Gość: agnieszkaw
IP: *.*
05.09.02, 10:13
Moja córeczka (1,5 roku) urodziła się z dużym naczyniakiem płaskim na buzi i małym, ale jamistym na główce. Do tej pory ani ich wielkość ani intesywność nie zmieniła się. Wszyscy lekarze u których byłam, a byłam u wielu mówią, że narazie i tak trzeba czekać co najmniej do dwóch lat, bo być może zaczną się wchłaniać. Znalazłam w Warszwie klinikę, która usuwa takie rzeczy laserem (Photoderm), ale lekarz z Prokocimia (byłam tam wczoraj), powiedział, żeby nie ryzykować usuwania w Polsce (bo mają zbyt mało rodzajów tych laserów, a to musi być odpowiednia wiązka promieniowania) i polecił nam Berlin, ale dopiero za pół roku. Czy któraś z was miała podobny problem tzn. usuwała dzidzi naczyniaka,a jeżeli tak to gdzie, za ile i czy tam właśnie warto. Będę wdzięczna za wszelkie informacje. Pozdrawiam