karolina988
01.12.06, 22:53
Moje dzieciaki pochorowały.Od wtorku 6-letni syn zaczal kaszlec i dostal
temp. 37,6 poszlam do lekarza,nic nie stwierdzila,tzn.osluchowo
czysto.wypisala rozrzedzxajacy syrop,wykrztusny mucosolwan i
zalecilainhalacje i oklepywanie. wieczorem kataru i goraczki 37,6 dostala 9-
miesieczna corka.dzwonilam do przychodni-nic nie podawac,oklepywac i wyciagac
fluczki.Dzis poszlam z nimi na kontrole.osluchowo czysto,nie ma goraczki,syn
kaszlal wczoraj caly dzien, a dzis od rana i po przyjscku z przychodni
doslownie co minute,po 2 godzinach co 5 minut.teraz spi ale co 10 min budzi
go kaszel.podalam acontum na noc,bo kaszel ma suchy,troszke kataru ale ten
syrop malo mu pomaga.corka zaczela kaszlec,nie czesto ale w nosie tez jej
siedzi-nie splywa,a w gardle zalega.do tego starszy syn 8 letni dostal
goraczki 38,6,nie wytrzymalam i dalam mu paracetamol,teraz sie wypocil i
spadlo do 37,5.zadnych objawow choroby nie widac,ale napewno cos sie
swieci.jak pomoc mlodszemu zeby kaszel w koncu ustapil,starszemu zeby nic sie
nie rozwinelo a malenkiej zeby przeszedl katar i sporadyczny kaszel...jestem
sama ,maz za granica a rodziny bliskiej nie mam w poblizu(60 km ode mnie
mieszka brat)do tego przychodnie pozamykane na sobote i niedziele,a ja bez
samochodu.nie spie 3-cia noc,zalamana jestem doslownie,w srodku mi sie
gotuje,ciagle mysle o najgorszym...zawsze konczylo sie antybiotykiem lub
szpitalem,zap.pluc,oskrzeli i tak 3 miesiace.
od kilku tyg.starszym podaje tran,wapno,wit c 500,oscillococinum na zmiane z
thymuline-co tydzien.