeniu Gabryś szczerze mowiąc nawet jeszcze stabilnie nie siedzi
                ale wierze że to przyjdzie
                Ten lek o którym piszesz na co ma dzialać bo jeszcze nie zetknęłam się z taką
                nazwą, nasz neurochirg z niekłańskiej mówił coś o jakimś leku który miał niby
                przyśpieszyć rozwój ale przyszła padaczka i nici z tego
                Co mogę dopisać to że od czerwca zaczeliśmy chodzić na masaże na tzw przepływy
                (prywatnie) ale chyba warto bo dużo zaczęło sie u nas zmieniać ale oczywiście
                powoli, te masaże prowadzone są w/g technik opracowanych przez W. Sherborne. To
                tak tylko na marginesie bo pisałaś o jakichs zajęciach na które chcialabyś się
                dostac i nie wiem jak to zrobię ale zimą planuje pojechać z nimi na turnus
                choćbym miala kasę z wykopalisk wyciągnąć, na tyle co sie zorientowałam to wiem
                że warto
                Ale się ropisałam....
                • izabela1976 Re: do Izabela 1976 28.07.06, 13:19
                  A do kogo chodzicie na Nikłańską? Naszą neurolog jest pani Świętochowska i to
                  własnie ona przepisała nam Nootropil - ma on rzekomo pobudzić pracę mózgu,
                  wspomóc przepływ informacji itd. Nie wiem czy da jakieś efekty, ale nadzieję
                  mam.

                  Też był okres, że miewałam chwile zwątpień. Zawsze sobie powtarzałam wtedy, że
                  widać tam ktoś na górze stwierdził, że poradzę sobię z chorym dzieckiem, że
                  widać mam w sobie coś (czego nie mają matki zdrowych dzieci) co mnie
                  zakwalifikowało (w sensie pozytywnych) do bycia mamą niepełnosprawnego brzdąca.

                  I potrafię już otwarcie mówić o niepełnosporawności Michałka nawet zupełnie
                  obcym ludziom, których już więcej nie spotkam. Wczoraj np. jechałam z
                  Michałkiem autobusem i tak się zgadałam z jedną panią - mamą 3-latka. I jakoś
                  tak wyszło, że wspomniałam, że jeżdżę z Michałkiem na rehabilitację. Na jej
                  pytanie a co dolega małemu powiedziałam, że ma mpd. Niby nie jest to do końca
                  prawda, bo nie mamy tego jeszcze zdiagnozowanego, ale można go pod to
                  podciągnąć. A i mnie łatwiej powiedzieć tak, niż przez 5 min referować o
                  chorobie małego.
                  I oczywiście są rózne reakcje.
                  • gabrynio Re: do Izabela 1976 28.07.06, 21:56
                    Na niekłańskiej chodzimy do dr. Eibla - neurochirurg, i rehabilitacja dr Maria
                    Należyty i p. Ania Matysiak, kiedyś jeszcze okulista ale odpuściliśmy sobie ze
                    względu na niskie kwalifikacje pań.
                    Do neurologa chodzimy do Zagórza do dr żardeckiej świetna kobieta.
                    A pisałaś coś o basenie, gdzie chodzicie i czy jestescie tam pod opieką
                    jakiegoś terapełty?
                    Pozdrawiam
                    • izabela1976 Re: do Izabela 1976 29.07.06, 20:25
                      Swego czasu też chodziliśmy do pani dr Należyty. Ale nie dość, że na wizyty czekaliśmy zawsze ok. 2 godz. (mimo umówienia na konkretną godz.) to ostatnia wizyta trwała niecałe 5 min, nbo pani dr czekała na dzieci profesorskie, które miała przyjąć poza kolejką. Poza tym traktowała mnie z góry, a tego nie lubię. I była zła jak się pytałam jej o różne rzeczy itp. Teraz lekarza od rehabilitacji mamy w CZD.

                      Naszą neurolog jest dr. Świętochowska. Na Niekłańskiej mamy jeszcze alergologa, okulistę, nefrologa i chirurga. W Instytycie na Kasprzaka - ednokrynolog i dermatologa. To tak z grubsza :)

                      Na basen chodzimy zupełnie prywatnie. Do Wesołej. Małemu bardzo się podoba.
                      Miałam mozliwość uczestniczenia w zajęciach na basenie (też w Wesołej) z teraputą, ale musiałabym chyba rzucić pracę, bo odbywało się to we wtorki o 16. I było za darmo.
                      • gabrynio Re: do Izabela 1976 31.07.06, 21:41
                        Ja nie mogę narzekać na dr Należyty, ta kobieta bardzo nam pomogła. Tylko nas
                        do niej skierowala jej znajoma lekarka, na wizytę rzeczywiście u niej bardzo
                        długo się czeka tylko my teraz mamy wizyty kontrolne w trakcie ćwiczeń więc czy
                        chce czy nie musi przyjść we wskazanym czasie, ale dzięki niej mamy świetną
                        rehabilitantkę, skontaktowała nas z dr żardecką i teraz tą hipoterapię na
                        ursynowie też ona załatwiła. co do basenu to musze tam zadzwonić i dowiedziec
                        się bo ja moge jeździć przed 16 tylko chcialabym żeby nim zajął sie jakiś
                        terapełta, a jeśli się nie uda to może kiedyś uda nam się spotkać na basenie
                        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka