Dodaj do ulubionych

wodniak jąderka

03.12.06, 17:19
Mój sześciomiesięczny synek ma wodniaka w jąderku (od urodzenia), wszyscy lekarze twierdzą że do półroczku wodniak zniknie, co robić, ten wodniak nawet nie maleje.
Czy ktoś miał ten problem, kiedy ewentualny zabieg i czy jest groźny?
Obserwuj wątek
    • ola_c2 Re: wodniak jąderka 03.12.06, 20:49
      ja słyszałam, że powinien wchłonąć się przed ukończeniem roku
      • mariola1315 Re: wodniak jąderka 03.12.06, 21:41
        mój synek,który teraz ma 7 tygodni również ma wodniaka jąderka; nasza lekarka
        powiedziała,że do ukończenia Roku powinien mu się wchłonąc; jeśli się nie
        wchłonie, to dopiero będziemy działac (tak nam powiedziała)

        Mateuszek ma
        i
        Łukaszek ma
    • magda_wojciechowska Re: wodniak jąderka 03.12.06, 21:42
      Rowniez slyszalam od roznych lekarzy, ze wodniaczki same sie wchlaniaja.
      • jolantusia1 Re: wodniak jąderka 03.12.06, 22:11
        mój 13 latek tez miał wodniak jądra. Wchłonął się sam około roku. Pozdrawiam
    • monikat44 Re: wodniak jąderka 03.12.06, 22:22
      mój 2 misieczny synek tez ma wodniaki jader, bylismy u lekarza rodzinnego, on
      skierował nas do chirurga, zlecił nam podwiazywanie wałeczka zeby jaderka były
      cały czas uniesione wtedy ta woda spływa i szybko zniknie problem i tak robie
      juz od kolku dni,
    • mojpati Re: wodniak jąderka 04.12.06, 09:45
      u nas też był od urodzenia. Lekarze informowali nas, że do roku czasu nie trzeba
      się tym martwić. Teraz mały ma 8 mcy wodniaczka prawie nie widać. Ale dopiero od
      niedawna się zmniajszał
      • mysz144 Re: wodniak jąderka 05.12.06, 23:47
        Dzięki za chociaż tyle pocieszenia, może ten wodniak w końcu ruszy, mam jeszcze ponad 5 mcy czasu.Chcialabym żeby bylo jak u Ciebie
        Pozdrawiam
    • anek130 Re: wodniak jąderka 04.12.06, 09:56
      mój bratanek miał wodniaka, ale nie pamiętam czy go miał od początku i sie nie
      wchłonał czy póxniej sie pojawił. W każdym razie miał zabieg, w ten sam dzień
      wyszedł ze szpitala, płytkie uśpienie, 10 minut zabiegu i po kłopocie. Wszystko
      było w porządku. A było to ok. 8 lat temu, więc podejrzewam, że obecnie mozna
      liczyć na jeszcze lepsze warunki.

      pozdrawiam
      Ania
    • wroba Re: wodniak jąderka 04.12.06, 10:59
      Witaj, mój synek ma wodniaki (powrózka nasiennego i jąderka), które co jakiś
      czas się uzupełniają płynem a potem giną (tzw. komunikujące). Tak już było 3
      razy. Pierwszy raz jak miał 4 miesiące. Chirurg powiedział, że tak małych
      dzieci nie powinno się operować jeśli nie ma konieczności, bo dla rozwijającego
      się dopiero mózgu, uśpienie może być niebezpieczne, radził poczekać, aż Mały
      skończy rok. Wterdy wodniak schował się po dwóch tygodniach. Kolejny raz
      wyszedł jak miał 8 miesięcy, ale po krótkim czasie znowu zniknął. Kolejny raz
      wyszedł a właściwie wyszły dwa jak skończył rok, po trzech tygodniach nie było
      po nich śladu.
      Byłam w sumie u trzech chirurgów, każdy kazał czekać, tylko terminy były różne.
      Jeden powiedział, żeby zoperować jak Mały skończy rok, drugi jak trzy lata, a
      trzeci jak dwa lata. Trzech lekarz i trzy różne opinie wink
      Osobiście skłaniam się do terminu dwa lata, bo podobno później przez ucisk
      wodniaka jąderka mogą się źle rozwijać.
      W każdym razie Wy macie jeszcze sporo czasu na obserwację. Wodniaki to nic
      groźnego, z dnia na dzień nic się z nimi nie stanie tak jak np. z przepukliną
      którą na początku podejrzewano u mojego synka. Jednak te dwa schorzenia czesto
      idą w parze, więc musisz obserwować czy nie pojawia się coś jeszcze szczególnie
      przy płaczu.
      Jeśli jest tylko wodniak w co wierzę, to jest duże prawdopodobieństwo, że
      wchłonie się sam. Podobno największe do roku, kiedy dziecko jeszcze nie chodzi,
      ale później też nie wykluczone.
      Mój synek od ponad dwóch miesięcy nie ma nic i modlę się żeby tak już zostało.
      Pozdrawiam
      • mysz144 Re: wodniak jąderka 05.12.06, 23:52
        Dzięki za podtrzymanie na duchu , co do ewntualnego zabiegu to boje się strasznie uśpienia bo mały ma szmery w sercu, niedawno słyszalne i dopiero wybieram się do kardiologa, więc nie wiem czy to coś poważnego.
        Pozdrawiam
        • kurova Re: wodniak jąderka 06.12.06, 22:07
          Spróbuj podnosić jąderka jak zakładasz pieluszkę i tą pieluszką tak trochę
          przycisnąć, u nas pomogło.
          • km1411op.pl Re: wodniak jąderka 06.12.06, 23:27
            Mój też miał-ma wodniaka. na początku jak go odkryliśmy trzech lekarzy na 99%
            mówili ze ro przepuklina i na stół.Jeden z Rybnika to w trakcie świąt chciał
            małego skasować do szpitala(miał wtedy ok. miesiąca) i prosto na stół.w końcu
            dowiedziałam się ze to bezpieczny wodniak, który sam ma zniknąć. Mały ma już
            roczek ale wizja uśpienia mnie przeraża i na razie postanowiłam poczekać, bo z
            tą naszą opieką medyczną to makabra.
            • kicia0612 Re: wodniak jąderka 07.12.06, 09:44
              Mnie lekarz poradził aby zginać nóżki dziecka do brzucha i stopki do siebie jak
              rączki w modlitwie i tak przy każdym przewijaniu, a nawet częściej jak dziecko
              leży itd i podobno ma się wchłonąć....poza tym jest to też dobry sposób jak
              dziecko boli brzuszek bo przyginanie nóżek do brzucha uwalnia gazy
              • aguskin Re: wodniak jąderka 07.12.06, 10:48
                mój starszy tez miał, mnie pielęgniarka nauczyła jak go opróżniać,
                tzn kilka razy dziennie, bierzesz jajeczka i podnisisz do góry delikatnie
                masująć żeby płyn się rozszedł poznasz kiedy sie worek robi mniejszy, i do
                każdej pieluchy z takich specjalnych gazików miekkich bawełnianych robisz taki
                rulonik i pod jajka wsadzasz tak w kształcie uśmiechu żeby były otulone i do
                góry uniesione, napoczątku to nic nie dawało ale jak przyszła to zrobiła
                grubszy rulon i schodziło, 3 - 4 razy dziennie chłodnym okładem nie zimnym żeby
                nie przeziębic na chwilke dokładałam kurczą się naczynia i też z worka robiły
                sie orzeszki, po 9 miesiącach tyklo czasem w upał płyn nachodził a po 15 już
                nic nie było, przy czym te rolowania okłady stosowałam ze 3 mieś, bo leniwa
                jestem a później poprostu podtrzymywalam tak do góry,
                powodzenia,
          • kubadere Re: wodniak jąderka 07.12.06, 10:52
            My robiliśmy to samo i szybko pomogło smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka