IP: *.* 07.01.02, 21:18
MAM 3 LETNIEGO SYNKA, U KTÓREGO PODEJRZEWAM STULEJKĘ, CZY KTOŚ MOŻE MI COŚ PORADZIĆ ODNOŚNIE FORMY LECZENIA I MIEJSCA, GDZIE MOŻNA TAKIE LECZENIE ROZPOCZĄĆ (NA TERENIE WARSZAWY). PROSZĘ O SPOSTRZEŻENIA WSZYSTKICH, KTÓRZY SIĘ Z TYM PROBLEMEM SPOTKALI. BEDĘ WDZIĘCZNA ZA KAŻDĄ RADĘ I ODPOWIEDŹ. POZDRAWIAM DOROTA
Obserwuj wątek
    • Gość: DorotaL Re: stulejka IP: *.* 07.01.02, 21:32
      Miałam podobny problem rok temu. Przy bilansie dwulatka dostałam skierowanie do chirurga z rozpoznaniem stulejki. Bardzo miły pan stwierdził jednak iż napletek jest tylko przyklejony, nie przyrośniety. Zalecił delikatne odciąganie w czasie kąpieli. Po około dwóch tygodniach dawał się odciągnąć do końca. Teraz tylko profilaktycznie co jakis czas sprawdzam i jest ok. Sprawdź zatem najpierw czy u Ciebie nie okaże się podobnie, że to fałszywy alarm. Co do leczenia to wiem, że w Łodzi robią to na oddziale chirurgii jednego dnia na ul. Spornej. Podobno to prosty zabieg.Pozdrowienia. Dorota
      • Gość: guest Re: stulejka -do AiS IP: *.* 08.01.02, 21:19
        AiS-jak mocno trzeba go odciągać, czy codziennie-mój Synio-22mies.ma przyklejony napletek. Jak długo można czekać na odklejenie. Napisz mi coś na ten temat.
        • Gość: DorotaL Re: stulejka -do AiS IP: *.* 09.01.02, 09:32
          Cześć!Jak mocno ? Ciężko okreslić. Nasz Szymcio wił się przy tym strasznie i ciężko było wogóle go dotknąć. Za sukces uznawaliśmy kiedy skórka ruszyła się odrobinę i można było zmyć co nieco wydzieliny. Robiliśmy to codziennie w czasie kąpieli, kiedy był w wannie i nie od razu po wejściu tylko po jakimś czasie (gdy zaczęła działać ciepła woda). Po dwóch tygodniach udało się odciągnąć do końca, przez kilka dni siusiak był zaczerwieniony, potem wrócił do normy. Jak długo czekać na odklejenie? Po wizycie u chirurga, zalecił on kontrolę za miesiąc i myślę, że tyle można spokojnie czekać. Zapewniał też, że to synka nie boli, ale może za pierwszym razem go zaszczypało i potem już protestował.Życzę cierpliwości i najlepiej dodatkowej pary rąk.Dorota.
          • Gość: guest Re: stulejka -do AiS IP: *.* 09.01.02, 10:16
            Problem ten zna u nas cała rodzina. Synek (2,10m) od 12m ma odciągany co drugi dzień napletek po kapieli (lekarz zaleca podzas kapania), jednak Dominik nie da sobie tego w ten sposob zrobić. Wogole do dnia dzisiejszego jest płacz. Specjalistą od tego zadania jest TATA!!!! Ja się boję i nie potrafię. Wogole wychodzę wtedy z pokoju. Przy pierwszym naciąganiu może siusiacek trochę krwawić, należy wtedy robić oklady z rumianku i smarować maścią z antybiotykiem (nie pamiętam nazwy jestem teraz w pracy).Jak chcesz to mogęsprawdzić.Powodzenia i wytwałości dla synka.
            • Gość: Olimpia Re: stulejka -do AiS IP: *.* 01.02.02, 11:35
              Kochane Dziewczyny, mój synek (1,5 roku) też był w klubie stulejkowiczów. Przez pół roku katowaliśmy go ściąganiem napletka, co było dla niego (i dla nas) bardzo bolesne. W końcu przypałętała nam się infekcja dróg moczowych, podejrzenie refluksu, kłopoty z siusianiem - a wszystko to przez stulejkę i przyklejenie napletka. Na szczęśćie trafiliśmy do profesora urologa chirurga dziecięcego, który powiedział, że ściąganie napletka jest bardzo kontrowersyjne wśród lekarzy, a napewno bardzo nieprzyjemne dla dziecka, no i mało skuteczne. Poradził zabieg - plastykę napletka, który jest b. prosty, wykonywany przeważnie ambulatoryjnie i rozwiązuje raz na zawsze wszystkie kłopoty stulejowiczów i ich rodziców. Rzeczywiście w naszym przypadku tak było. Prosty zabieg, 4 dni gojenia oraz moczenia fifonka w rumianku i wszystkie choróbska przeszły jak ręką odjął. A nasz Mateuszek jest teraz strasznie dumny ze swojego pięknego siusiaka i nareszcie bez kłopotu pozwala go sobie umyć.Polecam wizytę u DOBREGO!!!! specjalisty. Nie męczcie swoich synków, wyobraźcie sobie, że wam ktoś tak rozciąga i rozrywa skórkę. Brrrr... aż boję się wspominać. Pozdrawiam. OLCIA
              • Gość: asik Re: stulejka -do AiS IP: *.* 01.02.02, 14:23
                Kurczę poprzednio mi nie wyszło !!Mam pytanie do Olimpii, jak moczyłaś siusiaka swojego synka. Czy robiłaś mu okłady z rumianku na gaziku a potem pampers, czy nasiadówkę w wannie? Proszę o odpowiedź bo chyba nas też to czeka. Kuba ma 17 m-cy (niecałe).Please, Help....Asik mama Kubusia.
        • Gość: guest Re: stulejka -do AiS IP: *.* 10.01.02, 14:22
          Ewa napisała/ł:> AiS-jak mocno trzeba go odciągać, czy codziennie-mój Synio-22mies.ma przyklejony napletek. Jak długo można czekać na odklejenie. Napisz mi coś na ten temat.Pytanie nie do mnie, ale odpowiem. U małego dziecka napletek jest przyklejony fizjologicznie. Mastka zbierająca się pod takim napletkiem, też jest fizjologią. Obecnie najczęściej spotykam się z opinią, że powinna się odkleić w ciągu trzech pierwszych lat życia. Tak też uważa moja pediatra (Piotruś - 2l - ma jeszcze częściowo przyklejony).Co do odciągania: oczywiście w czasie ciepłej kąpieli. Sądzę, że raczej delikatnie. Ot - normalna higiena :) Spotkałam się jeszcze z opinią, żeby uważać, szczególnie w przypadku niemowląt. Mikrourazy powstałe na skutek nieumiejętnego, zbyt silnego odciągania, mogą spowodować prawdziwe kłopoty z napletkiem (mogą zostać malutkie blizny, które ograniczą jego elastyczność). Ja zaczęłam odciągać Piotrusiowi jak skończył roczek. Robię to w czasie kąpieli. NIe sprawia mu bólu, choć ostatnio tego nie lubi. Ale to może być uraz po cewnikowaniu :( Poczekam jeszcze. Na razie uczę go, jak ma to sam zrobić :)Czym innym jest stulejka. Jola
    • Gość: guest Re: stulejka IP: *.* 09.01.02, 20:41
      Wiecie co dziewczyny, nie wiem skąd się teraz biorą te chłopaki z przyklejonym napletekiem, nie wiem, czy to nie taka moda wśród lekarzy?!! 20-30 lat temu nikt nie słyszał o żadnych napletkach, przyklejonych czy nie i jakoś wśród 30latków nie ma (chyba???!) facetów z problemami "ponapletkowymi". Więc skąd teraz taka epidemia u 2,3latków?Z mojego otoczenia nie znam ANI JEDNEGO chłopca właśnie w tym wieku, który nie musiał mieć odklejanego napletka. Myślę, że lekarze są trochę nadgorliwi, bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że nagle matka natura zrobiła sobie żart i wszystkim 2 i 3latkom poprzyklejała napletki, ku przerażeniu lekarzy. Nas też to niestety nie ominęło. Pani doktor na bilansie dwulatka nie informując mnie o tym ani nie pytjąc o zgodę, małpa jedna, zaczęła odklejać napletek na siłę, nie dała rady, nie przepisała żadnej maści. W końcu musieliśmy pójść do chirurga na odklejenie - coś okropnego, a także nastepne dwa tygodnie. Ten przykry obowiązek "tortutowania" własnego dziecka spadł niestety na mnie, było to straszne. Teraz trzeba myć ten pisior po ociągnięciu napletka, czego Kuba serdeczne nie znosi, zwł. odkąd tatuś zabrał się do tego "po męsku". Zastanawiam się, jaki emocjonalny skutek będzie to miało np na późniejsze życie sksualne mojego syna, i czy za 20 lat nie będziemy mieć epidemii impotentów wśród obecnych dwu-, trzylatków. Wracając do samego problemu przyklejonych napletków - być może jest to faktycznie niebezpieczne i odklejanie jest konieczne, ale jak dotąd od żadnego z lekarzy nie dowiedziałam się czegoś konkretnego na temat, dlaczego to takie niekorzystne i co się może stać, jeśli będę zwlekać z odklejeniem tego nieszczęsnego napletka. No i jeszcze interesuje mnie, który z tych lekarzy pozwolił by na takie zabiegi na swoim pisiorze bez znieczulenia albo z emlą?! Co do tego odciągania - to smarujcie maściami i uważajcie na stany zapalne, żeby nie zrobił się jakiś tam załupek, bo wtedy to dopiero...MonikaS
      • Gość: guest Re: stulejka IP: *.* 09.01.02, 21:52
        Wstrzymywalismy sie z wizyta u chirurga ile sie dalo. W momencie gdy na siusiaku zrobil sie naciek z splynnionej nastki . Czesc dalo sie usunac ale ile wymagalo to pracy. Niepolecam czekac tak długo bo dziecko cierpi jeszcze bardziej. Sam zabieg nie jest okropny , najgorsze są dni po zabiegu. Znieczukić się nie da , bo lekarz musiał by wbijać igłę w sisiaka , a tego nie zniósł by nikt.Co do mężczyz u których nie wykonano tego zabiegu - to znam takowego. Dochodzi do wzwodu ale nie ukazuje się żołądż, facet nie jest zdolny do stosunku.Lucyna
      • Gość: guest Re: stulejka IP: *.* 10.01.02, 10:08
        Bardzo dobra wypowiedz, Monika. Przed laty napletki u malych chlocow w Polsce tez byly przyklejone tylko nikt nie robil z tego problemu. Wiek w ktorym napletek sie odkleja jest zroznicowany, czasami zaraz po urodzeniu, czasami dopiero w wieku szkolnym.Nadzor i interwencja rodzicow i lekarzy jest niepotrzebna i moze miec negatywny wplyw na rozwoj emocjonalny dziecka. Matka natura przy wspoludziale malego chlopca sama sobie z tym problemem radzi. Pozdrawiam zza oceanu (tzn z USA).
    • Gość: guest Re: stulejka IP: *.* 09.01.02, 23:39
      Nam lekarz tez powiedzial, ze dziecko ma stulejke, po wizycie u chirurga i prywatnego pediatry okazalo sie, ze wszystko jest w porzadku. Kazano nam sprawdzic, czy siusia jednym strumieniem i czy przez "dziurke" widac napletek. Napradwe bylismy przestraszeni a okazalo sie to bzdura! Wrecz nie wolno zsuwac napletka na sile poniewaz moze popekac a to prowadzi do blizn, ktore zmniejszaja elastycznosc skory w tym miejscu i to dopiero moze prowadzic do prawdziwej stulejki. Przejdz sie do innych lekarzy zanim pochopnie podejmiesz jakas decyzje. edytaDOROTA27WAWA napisała/ł:> MAM 3 LETNIEGO SYNKA, U KTÓREGO PODEJRZEWAM STULEJKĘ, CZY KTOŚ MOŻE MI COŚ PORADZIĆ ODNOŚNIE FORMY LECZENIA I MIEJSCA, GDZIE MOŻNA TAKIE LECZENIE ROZPOCZĄĆ (NA TERENIE WARSZAWY). PROSZĘ O SPOSTRZEŻENIA WSZYSTKICH, KTÓRZY SIĘ Z TYM PROBLEMEM SPOTKALI. BEDĘ WDZIĘCZNA ZA KAŻDĄ RADĘ I ODPOWIEDŹ. POZDRAWIAM DOROTA
      • Gość: skwarek Re: stulejka IP: *.* 10.01.02, 10:55
        Już raz w dyskusji o stulejce i odciąganiu napletka uczestniczyłem. Wtedy również dyskusja dotyczyła tego czy odciągać napletek czy też nie.Problem w dyskusji bierze się z tego, że często spierający się nie wiedzą czym jest owa stulejka i czasami utożsamiają ją z fizjologicznie przyklejonym napletkiem, który kiedyś się odklei.Stulejka to >"zwężenie napletka uniemożliwiające odprowadzenie go poza żołądź prącia. Może być wrodzone lub nabyte. W tym drugim przypadku najczęściej jest następstwo stanu zapalnego. Leczenie - kosmetyczny zabieg chirurgiczny. U części mężczyzn problemy ze ściąganiem napletka pojawiają się wyłącznie w przypadku członka w stanie erekcji. Może utrudniać odbycie stosunku płciowego, oddawanie moczu. Sprzyja zakażeniom, pobudza do masturbacji. Może dojść do załupka, czyli do niemożności powrotnego ściągnięcia przewężonego napletka z rowku zażołędnego na żołądź. Wtedy konieczny jest szybki zabieg operacyjny, polegający na obrzezaniu. U osób w podeszłym wieku stulejka może być przyczyną zwiększonego ryzyka rozwoju raka prącia."Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości czy maluszek ma tylko fizjologicznie zlepiony napletek czy może stulejkę powinien udać się do lekarza, bo zabieg (jeśli konieczny) im wcześniej wykonany tym mniej stresujący.Co do wątpliwości w kwestii występowania tych problemów w przeszłości to całkowicie się z tym nie zgadzam. Z tego co wiem częstość występowania tego typu przypadłośći jest mniej więcej na tym samym poziomie (jak znajdę gdzieś tę statystykę to podam procenty). Zmieniła się tylko świadomość społeczna dotycząca tego problemu (rodzice są uważniejsi i dokładniej przyglądają się swoim dzieciom, a dorośli mniej się wstydzą i częściej chodzą do lekarzy).A wracając do meritum - odciąganie napletka to kwestia higieny - higieny, któej trzeba uczyć od dziecka. udawanie, że sprawy nie ma, czekania, aż coś się wydarzy jest bez sensu. Bo im dziecko starsze, tym stres związany z późniejszym ewentualnym zabiegiem większe.Ukłony.skwarekP.S. Definicja napletka wzięta z WIEM
        • Gość: guest Re: stulejka -do Skwarka IP: *.* 10.01.02, 20:36
          Drogi Skwarku,mam wrażenie, że nieuważnie przeczytałeś zamieszczone tu posty. Nikt tu nie twierdzi, że stulejka i sklejony napletek to to samo, raczej, że lekarze jakby nie zawsze są pewni, oraz że nakazują ODKLEJANIE napletka (a nie stulejki). Mój synek nie miał stulejki tylko właśnie sklejony napletek. Jest też dla wszystkich jasne, że odklejony napletek należy ściągać i myć ( nie myl tego z próbami ściągania sklejonego napletka w trakcie kąpieli - chodziło mi o zasadność tego ostaniego a nie o zasadność zachowania higieny, gdy napletek jest już odklejony!)Ja też się zgadzam, że częstość występowania sklejonych napletków w przeszłości i teraz jest podobna. Chodziło mi o to, że skoro wtedy też występowały takie przypadłości, a ujemnych skutków braku reakcji lekarzy i "mniejszej świadomości rodziców" jakoś dzisiaj wśród 20-30latków nie widać, więc może niepotrzebnie męczymy nasze dzieci ścągając te napletki na siłę?Nie zgadzam się też ze stwierdzeniem, że im dziecko większe tym większy stres - uważam, że jest wręcz przeciwnie. Część ludzi uważa, że małe dziecko jakby mniej czuje, a w dodatku zapomni o całej sprawie. Tymczasem ono zapomni "rozumem", ponieważ i tak nie rozumie (zależy od wieku oczywiście), o co tak naprawdę chodzi, a gdy nie rozumie jeszcze pojęcia przyszłości i przeszłości, to wydaje mu się, że teraźniejszy ból będzie trwał wiecznie, a to dopiero jest stres. Zostaje mu to gdzieś w głębi i o tyle jest trudne do usunięcia z psychiki, że właśnie jest niemożliwe do wyartykułowania (z powodu niepamiętania i niezrozumienia). Starszemu dziecku można już wytłumaczyć, że to chwilowe i może ono ogarnąć już przedział czasu, przez jaki będzie go boleć. Można mu też wytłumaczyć, że jest to konieczne, a wtedy dziecko ma szansę na wyrażenie zgody i nie trzeba dokonywać na nim "gwałtu".PozdrowieniaMonikaS
          • Gość: guest Re: stulejka -do Moniki IP: *.* 11.01.02, 08:55
            Moniko!Stulejki nie leczy się przez "odklejenie" tylko poprzez zabieg chirurgiczny (obrzezanie).Jeśli lekarz mówi,że należy delikatnie odciągać i myć to sprawa jest prosta - nie ma stulejki. Jeśli kieruje na zabieg to znaczy, że stulejka jest i odciąganie, nawet bardzo delikatne nic nie pomoże.Wbrew temu co piszesz dla chirurga określenie czy jest to stulejka czy fizjolgiczne zlepienie, które minie nie jest sprawą trudną. Być może generalizuję, ale znajmi mi chirurdzy potrafili by to zrobić bez problemu ( dla wyjśnienia powiem,że mam synka, z którym byliśmy u chirurga by ewentualność stulejki wykluczyć)Zgadzam się,że nic na siłę robić się nie powinno.Co do stresu towarzyszącemu samemu zabiegowi to masz rację, że małe dzieci odczuwają ból, strach bardzo mocno - nie wiem jednak, czy można stopniować to czyj ból jest większy, 15 miesięcznego bobasa czy 8 letniego malca. W swoim poście wyraziłem się nieprecyzyjnie - przepraszam.Natomiast uważam, że likwidowanie stulejki poprzez obrzezanie powinno się wykonwyć, jak najwcześniej. Jeśli chesz wyjaśnię dlaczego w następnym poście.Ukłonyskwarek
          • Gość: Anias Re: stulejka IP: *.* 11.01.02, 12:45
            Monika S. napisała/ł:> Jest też dla wszystkich jasne, że odklejony napletek należy ściągać i myć ( nie myl tego z próbami ściągania sklejonego napletka w trakcie kąpieli - chodziło mi o zasadność tego ostaniego a nie o zasadność zachowania higieny, gdy napletek jest już odklejony!)> Ja też się zgadzam, że częstość występowania sklejonych napletków w przeszłości i teraz jest podobna. Chodziło mi o to, że skoro wtedy też występowały takie przypadłości, a ujemnych skutków braku reakcji lekarzy i "mniejszej świadomości rodziców" jakoś dzisiaj wśród 20-30latków nie widać, więc może niepotrzebnie męczymy nasze dzieci ścągając te napletki na siłę?Przepraszam, że się wtrącam, do wymiany poglądów między Tobą Moniko a Skwarkiem, ale chciałabym się dowiedzieć skąd masz taką pewność, że 20-30 latkowie nie mają problemów powstałych na skutek zaniedbań z dzieciństwa. Jak to sobie wyobrażasz? Jest spotkanie towarzyskie, na którym panowie opowiadają o swoich problemach z siusiakami?. Rozmawiałam z chirurgiem na ten temat (nas problem przyklejonego napletka też nie ominął) i powiedział, że przychodzi do niego bardzo wielu młodych mężczyzn (tych którzy przełamali barierę wsztydu), którzy nie są w stanie normalnie współżyć, gdyż doznają strasznego bólu przy każdym wzwodzie.U mojego Marka napletek był "tylko" przyklejony, ale na tyle mocno (było widoczne tylko ujście cewki moczowej), że przy wzwodach, który przecież taki maluch też ma, dochodziło do drobniutkich pęknieć. Gdyby to zostawić i narobiłoby się blizn, mogłoby to doprowadzić do dużo gorszego stanu wymagającego skalpela. Dwa razy odklejaliśmy u chirurga napletek, teraz znów się trochę przykleił, ale tylko do krawędzi żołędzi (cały "łepek" się odsłania), więc stwierdziliśmy, że poczekamy na samoistne odklejenie.Praktyki z próbami odklejania przez rodziców tak, że siusiak krwawi uważam za bardzo szkodliwe. Do lekarza na kontrolę zawsze można pójść, chirurg naprawdę nie rzuca się na każdego małego siusiaka, żeby go od razu obdzierać ze skóry.Jednego z z chirurgów u których byliśmy mogę z czystym sumieniem polecić. Pracuje w szpitalu Bielańskim, a prywatnie przyjmuje w Łomiankach. Wizyta u niego była dla nas miłym zaskoczeniem, Marek też zniósł ją całkiem dobrze mimo, że miał już bardzo przykre doświadczenia za sobą.Jeśli Dorota zdecyduje się jednak na wizytę to polecam: dr Tomasz Szafrański tel. 751-34-84.PozdrawiamA.
            • Gość: guest Re: stulejka o Anias IP: *.* 11.01.02, 18:37
              Cześć Aniu, pewności oczywiście nie mam, że obecni 30latkowie nie mają problemów, w pierwszym poście zaznaczyłam to co nieco. Mówię o doświadczeniach moich znajomych, ale nie upieram się, że są one wspólne dla całej tej grupy wiekowej. Stąd moje chyba???! w pierwszym poście. Tak naprawdę chodziło mi o to, że mam ogromne wątpliwości, których żaden z lekarzy jakoś nie rozwiał. No bo tak logicznie rzecz ujmując to przecież niemożliwe, żeby matka natura zupełnie się pomyliła i trzeba ją było u każdego chłopca poprawiać. Podejrzewam, że miała w tym jakiś głębszy sens. Wprawdzie Ewa mówi, że w jej otoczeniu tylko jej syn na sklejony napletek, ale w moim otoczeniu każdy chłopiec to niestety przypadek napletkowy.PozdrawiamMonikaS
            • Gość: Urszula Re: stulejka IP: *.* 10.02.02, 21:37
              Dwa razy odklejaliśmy u chirurga napletek, teraz znów się trochę przykleił, ale tylko do krawędzi żołędzi (cały "łepek" się odsłania), więc stwierdziliśmy, że poczekamy na samoistne odklejenie.Co rozumieć pod pojęciem odklejania dwa razy? i w jakim wieku dziecka było to robione?
              • Gość: Anias Re: stulejka - do Uli IP: *.* 10.02.02, 23:02
                Marek miał ok. 1,5 roku zabiegi były w odstępie chyba 2 miesięcy. Nie bardzo rozumiem Twoje pytanie. Odklejanie to ściąganie na siłę, przy znieczuleniu np. Emlą, bez żadnych nacięć. Pierwszy raz był straszny, drugi przeszedł prawie niezauważony. Przed chwilą zaczęłam dość szczegółowo to opisywać, ale coś niechcący nacisnęłam i wszystko znikło. Już nie dam rady teraz tego odtworzyć, więc jak masz jakieś bardziej konkretne i szczegółowe pytania to postaram się odpowiedzieć najlepiej jak umiem.PozdrawiamA.
    • Gość: guest Re: stulejka do Moniki i nie tylko IP: *.* 11.01.02, 12:35
      Oj, nie zgadzam się! Jeszcze kilka lat temu, lekarze kazali odciągać nawet maluszkom napletki. W przedszkolach-lekarz sprawdzał, czy wszystko jest ok. Teraz pojawiła się tendencja, żeby poczekać z tym troszkę dłużej-jesli jest przyklejony.Może to i lepiej. Sama pamiętam, że mama uczyła młodszych braci, że należy ten napletek odsuwać przy kąpieli... Mój synek ma przyklejony-to pierwsze dziecko jakie znam z przyklejonym napletkiem. Sama czekam, ale musze zacząć masować... Wiem jedną rzecz...Są chłopcy, którym ten napletek odrywa się przy pierwszym stosunku seksualnym-chłopak, który mi o tym opowiadał chyba myślał, że to normalne,mówił, że to bardzo bolało i że krwawił...Chyba lepiej więc porządek powinni zrobić z tym rodzice, a nie takie sytuacje.Ewa
    • Gość: Urszula Re: stulejka IP: *.* 10.02.02, 21:04
      Szukam informacji o dobrym chirurgu - urologu z Krakowa.
      • Gość: Mia Re: stulejka IP: *.* 11.02.02, 08:20
        Ula, ja się nie dawno w tej kwestii dowiadywałam i podaję:doc. Urbanowicz. Przyjmuje w Prokocimiu, najbliższy wolny termin to jakoś około połowy kwietnia. Poza tym przyjmunje w Prokocimiu prywatnie podobno godzine w tygodniu. Poza tym przyjmukje prywatnie na alei pokoju 2, w tej przychodni, jeszcze tam nie dzwoniłam, i nie wiem jakie są terminy. Wizyta kosztuje tam 80 zł. Podobno nie jest sympatyczny. To tyle moich informacji. Od nikogo nie słyszałam nic innego. Może raz słyszałam inne nazwiosko : chyba Kowalczyk, on robi też scyntygrafię. Jeżeli mozna zapytać, to chcesz na konsyultację, czy są już jakieś zalecenia zabiegu. zapewne chodzi o twoja dziecinkę??>Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka