11.01.16, 23:10
Witam forumowiczów,
16 grudnia urodził nam się synek więc ma teraz trochę ponad 3 tygodnie.
Dzisiaj była u nas położna środowiskowa i podczas oględzin małego naciągnęła mu napletek dosyć mocno, tak, że ukazała się biała mastka, i to całkiem sporo, zrobiła to tak szybko, że nawet narzeczona nie zdążyła zareagować.
Muszę dodam, że jesteśmy przeciwni siłowemu naciąganiu napletka.

Niestety przy wieczornej pielęgnacji okazało się, że napletek pękł w dwóch miejscach.
Macie jakieś rady na pielęgnację uszkodzonego napletka? Tak, aby mieć jak największe szanse na uniknięcie chorobowo zmienionej stulejki?

Pozdrawiam
Bartek, Ania i Adaś
Obserwuj wątek
    • panizalewska Re: Stulejka 12.01.16, 08:18
      Jezu, co za skończona kretynka, pardon, musiałam sobie ulżyć. Możecie na nią napisać skargę do przychodni, poważnie mówię, bo robi dziecku krzywdę.
      Generalnie nie ruszać. Nie odsuwać. To jeszcze nie stulejka, więc na razie wyluzujcie. Możecie robić młodemu kąpiele z rumianku lub kory dębu, o ile dobrze pamiętam, albo po prostu iść do pediatry. Nie smarujcie żadnym gęstym zajzajerem typu Sudocrem. Możecie kupić zasypkę w pudrze, z pojemnikiem z sitkiem (typu Alantan), a kiedy się skończy nasypywać mąki ziemniaczanej - jest lepsza od kremu, siusiakojajka się nie odparzają, skóra oddycha i się szybciej goi.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Stulejka 12.01.16, 10:33
      Booosz. Co za położna ;/
      Ale to niestety nie jest odosobniony przypadek. Znajoma chirurg twierdzi, że lepiej odciągać bo potem ona musi 2-3 letnim siusiakom odklejać napletek. Stwierdziłam, że inaczej by ćwierkała, jakby miała penisa. Pan pediatra syna kategorycznie każe nie ruszać do roku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka