Mam taki problem: już od 3 lat mam nadżerkę

lekarz nie chciał jej usuwać, bo była niewielka. Zawsze dostawałam jakieś globulki, które na krótko ją zmniejszały, do takiego stopnia, w którym się już jej nie leczy.Dwa tygodnie temu założyłam wkładkę wewnątrzmaciczną (tylko dlatego,że boję się jak ognia drugiej ciąży, do metod naturalnych nie jestem za bardzo przekonana, prezerwatywy mi nie wystarczały, a po tabletkach zaczynały wychodzić mi żylaki), no i dziś po kontroli sprawdzenia tej spiralki, lekarz stwierdził, że skoro mam już tą spiralkę to należy niezwłocznie zlikwidować problem nadżerki (mimo tego, że jest niewielka), gdyż powszechnie wiadomo, jak działa spiralka (te możliwe stany zapalne na pewno nie zmniejszą mi nadżerki, lecz wręcz przeciwnie

).Przepisał mi SOLCOGYN i kazał do siebie przyjść w tym miesiącu.I w związku z tym mam parę pytań:-kiedy należy iść do lekarza , przed, czy po miesiączce?-jak bardzo skuteczną metodą jest działanie takim lekiem na nadżerkę (przypominam, że jest niewielka)?-jak często taki zabieg należy powtarzać?Z góry dziękuję za Wasze rady i sugestie dotyczące pozbycia się tego uciążliwego "psychicznie" schorzenia

Pozdrawiam. Gosia