Dodaj do ulubionych

29.09.2008

05.12.07, 14:15
witam na ta date wyznaczono nam operacje bioderka Korneli
wkancu cos sie u nas ruszylo i nie jestesmy odsylana od lekarza do
lekaza doktor Shadi jak zobaczyl bioderko malej za sie za glowe
zlapal jak mozna bylo tak zmasakrowac biodro wyciagami i gipsami
operacja bedzie tak puzno bo corka musi nauczyc sie chodzic i aby te
biodro sie wzmocnilo a teraz bedziemy leczyc stope bo ma konska
szpotawe tu wystarcza tylko dwa trzy gipsy i bedzie super bardzo sie
ciesze ze juz skancza sie te dni niepewnosci zalamal nas tylko tym
ze po operacji bedzie 6 tyg w gipsie i przez 4 miesiace po zdieciu
nie bedzie mogla chodzic ale puzniej bedzie juz dobrze tyle czasu
leczenia i wkoncu jakas dobra wiadomosc chociaz na poczatku nie
dopuszczalam do siebie mysli o operacji a teraz bardzo sie ciesze na
to ze bedzie bo juz mamy dosyc tych wyciagow i gipsow pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • gabi_10 Re: 29.09.2008 05.12.07, 14:21
      tonieasy-cieszę się, że już wiecie na czym stoiciesmile
      a ile lat ma twoja cóeczka?
      • tonieasy Re: 29.09.2008 05.12.07, 14:48
        moja mala ma teraz 11 miesiecy
        • gabi_10 Re: 29.09.2008 06.12.07, 08:06
          ja nie chciałabym siac niepokoju....ale twoje dziecko jest
          stosunkowo małe....Nie jestem lekarzem-ale pamiętam jak nasz lekarz
          wielokrotnie opowiadał nam historie "zaniedbanych" przez lekarzy
          dzieci-które po gipsie i ortezach kazano czekac na operacje....Nie
          wiem, czy ten rok czasu nie będzie rokiem straconym....Bo pzrecie
          zdziecko zacznie chodzić-wzmocnią się jego miesnie-a nie
          bioderka...Te przeciez będa cały czas zwichnięte....Przepraszam
          jeśli keiszam ci w głowie moją wypowiedzią,a le zawsze jak słysze że
          laekrz każe czekać na operacje-u tak w sumie małego dziecka- zapala
          mi się czerwona lampka...Nie myślałąś o tym, żeby jeszcze dziecko
          skonsultowac z innym lekarzem-takim który jest naprawde dobrym
          specjalistą? Najwyżej potwierdzi diagnozę....
          • tonieasy Re: 29.09.2008 06.12.07, 09:34
            Witaj Gabi_10 tez o tym mslalam i pytalam sie lekarza czy to nie za
            dlugo trzeba czekac a on na to ze moja corka zanim zacznie chodzic
            minie bynajmiej kilka miesiecy on jest na etapie teraz prubowania
            sie przewracania i podnoszenia co jej nie wychodzi nie umie sama
            siedziec i na nozki wogule nie chce stanac ona jest dopieri miesiac
            bez gipsu i mowil ze stosowanie innych metod leczenia zachowawczego
            i tak nie przyniesie rezultatu i to jest bez sensu ja tak meczyc bo
            gdybym sie uparla to mogli by ja znowy na wyciag polozyc i do czasu
            operacji bylaby w gipsie a prosze mi uwierzyc ja mam dosyc juz tych
            gipsow i wyciagow ona jest od praktycznie od urodzenia w gipsach i
            to spowodowalo ze te bioderko bo tylu razach nastawiania i
            gipsowania poprostu wyglada strasznie jak zabralam ja ze szczecina
            to bylam z nia u kilku lekarzy naprawde dobrych i kazdy mowil to
            samo ze juz tylko operacja i dopiero wtedy jak zacznie chodzic ta
            data ktora podalam to jest przyblizona bo gdyby wczesniej zaczela
            chodzic to operacja bedzie wczesniej
            • skrzypczak Re: 29.09.2008 06.12.07, 11:21
              hej, nie dołączę sie do waszej dyskusji na temat wyciągów, operacji,
              gipsów, bo moja Gabi jest "tylko" na etapie szelek i niewiele się
              orientuję w poważniejszych sposobach leczenia, ale chciałam Ci
              tonieasy napisać, ze cholernie ci współczuję i życzyć wytrwałości i
              siły! Sądzę, ze wyznaczenie terminu operacji jest dla Ciebie takim
              punktem oparcia, celem, do którego dążycie i nadzieją na poprawę.
              Ale może racja, żeby takie powazne decyzje konsultować z innymi
              lekarzami, bo ponad pół roku czekania to strasznie dużo czasu i nie
              można go zmarnowac, tym bardziej, że dzicko rośnie z miesiąca na
              miesiąc i każdy miesiąc jest strasznie wazny w rozwoju stawów i w
              ogóle... Trzymaj się dzielnie, wiem, ze to niełatwe, ale dla dzieci
              musimy być silne smile
    • exylia Re: 29.09.2008 06.12.07, 13:01
      Wtrąci się ta, która operację ma już za sobąsmile).

      Uważam, że lekarz u którego była Tonieasy ma rację. Biodro to nie tylko miednica
      i głowa kości udowej. Budowa stawu biodrowego jest dość skomplikowana i składa
      się na niego wiele części składowych. Operacja, jeżeli ma być przeprowadzona
      prawidłowo, powinna objąć tyle "tych części składowych" ile wymaga korekcji. Do
      tego staw musi być rozruszany łącznie z mięśniami. Czasami bowiem przy operacji
      biodra przeszczepia się mięśnia, robi plastykę torebki stawowej, poprawia
      więzadło stawowe, czy wreszcie zmniejsza kąt antetorsji lub retrotorsji -
      szczególnie to ostatnie do prawidłowej oceny wymaga rozruszania. Dziecko więc
      musi zacząć chodzić, żeby taka operacja miała szanse być przeprowadzona
      prawidłowo, dlatego też takie operacje przeprowadza się najczęściej po
      skończeniu przez dziecko roku.

      Poza tym data wyznaczona przez lekarza, to super pora na gips - nie ma już
      upałów i dziecko lepiej go zniesie. Jedynie co mnie zastanawia to zakaz
      chodzenia przez 4 miesiące od zdjęcia gipsu. Moim zdaniem, ktoś się pomylił.
      Zgodzę się z zakazem chodzenia przez taki czas, ale od momentu operacji, chociaż
      standardy to 3 miesiące od zabiegu (moja Mała ma tak - czyli gips 6 tygodni i
      później po jego zdjęciu przez 6 tygodni nie może klękać, wstawać i chodzić).
      Jednak biorąc pod uwagę spore "zniszczenia" stawu 4 miesiące mogą być bardzo
      prawdopodobne. Jednak ciągle się będę skłaniać do tego, że lekarz miał na myśli
      czas od zabiegu, a nie od zdjęcia gipsu.
      • gabi_10 Re: 29.09.2008 06.12.07, 13:20
        No i jak zwykle exylia rozwiała wszelkie watpliwoścismile
        Dobrze że jesteś na tym forumkiss
      • tonieasy Re: 29.09.2008 06.12.07, 13:28
        niestety kornelia przez 4 miesiace nie bedzie mogla chodzic od
        zdiecia gipsu gdyz bedzia miala wstawiana plytke ktorej przez jakis
        czas nie bedzie mozna obciazac kazdy przypadek jest inny u nelki
        zaniklo calkowicie wejscie i trzeba bedzie je wyzlobic by wlozyc tam
        glowke to bedzie razem polaczone drucikami i do tego bedzie jeszcze
        wlozona ta blaszka ktora wyjma albo po roku albo po dwuch latach
        pozdrawiam was serdecznie
        • exylia Re: 29.09.2008 06.12.07, 13:44
          Tonieasy moja Natasza ma jedną blaszkę przykręconą do kości udowej dwoma śrubami
          i 3 druty w biodrze - to teraz taki Mały Terminator wink. Mimo to będzie mogła
          zacząć chodzić po 6 tygodniach od zdjęcia gipsu (miała poważne cięcie
          (osteotomię) miednicy, która jest w trakcie zrastania - przeszczep się przyjął).

          W ortopedii zakłada się, że biodro po operacji potrzebuje pół roku na pełną
          przebudowę. Dlatego też wszelkie "metale" wyciąga się z niego najwcześniej po
          pół roku.

          Oczywiście każdy przypadek jest inny i zawsze są jakieś wyjątki od reguły.
          • exylia Re: 29.09.2008 06.12.07, 14:10
            A co do wieku dziecka, to będąc już 4 razy w szpitalu z Nataszką spotkałam się z
            przypadkiem operowania zwichnięcia u 6 letniej dziewczynki (nie wiem z jakim
            skutkiem) oraz ostatnio wyjmowano blachy z bioderka 4 letniej dziewczynce (pół
            roku po operacji) - operacja udana.

            Nasz lekarz twierdzi, że najlepszy wiek do operacji bioderka to 1,5 - 3 lat -
            wtedy są największe szanse na pełną przebudowę stawu.
            • magda1208 Re: 29.09.2008 09.12.07, 17:18
              Witajcie smile)
              Chciałam tylko wtrącić że moj teraz 3-letni syn(leczony od
              urodzenia) przeszedł operacje stawu biodrowego(zwichnięcie) mając
              dopiero 2 latka ( czekalismy ponad rok poniewaz wczesniej nie ma
              sensu operowac gdyz dziecko ma za miekkie i slabe kosci, m/in)
              W październiku tego roku zostały mu wyjęte dwa druciki( był to juz
              krótki zabieg)
              Moj syn po noszeniu 3 miesiecznych gipsów , świetnie chodzi, nie
              widac zadnych nieprawidłości.
              Dodam ze lekarz nie zabranial chodzenia po zdjeciu gipsów, mały po
              dwoch tyg zrobił znowu pierwsze kroki i znów polały się łzy
              szczęścia.
              Cieplutko wszystkich pozdrawiam,
              Buziaki
              Magda i Patryś
              • ann.strzalkowska Re: 29.09.2008 20.01.08, 22:34
                Witajcie. Moja corka Klaudia obecnie ma 2lata i4mies. Od 5mies. leczony ma staw
                biodrowy( zwichniecie ). Na poczatku byla na wycjagu nastepnie 3 tygodnie w
                gipsie . Po zdieciu gipsu zalecono jaj majtki Wejkerta . Nosila je przez 1,5
                roku. Przez ten czas nastapila bardzo duza poprawa, obecnie chodzi w klinie . Ta
                metoda leczenia jest bardzo dluga ale mam nadzeje ze obejdzie sie bez operacji.
                Jestem z wojewodztwa lubelskiego i z tego co slyszalam tylko tu zwichniecia
                leczy sie takimi metodami.Profesor ktory leczy moja Klaudie pomogl wielu
                dzieciom bez operacji.
                • exylia Re: 29.09.2008 21.01.08, 10:10
                  Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Moja córeczka była operowana w
                  październiku w 2007r. Obecnie chodzi już samodzielnie. Operacja okazała się
                  konieczna, bo Natasza absolutnie nie akceptowała aparatu, w którym chodziła.
                  Zdejmowała go na różne sposoby. I dobrze zrobiła, bo okazało się przy operacji,
                  że i tak by nie pomógł. Przy dobrej panewce staw nie mógł pracować prawidłowo z
                  powodu zbyt rozciągniętej torebki stawowej i przerośniętego więzadła - te można
                  było skorygować tylko chirurgicznie. Noszenie aparatu tłumiło te objawy, bo
                  dawało wrażenie poprawy. Po jego zdjęciu wszystko wróciło do stanu wyjściowego,
                  czyli podwichnięcia.

                  Podjęcie przez rodziców decyzji o operacji jest trudne. Jednak dla ruchliwego
                  2-latka ograniczanie go ortezą przez bardzo długi okres czasu (matko, u Was to 2
                  lata - dla mnie tragedią było leczenie najpierw 7,5 miesiąca i później po
                  powrocie dysplazji - 4 miesiące w aparacie) jest jeszcze gorsze. Z operacją
                  wiąże się 6 tygodniowe unieruchomienie w gipsie. Da się to przeżyć, bo to tylko
                  6 tygodni. Bo mam pewność, że po 6 tygodniach gips się zdejmuje. Później
                  następne 6 tygodni dziecko się samo rehabilituje. Rodzice pilnują tylko, żeby
                  zbyt wcześnie nie wstawało, nie klękało i nie chodziło. U Nataszy miednica
                  zrosła się 9 tygodni po operacji. Tak więc lekarz pozwolił jej na wstawanie po 3
                  tygodniach od zdjęcia gipsu. Mała zaczęła jednak wstawać dopiero w 5 tygodniu
                  (tak na wszelki wypadek wcześniej jej nie pozwalaliśmy), a chodzić w 7 tygodniu
                  po operacji.

                  Dla mnie zdecydowanie lepszym wyjściem jest przeprowadzenie operacji (oczywiście
                  przez doświadczonego ortopedę) niż nie wiadomo ile trwające leczenie przynoszące
                  mizerne efekty.
                  • gabi_10 Re: 29.09.2008 21.01.08, 11:05
                    exylia- a ja rozumiem ann.strzałkowskasmile Domyślam się, że nie taki
                    diabeł straszny jak go malują, ale jednak operacja to juz metoda
                    ostateczna- a wielu lekarzy podejmuje decyzje o niej nie próbując
                    nawet innych metodsad i to jest przykre, bo wiele jest przecież
                    takich przypadków, że po operacji trzeba robić kolejną, a potem
                    kolejną....Nawet w gabinecie u profesora poznałam wielu rodziców,
                    któryz po pozornie udanych operacjach szukali pomocy dla swocih
                    dzieci, bo nadal było coś nie tak, odwodzenie w stawie
                    byłoogrniczone, albo dziecko nadal utykało na nóżkę...Była nawet 14
                    letnia dziewczynka-już po wielu operacjach-pierwsza przeprowadzona,
                    gdy miała kilkanascie m-cy...Ostatnia-nietstey- zupełnie
                    niedawno...Dlatego wydaje mi się , że mimo wszystko lepsze leczenie
                    zachowawcze-oczywiście jeżeli przynosi efekty!- nawet długotrwałe,
                    niż operacja...Ale mówię to z perspektywy rodzica, który tej drugiej
                    nie musiał przechodzić-dzięki Bogu...
                    • raila2 Re: 29.09.2008 21.01.08, 11:20
                      W leczeniu Milenki przyszedł taki moment, że już nastawiam się na
                      operację, choć walczyliśmy wszystkimi metodami o jej bioderko.
                      Niestety nie widzę już szans na leczenie zachowawcze, gdyż leczymy
                      Milenkę od 1 miesiąca życia, obecnie ma 14. Staw biodrowy nadal się
                      zwicha mimo tak długiego leczenia.
                    • exylia Re: 29.09.2008 21.01.08, 11:42
                      Gabi zgadzam się, że głupotą jest skazywać dziecko na operację bez podjęcia prób
                      leczenia zachowawczego. Zresztą mam nadzieję, niewielu jest lekarzy, którzy z
                      góry skazują dzieci na operację. Ja osobiście nie spotkałam się z takim
                      przypadkiem. Na forum też były i są mamy, których dzieci przeszły długi, proces
                      leczenia zachowawczego bez pozytywnego efektu (np.: Tonieasy, Raila). U Nataszy
                      takie leczenie zastosowano z powodzeniem w pierwszym okresie leczenia i niestety
                      bez sukcesów w drugim okresie. Spotkałam w szpitalu wiele mam dzieci, których
                      bioderka były bardzo oporne na leczenie zachowawcze. Ba, nawet na operacje, bo
                      te też sukcesu nie gwarantują. Jednak to bardzo często predyspozycje bioderek
                      mają wpływ na taki, a nie inny wynik leczenia - czy to zachowawczego, czy
                      operacyjnego i nawet największe sławy niewiele tu zdziałają. Oczywiście
                      ostateczną decyzję o takim, a nie innym sposobie leczenia podejmują rodzice. Ja
                      wiem jedno, nie skazałabym Nataszki drugi raz na tak długotrwałe leczenie, bo to
                      dla niej i dla mnie było straszną katorgą. Zdecydowanie lepiej takie leczenie
                      znoszą niemowlaki, a nie ruchliwe 2-latki. Oczywiście dla ruchliwego 2-latka 6
                      tygodni gipsu jest ogromną tragedią, ale ta tragedia trwa tylko 6 tygodni, to o
                      wiele krócej niż tragedia chociażby 4-miesięcznej walki z Nataszą o noszenie
                      aparatu Groniera. Gipsu Natasza nie mogła zdjąć, aparat tak.
                      • gabi_10 Re: 29.09.2008 21.01.08, 12:06
                        Może źle się wyraziłamsmile Oczywiście nie mówię, że każda operacja
                        jest niepotrzeba-wiem, że kiedy leczenie zachowawcze nie przynosi
                        efektu nalezy spróbować innych metodwink Tylko chodzi o to, że dla
                        wielu lekarzy te inne metody to wyłacznie inna orteza lub operacjasad
                        Chodziło mi o to, że lekarz powinien umieć ocenić, czy leczenie
                        zachowawcze przynosi efekty- a jeśli nie przynosi-zmienić
                        metodę...I kiedy juz wiadomo, że i te moetody nie pomoga powinien
                        umiec zdecydowac od razu- a nie tracić czas całymi miesiącami na
                        podjęcie decyzji...U nas właśnie tak było-każdy dzień był
                        decydującysmile A jesli dzieje sie tak jak u raili- i lekarz widzi, że
                        gipsy-kolejne -nic nie dają-to naprawde nie potrafie zrozumieć
                        dlaczego proponuje je raz następny...
                        A z długotrwałym leczeniem ortezami u prof. karskiego to jest tak,
                        że on je stosuje-o ile widzi efektysmile i zazwyczaj dziecko nosi je
                        długo-juz nie dlatego, że leczenie nie postępuje-bo wynik leczenia
                        został osiągnięty dawno-ale dlatego, że jest perfekcjonistą, i nie
                        zakończy leczenia na Ib/IIb, tylko czeka na wynik Ia. I u nas tez
                        włąśnie tak było...
                        • exylia Re: 29.09.2008 21.01.08, 13:36
                          Ech, z tym czekaniem na 1a to jest różnie. Połowa dorosłej ludzkości ma biodra
                          typu 1b, więc nie bez powodu uznaje się ten wynik za prawidłowy. Tak więc
                          czasami to czekanie do 1a może trwać latami i co wtedy? Ograniczać np. 3-letnie
                          dziecko ortezą? Nasz lekarz uważa, że leczenie zachowawcze można stosować max.
                          do ukończenia przez dziecko 2,5 lat, ponieważ trzeba zostawić trochę czasu na
                          ewentualną operację, a tę najlepiej jest przeprowadzić do 3 roku życia.

                          Jednak każdy lekarz ma swoje metody. Już kiedyś wyrażałam opinię na temat
                          pomysłu prof. Karskiego odnośnie zakazu wstawania do ukończenia roku nawet u
                          dzieci ze zdrowymi biodrami. No cóż, przesada nie jest dobra w żadną stronęwink. A
                          najbardziej mnie wkurza właśnie upieranie się lekarzy przy metodach, które nie
                          zawsze gwarantują sukces leczenia - przykład Raili, czy chociażby Tonieasy,
                          gdzie bioderka jej córeczki zostały przez lekarzy po prostu zrujnowane.

                          Prawda jest taka, że w Polsce jest naprawdę bardzo mało specjalistów, którzy
                          każdy przypadek dysplazji traktują indywidualnie. Właśnie po to powstało to
                          forum, żeby doświadczeni w walce z dysplazją rodzice mogli chociażby dać namiary
                          na sprawdzonych fachowców. Ja już z przyzwyczajenia odsyłam na konsultację do
                          innych lekarzy każdą trafiającą tu mamę z wątpliwościami.

                          A i tak najważniejsze w leczeniu dysplazji jest to, że nie ważne jak, ale żeby
                          było skutecznie.
      • july64 Re: 29.09.2008 25.01.08, 13:33
        popieram przedmówczynię całkowicie
        ale zaznaczam - my po pierwszej operacji mieliśmy zakaz chodzenia
        przez pół roku, córka nie mogła też klękać, mogła za to raczkować i
        robić inne rzeczy smile

        Zobaczych - szybko minie czas, w styczniu 2009 dziecko będzie już
        biegało!


        pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka