dentek_85
18.01.13, 22:17
dziewczyny moja dwuletnia córka od tygodnia ma biegunkę (leje się z niej po kilka razy dziennie), ale opiszę moze przypadek.
Tydzień temu w piątek zaczeły się luźne stolce, w sb były już ataki (między atakami dziecko czuło się dobrze), zrobiła kupkę - luźną i znowu ok, aż do następnego ataku. Z sb na ndz.już budziła się w nocy po kilka razy z bólem brzucha, później kupka i znowu ok, aż do następnego razu. W końcu w ndz. pojechaliśmy do lekarza, wróciliśmy daliśmy jej smectę, córka zrobiła kupę a tam krew. Pojechaliśmy do szpitala...a tam cudowne ozdrowienie. Kroplówka, wyniki ok,. Dicoflor i we wtorek do domu.
Po powrocie do domu (w szpitalu i w środę ) kupy nie było, a w czw. znowu luźna. No i dzisiaj sajgon...powtórka z rozrywki...ciągłe bóle brzucha, luźny stolec...byłyśmy u lekarza, ta nawet jej nie zbadała tylko zapoznała się z wypisem ze szpitala i powiedziała, ze to moze potrwac nawet 2-3 tyg., ale mała cały czas zwija się z bólu...no nie mogę patrzeć jak się męczy...
co radzicie? Czy to normalne jest?