Dodaj do ulubionych

lakowanie zębów tak,czy nie?

26.09.06, 10:15
niby wszystko przemawia na tak,ale może jest coś przeciw?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: lakowanie zębów tak,czy nie? 26.09.06, 10:35
      Nie słyszałam żadnych przeciw, moi synowie mają polakowane zęby, zabieg jest bezbolesny i pozwala uchronoć zęby przed próchnicą.
      • monibiel Re: lakowanie zębów tak,czy nie? 26.09.06, 11:06
        Warunkiem bezpieczeństwa takiego zabiegu jest wykonanie go zaraz po wyrżnięciu
        się nowego zęba. I tu jest haczyk - bo co to znaczy "zaraz po"? Chodzi
        mianowicie o to, żeby ząb nie był jeszcze zaatakowany przez próchnicę, bo gdy
        wtedy pokryjesz go lakiem bakterie (beztlenowe wszak) będą zachwycone - i
        zgorzel gotowa! Trudność polega na tym, że ten pierwszy tak istotny w przypadku
        lakowania etap próchnicy jest zupełnie niezauważalny nawet dla stomatologa.
        Prawda jest więc taka, że można oczywiście zalakować zęby i czekać czy się
        udało, czy też będą kłopoty. Wcale nie tak mało dzieci ma kłopoty po lakowaniu.
        Oczywiście decyzja zawsze należy do rodzica i dlatego wkurza mnie, że lekarze
        nie podają dokładnych informacji, nie mówią o jakimkolwiek ryzyku, a przecież
        mamy do tego prawo, żeby się dowiedzieć wszystkiego (!) od dentysty, a nie z
        internetu. Ale tak wygląda komercja i rynek... Mój synalek nie ma zalakowanego
        ani polakierowanego żadnego zęba. I nie będzie miał. Za to dbamy o higienę i
        łyka też Zymafluor. Na razie nie ma żadnego ubytku, choć jest bezmleczny i
        ciągle się borykam z niedoborem wapnia.
        Monibiel
        • agatka_s Re: lakowanie zębów tak,czy nie? 26.09.06, 11:20
          no i znowu polska specjalnosc ze kazdy zna sie na wszystkim najlepiej...


          Ja mam bardzo proste podejscie do zycia, jak mi ktos kto studiowal kilka lat
          mowi, ze cos jest dobre, to ja mu wierze (z calym szacunkiem bardziej
          niz "internetowo/forumowym specjalistom).

          Jak ide do lekarza to robie to co mi zaleca, a jak ide do prawnika to jego sie
          slucham. A jak mi policjant mowi ze prZekroczylam predkosc to tez raczej mu
          wierze, nie czekam na dodatkowe dowody. Ot taka prosta jestem, ale za to moze
          szczesliwa bo zazwyczaj nie szukam dziury w calym (nomen omen)-poki co fajnie
          mi z ta filozofia.

          Madrze sie tylko w tych tematach co naprawde sie na nich znam, reszte zostawiam
          innym co sie naprawde (nie pseudo) znaja.
          • monibiel Re: lakowanie zębów tak,czy nie? 26.09.06, 11:33
            Widzisz no taka dociekliwa matka jestem, że lubię wszystko wiedzieć.
            Po to chyba jest forum, żeby się dzielić doświadczeniami, nie? Jak ci to nie
            odpowiada to po co tu zaglądasz. Możesz oczywiście z tych uwag nie korzystać.
            Wolna wola. I o to chodzi
            pozdr.
            Monibiel
            • agatka_s Re: lakowanie zębów tak,czy nie? 26.09.06, 11:47
              monibiel napisała:

              > Widzisz no taka dociekliwa matka jestem, że lubię wszystko wiedzieć.
              > Po to chyba jest forum, żeby się dzielić doświadczeniami, nie? Jak ci to nie
              > odpowiada to po co tu zaglądasz. Możesz oczywiście z tych uwag nie korzystać.
              > Wolna wola. I o to chodzi
              > pozdr.
              > Monibiel


              A ja uwazam ze sa dziedziny np medycyna (a w zasadzie glownie medycyna !),
              gdzie poprostu bezpieczniej jest ufac ludziom ktorzy studiuja, praktykuja maja
              doswiadczenie wieloletniej praktyki i biora za swoje porady odpowiedzialnosc,
              niz korzystac z rad osob ktorym czasem wydaje sie ze wiedza a niestety nie maja
              zadnych podstaw (bo to ze gdzies sie cos przeczyta w internecie czy jednem
              drugim artykule w gazecie to jeszcze ciut za malo).

              Poprostu czasem przeraza mnie, ze ktos ma jakis problem zdrowotny np z
              dzieckiem, i mowi wprost "poradzcie mi co zrobic, bo chce uniknac lekarza". To
              jest poprostu potworna nieodpowiedzialnosc, a wynika z polskiego
              przekonania "co ten lekarz tam wie, ja i tak wiem lepiej".

              Dla mnie jest to poprostu glupota i brak odpowiedzialnosci (szczegolnie jesli
              dotyczy to dzieci).

              Gdybym sie zastanawiala nad tym czy lakowac zeby dziecku czy nie to raczej
              rozmawialabym o tym z lekarzem stomatologiem, a nie mamami, ktore moze i maja
              dobre checi ale z calym szacunkiem rzadko naprawde fachowa wiedze (i tak
              zazwyczaj powtarzaja co uslysza albo w gabinecie czasem przekrecajac cos na
              zasadzie gluchego telefonu, albo od innych mam, czy znajomych).

              Natomiast sa pytania na ktore mamy naprawde moga udzielic fachowych i cennych
              odpowiedzi (np czy wybrac plecak z barbie czy witch czy poslac na zajecia
              angielskiego w grupie czy indywidualnie itp itd), ale z calym szacunkiem
              zdrowie do nich nie nalezy, Od porad medycznych sa lekarze i poprostu wedlug
              mnie wyglaszanie kategorycznych opinii na tematy medyczne jest delikatnie
              mowiac niemoralne. A jak udzielisz rady medycznej i zaszkodzisz ? Wezmiesz na
              siebie odpowiedzialnosc.

              Moim zdaniem jest OK opisac swoje wlasne doswiadczenia, ale bardzo zle jest
              zalecac lub odradzac komus jakies leczenie, profilaktyke itp bez kwalifikacji.

              • iwonesik Re: lakowanie zębów tak,czy nie? 26.09.06, 20:13
                Absolutnie nie lakowac zębów, ewentualnie malować. Ja zaloakował synkowi "6",
                tak jak poleciła nam nasza stała pani stomatolog. Pochwaliłam się w pracy, a
                koleżanka zmartwiła mnie, ponieważ jej stomtolog odradzał taki zabieg. Po dwóch
                latach na kolejnej wizycie, okazało sie,że dziecko ma spora pruchnicę, która
                rozwijała się pod lakiem, a nie było tego widać. Pod lakiem nie widać plamek i
                ubytków, dlatego nie polecam tego sposobu zabezpieczania zębów,
            • iwonesik Re: lakowanie zębów tak,czy nie? 26.09.06, 20:21
              Przepraszam za błąd, oczywiście próchnica, a nie pruchnica.
    • renja Re: lakowanie zębów tak,czy nie? 26.09.06, 10:52
      moja stomatolog stwierdziła, że każda ingerencja w szkliwo jest w pewnym
      stopniu szkodliwa i jeśli ogólnie stan zebów jest bardzo dobry to nie widzi
      sensu wywalania pieniędzy na lakowanie
      • renja Re: lakowanie zębów tak,czy nie? 26.09.06, 10:54
        faktem jest że moje dzieciaki nie mają lakowanych zębów, słodycze jedzą w
        rozsądnych ilościach a do stomatologa na kontrole uwielbiają chodzić, bo
        żadnych ubytków nie mają
    • agatka_s Re: lakowanie zębów tak,czy nie? 26.09.06, 10:52
      My lakujemy (bo ja tez) regularnie co kilka miesiecy od pierwszej wizyty u
      dentysty (nawet juz nie pamietam kiedy to bylo...)+dbamy o zeby tzn myjemy
      regularnie, nie jemy cukierkow ani lizakow (a jesli juz to od razu po do
      lazienki).

      Efekt nigdy nic syn nie mial (raz byla taka mini dziurka, ale chyba wiecej byla
      to nadgorliwosc stomatologiczna niz autentyczna potrzeba).

      Mysle ze lakowanie jest cool, i nawet jego jedyna wada-cena-suma sumarum
      niknie, bo oszczedza sie na plombach.

      Polecam
      • agatka_s Re: lakowanie zębów tak,czy nie? 27.09.06, 07:41
        no wlasnie...

        my LAKIERUJEMY (bylam pewna ze lakowanie i lakierowanie to to samo- taka
        wlasnie bywa wiedza "teoretyczna")
    • kerstink rozne pojecia - prosze o wytlumaczenie 26.09.06, 10:56
      Slyszalam o:

      lakierowaniu
      lapisowaniu
      fluoryzacje

      Prosze wytlumaczcie mi, co jest co i jak sie to ma do siebie !

      K.
      • monibiel Re: rozne pojecia - prosze o wytlumaczenie 26.09.06, 11:10
        Ojej ale długo pisałam - tyle nowych odpowiedzi doszło przez ten czassmile) No to
        jestem trochę wyżej choć późniejszasmile
        • monibiel Re: rozne pojecia - prosze o wytlumaczenie 26.09.06, 11:28
          O lapisowaniu nic ci nie napiszę, bo nie wiem.
          Lakierowanie to jak sama nazwa wskazuje pokrywanie szkliwa zębów specjalnym
          lakierem, który ma je wzmocniś i ochronić przed agresywnymi bakteriami. Minus
          jest taki, że po pewnym czasie regularnego lakierowania zębów ( a jest to
          zabieg do powtarzania )szkliwo staje się bardzo kruche i pęka, czasem nawet
          samoczynnie, że się tak wyrażę, czyli bez widocznej przyczyny typu twardy
          cukierek albo kośc z żeberek (rymuję hi,hi)Tak więc w konsekwencji może
          doprowadzić do kłopotów z zębami, a nie uchronić przed nimi.
          Fluorowanie to w popularnym pojęciu pędzlowanie zębów żelem z fluorem. Taki żel
          zawiera przeważnie aminofluorek, który jako związek organiczny jest łatwo
          przyswajalny. Zeby zabieg taki miał jakiś sens nie może być stosowany
          sporadycznie czy jednorazowo (tak jak to ma miejsce w szkołach i
          przedszkolach), bo nic zupełnie nie da, ale powinien być powtarzany regularnie,
          nie częściej jednak niż raz na tydzień. Wszystko zależy od dziecka i stanu jego
          uzębienia. No i alergii na przykładsmile Nic nie wiem o ważnych przeciwwskazaniach
          do fluorowania, jednak trzeba uważać żeby nie przedobrzyć, bo nadmiar fluoru
          takoż niszczy nasze ząbki. Ja osobiście ze wswzystkich metod mam zaufanie
          jedynie do podawania fluoru (synalek dostaje Zymafluor już od niemowlaka) i
          fluoryzacji właśnie, bo z takiego żelu fluor wchłania się jakby naturalnie.
          Wszelkie zabiegi na szkliwie (a do takich należy lakowanie i lakierowanie) mogą
          mieć negatywne konsekwencje. Od czasu do czasu zamiast pigułki mały "myje" zęby
          żelem elmexu. A przede wszystkim to nasz zdrowy rozsądek i mycie, mycie ponad
          wszystko.
          pozdr
          Monibiel
          • kerstink Re: rozne pojecia - prosze o wytlumaczenie 26.09.06, 13:26
            Monibiel, dzieki za informacje.

            Z kolei ja zrezygnowalam z Zymafluoru, nasza dentystka nam odradzala, bo
            wiekszosc fluoru laduje u dziecka w brzuszku, gdzie bardziej szkodzi. Fluor
            otrzebny jednak na zebach. To przy fluoryzacji tez nie wiem, czy ten fluor sie
            nie zmyje.

            Hmm, chyba nic z tych rzeczy nie zrobie i po prostu trzymam sie diety bezcukrowej.

            K.
          • minula Re: rozne pojecia - prosze o wytlumaczenie 26.09.06, 22:05
            Udowodnione jest ze Zymafluor jest praktycznie nie skuteczny jako profilaktyka prochnicy i obecnie jest
            przepisywany tylko na zyczenie rodzicow.

            > Lakierowanie to jak sama nazwa wskazuje pokrywanie szkliwa zębów specjalnym
            > lakierem, który ma je wzmocniś i ochronić przed agresywnymi bakteriami. Minus
            > jest taki, że po pewnym czasie regularnego lakierowania zębów ( a jest to
            > zabieg do powtarzania )szkliwo staje się bardzo kruche i pęka, czasem nawet
            > samoczynnie, że się tak wyrażę, czyli bez widocznej przyczyny typu twardy
            > cukierek albo kośc z żeberek (rymuję hi,hi)Tak więc w konsekwencji może
            > doprowadzić do kłopotów z zębami, a nie uchronić przed nimi.

            Studiuje juz kilka lat na akademii medycznej i czegos takiego jeszcze nie slyszalam wink

            Mamy kilka metod fluorkowania kontaktowego:
            -wcieranie, inaczej fluorkoanie w szkołach
            -lakierowanie, inaczej pędzlowanie
            -okłady na łyźce indywidualnej
            -jonoforeza (u nas w Polsce raczej nie stosowana)
            i wszytsko daje podobny efekt, wiec pani dziecko tez czeka lamanie zebow na kosteczkach poniewaz
            fluorkowal zeby żelem elmexu.
            • monibiel Re: rozne pojecia - prosze o wytlumaczenie 27.09.06, 13:14
              Minuta napisała:
              Studiuje juz kilka lat na akademii medycznej i czegos takiego jeszcze nie slysz
              > alam wink
              Najwyraźniej mój dentysta słyszał.

              • minula Re: rozne pojecia - prosze o wytlumaczenie 27.09.06, 15:00
                Pasty do zebow tez zawieraja fluor, wiec powodowaly by to samo, a tego nie robia.
                Flurowanie(czyli lakierownaie, pedzlowanie i.t.p.) ma na celu remineralizacji tkanek zeba, a nie ich
                uszkadzanie (co sugeruje twoj dentysta).
                W calej europie stawia sie na profilaktyke: lakierowanie, odpowiednie odzywianie, lakowanie,
                odpowiednie techniki mycia zebów, uzywanie przyborow dodatkowcyh, plukanek. Europejczycy maja
                rewelacyjne wyniki a my nie. W szwecji dzieci w wieku 10 lat z reguly maja ponizej jednego ubytka u
                nas okolo 4-5). Pozniej jest juz tylko gorzej...
                Lakowanie wykonane dobrze i odrazu po wyrznieciu (czyli do pol roku po przebiciu dziasla przez zab i
                braku ognisk próchnicowych w jamie ustnej) jest bezpieczne. Aby doszlo do zgorzeli musi minac duzo
                czasu, poniewaz najpierw musi rozwinac sie prochnica, potem musi doisc do zapalenia miazgi, jej
                obumarcia, dopiero potem jest zgorzel. W miedzyczasie zacznie tak bolec ze kazdy sie zorientuje.
                Twoiemu dentyscie nei oplaca sie prowadzic zabiegow profilaktycznych, poniewaz musi z czegos zyc, a
                potym co piszesz to uwazam ze na takiego trafilas.
                Pozdrawiam
                Minula
                Polecam taka ksiazke "Profilaktyka profesjonalna w stomatologii" Z.Jańczuka
    • agatka_s Re: lakowanie zębów tak,czy nie? 26.09.06, 11:51
      a jesli jestes lekarzem, to tym bardziej kategoryczne odradzanie lakowania jest
      nieetyczne, bo zaden szanujacy sie lekarz nie bedzie udzielal porad przez
      internet.



    • komunia1 A kto ma czarne zęby? 26.09.06, 13:18
      Znajome dziecko ma wiecznie czarne zęby, to po jakichś zabiegach u dentysty
      (nie jest to próchnica). Po czym dziecko tak fatalnie wygląda????

      Drugie moje pytanie: czy lakowanie i lakierowanie to to samo???

      • podyanty Re: A kto ma czarne zęby? 26.09.06, 15:43
        komunia1 napisała:

        > Znajome dziecko ma wiecznie czarne zęby, to po jakichś zabiegach u dentysty
        > (nie jest to próchnica). Po czym dziecko tak fatalnie wygląda????
        >
        Po zabiegu lapisowania.

        > Drugie moje pytanie: czy lakowanie i lakierowanie to to samo???

        Dokladnie.
        >
        • minula Re: A kto ma czarne zęby? 26.09.06, 21:55
          Drugie moje pytanie: czy lakowanie i lakierowanie to to samo???

          Nie, lakowanie to uszczelnianie bruzd, a lakierowanie to nakladanie lakieru fluorowego na zeby.
          Lakierowanie nie oslabia zebow i nie powoduje ze sa bardziej podatne na urazy.
    • minula Re: lakowanie zębów tak,czy nie? 26.09.06, 22:07
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=757 - forum o higienie jamy ustnej, proponuje tam zapytac
      • kalina81 Monibiel- bzdurzysz! 27.09.06, 15:09
        Przepraszam, że niemiło, ale nie znoszę, gdy kotś pisze bzdury tonem wszech
        wiedzącymsuspicious
        #Po pierwsze
        lakowanie zębów ma sens zawsze, gdy ząb (trzonowy, lub przedtrzonowy-innych się
        nie lakuje) jest absolutnie zdrowy!

        Po drugie
        najlepiej zrobić to w okresie 4 miesięcy od czasu wyrznięcia się zęba, potem
        także można i chroni to przed próchnicą, ale w przypadku szóstek najlepiej
        właśnie w ciągu 4 miesięcy

        Po trzecie
        lakowanie nie jest żadną ingerencją w szkliwo, owszem ząb przed zabiegiem
        wytrawia się specjalnym kwasem (podczas zakładanie białej "plomby" tak samo),
        który powoduje powstanie mikroporów w szkliwie, dzięki czemu lak będzie się
        lepiej trzymał. Szkliwo po wytrawianiu osiąga stan sprzed wytrawiania w ciągu 48
        godzin.

        Po czwarte
        lakowanie nie gwarantuje 100% zdrowia zębów, dbamy o higienę i co pół roku
        chodzimy na kontrolę, podczas której dentysta ma obowiązek sprawdzić, czy lak
        jest szczelny! Lak po ok roku może wypaść, bądź odkruszyć się i trzeba to
        uzupełnić. Jeśli odkruszy się przed upływem roku dentysta powinien polakować w
        ramach reklamacji, ale najlepiej uzgodnić to ze swoim dentystą. Piszę jak jest u
        mnie.

        Po piąte
        pod lakiem może pojawić się ewentualnie próchnica, tylko gdy jest nieszczelny!
        jeśli stan pod lakiem jest zgorzelą oznacza to, że dziecko nie było u dentysty
        baaaaardzo długo.

        po szóste
        Lak jest mechaniczną przeszkodą chroniącą bruzdy zęba, które w świeżo
        wyrzniętych zębach są dość głębokie i wlosie szczotki nie jest wstanie tej
        bruzdy nalezycie wyczyścić

        po siódme
        w przypadku niewielkiej próchnicy dotyczącej tylko szkliwa, możliwe jest
        lakowanie poszerzone polegające na delikatnym usunięciu wiertłem zainfekowanego
        szkliwa i zalanie lakiem. Daje bardzo dobre efekty!

        Po ósme
        lakierowanie to pędzlowanie zębów (zdrowych i wyleczonych!!!)organicznymi
        roztworami fluorku sodu, fluorku cynawego, lub fluorofosoranem sodu
        (aminofluorki występują w produktach elmex, lecz nie w lakierach!) , które
        zamieniają pewne związki występujące w szkliwie na związki twardsze, trudniej
        rozpuszczalne przez kwasy tworzone przez bakterie próchnicotwórcze. szkliwo
        staje się twardsze!
        Absolutną nieprawdą jest, że zęby staja się kruche i pękają (jutro pokażę ten
        tekst w pracy rotfl). Lakierowanie stosujemy co pół roku i jest to refundowane
        przez NFZ dla dzieci tylko (niestety). Dzieci z bardzo dużą skłonnością do
        próchnicy powinny mieć lakierowane zęby co trzy miesiące. Lakierowanie raz na
        tydzień doprowadziłoby do zatrucia fluorem!

        ps. jestem dentystą i biorę całkowitą odpowiedzialność za to, co napisałam.
        Decyzję powinien zawsze podjąć rodzic. Ja mam zalakowane wszystkie zęby,
        lakieruję dwa razy w roku, badam zęby dwa razy w roku, nie mam ani jednego
        leczonego, ani chorego zęba.

        pozdrawiam kalina
        • kerstink Hmm 27.09.06, 15:38
          A ja sie dziwie, ze ja jeszcze wszystkie zeby mam - nigdy nie lakierowane,
          kiedys przeciez tego nie bylo.

          Powiedzmy sobie szczerze, takie lakierowanie to chyba tylko jedna z wielu
          mozliwosci. A rodzic nie wie, czy to nie jest kolejny wynalazek, ktory sie za 10
          lat okazuje szkodliwy.

          K.
          • kalina81 Re kerstink 27.09.06, 17:17
            Kiedyś nie było chipsów,coca coli, napojów gazowanych, soków cytrusowych i
            cukierków toffi (najbardziej chyba szkodliwych, bo długo zostają na zębach) w
            takiej dostępności jak teraz. Dzieci miały twardszą dietę, nie było fast foodów
            itd. Nasza obecna dieta jest bardziej próchnicogenna. Polska wciąż jest na
            szarym końcu pod względem występowalności próchnicy, nierzadkie są przypadki
            trzydziestolatków z całkowitym bezzębiem niestety. ok30% polskich ośmiolatków ma
            już próchnicę zębów stałych, natomiast u piętnastolatków frekwencja próchnicy
            wzrasta do 87%. Taka jest smutna rzeczywistość.
            A co do fluoryzacji zbiorowej, to była ona powszechna w szkołach (płukanki,
            tabletki, szczotkowanie specjalnymi żelami) już od lat sześćdziesiątych w
            polskich szkołach. I jak narazie fluoryzacja znajduje tylko zwolenników, a
            efektów ubocznych brak! Lakierowanie i lakowanie, czyli fluoryzacja indywidualna
            jest z powodzeniem stosowana w Polsce od czternastu lat, na świecie pewnie
            dłużej. Jak dotąd nie ma żadnych skutków ubocznych stosowania fluoryzacji. Fluor
            w dawkach stosowanych we fluoryzacji pozostaje bez negatywnego wpływu na
            organizm człowieka (oczywiście można się nim zatruć zjadając na przykład kilo
            pasty do zębówbig_grin)
            • kerstink Re: Re kerstink 28.09.06, 08:18
              Czyli stawiam na diete - moje dzieci tych 'pysznosci', ktore wymieniasz, nie
              maja. Myja zeby przynajmniej dwa razy dziennie. Mysle, ze to chyba jest
              najlepsza profilaktyka i ta fluoryzacja pewnie tu i tak juz nic nie daje. Co do
              szkodliwosci, to ciekawa jestem, jak sie to ma do alergikow.

              K.
              • kalina81 Re: Re kerstink 28.09.06, 11:46
                nijaksmile wszak w paście też jest fluor prawda?
                Uwierz mi, że fluoryzacja daje naprawdę dużo. Nie zamierzam agitować i sprawiać,
                żebyś zmieniała poglądy. Mam tylko wrażenie, że przyjmujesz postawę "skoro ja
                czegoś nie robię, jest to bez sensu, lub jest wręcz szkodliwe". Udowodniono
                ponad wszelką miarę, że dowóz fluoru podczas fluoryzacji jest najlepszym
                sposobem zapobiegania próchnicy. Otóż zawarty w szkliwie jon OH w
                hydroksyapatycie zostaje wyparty przez jon fluoru i tworzy się fuoroapatyt,
                bardziej odporny na atak kwasów tworzących się już kilka minut po umyciu zębów.
                Dodatkowo fluor hamuje enzym enolazę produkowaną przez bakterię do przetwarzania
                cukrów na kwasy. Bo to nie cukry szkodzą zębom bezpośrednio, a kwasy produkowane
                z cukrów przez bakterie, cukry zawarte nie tylko w słodyczach, ale i owocach,
                sokach, pieczywie, ziemniakach itd.
                Jeśli nie chcesz -nie stosuj fluoru, ale też nie twierdź, że jest to bez sensu.
                • kerstink Re: Re kerstink 28.09.06, 13:19
                  Jak pewnie zauwazylas, nie twierdze bezsens, tylko wyrazam watpliwosci. Jesli
                  ciebie moje watpliwosci dotknely osobiscie - to nie byla to moja intencja.
                  Jestem jednak nieufna wobec roznym masowym akcjom, dawniej to bylo codzienne
                  wybicie szklanki mleka (pewnie tez naukowo potwierdzono slusznosc podejscia),
                  teraz to byc moze jest to fluoryzacja zebow.

                  K.
                  • agatka_s Re: Re kerstink 28.09.06, 13:28
                    to tak samo jakbys byla przeciwna szczepieniom dzieci przeciwko gruzlicy durowi
                    itp, bo przeciez te szczepienia tez sa masowe, a ciebie nie zaszczepiono w
                    dziecinstwie, a patrzcie zyjesz !

                    Podjelabys ryzyko aby dziecka nie zaszczepic ? (moze i znalazlyby sie
                    takie "ryzykantki" , tylko na szczescie to kontroluje panstwo i sciaga takich
                    niefrasobliwych rodzicow)

                    Ja tam uwazam ze wszelkie sprawdzone i przynoszace efekty formy profilaktyki,
                    ktore sa zalecane przez lekarzy powinno sie stosowac, bo lekarze poprostu
                    wiedza lepiej.
                    • kerstink Re: Re kerstink 28.09.06, 14:39
                      Tak, odkad wiem, ze raporty z badan nad szczepieniami bywaja sfalszowane na
                      korzysc firmy, ktora chce dana szczepionke wprowadzic na rynek, to dokladniej
                      przygladam sie, na co dziecko ma byc szczepione i czym. Tak, uwazam, ze skoro
                      moje dziecko szczepione jest na moja odpowiedzialnosc, to rowniez bym z niej
                      zrezygnowala w watpliwej sytuacji. Ryzyko ponosze ja i moje dziecko - nie panstwo.

                      Takich 'ryzykantek' jest calkiem sporo - rozgladaj sie na forach.

                      I znowu: nie neguje szczepien w calosci, jednak to co sie dzieje w ostatnich
                      latach, ze na wszystko sie szczepi - to szalenstwo. Udokumentowano, ze takie
                      masowe szczepienia w pierwszych miesiacach zycia dziecka moga byc odpowiedzialne
                      za nieprawidlowy rozwoj ukladu odpornosciowego (patrz alergie), bywaja rowniez
                      dosyc przykre efekty uboczne przez zatrucie skladnikami szczepionek (np.
                      autyzm). Wiec uwazam, ze szczepienia powinne byc decyzja indywidualna.

                      Lekarzy bywaja bardzo rozni, warto ich sluchac, ale rowniez warto myslec wlasna
                      glowa.

                      K.
                      • kalina81 Re: Re kerstink 28.09.06, 14:47
                        kerstnik niewątpliwie masz rację w tym co piszesz o szaleństwie szczepień i
                        zafałszowanych wynikach badań. Ale mówię Ci z całą stanowczością, że
                        profilaktyka fluorkowa jest stosowana od kilkudziesięciu lat na świecie, a w
                        Polsce (jak przeczytałam wczoraj specjalnie) napewno od lat czterdziestych!
                        Tylko wtedy metody były inne, nie było lakierów, bo niekt nie umiał ich zrobić.
                        Były za to płukanki fluorkowe, jonoforeza, wcieranie, tabletki, stosowane
                        powszechnie w szkołach. Także nie jest to nowa moda.
                        • kerstink Re: Re kerstink 28.09.06, 15:19
                          Wierze, ze jest to twoja szczera opinia. Rozumiem, ze wymieniony przez ciebie
                          odsetek to akurat ci, ktorzy nie zdecydowali sie na takie metody, albo nie mieli
                          dostepu, albo cos innego decydowalo o zlym stanie zebow.

                          Gdzies nizej piszesz (w zwiazku z astma u dziecka), ze warto zasiegnac rady
                          sanepidu, jak to jest z fluorem w wodzie. U zdrowych dzieci chyba tez warto to
                          brac pod uwage ? Moze mieszkam akurat w takim miejscu, gdzie zawartosc fluoru w
                          wodzie jest duza ?
                          K.
                          • kalina81 Re: Re kerstink 28.09.06, 15:36
                            kerstnik czytaj uwaznie, pisałam o braniu tabletek z fluorem- czyli metodzie
                            działającej od wewnątrz własnie ze względu na chrobę układową! całkowicie
                            niezależna od lakierowania metoda!
                            Wiesz mam wrażenie, że starasz się do czegos przyczepić i szukasz nieścisłości w
                            moich wypowiedziachsuspicious
                            Zdania nie zmienię, lakierować powinni wszyscy, dorośli i dzieci co pół roku.
                            Z wyjątkiem osób mieszkających w Malborku, ale to chyba lekarze z Malborka wiedzą
                            • kerstink Re: Re kerstink 30.09.06, 15:46
                              Nie wiem, czemu sie denerwujesz. Mysle, ze zawartosc fluoru w wodzie pitnej
                              rowniez jest pewna 'fluoryzacja' i dodaje sie do fluoru polykanego przez dzieci
                              podczas mycia zebow, fluoryzacji zebow, i ew. lykania Zymafluoru.

                      • agatka_s Re: Re kerstink 28.09.06, 15:01
                        a ja nigdy bym na siebie takiej odpowiedzialnosci nie wziela...

                        a tak poza tym skad masz pewnosc ze te informacje o sfalszowanych badaniach
                        (swoja droga po raz pierwszy slysze, ale ja sie nie "wsluchuje") nie sa
                        falszywe ? Dlaczego badania A sa lepsze niz badania B...naprawde bez solidnej,
                        podbudowanej studiami i praktyka wiedzy nie da sie ot tak ocenic tego.

                        Moim zdaniem takie dociekanie i negowanie wszelkich specjalistow (bo zawsze
                        znajdzie sie jakis specjalista ktory powi: a nieprawda...) moze doprowadzic do:

                        a. tragedii
                        b.paranoji (bo w koncu zaczyna sie podwazac wszystko, nawet szklanke mleka
                        dziennie).

                        sa oczywiscie mamy ryzykantki (np stosujace diete weganska u maluchow mimo
                        zakazu lekarzy itp)i niestety poprzez nieograniczony dostep do roznych teorii
                        itp przez internet jest ich coraz wiecej, ale dla mnie jest to bardzo zla i
                        nieodpowiedzialna (egoistyczna) postawa wobec dziecka.

                        Caly czas jednak ci co sluchaja sie lekarzy wychodza na tym lepiej niz ci co
                        odwrotnie kontestuja wszelkie osiagniecia medycyny i szukaja dziury w
                        calym...Ja wole byc w tej pierwszej grupie i ufac.


                        • kerstink Re: Re kerstink 28.09.06, 15:09
                          Tak, najlepiej jeszcze, zeby panstwo w ogole decydowalo o tym, co masz robic, co
                          nie, ile dzieci rodzic ...

                          Moga podac literature z odsylaczami.

                          Akurat podwazam szklanke mleka dziennie ...

                          Powinno sie zabronic Internet !

                          A tak powaznie to troche slysze i widze, co sie dzieje z alergicznymi dziecmi.
                          Gdyby mamy tylko wylacznie sie sluchaly lekarzy, to w wielu przypadkach nigdy
                          dzieci by nie wyszly ze swoich klopotow. No ale masz wybor.
                          K.
                          • agatka_s Re: Re kerstink 28.09.06, 15:34
                            absolutnie nie chce ingerencji panstwa, ja akurat jestem skrajnym liberalem
                            (choc czasem to mialabym ochote aby panstwo np niektorych rodzicoe
                            sterylizowalo, ale to inny temat...)

                            Mnie chodzi raczej o 2 rzeczy:

                            1. dzis w zalewie informacji, naukowych pseudonaukowych, kemercyjnych i
                            wszelkich innych o niewiadomej prowinencji (bo np o higienie jamy ustnej to
                            nawet jakies brukowe szmatlawce typu halo czy jak to tam sie zowie dzis
                            potrafia pisac- a kto to pisze ? ta sama pani co udziela rad jak wybawic plame
                            po soku malinowym...)-bardzo trudno, a wrecz nieoodpowiedzialnie jest
                            podejmowac decyzje samemu. Bo niestety to ze gdzies znajdziesz jakas opinie
                            naukowa to jeszcze naprawde nic nie znaczy. Kiedys byla tu dyskusja o
                            homoseksualizmie=skad to sie bierze. Ja prezentowalam powiedzmy opinie A. W
                            piec minut znalazlam artykuly i cala bibliografie potwierdzajaca moja teze, i
                            bylam z siebie bardzo zadowolona. Cos mnie podkusilo i poszukalam tez pod
                            katem, opini adwersarza-nazwijmy to B, i kurcze okazalo sie ze tyle samo jest
                            naukowych artykulow mowiacych o opini B, ufff troche mi to dalo do myslenia.
                            Dzis wyglada na to ze naukowo "udowodnic" mozna absolutnie wszystko, nawet to
                            ze jedna mysz polknieta dziennie, powoduje ze nie masz zmarszczek... Aha
                            wszystko wygladalo tak samo wiarygodnie, podbudowane badaniami, statystykami-
                            tylko wnioski byly kompletnie na odwrot. Dlatego ja tam sobie mysle ze jakis
                            autorytetow w tym zalewie informacji, opinii trzeba sie trzymac-dla mnie takim
                            autorytetem jest osoba ktora praktykuje, ktora widzi dziennie zeby dziesiatkow
                            dzieci, ktora widzi jak wygladaja zeby po lakierowaniu a jak po nie
                            lakierowaniu (statystycznie oczywiscie, bo moze sie oczywiscie zdarzyc jeden
                            czy drugi przypadek "na odwrot")-takiej osobie jestem sklonna zaufac, i nie
                            podwazam z zasady jej opinii. Od kilku lat chodzimy do tej samej pani doktor i
                            poki co wszystko co mowi sie sprawdza i przynosi efekty, a mamy juz 12-letnie
                            doswiadczenia.

                            -druga rzecz-decyzje o swoim dziecku podejmuje rodzic-OK-bierze za swoje
                            dziecko odpowiedzialnosc, w razie czego bedzie odpowiadal za zaniedbania bierze
                            tez na siebie kwestie etyczne (np jak dziecku wypadna zeby to ten rodzic bedzie
                            zyl z ta mysla ze a noz widelec gdyby polakowal...)itp itd, i to jest sytuacja
                            fair-moje dziecko-moja decyzja-moja odpowiedzialnosc

                            ale radzenie innym mamom bez podstaw uwazam za niedopuszczalne, bo takie
                            radzenie nie wiaze sie z zadna odpowiedzialnoscia. Wedlug mnie radzic na
                            tematy medyczne moga tylko lekarze i osoby z odpowiednim wyksztalceniem.
                            Takich osob rad ja zamierzam sluchac sie, poki sama nie zostane lekarzem (co mi
                            naszczescie nie grozi).
                        • antosiczek Re: Re kerstink 25.10.16, 20:47
                          Nie byłabym pewna, czy ci co słuchają lekarzy wychodzą na tym lepiej: lekarz mówi masz pan refluks czyli nadkwaśność- musisz pan brać do końca życia leki obniżające kwasowość soku żołądkowego. Bzdura, przeważnie przy zgadze i niestrawności mamy do czynienia z niedokwaszeniem żołądka! Leki te szkodzą w związku z tym pacjentowi i to bardzo! A paranoja cholesterolowa? Ledwo przekroczysz magiczne 190 (górna norma) a już ci pakuje statyny i wmawia, że nie wolno ci jeść tłuszczu. Bzdura! Ostatnio widziałam reklamę szczepionki na HPV w jednej z prywatnych przychodni- ponoć szczepionka działa przez 50 lat! Ciekawa jestem kto to sprawdził i kiedy, skoro na rynku produkt jest dopiero od kilku lat! A pasożyty? Dla lekarzy po prostu nie istnieją, jak przyjdziesz z dodatnim wynikiem oznaczajacym glistnicę albo gardiozę to ci wmawiają, że pani w labolatorium napewno pomyliła z resztkami skrobii w kale. Jesteś pewna, że lekarzom można zaufać? A dlaczego pacjentowi amputują zdrową nogę zamiast tej chorej i orientują się po zabiegu? Wycinają zdrowy wyrostek myśląc, że był w stanie zapalnym? Stawiają błędną diagnozę tysiącom ludzi na całym świecie, wielu z nich nie ma sił i pieniędzy by walczyć w sądzie o zadośćuczynienie. Naprawdę można im ufać?
        • monibiel Re: Monibiel- bzdurzysz! 27.09.06, 23:43
          kalina81 napisała:

          > Przepraszam, że niemiło, ale nie znoszę, gdy kotś pisze bzdury tonem wszech
          > wiedzącymsuspicious - bardziej wkurzył cię mój styl czy bzdurzenie?

          lakowanie zębów ma sens zawsze, gdy ząb (trzonowy, lub przedtrzonowy-innych si
          > ę
          > nie lakuje) jest absolutnie zdrowy! - czy absolutnie zawsze masz pewnośc, że
          ząb jest absolutnie zdrowy?

          najlepiej zrobić to w okresie 4 miesięcy od czasu wyrznięcia się zęba - skąd
          czas taki akurat? nie trzeba 4 miesięcy żeby pojawiła się próchnica

          lakowanie nie jest żadną ingerencją w szkliwo, owszem ząb przed zabiegiem
          > wytrawia się specjalnym kwasem < - na to jest czy nie jest ingerencją, bo tu
          pewna sprzeczność dla mnie jest.
          >podczas zakładanie białej "plomby" tak samo< - no dla mnie to nie to samo czy
          daję sobiewiercić w chorym zębie, czy w zdrowym (bo może gra nie warta
          świeczki?)
          >dbamy o higienę i co pół roku
          > chodzimy na kontrolę< - tu się zgadzam bez żadnych wątpliwości:
          )> Po ósme
          > lakierowanie to pędzlowanie zębów (zdrowych i wyleczonych!!!)organicznymi
          > roztworami fluorku sodu, fluorku cynawego, lub fluorofosoranem sodu
          > (aminofluorki występują w produktach elmex, lecz nie w lakierach!) , które
          > zamieniają pewne związki występujące w szkliwie na związki twardsze, trudniej
          > rozpuszczalne przez kwasy tworzone przez bakterie próchnicotwórcze. szkliwo
          > staje się twardsze!
          > Absolutną nieprawdą jest, że zęby staja się kruche i pękają (jutro pokażę ten
          > tekst w pracy rotfl). Lakierowanie stosujemy co pół roku i jest to refundowane
          > przez NFZ dla dzieci tylko (niestety). Dzieci z bardzo dużą skłonnością do
          > próchnicy powinny mieć lakierowane zęby co trzy miesiące. Lakierowanie raz na
          > tydzień doprowadziłoby do zatrucia fluorem!< - rozumiem z tego, że
          fluoryzacja w przedszkolach to lakierowanie zębów? No to faktycznie przedszkole
          zabzdurzyło do mnie, a ja dalej. Ale w takim razie jak się ma do tego
          wszystkiego ów żel z aminofluorkiem? Czy stosowanie jego może być niebezpieczne
          ( w sensie nadmiaru fluoru w organizmie, oczywiście)?
          >Decyzję powinien zawsze podjąć rodzic.< - i tu się całkowicie zgadzam z tym
          tylko, że ta decyzja, żeby była świadoma powinna być oparta na rzetelnej
          informacji, a tej niestety brakuje od dentystów także, a często poglądy lekarza
          zależą od zasobności portfela. W gabinecie, do którego trafiłam z synkiem,
          kiedy zaczęły mu wychodić stałe zęby zmieniono poglądy krańcowo zaledwie przez
          pół roku praktyki - głoszone są te bardziej opłacalne. Już tam nie chodzimy.

          ps. Nie jestem dentystką, ale humanistkąsmile Poglądy mam ustalone - dieta i
          higiena. Brak lakowania. Biorę pełną odpowiedzialność za moje dziecko.


          • kalina81 Re: Monibiel- bzdurzysz! 28.09.06, 00:26
            zawsze jestem pewna, czy jest zdrowy
            Zęby szóste są zębami mineralizowanymi pomiędzy mleczakami, a stałymi w życiu
            płodowym, z powodu bardzo zróznicowanej budowy, szczególnie bruzd są bardziej
            podatne na próchnicę i badania wykazały, że najlepiej zapobiega próchnicy
            lakowanie właśnie do 4 mcy po ukazaniu się powierzchni żującej zęba(oczywiście o
            ile ząb jest zdrowysuspicious).
            pisząc "tak jak podczas zakładania białej plomby" miałam na mysli sam proces
            wytrawiania kwasem (taka niebieska, kwaśna galaretka na zęby) Ingerencja polega
            na tym, że kwas ten powoduje mikroretencję w szkliwie, które wraca do stanu
            wyjściowego (czyli sprzed wytrawiania) w ciągu 48 godzin w środowisku śliny,
            czyli niejako w skutkach długofalowych ŻADNEJ ingerencji w szkliwo nie ma. Jeśli
            usunę lak z zęba, mam cały absolutnie nienaruszony ząb!
            Co do aminofluorków, zawierają je produkty elmex (np elmex gelee), które są
            metodą profilaktyki kontaktowej zbiorowej, czyli szkoły przedszkola, domy
            dziecka. Produkty te można również kupić w aptece i stosować w domu nie częściej
            niż raz na tydzień, ale to nie jest lakierowanie. Lakierowanie jest metodą
            profilaktyki indywidualnej mozliwej do przeprowadzenia tylko w gabinecie,
            stężenie fluoru jest większe i jest on związkiem nieorganicznym, czyli przed
            zabiegiem zęby muszą być dokładnie oczyszczone szczotką na wiertrce ze specjalną
            pasta przez stomatologa. Obie metody natursalnie można łączyć, szczególnie do 12
            roku życia dziecka(błagam nie pytaj czemu akurat do 12, uwierz mi, nie chce mi
            się książek przepisywać). Jesli nie chcesz lakować pilnuj fluoryzacji
            przedszkolnej (aczkolwiek ja wolałabym kupić preparat i pilnować w domu, po
            zabiegu dziecko nie może płukać zębów, jeść i pić, najlepiej zrobić to wieczorem
            i od razu pójść spać, wtedy działanie preparatu jest optymalne) i daj
            polakierować dziecku zęby dwa razy do roku (stałe zęby oczywiście). Co do
            decyzji o lakowaniu, Twoje dziecko, Twoja kasa, ale uwierz te szóśtki
            zalakowałabym (ja mam wszystkie trzonowce i przedtzonowce, ale to zboczenie
            zawodowe) wciągu kilku lat leczenia dzieciaków widziałam dwoje dzieci ze
            zdrowymi wszystkimi szóstkami bez lakowania.
            a wkurzyło mnie bzdurzenie tonem wszech wiedzącym, jak napisałamsmile
            jeśli macie jeszcze jakieś pytania, chetnie odpowiem, akurat przygotowuję się do
            egzaminu specj. i jestem wyjątkowo w temaciebig_grin
            • bogusia1231 Re:Do kalina81 28.09.06, 13:44
              Mam prośbę, czy możesz opisać optymalny sposób pielęgnacji zębów dziecka w
              wieku przedszkolnym (Szczoteczka elektryczna czy zwykła, lakierowanie,
              fluoryzacje itp). Bartek ma 3,5 roku i okazało się że ma pierwszy ubytek (z
              uwagi na astme, regularnie dostaje inhalacje z pulmicortu, który ma negatywney
              wpływ na zęby). Oczywiście zdaję sobie sprawę, że co specjalista to inna
              opinia, ale chcuałabym jakoś wypośrodkować. W sumie już się umówiłam na
              lakierowanie (po usunięciu ubytku). Pozdrawiam
              • kalina81 Re:Do kalina81 28.09.06, 14:42
                jesli elektryczna to tylko na ładowarkę, wtedy szczorka myje sama. Szczotki na
                baterie są niestety zbyt słabe i nie doczyszczają zębów. Wyjątkiem jest szczotka
                dla dorosłych (nie wiem, czy wolno pisać nazwy firm?) Oral-B pulsar. Ponieważ
                jest to szczotka, którą normalnie myje się zęby, stosując wszystkie ruchy,a ona
                tylko ma drgania wspomagające (świetne dla osób z chorym przyzębiem, ponieważ
                ułatwia stosowanie metody mycia Bassa i Stilmanna, polegające na dodaniu do
                ruchów mycia drgań- jest to bardzo trudna sztuka).
                3.5 latek z astmą (leki powodują psucie się zębów niejako od środka) powinien
                mieć indywidualną opiekę profilaktyczną nad zębami. Przede wszystkim mycie zębów
                po każdym posiłku z pomocą mamy i pastą dostosawaną do wieku. Co do fluoru,
                uważam, że powinien być stosowany, ponieważ trzeba zęby wzmocnić minimalizując
                efekty uboczne leków. Nie mogę Ci jednak napisać ile i czego powinnaś używać,
                ponieważ nie wiem jaką zawartość w wodzie fluoru ma Twoje miasto. Można się tego
                dowiedzieć w sanepidzie, powinien to zrobić pedodonta i do tego dostosować
                profilaktykę. Jeśli zęby zaczną psuć się bardzo, warto byłoby może rozważyć
                lakowanie mleczaków (stosowane tylko w wyjątkowych przypadkach chorób ogólnych).
                Lekarz może zalecić przyjmowanie tabletek, które działając od wewnątrz wzmocnią
                zęby mleczne i zawiązki stałych.
                Należy też wyeliminować (o ile występuje) nocne jedzenie i picie słodkich
                napojów. W nocy wydzielamy mniej śliny, dlatego cukier dłużej zostaje w jamie
                ustnej nierozpuszczany przez nią i powstaje więcej kwasów.
                Nie należy też pozostawiać zębów mlecznych nieleczonych, bowiem niedość, że
                zarażają one niejako zęby stałe, to w przypadku chorób ogólnych łatwo o
                zakażenie jamy ustnej ze względu na obnizoną odporność organizu.
                Polecam jednak udanie się do pedodonty i przedstawienie problemu choroby, na
                pewno zaproponuje odpowiedni rodzaj profilaktyki dla dziecka
                pozdrawiam
                • basia-bma Re:Do kalina81 30.09.06, 23:08
                  Ile trzeba minimum odczekać po wyrżnięciu się szóstki, aby ją zalakować ? Czy w
                  ogóle trzeba odczekać ?

                  Pozdrawiam
                  Basia
                  • kalina81 Re:Do kalina81 01.10.06, 08:39
                    jak już będzie widoczna cała powierzchnia żująca(czyli ta z bruzdami i guzkami)
                    zęba można lakować. ściany boczne nie muszą być wyrznięte.
                • zgagusia Re:Do kalina81 01.10.06, 09:34
                  > 3.5 latek z astmą (leki powodują psucie się zębów niejako od środka) powinien
                  > mieć indywidualną opiekę profilaktyczną nad zębami.

                  dla mnie to bardzo wazna informacja. Moj 7-latek ma astme, od 4-go roku zycia
                  jest nieustannie na sterydach. Mniej wiecej w okolicach 5 lat zaczely mu sie
                  bardzo psuc zeby, lekarka nazywa to prochnica podminowujaca - zepsucie szlo od
                  dziasla w srodku zeba, nie mial zadnych czarnych dziur tylko leciutkie
                  przebarwienie na szkliwie. W tej chwili ma wiecej zebow popsutych niz zdrowych,
                  wszystkie 6-tki wyrosly juz zepsute sad Nie mialam pojecia skad sie ta prochnica
                  wziela, syn nigdy nie mial w ustach czipsow, coca coli czy innych produktow
                  powszechnie uwazanych za szkodliwe dla zebow (syn jest na specjalnej diecie i
                  wiekszosci takich 'smakolykow' nie moze jesc). Czy mozna cos zrobic aby
                  zniwelowac szkodliwy wplyw lekow na zeby??

                  Aga
                  • kalina81 Re:Do kalina81 01.10.06, 12:15
                    Niestety nie umiem w pełni odpowiedzieć na to pytanie, aż tak się nie znam.
                    Z pewnością pedodonta w specjalistycznej przychodni bedzie umiał pomóc.
                    Zatrzyamć szkodliwych skutków stosowania leków raczej się nie da. Można tylko
                    zmniejszać postępy próchnicy. Z pewnością zwiększona higiena niż u innych dzieci
                    i fluoryzacja egzogenna (lakierowanie)i najważniejsze endogenna (czyli tabletki
                    z fluorem) wzmocni zęby od wewnątrz, bo niestety od wewnątrz są one atakowane.
                    Ale o tym musi zadecydować pedodonta po badaniu. Diagnozy przez internet nie
                    mogą być wiążące.
    • kerstink Akcja fluoryzacji 03.10.06, 07:35
      Odbyla sie pierwsza czesc tej akcji. U dzieci z klasy mojego syna bylo to
      bezposrednio przed obiadem. Wszyscy wiedza, ze powinna byc przynajmniej godzinna
      przerwa - personel szkoly i medyczny. No ale 'nie bylo innego terminu', nie do
      wiary, co z takiej akcji zostaje w rzeczywistosci. Kolejny raz mnie to uczy,
      zeby takie sprawy wziasc w wlasne rece, niestety.

      K.
    • olganna Re: lakowanie zębów tak,czy nie?-pyt. do Kaliny 06.10.06, 13:10
      Zalakowalam szostki mojemu dziecku poltora roku temu. Namowila mnie na to
      dentystka dodajac, ze do 7 roku zycia zabieg ten jest refundowany - wiec
      skorzystalam. Natomiast nic nie powiedziala, ze lakierowanie trzeba powtarzac,
      co przeczytalam w ktoryms watku. Czy jest to bardzo istotne? Czy zab z ubytkiem
      lakieru jest bardziej narazony na prochnice niz zab bez lakieru? Dodam, ze o
      zeby dbamy wyjatkowo, regularne dokladne mycie, slodycze tylko raz w tygodniu.
      • kalina81 Re: lakowanie zębów tak,czy nie?-pyt. do Kaliny 06.10.06, 13:55
        lakowanie, czyli wypełnianie bruzd płynnym materiałem należy sprawdzać co pół
        roku i wymieniac, jesli zacznei byc nieszczelny, lub wypadnie (co może się
        zdarzyć). Jeśli wszystko jest w porządku nic nie trzeba z nim robić (ja np mam
        lak już ok 5 lat i nic się znim nie dzieje. Ale jak byłam młodsza to mi
        wykruszał częściowo.
        Lakierowanie natomiast to nakładanie specjalnego płynu z fluorem na zęby. Płyn
        ten tworzy szorstką błonę na zębach i po kliku dniach (gdy fluor całkowicie
        przeniknie do zęba) odpada, lub ściera się. Lakierowanie nalezy powtarzać dwa
        razy w oku i jest to refundowane do 18 roku zycia. W przypadku osób o b. dużej
        podatności na próchnicę lakieruje się co 3 mce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka