lizbetka
17.03.06, 22:01
Witam !
Właśnie wróciłam z czteroletnia córką ze szpitala . Diagnoza - rotawirus .
Mała w poniedziałek zaczęła wymiotować , wieczorem dołączyła sie gorączka , we
wtorek wieczorem pojechalismy do szpitala Asia była półprzytomna , leciała
przez ręce , miała 40 stopni gorączki i wymiotowała nadal - okazało się ze
było mocno odwodniona .
Gazometria była kiepska , do tego duża ilość ciał ketonowych w moczu , wysokie
CRP . Barodzo niski miała tez poziom potasu we krwi .
Przez 3 doby nawadniana .
Asia schudłła ponad kilogram , waży teraz niecałe 10 kg . Nie ma siły chodzić
- przewraca się , nie za bardzo chce nawet siedzieć bo robi się jej niedobrze
. Od 5 dni kompletnie nie je , drecza ją silne bóle brzucha . Nadal robi
wodniste kupy ale ok. 2 dziennie . Nie wymiotuje od wczoraj , przyjmuje już
płyny . Ale jest b. apatyczna , nie chce rozmawiać , ciągle spi . Od wczoraj
nie ma juz gorączki .
Właściwie ogromnie się martwię , bo oczekuję spektakularnej poprawy a jej
ciągle nie ma .
Nigdy nie widziałam małej w takim stanie i to mnie przeraza . Męczę
wszystkich lekarzy , których znam , prywatnie i państwowo czy tak ma być i
ciągle słysze że mała musi mieć czas na regenerację organizmu , ze wirus
bardzo wyniszcza i osłabia ale mimo to martwię się ..
A jak było u Was , napiszcie proszę . Czy wasze dzieci tez tak długo nie mogły
dojść do siebie ? Kiedy zaczęły jeść ? Kiedy ustąpiły bóle brzucha ?
Będę wdzięczna za odpowiedzi . Lizbetka