Dodaj do ulubionych

wybroczyny

27.11.06, 16:44
Jaka może być przyczyna wychodzenia wybroczyn u dziecka? Pojawiają się co
jakiś czas tylko na uszach. W tym miejscu gdzie nosimy kolczyki. Płytki krwi
wynoszą u niego 380. Badanie miał 2 razy więc małopłytkowość wykluczona.
Dzisiaj w południe spał na jednym boczku dwie godziny i znów się pojawiła.
Obserwuj wątek
    • omamamia1 Re: wybroczyny 27.11.06, 16:59
      a jak hematokryt?,może przyczyną jest gęsta krew i przy ucisku na ucho krew w
      tym miejscu słabiej przepływa przez naczynia krwionośne pododując
      wybroczyny.Jesli taka byłaby przyczyna trzeba podawać więcej płynów.
      • jawa80 Re: wybroczyny 27.11.06, 17:06
        hematokryt ma w normie, całą morfologie z rozmazem, mocz i ob ma prawidłowe.
        Mało pije. Rano mleko i wieczorem mleko czyli tylko jakieś 400 ml płynów dziennie.
    • omamamia1 Re: wybroczyny 27.11.06, 17:11
      gdyby było mało nawodnione to hematokryt i hemoglobina byłyby podwyższone.Tak
      czy inaczej za mało płynów-dzieci powinny wypijać conajmniej 1 litr na dobę(w
      tym oczywiście zupy i inne przygotowywane na tej bazie produkty)
      • jawa80 Re: wybroczyny 27.11.06, 17:17
        dzięki ale od czego te wybroczy? Ząbkowanie może być powodem? Albo kruche
        naczynka? bo nigdy w żadnym innym miejscu mu się nie pojawiły. A cała sytuacja
        trwa ok 4 miesięcy. Wtedy miał badany poziom płytek i teraz. Czasem są tygodnie
        przerw.
      • jolantamaria1985 Re: wybroczyny 23.08.19, 15:57
        Jak się potoczyły losy dziecka ?
    • omamamia1 Re: wybroczyny 27.11.06, 17:28
      Nie kojarzyłabym tego absolutnie z "ząbkowaniem",to jest raczej problem
      hematologiczny,można dopatrywac sie tu pewnych cech kolagenozy,ale w nich
      przebieg jest gwałtowny.dotyczy większych powierzchni ciała i narządów
      wewnętrznych(zespół Scheinleina-Henocha)Obserwuj dokładnie rozwój tej
      przypadłości szczególnie przy jakich okolicznościach pojawia się na nowo.
      • jawa80 Re: wybroczyny 27.11.06, 17:49
        a co to ta kolagenoza?
    • omamamia1 Re: wybroczyny 27.11.06, 17:57
      to szereg chorób będących odpowiedzią immunologiczna na leki,bakterie lub
      wirusy,często mające charakter autoagresji.
    • jawa80 Re: wybroczyny 27.11.06, 17:58
      Napisz coś więcej.
    • omamamia1 Re: wybroczyny 27.11.06, 18:12
      przeczytaj,ale tak jak pisałam za mało objawów i nie bierz tego do siebie ale
      miej na uwadze.
      www.resmedica.pl/zdart12999html
      • omamamia1 dodatek po postu 27.11.06, 18:16
        nie chce sie otworzyć,wejdż na stronę główna resmedica-następnie CHOROBY-i
        wyszukaj PLAMICĘ SCHENLEINA-HENOCHA.
        • lea228 Re: dodatek po postu 13.07.15, 11:17
          Witam, nie będe zakładać koejnego wątku ale zaobserwowałam u mojego syna juz 3 raz jak wyskakują mu wybroczynki na uchu na jednym tam gdzie kolczyk, po tygodniu znikają...ciekawe co to może być????
          • 0mirka2 Re: dodatek po postu 18.07.15, 08:39
            Mój wnuczek miał takie wybroczyny krótko przed zdiagnozowaniem u niego białaczki. U was to pewnie wina kolczyka. Może zdjąć na jakiś czas tę (wątpliwą moim zdaniem) ozdobę dziecku i zobaczyć co będzie?
            • lea228 Re: dodatek po postu 23.07.15, 08:54
              nie ja tylko wskazał miejsce na uchu , syn nie nosi kolczyków, pojawiają się i szybko znikają w ciagu 2 dni,
              te wybroczyny to 3-4 plamki na jednym uchu zazwyczaj i za chwile znikaja mały dobrze sie czuje i chodzi do przedszkola, bardzo mi przykro z powodu wnuka..troche sie przestraszyłam
              • 0mirka2 Re: dodatek po postu 23.07.15, 19:07
                Dla nas to był szok... Dziecko (niespełna czteroletnie) nie wyglądało w ogóle na chore, już nie mówiąc o tak poważnej chorobie. sad U Twojego synka może być po prostu coś nie tak z krzepliwością, np. po przebytej infekcji wirusowej. Dla własnego spokoju radziłabym jednak zrobić morfologię, zbadać płytki krwi (PLT).
                • lea228 Re: dodatek po postu 23.07.15, 22:27
                  a jak zdiagnozowano chorobę, co was zaniepokoiło? teraz pytam z ciekawości
                  • 0mirka2 Re: dodatek po postu 24.07.15, 16:01
                    Wnuczek musiał mieć (jak się okazało - szczęście w nieszczęściu..) często robioną morfologię (ze względu na to, że w czerwcu 2013, po trzecim w jego życiu ataku padaczkowym, wdrożono lek - Depakine), we wrześniu normalnie poszedł do przedszkola, ataków więcej nie było, wszystko było w porządku. Pod koniec września zaczęły spadać płytki, ale przypisywano to właśnie działaniu leku na padaczkę... Chłopczyk nie chciał wychodzić na spacery, nawet do przedszkola córka zawoziła go samochodem, zrobił się z niego "leniuszek"... Potem, gdy już było wiadomo, na co zachorował, przypomniało się nam, że kilka razy po wstaniu z łóżka rano mówił: "ale mnie kości bolą", ale myśleliśmy, że powtarza usłyszany od dziadków lub pradziadków (którzy też z nami mieszkają) tekst starszych ludzi... Jak bardzo się myliliśmy (kości, szczególnie nóg, miały prawo go boleć, bo już w organizmie coś złego się działo) dowiedzieliśmy się w listopadzie... 15 listopada płytki spadły drastycznie, cała morfologia była nie taka jak powinna. Nazajutrz (sobota 16 listopada) rodzice pojechali z nim do szpitala we Wrocławiu (tego od leczenia padaczki), tam jeszcze lekarka uspokajała, że może jakaś infekcja, że może ta Depakina to powoduje, ale zleciła powtórne badanie i okazało się, że płytki spadły do 19 tys. hemoglobina też była niska, no, prawie wszystkie parametry były albo za wysokie albo za niskie. Wtedy już nie było przelewek - zadzwoniła do Kliniki Hematologii. I tak trafili na oddział w Klinice. Porobiono wszystkie niezbędne badania, pobrano szpik i 18 listopada usłyszeliśmy diagnozę - białaczka. Świat się zawalił... nie można opisać tego, co wtedy się czuje... 25 listopada w dniu swoich 4. urodzin wnuczek dostał pierwszą dawkę chemii... Gdy pojechaliśmy do niego z tortem i prezentami, już do żyły sączyło się to straszne lekarstwo. Teraz, już po tej intensywnej chemioterapii, czuje się dobrze (niedawno miał jeszcze profilaktyczną radioterapię, aby osłonić centralny układ nerwowy), bierze chemię w tabletkach i raz w miesiącu ma kontrolną wizytę w Klinice. Jako że przez okres dwóch lat nie miał ataku padaczkowego, lekarze neurolodzy podjęli decyzję, że będą powoli odstawiać lek p/padaczkowy. Być może była to padaczka dziecięca, która jest uleczalna. Nie licząc licznych powikłań po chemioterapii, no i życia w ciągłym strachu, bo o wyzdrowieniu można mówić, gdy po zakończeniu leczenia w przeciągu 5. lat nie pojawi się wznowa, to wszystko w tej chwili jest w porządku - od września wnuczek pójdzie już normalnie do zerówki (w tym roku miał nauczanie indywidualne), energia go rozpiera, gada jak nakręcony, uwielbia książki, klocki Lego i kreskówki. smile Jest normalnym, miłym i wrażliwym dzieckiem. Ale tego, co przeszedł - tak jak mnóstwo innych ciężko chorych dzieci - nie da się zapomnieć. Dzieci, na szczęście!, szybko zapominają, o tym, co przeszły. Nawet w trakcie leczenia odbierają to zupełnie inaczej, niż dorośli - obok jest mama lub tata i to jest najważniejsze. Bartuś nigdy nie protestował, gdy po wizycie w domu musiał wracać do Kliniki, przyjmował to jako coś naturalnego, normalnego... On (i nie tylko on, jak wiemy) uwielbiał punkcję (również w ten jest podawana chemia). Dziwiliśmy się czemu tak domaga się "puncji" - jak ją nazywał. Potem okazało się, że po środku znieczulającym (czy nasennym, nie wiem dokładnie) dzieci mogą mieć kolorowe wizje, i stąd ta ich ochota do powtórnych punkcji. Teraz, gdy człowiek już okrzepł, gdy wszystko idzie ku dobremu, można nawet pośmiać się z niektórych sytuacji, ale wtedy jesienią i zimą 2013 to był koszmar. Lekarze w Klinice mówią, aby kontrolować morfologię dzieciom przynajmniej dwa razy w roku i robić USG brzucha raz w roku, nawet gdy dziecko wydaje się zdrowe. Każda niemal choroba wcześnie wykryta, daje większe szanse na wyleczenie. Pozdrawiam serdecznie. smile
                  • 0mirka2 Re: dodatek po postu 24.07.15, 16:20
                    Zapomniałam wspomnieć o tych wybroczynach. Pojawiały się właśnie na uszach i pod oczami oraz w okolicy noska - takie malutkie, jakby piegi. Były efektem spadku krzepliwości krwi (niski poziom płytek). Tak jak pisałam wcześniej - NIE musi oznaczać to ciężkiej choroby, ale warto zrobić badanie.
          • ilona_w_l Re: dodatek po postu 29.04.25, 11:16
            I co się u Pani okazało?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka