Gość: 2112
IP: *.*
28.01.03, 00:18
W mądrych książkach i artykułach piszą, że kobieta po 30-tce powinna raz w roku, kontrolnie zrobić cytologię. Niedawno wkroczyłam w 4. dekadę życia ( jejku, jak ten czas leci! ) i zastanawiam się, jak to wygląda w życiu. Czy Wasi lekarze faktycznie robią Wam to badanie raz w roku, tak po prostu, rutynowo? A jeśli nie to czy same upominacie się o nie? I jaka jest wtedy reakcja lekarza ( zwłaszcza jeśli to nie jest wizyta prywatna, a w ramach kasy chorych ) - czy macie jakieś problemy z wykonaniem cytologii? A może lekarze mówią, że nie dzieje się nic niepokojącego i cytologia jest niepotrzebna? Chyba że wypowiadające się publicznie autorytety trochę przesadzają i w tej kwestii trzeba zaufać lekarzowi, który sam będzie wiedział, kiedy to badanie zrobić? Nie wiem, może martwię się na zapas, bo jestem pod opieką lekarza, który jeszcze nigdy nie zlekceważył moich obaw i sugestii, ale mam już trochę przykrych doświadczeń z chorobami, które właściwie nie dają żadnych objawów i wolę raczej zrobić coś na wyrost niż zaniedbać ( a potem żałować! ) Jestem też ciekawa Waszych opinii.Pozdrawiam serdecznie!Ps. Pytanie mogłoby dotyczyć również innych, zalecanych badań ( usg piersi, mammografia, badanie krwi itd. ), ale akurat cytologia ostatnio chodzi mi po głowie.