Dodaj do ulubionych

Re: Lek na apetyt - proszę o radę !!!!!!!

IP: *.* 27.11.02, 00:42
O ja roztargniona! Nie zdążyłam napisać w czym rzecz, a chodzi o mojego synka 16-miesięcznego Wielkiego Niejadka, dla którego tracę już czasem całą moją cierpliwość i chęć przygotowywania mu jedzonka. Bo to nie to, nie z tym mięskiem czy kaszką, wszystko odpycha i stał się mistrzem uników przed łyżką. Pewnie że są i będą niejadki, ale mój mały nie przybył na wadze przez ostanie 3 miesiące totalnie nic a jego niejedzenie pogłębia się równolegle z moją nerwicą. Wybieram się z małym do lekarza aby przepisał coś na apetyt, bo przecież są jakieś środki. Zapewne wiele z Was przerabiało ten problem. Proszę, poradźcie co przywróciło Waszym pociechom apetyt(nawet choć trochę), co mniej co bardziej skuteczne.Pozdrawiam wszystkie Mamy Niejadków
Obserwuj wątek
    • Gość: agmi Re: Lek na apetyt - proszę o radę !!!!!!! IP: *.* 27.11.02, 09:13
      Znam to moja córeczka ma teraz 2 latka i 10 miesięcy też jest strasznym niejadkiem są dni gdzie jadłaby tylko owoce albo jogurt jej wystarczy.Mój pediatra polecił mi BIOARON C syrop podaję codziennie 1 łyżeczkę naczczo zaraz rano. Po skończeniu butelki robię przerwe na około 2-3 tygodnie w okresie letnim nie stosowałam wogóle. Naprawdę działa ma większy apetyt.Bioaron jest też lekiem uodparniającym.Ja zaczełam stosować go gdy córeczka miała 18 miesięcy.
      • Gość: magdaka Re: Lek na apetyt - proszę o radę !!!!!!! IP: *.* 27.11.02, 10:26
        Polecam Kinder Biovital Gel.Ma postac galaretki jest smaczny,zawiera wapn i lecytyne.Mojej corci tylko on pomogl,zaczela po nim naprawde jesc.Dawalam przez 3 tyg potem przerwa jak zaczela normalnie jesc,ale wlacze napewno niedlugo znowu na 3 tyg.Latem nie podaje wogole.Pozdrawiam
    • Gość: Anuk Re: Lek na apetyt - proszę o radę !!!!!!! IP: *.* 27.11.02, 10:49
      Hej,Spróbuj może podawać mu kropelki homeopatyczne: R31.3 x dziennie, 15 minut przed posiłkiem, 3 kropelki w rozcieńczeniu na 1 łyżeczkę letniej przegotowanej wody Pozdrawiam,ANUK
    • Gość: aaba Re: Lek na apetyt - proszę o radę !!!!!!! IP: *.* 27.11.02, 12:36
      czesc..... nie chce Cie rozczarowac....ale moze tak juz zostac i nic nie pomoze ...ja juz chyba probowalam wszystkiego....Mateusz ma teraz 22 miesiace i je ...uff..raz lepiej raz gorzej... jego preferencje zywnosciowe - no coz niewiele tego (rosol z makaronem i parowki cielece a i chleb z maslem....a i jeszcze trzeba uwazac, ze nie dac Mu za duzo bo potem juz przez reszte dna nic !!!!!! ) Czasami jeszcze jestem zalamana ale w sumie zaczyna sie przyzwyczajac ...a probowalismy : Citropepsin (kompletna porazka jak u nas/zero rezultatow a z wyproznianiem byly po tym preparacie straszne problemy )BioaronC (nie znamy rezultatow - bo u nas nie przeszedl przez gardlo :ma specyficzy smak, i zapach przez co Mlodemu nie przypadl do gustu i go zwrocil/rozcienczenie tez nic nie dalo....)a homeopatia - nie skutkuje....a co skutkuje u nas ....glodowka...czyli jak nie chcesz to nie....i nastepnego dnia z reguly zjada sniadanie bez protestow...bo reszta posilkow to bez zmian...czyli zachecanie, zagadywanie a i tak po wlozeniu do buzi wypada lub jest wypluwane na odleglosc ...pozdrawiamy z Krakowa !!!!jak chcesz sie wyzalic to pisz na priva....(mama niejadka zrozumie mame niejadka najlepiej )P.s. Ale ja zazdroszcze wszystkim , ktorzy nie musza tego przezywac ...ludzie nie narzekajcie , ze dziecko je za duzo ...nie znacie co to za bol i stres jak dziecko nie chce w ogole nic jesc ....Paaaaaaaaaa !!!Anita i Mateusz
      • Gość: Aszka Re: Lek na apetyt - proszę o radę !!!!!!! IP: *.* 29.11.02, 08:55
        Jestem mamą niejadka, który ma już prawie 9 lat. Jako niemowlę i małe dziecko, doprowadzała całą rodzinę to wielkich stresów i siwych włosów. Nawet jak była głodna to nie poprosiła o jedzenie, tylko stawała sie coraz bardziej zła i zła.Teraz jest już trochę lepiej, ale w zasadzie każdy posiłek to ciągłe : Ewa jedz, Ewuniu nie rozglądaj się, Ewa już minęło pół godziny i tak w kółko. Na szczęście są potrawy, o których nie trzeba przypominać : naleśniki i ruskie pierogi(no i oczywiście lody) - ale ile można.Z kolei mój 18 miesięczny synek przeszedł etap słabego jedzenia, a pomogła mu biostymina (w opakowaniu, które przypomina zastrzyk). Podaje się 1 porcję rano, na czczo - aż do skończenia opakowania (chyba 14 dni). Potem 2 tyg. przerwy i znowóż.Oprócz tego, przyczyną niejedzenia może być anemia. Niski poziom hemoglobiny, też może powodować słaby apetyt.Życzę ciągle pustej (przetrzebionej przez dzieci) lodówki. Agnieszka
    • Gość: JolaEP Re: Lek na apetyt - proszę o radę !!!!!!! IP: *.* 27.11.02, 20:23
      Mój mały jest chyba(?) niejadkiem. Ale to nasze drugie dziecko, pierwsze też nie jadalo za chętnie. Mamy więc doświadczenie. Po pierwsze sprawdzamy, czy dziecko ma aptet: jeśli bywa głodne (domaga się jedzenia) lub jeśli jedzenie zostawione na stoliku po pewnym czasie zaczyna "znikać" - to jest dobrze. To, czy chce jeść jest ważniejsze od tego, ile zjada. A że jest mniejsze od "statystycznego"? No cóż, może ten statystyczny jest za gruby ;)Mamy pewne stałe zasady: jedzenie dzieli się na zapychacze (paluszki, ciasteczka itp) i jedzenie. Piotruś nie jada zapychaczy (z pewnymi wyjątkami...), posiłki podajemy mu przy stoliku z siostrą (żeby mu nie było nudno ;) )- a że zjada malutko? To nakładam mu mniej... Czasem nie chce jeść - to obiadek zostaje na stoliku - bez żadnych komentarzy. Piotruś zjada go zwykle kilka godzin później - czasem w kilku podejściach... A ostatnio ma preferencje kulinarne ;) staram się do nich w miarę możliwości stosować, ale bez przesady - jak obiad mu nie smakuje - to mama zje, za to może kolacja będzie lepsza.Jednym słowem się nie przejmuję (dziecko ma _prawo_ do jedzenia, ale nie jest to jego _obowiązek_ ;) ). No może raz, jak na bilansie dwulatka pani doktor mu niedowagę do książeczki wpisała... ale jak po pół roku poszłam na kontrolę, to tylko stwierdziła: "widocznie ten typ tak ma" :)PozdrawiamJolaPS A Bioaron C nie jest dla dzieci powyżej trzeciego roku życia?
      • Gość: SYLWII Re: Lek na apetyt - proszę o radę !!!!!!! IP: *.* 28.11.02, 11:40
        Moim zdaniem idź do lekarza bo jeśl dziecko nie ma apetytu to poza tym że może być niejadkiem istnieje jeszcze możliwość że ma jakąś infekcję bakteryjną.Moja córeczka też bardzo, ale to bardzo mało jadła , nie przejmowaliśmy się tym ponieważ nie stało się to odrazu no i mała wagę trzymała, ale po pewnym czasie nakarmienie jej graniczyło z cudem. Gotowałam i kupowałam cuda a ona nic... Wreszcie poszliśmy do lekarza i po wykonaniu badań na posiew moczu okazało się, że ma bakterie , które były przyczyną apetytu . Przeszła kurację Bactrimem,teraz bierze Furaginum, no i wyraźnie widzę poprawę, chociaż apetyt mojej córeczki to jeszcze ma wiele do życzenia z mojej strony. Napewno powyższe porady mam są bardzo cenne i ja również z nich skorzystam, ale lepiej sprawdzić co się dzieje z "brzdącem".Ja też myslałam że mam niejadka a to wszystko przez wstrętne bakterie w moczu.Mam też nadzieję że nie będę musiała podawać obiadku mojemu dziecku w jakiś wymyślny i sprytny sposób tylko tak normalnie przy stoliczku.Życzę ci powodzenia .P.S. Ja stosowałam Bioaron C ale nie widziałam specjalnych efektów.(Myślę że każde dziecko jest inne i trzeba szukać , szukać....)Sylwii
        • Gość: JolaEP Re: Lek na apetyt - proszę o radę !!!!!!! IP: *.* 28.11.02, 16:44
          SYLWII napisała/ł:> Moim zdaniem idź do lekarza bo jeśl dziecko nie ma apetytu to poza tym że może być niejadkiem istnieje jeszcze możliwość że ma jakąś infekcję bakteryjną.Nie tylko bakteryjną, może być wirusowa, mogą być pasożyty, może anemia, alergia itp. itd. Zwykle wtedy dziecko ma mniejszy aptetyt - dlatego o tym pisałam: mniejszy aptetyt, to znaczy, że mijają godziny, a dziecko się nie domaga jedzenia. Jeśli jednak maluszek np. wstaje rano i krzyczy głośno "am..", a potem je odrobinkę, to zwykle jest wszystko w porządku, a maluszek potrzebuje tej odrobinki. Typowy jest też spadek apetytu w drugim roku życia.Co do zakażenia dróg moczowych: nasłuchałam się o takich bezobjawowych - i trochę przez pewien czas panikowałam. Ale trzeba zrobić po prostu badanie ogólne moczu: ważny jest poziom leukocytów, jeśli jest w normie, to zwykle nie trzeba się martwić: bardzo trudno jest pobrać maluszkowi jałowy mocz, więc czasem w posiewie "wychodzą" np. bakterie spod napletka. Jeszcze dodam coś o denerwowaniu się małym aptetytem: maluszki doskonale wyczuwają to zdenerwowanie, nawet jak nam się wydaje, że jedzenie podajemy całkowicie spokojne. Mój 10-miesięcznych Piotruś tylko ssał pierś i nie wziął łyżeczki do ust... Dopiero jak zaakceptowałam to, że zupełnie nic nie je (całkowicie wewnętrznie byłam spokojna) - to zaczął jeść, co prawda tylko dwie łyżeczki, ale za to z apetytem.PozdrawiamJola
    • Gość: Ewusiek Re: Lek na apetyt - proszę o radę !!!!!!! IP: *.* 28.11.02, 20:03
      ja , a raczej mój synek , w tej chwili skończone 5 lat zaliczyliśmy:Bioaron C, Kinderbiovital (i w płynie, galaretkę), Biostyminę - niestety efektów nie było. Klimat morski też na niego nie działa - zero apetytu.Widocznie taka jego uroda , zaggłodzony nie jest, w ciągu dnia je (wybrane rzeczy, ale je),w przedszkolu większość potraw je (w co cały poprzedni rok nie mogłam uwierzyć- bo w domu niestety). Ja przestałam już się tym tak przejmować, bo można nerwy stracić gotując i szykując potrawy których dziecko nie tknie. Najważniejsze, że jest zdrowy. Może jak będzie starszy to apetyt mu się poprawi (dla odmiany jego młodsza siostra zjada wszystko i jest pulchniutka)Pozdrawiam wszystkie mamy niejadków Ewa :hello:(dodam, że na Mazurach moje dziecko miało wilczy apetyt, nawet jadło kanapki z wędliną - w domu nigdy, to były najpiękniejsze 10 dni w moim życiu - patrzenie jak Paweł z apetytem zjada większość potraw :bounce: )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka