Dodaj do ulubionych

ZANIEDBANIE!!!

IP: *.* 18.11.02, 11:44
Chiałam sie zwami podzielić, tym co teraz przeżywam.Zaczęło się banalnie, katarek i ból głowy. Leczyłam się sama czyli rutinoscorbin, wapno i polopiryna. Jakoś przeszło i nawet nie wiadomo kiedy zaczął się kaszel. Był to suchy, męczący, szczekałam jak pies. Dostałam syrop od teściowej i miałam nadzieję, że przejdzie. Pierwszego listopada zmierzyłam ciśnienie i już wtedy miałam niskie ale wysokie tętno. Mąż wciąż mi mówił nad głową żebym szła do lekarza. Do lekarza poszłam gdy dostaliśmy wypłatę.Okazało się, że po lewej stronie oskrzeli mam zmiany i dostałam antybiotyk.Niestety, dzisiaj poszłam i lekarstwa nic mi nie pomogły, nadal mam coś nie tak. Poszłam prześwietlić klatke piersiową i jutro będzie diagnoza.Piszę o tym, bo pierwszy raz doszło, że zaniedbałam zdrowie i mam nadzieję, że nie wyląduję w szpitalu.Nigdy nie było takiej sytuacji, zawsze szłam do lekarza z przeziębieniem ale mój mąż mnie nauczył, że można leczyć się samemu. Tak wię wyszłam jak zabłocki na mydle. Widok mojego lekarza bardzo poważnego stwierdzającego diagnozę, znaczy że jestem nieodpowiedzalna.Czuję, że jest źle bo szybko się męczę i kaszel mnie rozrywa.PAMIĘTAJCIE - KOCHANE MAMY - DBAJCIE O SWOJE ZDROWIE I NIE ZWLEKAJCIE Z PÓJŚCIEM DO LEKARZA.Jutro napiszę, co będzie ze mną.Pozdrawiam!!!!!Dziekuję, że mogłam napisać co czuję i jeżeli ktoś to przeczyta to nie będzie tak nieodpowiedziany jak ja.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ika Re: ZANIEDBANIE!!! IP: *.* 18.11.02, 12:53
      Oj, Dorotko, masz rację...Ale niestety nie każdy ma tą wypłatę, po której może pójść do lekarza :( Nie mówię o prywatnym leczeniu, wystarczy po wizycie w państwowej służbie zdrowia pójść z receptami do apteki, żeby ciśnienie człowiekowi skoczyło i puls rozrywał skronie :(A potem trzeba wrócic do domu, włączyć TV i posłuchać ministra Łapińskiego. Wówczas człowiek jest bliski przysporzenia zarobku zakładowi pogrzebowemu.
      • Gość: Dorota25,5 Re: ZANIEDBANIE!!! IP: *.* 18.11.02, 13:58
        Napisałam że, poszłam do lekarza gdy była wypłata bo nie było pieniędzy na leczenie. Przewaznie leczymy sie na własną rękę bo lekarze dużo każ wydawać na leki. Ja wtedy wydała za trzy różne lekarstwa 80 zł plus męża leki zapobiegawcze w sumie 100 zł. Załamałam się i stwierdziłam, że nie warto chodzić do lekarza bo teraz nie mam na życie. Dzięki bogu babcia dała na buty dla dziecka i trochę lepiej mi się zrobiło. Jutro też będzie wydatek bo znowu zapisze mi leki albo szpital.Pozdrawiam!!!!
    • Gość: kasiap. Re: ZANIEDBANIE!!! IP: *.* 18.11.02, 13:09
      a i lekarz nie zawsze pomoze... (mnie ostanio te kontakty raczej szkodza), tylko wtedy jest na kogo ""zwalic"" wine w przypadku pogorszenia zdrowia...w kazdym razie totalne lekcewazenie zdrowia nikomu nie wyszlo na dobre, ale i pilnowanie zdrowka tez nie zawsze daje pozadane efekty (czasem nawet przeciwne)Zycze szybkiego zakonczenia chorobskaKaska
    • Gość: Lila_ Re: ZANIEDBANIE!!! IP: *.* 18.11.02, 22:18
      Dorota będzie dobrze bo musi!!!!!Właśnie kończę się leczyć po takim "zaniedbaniu" o którym piszesz. W sumie już 2 m-ce mija. Ale jest dobrze.Pozwolisz, że się podzielę moimi doświadczeniami i być może inni też będą na siebie uważali.Zaczeło się we wrześniu kaszlem złapanym od synka. Nic poważnego, to tylko kaszel i tylko czasami.Koniec września. Dziwny ból na wysokości żeber pod sercem. Ale dalej nic wielkiego, żadnej gorączki tylko kaszel.Lecę do lekarza (był czwartek). Zapalenie oskrzeli :(. Antybiotyk.Do kontroli w poniedziałek.Sobota, niedziela. Nie mogę oddychać, nie mogę się ruszać, moją 3 m-czną córeczkę podnoszę z zaciśniętymi zębami -tak boli. Gdy kaszlę klękam lub zwijam się w kłębek, żeby choć troszkę odkaszlnąć. Ból piękący, palący jak ogień tam w środku. Płaczę jak kaszlę ale daję radę, Po prostu staram się nie kaszleć .Poniedziałek. Zmiany na płucach.Dostaję skierowanie do pulmonologa. Rtg, usg w porządku osłuchowo są zmiany. Nadal bez gorączki.Diagnoza pulmonolog- suche zapalenie opłucnej. W sumie się cieszę, bo mokre oznaczałoby wodę w płucach. No i antybiotyk, inny. Mała odstawiona od piersi.Cały październik chodzę do specjalisty i pochłaniam antybiotyk. Wyniszczył mnie strasznie. Ale nie pomógł. Boli mniej ale boli.Koniec października. POjawia się gorączka i w sumie się cieszę, bo w końcu mój organizm jakoś zareagował.Decyzja lekarki - do szpitala :cry: bo za długo wszystko trwa.Przez weekend organizuję opiekę nad dziećmi i idę bo wyjścia nie mam.W szpitalu opłucna zostaje w końcu wyleczona ale okazuje się, że ból pozostał ale jest to już ból neurologiczny.Wychodzę po tyg. ze szpitala dostaję antybiotyk na doleczenie ( były to bakterie atypowe) i idę do neurologa.Okazuje się, że pod wpływem kaszlu wytworzył się stan zapalny nerwu i mam tzw. neuralię (neuralgię) i się leczę teraz na to ale jest coraz lepiej.A wszystko przez moje zaniedbanie.W międzyczasie, gdy szłam do szpitala moje dzieci rozchorowały się na to samo i musiałam je zostawić chore na antybiotykach :(Ale jest już wszystko w porządku :DMam nauczkę, żeby niczego nie lekceważyć i każdego przestrzegam.Był moment, że się wystraszyłam, że antybiotyk nie pomoże i co wtedy będzie. A tu jeszcze dzieci się rozchorowały.Ale zadziałał.Na szczęście.Mała oczywiście została całkowicie odstawiona bo się już nie przystawiła.W międzyczasie było jeszcze podejrzenie zapalenie osierdzia w sercu ale dzięki Bogu nie potwierdziło się :happy: Przepraszam, że długo ale mi trochę lżej bo strasznie to moje "zaniedbanie" mnie męczy do tej pory pomimo , że już jest dobrze.Pozdrawiam serdecznie i czekam z niecierpliwością co Ci powie lekarz.Zdrówka życzę.Pa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka