kathleenka
01.10.06, 12:28
Mój syn ma 4 latka . Co roku od sierpnia do
października ma meczący kaszel (z przerwami oczywiście) jednak
każdy niemal katar kończy sie takim kaszlem ( raczej suchym, nie
odklejjającym ale takim męczącym). Pediatra wspomina coś o astmie ,
badań oprócz morfologii (lekki niedobór żelaza)nie zleciła.
O testach alergicznych czy badaniach na pasozyty, wymazach z gardła
czy nosa nie wspomina tylko znowu ewentualnie o morfologii.
W tamtym roku przy kaszlu nie było zmain osłuchowych w oskrzelach.
Na początku dawała antybiotyk ale po 2, 3 razach przepisała ventolin
i fleksoside. Zimą i latem był spokój aż do sierpnia -
katar a po nim kaszel.
Wówczas pomogły homeopaty ( tuberculina)
Teraz powtórka ale homeopaty nie przynosza wyraźnej poprawy. Miał antybiotyk
i po tygodniu w przedszkolu znowu katar i kaszel. Mam wrażenie , że katar
spływa mu po gardle a nie nosem i stąd odkaszliwanie ale suche i
meczące. W nocy wogóle nie kaszlał. Dałam wziewy : ventolin przez
tubę i flexoside ale od rana znowu kaszel ( katar słychac ale z nosa
nie leci).
Nie wiem juz jak mu pomóc i nie faszerowac strydami czy
antybiotykami. Mam wrażenie, że sterdydy teraz niewiele pomagają a
czytałam o ich skutkach ubocznych. Poradz mi cos jeżeli mozesz bo
szkoda mi malucha a ci lekarze ...