Witam,
U synka w wieku 2,5 lat doszło do wypadnięcia kości łokciowej z panewki stawu.
I w ciągu trzech miesięcy, wypadła mu już trzy razy. Za pierwszym razem, zsuwał się z łóżka i zapobiegliwy tatuś chwycił synka za rękę, za drugim wyrwał sobie sam- szalejąc w pościeli, za trzecim wypadła w czasie zdejmowania kurteczki. Lekarze twierdzą, że to wina słabego więzadła, które oplata staw łokciowy i dzieci do 8 roku życia maja to więzadło za luźne. Nic na to nie można poradzić, za wyjątkiem zapobiegania, czyli np. żadnych zabaw z ciągnięciem za rece. Z synem obchodzimy się jak z jajem, choć to trudne, bo jest bardzo żywiołowy

, a mimo to w jednej rączce często mu ta kość przeskakuje. Czy któraś z Was ma podobny problem? Może coś stosowałyście żeby wzmocnić więzadło. Będę wdzięczna za każdą radę.