gosiap10
01.05.06, 13:16
Kochana Dino,
Wracałam wczoraj z I Komunii Darka chrześniaczki, kiedy dostałam SMS-a od
Eli : „Małgosia! Zadzwoń jak najszybciej!”. Taka wiadomość mogła oznaczać
tylko nieszczęście. Trzęsącymi rękoma wybierałam numer myśląc, że coś się
dzieje z Mateuszkiem. A kiedy Ela powiedziała, że właśnie dzwoniła do niej
Edyta, w ciągu sekundy stanęła mi przed oczami Nika. Co się dzieje?????
Ale, to nie o dzieci chodziło. Tylko o Ciebie Dino!!!!!
Wczoraj zabrakło mi tchu. Nie chciałam uwierzyć. Myślalam, że może ktoś się
pomylił. Że w samochodzie była z Wami jeszcze jakaś inna kobieta. Sama
mowiłaś mi, że raczej nigdy nie jeździcie sami! Dzwoniłam więc, płakałam,
modliłam się, żeby wszystko okazało się pomyłką... Ale to byłaś jednak TY!
Przepłakałam całą noc. Przez ostatnie lata stałaś się dla mnie jednym z
najcenniejszych przyjaciół jakich zdarzyło mi się spotkać. Czułam, że jesteś
moją bratnią duszą.
Raptem trzy tygodnie temu przepełniało mnie takie szczęście, gdy widziałam
nasze dzieci bawiące sie u Was w domu. Naszych „Julka i Julkę” – jak ich
określiłyśmy!
Szymon i Marta spotkali się po raz pierwszy w życiu, a miałyśmy wrażenie
patrząc na nich, jakby wychowywali się od dziecka razem. Pamiętasz???
Tydzień temu widziałyśmy się jeszcze na chwilę przed moim i Marty odlotem. To
nie miał być ostatni raz! I mocno wierzę, że nie był!!!! Wierzę, że spotkamy
się jeszcze niejeden raz tylko....., że to nie będzie już na Ziemi.
Dino, będzie mi brakowało naszych spotkań, rozmów telefonicznych, maili...
Będzie mi brakowało Ciebie! Możesz być jednak pewna, że jak przestanę już
płakać, to wezmę się z powrotem do pracy. Tyle niedokończonych rzeczy przed
nami. Swoją siłą zaszczepiłaś w nas wspaniałą ideę połączenia sił i pomocy
dzieciom z wadami serca. Pokazałaś, że nie należy płakać z powodu wad serca
naszych dzieci, ale zrobić wszystko, by jak największej grupie z nich
umożliwić normalne życie. Dałaś nam wiarę i przywróciłaś nadzieję.
Ta idea będzie trwała. Postaramy się o to wszyscy razem: Kasia, Beata,
Justyna, Basia, Edyta, Ania, Ela, Wojtek, Paweł, ja...... , a także, mocno
wierzę, wielu rodziców oraz lekarzy, którzy czynnie dołączą teraz do nas.
Będziemy działać razem, bo nie sądzę, żeby ktoś mógłby zastąpić Ciebie!
Skończymy książkę dla rodziców o wadach serca, będziemy dalej pomagali
dzieciom i rodzicom, informowali o ważności badań prenatalnych oraz
możliwościach leczenia wad serca, zaczniemy wydawać gazetkę...... bo dzieci z
wadami serca rodzą się codziennie i nie wolno nam się zatrzymać w pół drogi.
Zrealizujemy wszystko o czym marzyłaś! Obiecuję!
Jesteś jedyna w swoim rodzaju! WYJĄTKOWA! Nigdy o Tobie nie zapomnę!
Michale, Julko, Pawle i Szymonie – łączę się z Wami i Waszymi Bliskimi w
ogromnym bólu po odejsciu Diny.
Gosia z rodziną
Prosze dopisujcie do tego watku Wasze wspomnienia o Dinie.
Niech pamiec o niej trawa.