Dodaj do ulubionych

nocne budzenia

IP: *.* 21.08.01, 15:42
Od paru tygodni odzwyczajam Bartusia (6 miesięcy)od nocnych karmień piersią. Niestety mały budzi się kilka razy w nocy (jeszcze nie przespał całej nocy). Wiem, że nie jest głodny, bo wystarczy, że go dotknę i już się uspokaja i usypia, smok też załatwia problem. Słyszałam o metodzie wypłakiwania się, nawet próbowałam i faktycznie po chwili sam usnął, ale gdy obudził mnie płacz w środku nocy nie wytrzymałam i biegłam "na ratunek". Jestem już bardzo zmęczona i od 6-ciu miesięcy niewyspana. Pozdrawiam i czekam na rady doświadczonych mam.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: nocne budzenia IP: *.* 21.08.01, 15:47
      To masz fajnie, bo ja nie śpię już 11 m-cy! Ale ja nie mam sumienia zostawić Bartka płaczącego w łóżeczku.Po prostu śpi z nami i jak chce to sam się przysysa do cycusia i śpimy dalej.POZDRAWIAM
    • Gość: guest Re: nocne budzenia IP: *.* 21.08.01, 16:58
      Na pocieszenie dodam ,że ja nie spałam 1,5 roku :crazy:po pół roku pobudek w nocy zaczęłyśmy spać w jednym łóżku i wtedy względnie się wysypiałam.Cierpliwości po latach będziesz to wspominać całkiem mile :)(co ona bredzi,nie?)A teraz na prawdziwe pocieszenie -Młodsze me dziecię spało noce całe od początku :sleep:Pozdrowinka i wytrzymałości Gosia :hello:
      • Gość: guest Re: nocne budzenia IP: *.* 21.08.01, 18:05
        Raczej mnie nie pocieszyłaś :)Jeśli tak jest, że to wszystko zależy tylko od dziecka, to OK, ale boję się, że zrobię jakieś błędy, które trudno będzie potem naprawić. Np. dawać w nocy coś do picia, karmić itp.??? Pozdrawiam
        • Gość: guest Re: nocne budzenia IP: *.* 21.08.01, 20:33
          No to odpowiadam poważnie.Beatko na pewno ne popełniesz błędu karmiąc 6-cio miesięcznego szkraba w nocy piersią,to zupełnie normalne ,że budzi się kilka razy w nocy.Co do błędów-nie należy karmić dziecka w nocy niczym słodkim,przede wszystkim soczki typu Kubuś(a wiele mam podaje soki zamiast nocnej butli).Dziecko karmione butelką powinno w nocy dostawać do picia herbatkę(niesłodzoną),a najlepiej wodę.(zabopieganie próchnicy zębów)Podawanie wody właśnie często zniechęca dzieci do budzenia się w nocy (no bo i po co? na butlę z wodą,dzieciaki swój rozumek mają).Teoretycznie to proste ale w praktyce znacznie trudniejsze.Każdy malec wymaga innego podejścia .Cierpliwości,uśmiechu i zadowolenia z bąbelka,Gosia :hello:
          • Gość: guest Re: nocne budzenia IP: *.* 21.08.01, 21:16
            Gosiu!Właśnie przed chwilą koleżanka dała mi identyczną radę!!! Moja Gaba skończyła właśnie 10 miesięcy i budzi się 2, 3 razy na picie. Po butli od razu zasypia. Tyle, że ja stale podaję jej soczki. Rada była następująca: dawać małej coś, za czym nie przepada. Stwierdzi, że nie warto sie budzić i jej przejdzie :DOd dzisiaj wprowadzam słowa w czyn. Dam znać o rezultatach :)Pozdrawiam :hello:
    • Gość: BM Re: nocne budzenia IP: *.* 21.08.01, 23:11
      cześć, też jestem Beata i mam Bartusia 18 miesięcznego, który w nocy budzi się i mnie ssie. JAkiś rok temu próbowałam cos z tym zrobić, ale na chęciach się skończyło, doszłam do wniosku, ze lepiej jest nakarmic przytulići zasnąć razem z dzieckiem, niż się niepotrzebnie stresować i krążyć po sypialni z wrzeszcącym dzieckiem. Starszego syna karmiłam butlą, którą trzeba było wcześniej przygotować, tak więc cycuś to zbawienie.Naprawdę do wszystkiego można się przyzwyczaić. A kiedyś przecież się wyśpimy, prawda?pozdrowieniaBeata
    • Gość: guest Re: nocne budzenia IP: *.* 22.08.01, 22:48
      cześć Beata. Jeżeli chodzi o mojego syna to metoda ta jeszcze jest "za dorosła", ale szwagierka kupiła 2 tyg temu książkę "uśnij wreszcie" (mpik miś na okładce). postępowali zgodnie z zaleceniami i od kilku dni ich 6 miesięczna julcia śpi jak zabita od 21 do 7 (karmienie), a później do 9 -10. Jest pogodna i nie budzi się od razu z płaczem. powiem ci jeszcze, że poprzednio szwagierka myślała, że jej dzidzia jest nadpobudliwa i serwowała jej ziółka uspokajające. Teraz wszyscy jakby odżyli. pozdrowionka.piotr
      • Gość: guest Re: nocne budzenia IP: *.* 23.08.01, 09:14
        Piotrze!Zaraz biegnę do księgarni!!! Może poskutkuje. Dzięki :D:hello:
      • Gość: guest Re: nocne budzenia IP: *.* 30.08.01, 21:42
        Zanim zdobędę książkę może mógłbyś coś troszkę powiedzieć o tej wspaniałej metodzie. Mój mały wciąż się budzi, kilka nocy nie potrzebował nawet butli (wystarczała woda - chyba mu nawet smakuje), więc to nie głód go budzi. "Wypłakiwanie" się wydaje mi się niewykonalne w środku nocy czy nad ranem - szkoda sąsiadów :) Czekam na jakieś rady. Pozdrawiam
    • Gość: guest Re: nocne budzenia IP: *.* 31.08.01, 20:18
      Czesc wszystkim. Jestem mama 14 miesiecznego Stasia.Maly odkad pojawil sie na swiecie nie przespal jeszcze zadnej nocy. Najmniej pobodek to trzy. Przewaznie 6-7. Za kazdym razem dostaje pic. Woda jest tak samo smaczna jak kazdy napoj. Chcialam wprowadzic metode wyplakiwania, ale nie mam serca do tego. Jednak okazuje sie takze ze ta metoda nie jest w 100% skuteczna. Znajomi ja wprowadzili. Ich synek spal bez placzu przez trzy tygonie i zaczelo sie na nowo. Moj maly Stasko jest jeszcze tak perfidny, ze tylko mama moze go ponownie polozyc spac bo jak tata, ( bardzo kochany- zabawy z tata sa najwspanialsze na swieci) to histeria na calego. No coz jako mama pocieszam sie ze w koncu jak podrosnie to zrozumie. Tylko co ? No chyba to, ze nie warto sie budzic i plakac. A ze jestem nie wyspana i zmeczona nie musze chyba pisac.
    • Gość: guest Re: nocne budzenia IP: *.* 02.09.01, 12:59
      Beata mama Bartusia napisała/ł:> Od paru tygodni odzwyczajam Bartusia (6 miesięcy)od nocnych karmień piersią. Niestety mały budzi się kilka razy w nocy (jeszcze nie przespał całej nocy). Wiem, że nie jest głodny, bo wystarczy, że go dotknę i już się uspokaja i usypia, smok też załatwia problem. Moje maleństwa spały słodko same w łóżeczkach od 2 do 7 miesiąca życia. Przez całą noc. A potem zaczęły się budzić. Emilka potrzebowała nawet do 7 karmień w nocy, Piotrusiowi wystarczyła moja obecność. Zresztą po dziś dzień Emilka jest przyplepą :) a Piotruś jest bardziej samodzielny (jak na swój wiek ;) ). Ja też ich budzenia nie odczytywałam jako głodu, a raczej jako potrzebę przekonania się, że mama nie zginęła i jest blisko. A najlepiej jest się o tym przekonać, jak ma się cycucha w buzi ;) Podobno okolice 7 miesiąca to taki wiek, gdy dzieci przekonują się, że nie mają całkowitego wpływu na mamę i zaczynają się obawiać, że może ich opuścić. Ja wyszłam z założenia, że jestem w stanie zapewnić im to poczucie bezpieczeństwa w nocy. Najprostszym rozwiązaniem okazało się wzięcie maleństw do naszego łóżka. Odtąd mogłam się spokojnie wyspać. Emilka nadal budziła się kilkakrotnie w nocy, a Piotruś tylko raz i to nie zawsze. Wystarczyło mu to, że może się do mnie przytulić. Spały z nami do połowy drugiego roku życia. Co nie oznacza, że nigdy już nie musiałam budzić się w nocy :)) Jola Emilka (6 l) Piotruś (22 m)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka