wychowujemy lekomanów

28.05.06, 21:45
moj synek ma 1,5 roku i cala mase "swoich" lekow.
a to zyrtec, rozne przeciwgoraczkowe, do nosa, do oczu, do ucha, syropy na
kaszel 5 rodzajow. zwariowac mozna.
teraz jeszcze poczytalam, ile inne dzieci biora lekow. i przerazilam sie, na
serio!
wiem, ze czasem leki, chemia jest konieczna, ale nadal jestem przerazona.
zycze zdrowka. Ola
    • iljana Re: wychowujemy lekomanów 28.05.06, 21:50
      Ja też byłam przerażona, zwłaszcza że dla początkującego astmatyka zestaw był
      imponujący, i wiedzą o tym mamy dzieci z astmą, obturacją oskrzeli, zapaleniem
      krtani, alergią, kaszlami i katarami. Ale jest ok. Fakt, że jak wychodzimy z
      domu w czasie gdy apteka jest/będzie zamknieta, zabieram w torebkę mały
      pojemniczek, z lekami "pierwszej pomocy". Właśnie ostatnio mały się dorwał i 2
      leki zbił.. poszło 10 zł sad Pozdrawiam
      • olejek1 Re: wychowujemy lekomanów 28.05.06, 21:54
        no tak, ja opisalam elementy apteczki generalnie zdrowego dziecka, bez chorob
        przewleklych. co dopiero u Ciebie...
        najgorsze, ze kazdy lekarz zaleca inne leki na te sama doleglowosc.
        • iljana Re: wychowujemy lekomanów 28.05.06, 22:01
          A wiesz, a mnie się wydaje odwrotnie.. jakby lekarze nie znali nic innego jak
          berodual, pulmicort, fixotide, severent, singulair, zyrtec, eurespal, vit C,
          zinnat, sumamed,
          I owszem, może tak jest, ze nie ma nic innego, ale mnie to przeraża, bo skoro
          tak, to ja każdemu dziecku sama mogę zalecić te leki kiedy opisza rodzice te
          same objawy, co reszta dzieci łykająca, wąchająca, pijąca te powyzsze smile) Pocza
          chodzić do lekarza? Acha, po recepty smile
          Ja przerzuciłam się na "inne" i jedynie w razie awarii sięgam po berodual - ale
          jak na razie przez długi czas nie musiałam. Oby tak dalej.. i każdemu życzę by
          wydostał dziecko z tego błędnego koła smile
          • welcometopoland Odkryłaś że lekarz to najlepszy zawód na świecie ! 29.05.06, 14:51
            Wyślij dziecko na studia medyczne smile

            > zero odpowiedzialności lekarza za leczenie
            > wystarczy tydzień na tym forum i nawet jak nie uważałaś na studiach to można
            brać pacjentów...
            > niezłe "dodatki" do pensji
            > masz starość w Hiszpanii zapewnioną
            • justinka2 Re: Odkryłaś że lekarz to najlepszy zawód na świe 30.05.06, 12:48
              welcometopoland napisał:

              > Wyślij dziecko na studia medyczne smile
              >
              > > zero odpowiedzialności lekarza za leczenie


              doprawdy? smutne, że do takich chodzisz się leczyć...


              > > wystarczy tydzień na tym forum i nawet jak nie uważałaś na studiach to mo
              > żna
              > brać pacjentów... -


              - i resztę życia spedzic w kryminale...


              > > niezłe "dodatki" do pensji

              to napisz gdzie dają, chetnie skorzystam.....


              > > masz starość w Hiszpanii zapewnioną



              ......tylko się cieszyć!



              wiesz, co? to może i ty startuj na medycynę!w końcu lepiej późno niż wcale. sam
              weź się za leczenie, z pewnością bedziesz nalepszy, żadnego błędu nie popełnisz
              i wszyscy będą cię chwalić. polecam!
    • olejek1 Re: wychowujemy lekomanów 28.05.06, 22:13
      ja ostatnio mialam paskudny przyklad jak lekarze sa niekompetentni i jak szybko
      zapisuja antybiotyki dzieciom. przez to moj synek odchorowal porzadnie zinnat.
    • anek.anek Re: wychowujemy lekomanów 28.05.06, 22:44
      u nas na stałe w aptecce jest:: syrop przeciwgorączkowy, syrop na kaszel,
      witaminę C. Nawet wapno nie zawsze podajemy, bo w przypadku niektórych infekcji
      jest wręcz niewskazane (wysusza śluzówki). W apteczce mamy też Eurespal, który
      jest używany poważniejszych infekcjach.
      Cieszę się, że mamy pediatrę, który nie wyskakuje przy każdej chorobie z ogromem
      leków.
      • azoorek Re: wychowujemy lekomanów 28.05.06, 22:54
        u mnie sa tylko czopki na goraczke, eurespal. Do tej pory nie musial brac
        antybiotyku, a w czasie goraczki podaje mu tylko czopki, ewentualnie eurespal
        jak widze, ze go meczy bardziej. Na szczescie srednia chorobowa wychodzi raz na
        8-9 m- nie jest zle jak na alergika. Gdyby pediatra przepisal antybiotyk
        poszlabym do drugiego na potwierdzenia diagnozy. Ale leczyc sie lubi, lubi
        syropki- zawsze chetnie otwiera buzie. Zreszta ja tez niczego nie uzywam jak
        mnie wezmie choroba- zawsze samo przechodzi. Dziecko tez staram sie trzymac z
        daleka od chemii.
    • antonina_74 Re: wychowujemy lekomanów 28.05.06, 23:35
      U nas Nurofen, Eurespal, Pyrosal, Zyrtec, witamina C, tym leczymy 99% infekcji,
      antybiotyk - ostatnio na jesieni ub. roku oboje dzieci, za to zapas Mucosolvanu
      mam dla pułku wojska z zeszłorocznych zapaleń oskrzeli... generalnie bierzemy
      leki kiedy już trzeba i do lekarza chodzimy kiedy jest źle (tzn. gorzej niż
      normalny katar + kaszel). A, jeszcze mam smectę na wszelki wypadek.
      • beciaw2 Re: wychowujemy lekomanów 29.05.06, 14:30
        To my jesteśmy pokoleniem lekomanów i dlatego wydaje się nam że i dla dzieci na
        wszystko musimy coś mieć. My po przejściach z alergią nauczyliśmy się że im
        mniej chemi tym lepiej (np. w prawie każdym syropie jest benzoesan sodu co w
        naszym przypadku oznacza piękne liszaje).
        W chwili obecnej na wszelki wypadek mamy maść majerankową i sól morską w
        spreju, czopki przeciwgorączkowe, Furaginę, smektę i probiotyk, na większość
        naszych dolegliwości starcza. Do tego dochodzą bańki i oklepywanie.
    • mami7 Re: wychowujemy lekomanów 29.05.06, 14:44
      Sorry, ale po co Tobie to wszystko? Jak dziecko jest chore to się je leczy, rzeczywiście zaczynając od metod "babcinych", jak nie pomaga to cóż trzeba sięgnąc po mocniejsze środki.
      A Zyrtec, cóz inna bajka wink

    • welcometopoland NIE, to lekarze po prostu eksperymentują 29.05.06, 14:49
      ..a i prowizja do pensji im się przyda (od koncernów)
      • justinka2 Re: NIE, to lekarze po prostu eksperymentują 30.05.06, 12:52
        przejdź się może na siłownię. odreaguj. nie bedziesz forum jadem zatruwał....

        .........bo z twoich postów wynika, że lekarze to sami kryminaliści, żyjący z
        zmowie z koncernami farmaceutycznymi, dybiącymi na twoje zdrowie i zycie, że o
        kieszeni nie wspomnę.......

        załóż forum "zwolennicy teorii spiskowej".......
        • agawa5 Re: NIE, to lekarze po prostu eksperymentują 30.05.06, 13:08
          ostatnio mąż poszedł z synkiem do lekarki bo malutkiemu cos żęziło w klatce
          piersiowej. Pani doktor zbadała malego stwierdziła ze jest zdrowy jak ryba
          i......przepisała 3 leki; Eurespal, Calcium, Euphorbium (do nosa). Oczywiscie
          recept nie wykupilismy. Po co, skoro maluch zdrowy.
        • agawa5 do justinki2 30.05.06, 13:13
          a ja bym sie z tym zgodziła. Moja przyjaciółka pracowala w firmie
          farmaceutycznej. wierz mi wiem co sie dzieje, jak to sie firmy farmaceutyczne
          panoszą a lekarze tez sanie lepisi. Od drzwi pytają o prezenty (prowizja,
          wycieczki). Handlowcy sprawdzaja w aptekach czy lekarz wywiązuje sie z umowy i
          zapisuje "odpowiedni"lek. Jesli nie, mają na niego metody przekonujące.
          Te informacje sa prawdziwe. Nie dziwie sie matkom które nie ufaja lekarzom.
          Trudno znaleźć w dzisiejszych czasach kogos uczciwego i z powołaniem.
          • justinka2 Re: do justinki2 30.05.06, 13:26
            ja nie mówię, że nie ma tkich patologii. są, oczywiście, że są. jak
            wszędzie...tylko nie zgadzam się z tym, ze nagminnie, powszechnie, każdy itp.

            ja także znam od podszewki oba te środowiska i wiem, że nie jest tak różowo jak
            myśli dużo osób, ale też nie tak czarno jak przedstawia to welcometopoland.
            prawda, jak zwykle, leży gdzieś po środku. ja apeluję jedynie o
            zdroworozsądkowy osąd sytuacji.


            a odnośnie twojego synka (super,ze jest zdrowy) to mysle, że lekarka wypisała
            wam te leki zapobiegawczo (może trochę na wyrost). bo wiesz, czasem się zdarza,
            że lekarz stwierdzi: dziecko jest ok, nie wypisze nic. za dzień, dwa małemu się
            pogorszy - a wtedy awantura: bo konował taki! byliśmy u niego, a on nawet
            witamin nie przepisał! smile

            może stwierdziła jakąś drobną infekcje wirusową i przepisała mu coś na
            wzmocnienie, a eurespal żeby się nic gorszego nie wykluło?....
            • verdana Re: do justinki2 30.05.06, 13:42
              Ja daję leki, gdy dziecko jest chore. Zdrowym nie podaję nic.
              Kropli na katar nie wykupuję, katarów nie leczę niczym, syropy daję, jak
              kaszel nie pozwala zasnąć, apap w przypadkach dramatycznych (pięć szwów na
              głowie). Lekarstwa przeciwgorączkowe (prócz niemowląt) powyżej 39 stopni.
              Natomiast bez szemrania podaje antybiotyk, gdy dziecko jest naprawdę chore.
              Efekt jest taki, ze moja doroslą córkę trzeba godzinami namawiać, by wzięła
              środek przeciwbólowy w czasie bolesnej miesiączki, albo ostatnio przy zapaleniu
              ścięgien. Przesadzilam w druga stronę.
    • figrut Re: wychowujemy lekomanów 30.05.06, 17:00
      U mnie w apteczce jest paracetamol, ambrosol i wapno. Z 15 antybiotyków które
      młodsza dwójka miała przepisane - starszy [teraz czterolatek] dostał 3 w
      zastrzykach gdy miał 6 miesięcy - niepotrzebnie, bo to było wirusowe zapalenie
      oskrzeli i antybiotyki tylko pogorszyły sytuację, młodszy [dwulatek] - augmentin
      - potrzebnie, na ropną anginę którą potwierdziło dwóch lekarzy. Augmentin
      pomógł, owszem, ale po dodatkowej jednej dawce [lekarka kazała dać kolejną
      butelkę na wszelki wypadek - antybiotyk to dla mnie ostateczność, ale jeśli jest
      konieczny, podaję go ściśle według wskazówek lekarza] jechałam z wysypanym i
      zapuchniętym dzieckiem do szpitala - tam lekarz zdziwił się, że lekarka kazała
      podać dodatkową butelkę, bo po anginie nie było już śladu. Całą resztę
      antybiotyków wykupowałam, ale nie podawałam - nie było dla mnie argumentem
      "dobrze by było podać" - odnosiłam nie napoczętą do ośrodka zdrowia. Dzieci
      zdrowiały w szybkim tempie bez antybiotyków - to po co one były ? Mam znajomego
      który rozwozi leki. Ciekawa była jego wypowiedź - przez pięć lat pracy w
      dystrybucji spotkałem się tylko z dwoma lekarzami którzy nie "biorą", wszyscy
      inni "biorą", jeden mniej, drugi więcej. Jedni przepisują dużo, inni mniej, kto
      przepisze więcej, więcej dostanie, a dostawać lubią prawie wszyscy. I wszystko
      na temat. Jak widać, są jeszcze porządni lekarze, ale to maleńkie grono
      właściwych ludzi na właściwym miejscu.
    • monika_jo Re: wychowujemy lekomanów 01.06.06, 14:38
      Jestem mamą alergika. No u nas kuracja bezlekowa nie pomaga. Jeśli szybko nie
      zareaguję eurespalem bądź nawet baktrimem to kończy się źle. Mała ma prawie 4
      latka. Trzy razy w jej życiu próbowałam działać tylko solą fizjologiczną,
      miodem, cytryną, malinami, czosnkiem, dodatkowo wit. C czy wapno. Raz skończyło
      się zapaleniem ucha, a pozostałe dwa razy tez nie obeszło się bez augmentinu
      (gorączka 40, oskrzela, masakra). Dlatego no cóż, baktrim jest lepszym wyjściem
      niż augmentin, zinnat czy sumamed (przepraszam za literówki). Dzieciaczki którym
      choroba przechodzi po cytrynce i malinkach są naprawdę szczęściarzami smile Tak
      trzymać!

      • renste Re: wychowujemy lekomanów 02.06.06, 09:57
        Ja mam apteczkę,ale homeopatyczną he he.Z klasycznych leków: wit c,wapno-
        głównie dla dorosłychsmile,coś tam na gorączkę dla maluchów i tyle.
        Od lat korzystam głównie z tych homeopatycznych(ale nie z tych kompleksów
        dostępnych w każdej aptece,bo one nie zawsze działają,tylko dobranych przez
        lekarza-homeo.)i nie narzekam.Kaszel-mam homeoleki czasem jak puszczą mi nerwy-
        bo trzeba być cierpliwymsmilewspomagam syropem z cebuli,albo innym.Nawet z
        zapalenia oskrzeli wyszliśmy tylko z kulkami,a lekarka w przychodni już
        zaordynowała calą listę antybiotyków i innych świństw.
        A moja córka też kiedyś miała alergię,ale nie tłumiłam jej zyrtkiem tylko
        wspomagałam homeopatycznie i jakoś się wyciszyłasmile.

        Nie twierdzę,że homeoptatia zawsze zadziała,bo to zależy od wielu
        czynników,począwszy od trafnego scharakteryzowania dziecka,skończywszy na
        dobrym specjaliście,który trafi w lek.A to nie jest łatwesad.
        • figrut Re: wychowujemy lekomanów 02.06.06, 11:54
          .Nawet z
          > zapalenia oskrzeli wyszliśmy tylko z kulkami,a lekarka w przychodni już
          > zaordynowała calą listę antybiotyków i innych świństw.
          Z zapalenia oskrzeli [powikłania bakteryjne jak dotąd się u nas nie
          pojawiały] leczymy za darmochę - bańki + oklepywanie - to jedyne, co pomogło
          mojemu wtedy półrocznemu synkowi na zapalenie oskrzeli [gdy pani pediatra
          nafaszerowała go antybiotykami]. Homeopatia, owszem, stosuję zwykle jesienią
          zapobiegawczo przeciw grypie u dzieciaków i siebie [oscillococinum], zwykle
          Teściowa z niemężem choruje, ja z młodymi nie.
        • monika_jo Re: wychowujemy lekomanów 02.06.06, 12:09
          Miałaś szczęście. Leczenie homeopatyczne niestety nie zawsze skutkuje. U nas nie
          podziałało co nie znaczy, że nadal nie próbujemy. Jednak leki antyhistaminowe
          muszą u nas być. Wszystko zależy od tego czy jest to silna alrergia czy nie i
          czy alergen ma dużą szkodliwość kliniczną. Ja jestem uczulona na kurz i pyłki
          traw ale tylko w stopniu pierwszym więc moja alergia objawia się tylko kilkoma
          kichnięciami w ciągu dnia w okresie największego pylenia. Wtedy faktycznie
          wystarczy homeopatia albo przeczekanie
          smile
          Pozdrawiam
          • lola973 Re: wychowujemy lekomanów 02.06.06, 12:20
            U nas na szczęście nie ma nikt alergii, ale dzięki homeopatii nauczyłam się
            jednego, żeby nie biec do lekarza gdy tylko dziecko kichnie albo zakaszle.
            Dzięki temu umiem obserwować przebieg chorób dzieci, a i w końcu spokój
            zagościł we mnie. Powodzenia i pozdrowienia.
    • lola973 Re: wychowujemy lekomanów 02.06.06, 11:09
      W zeszłym roku kiedy starszy synek poszedł do szkoły zaczął się koszmar! Co
      tydzień chorował i na dodatek zarażał młodszego. Trwalo to prawie cały rok
      szkolny. W końcu miałam dość i poszłam do homeopaty. Dzięki Bogu minęło juz 13
      miesięcy bez antybiotyku. Zniknęły z naszej apteczki syropki, kropelki itp.
      Jedyne co jeszcze mam to maść majerankowa. Pozdrawiam.
      • nanadomi Re: wychowujemy lekomanów 22.07.06, 14:10
        Ja mam w swojej apteczce ,chyba najwiecej:
        -zinnat w zastrzykach
        -pyrosol
        mucosolvan
        -smecta
        -eurespal
        ambrokosol
        ambrosol
        claritine
        zyrtec
        claritine w tabletkach
        hydrocoriso... coś tam do zastrzyków
        sól fizjologiczna
        euphorbium
        nasivin
        rhinocort
        maść majerankowa
        wapno
        berodual
        flixotide
        cropoz
        ventolin
        leki przeciwgorączkowe
        i jeszcze duzo dla dorosłych...
        Pozdrawiam
    • magdek2 czasami na własne życzenie... 22.07.06, 16:55
      takie mam wrażenie, wychodzą ząbki - bach panadol, dziecko jest płaczliwe -
      bach czopeczek, dłuzsza podróż - bach czopeczek i spokój, nie mówię tutaj o
      dzieciach chorych przewlekle ale o zwykłych dolegliwościach likwidowanych raz
      dwa bo kłopot, przy pierwszych ząbkach kiedy mała miała katarek, stan
      podgorączkowy i była marudna jak licho - lekarka zaraz zaleciła panadol
      opatrując to słowami : < dajcie jej i będziecie mieć trochę spokoju i ona się
      uspokoi..> hmmm nie podałam, masowałam jej dziąsła i tyle, teraz też jej wyłażą
      zęby... i nie zamierzam jej serwować panadolku
      • saraanna Re: czasami na własne życzenie... 22.07.06, 22:56
        Moja 5 latka jak lapie infekcje to podaje -rutinacee lub echinacee i
        niezawodny syrop z cebuli,do tego smarowanie plumexem i ewentualnie przy
        goraczce paracetamol.Zdarzylo mi sie podac smecte jak miala grype zoladkowa.
        Innych lekarstw moje dziecko nie zna ,antybiotyku tez nie.W przedszkolu
        przeszla wszystkie choroby dzieciece typu ospa itd.ale zadnych specjalnych
        lekarstw nie brala.Dodam,ze choruje rzadko a choroba trwa 1 -2 dni.
        Tak ze moja apteczka jest uboga.Ale ja mieszkam w Holandii i tu dzieci rzadko
        dostaja antybiotyki.Raz mala przechodzila infekcje ,z oczu lala sie jej
        ropa,lekarz stwierdzil ,ze moze dac antybiotyk i odrazu bedzie poprawa,ale
        dziecko sie nie uodporni i nastepnym razem bedzie powtorka,natomiast bez
        antybiotyku przejdzie po 3-4 dniach ale organizm sam zwalczy
        bakterie ,oczywiscie wybralam druga opcje i do tej pory nie bylo problemu.
        • beatkadaniela Re: czasami na własne życzenie... 23.07.06, 16:30
          W mojej apteczce mam:
          Wick VapoRup (świetny przy nieżycie noska, bólu mięśni,itp, do smarowania)
          Fenistil żel (na komary itp)
          syrop prawoślazowy (jedyny na kaszel, dla dzieci i dla mnie)
          sok malinowy (własna robota)
          syrop z cebuli (własna robota)
          atenolol i ibuprom (dla mnie)

          I to wszystko. Damian (5,5) miał kiedyś antybiotyk w zawiesinie, Ania (4 )
          jeszcze nigdy. Może po prostu mam dzieci zdrowe, ale jak idziemy do pediatry (z
          jakąś pierdołą) wychodzimy z diagnozą "wszystko w porządku" i... receptą na
          syropek, maść, żel, itp. Nie wykupuje, ale gdyby doktor powiedziała " trzeba
          koniecznie podać to i to" napewno bym słuchała.
    • jakajcia Re: wychowujemy lekomanów 23.07.06, 22:53
      jestem mamą 5 miesięcznej Oli - zdrowej i tez ostatnio sie wkurzyłam że mam tyle
      leków - i nie wiem po co? co byłam na konsultacji to wychodziłam z kolejnymi
      receptami a dziecko zdrowe tylko trzydniówka. Dałam się ogłupić że lekarz wie
      najlepiej. Lekarz powinien działać z rodzicem bo nikt nie zna tak dobrze naszych
      pociech. Ola ma skłonnosci do alergi skórnych nic poważnego ale dostała kolejny
      syrop po którym była jak naćpana - odpływała - po co? bo miała dwie małe plamki?
      odstawiłam i jest ok
      • alex05012000 Re: no, może nie wszyscy.... 25.07.06, 09:19
        w apteczce mojej 6,5 letniej córki jest: ibufen na gorączkę i ból, na wszelki
        wypadek, nifuroksazyd - lek na zatrucia, gdyby było..., oraz neo-angin -
        pastylki na wypadek bólu gardła czy chrypy... chyba nie jesteśmy lekomanami...
        • 5_monika Re: no, może nie wszyscy.... 25.07.06, 09:50
          u mnie są same homeopatyczne,apap w tabletkach i bańki.Nawet żadnego syropu nie
          mam.
    • ineta Re: wychowujemy lekomanów 25.07.06, 12:51
      Ostatnio mój 17-mies syn dostał gorączki ponad 39 st. dzień wcześniej był
      szczepiony Infanrixem (kolejna dawka) - więc powiązałam gorączkę ze
      szczepieniem. Jako że mieliśmmy na parę dni wyjechać, zadzwoiłam jednak do
      pediatry. Prywatnie, bo w przychodni był remont. Pani doktor uparła się, że to
      może być jakaś infekcja i kazała przyjechać.
      Po obejrzeniu młodego - nic nie znalazła. Ale ciągle upierała się, że to pewnie
      wirusowe (ja ewent. podejrzewałam ytrzydniówkę, ona jednak nie za bardzo). Na
      moje sugestie, że to może po szczepieniu - dziecko wieczorem jeszcze szalało,
      spało spokojnie i wstało rano z gorączka - twierdziła, iż Infanrix to dobra
      szczepionka i to raczej nieprawdopodobne aby był taki efekt. No ale mimo że nic
      u synka nie znalazła, kazała dawać: Zyrtec (mały m alergi na mleko, pije
      Bebilon Pepti), Eurespal, wapno, do gardła psikać Tantum Verde, podać smectę
      (bo była jedna luźniejsza kupka) i Lacidofil. Nieźle jak na to że nie
      stwierdziła żadnej choroby uncertain prawda?
      A młody na drugi dzień wstał zdrowiutki i bez śladu gorączki. Leków oczywiście
      nie podałam ale do lekarki zaufanie lekko straciłam...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja