Moja 22 miesięczna córeczka przebiła sobie bębenek patyczkiem do czyszczenia
uszu

Lekarz oglądający dzieciątko stwierdził w uszku oprócz pęknięcia
liczne skrzepy krwi. Córeczka bardzo źle zniosła to badanie... Niestety czeka
nas teraz wizyta kontrolna u laryngologa. Ponieważ widzę że uszko samo się
nie oczyszcza, Mała przy zakraplaniu bardzo płacze i pociera sobie ucho i mam
wrażenie że krople które jej zapuszczam nie dostają się do środka czy mam się
spodziewać u lekarza „czyszczenia” tego uszka? I jak to będzie wyglądało?
Czy tak jak płukanie ucha przy zwykłym zatkaniu? Bardzo się boje tej wizyty
ze względu na to, że wiem że dla niej to będzie koszmarne... macie jakieś
doświadczenia w tym temacie?
pozdr
moonk