10.03.07, 10:54
witaj iwonko, bardzo dziękuję Ci za odpowiedź. Już jestem bardziej
zorientowana ale mam jeszcze kilka pytań, jeśli możesz mi udzielić odpowiedzi
to bardzo proszę. Czy Twoja córcia miała tą wadę wykrytą również zaraz po
porodzie? Czy sama oddychała i czy ty byłaś z nią cały czas w CZDz. I jak
było z karmieniem, i czy po operacji długo dziecko jeszcze musi tam być. Wiem
że to sprawa indywidualna każdego dziecka ale chciałabym to wiedzieć. U nas
było to bardzo szybkie wykryte ale miał w między czasie bezdechy, chociaż
urodził się z normalnym oddechem, płaczem i krzykiem jak każdy noworodek,
tylko tyle ze był siny. Lekarz powiedział że wszystko inne jest wporządku
tylko ta zamiana tych naczyń no i jeszcze fakt że ja nie moge z nim być, inni
piszą że mam jechać i tam z nim być ale lekarze mówią ze nie mogę, mąż tam
był zaraz nastepnego dnia to podpisał dokumenty i tylko wpóścili go na kilka
sekund bo nie widział go wieć sie zgodzili. Nie wiem co robić, ściągam pokarm
zeby mi nie zanikł ale czy będę mogłA KARMIĆ PIERSIĄ?
Przepraszam ze tak piszę chaotycznie ale chciałabym sie tyle zeczy
dowiedzieć. Dziękuję za namiary do Ciebie , jeśli będę juz wiedziała o
zabiegu i ciś będzie dla mnie nie zrozumiałe to pozwole sobie zadzwonić. A
czy Twoja córeczka podczas operacji sama oddychała, bo wczoraj próbowali
odłączyć naszego a le niestety nie dał rady sam oddychać, a lekarze mowią że
lepiej jakby sam oddychał podczas operacji.
Jeszcze raz wielkie dzięki i pozdrawiam całą Twoją rodzinkę.
Obserwuj wątek
    • i.w.a Re: do i.w.a 10.03.07, 16:28
      droga Madziu rozumiem że chciałabyś wiedziec wszystko juz,każda z nas to
      przechodziła.u nas było inaczej Wiki urodziła się jako silna baba dostała 10
      pkt,dopiero po 4 godz.zaczeła płaka nie chciała jeś i siniała urodziłam ją
      wieczorem wiec na noc zabrano mi ją,rano oznajmiono mi ze Wiki ma
      przewodozależną wade serca(nie ogli określi jaką bo u nas nie a sprzętu)na
      drugi dzień zabrano ja do Poznania i tam miała robiony zabieg Rashkinda tak jak
      twój synek.z tym że moja Wiktoria sama oddychała byłam przy niej cały czas
      karmiłam przewijałam itp.ale wydaje mi sie że twój synek leży na intensywnej
      terapii skoro piszesz że jest pod respiratorem,dlatego ci mówią żebyś nie
      przyjeżdżała bo na iom nie można często wchodzi praktycznie tylko mama i to na
      krótko to dla bezpieczenstwa maluchów,żeby nic z zewnątrz im nie podarowac
      (np.grypy itp),ale szczerze Ci radze jeżeli masz możliwoś jedź tam możesz dawa
      maluszkowi mleko z piersi to wzmacia dzieci (nawet jżeli miałabyś go odciąga i
      pielęgniarka miałaby karmić juniora)to i tak lepiej niż sztuczny pokarm no i
      chociaż przez chwilkę mogłabyś z nim porozmawiac.Dziecko podcza głównej
      operacji będzie podłączone do płuco-serca nie będzie samo oddychało.lekarzom w
      tym przypadku chodzi o to żeby maluszek do operacji sam oddychał bo to będzie
      oznaczało że jest w dobrej kondycji a to z koleji plus dla niego,wtedy bedzie
      silniejszy i lepiej zniesie operacje,bo po operacji też przez parę dni będzie
      pod respiratorem.mam nadzieję że pomogłam troszkę.jeżeeli będzie jeszcze coś
      śmiało pisz ściskamy mocno.Iwona i Wiki TGA,PS
      • magda.kk Re: do i.w.a 10.03.07, 17:23
        dziękuję Iwonko, mnie najbardziej przeraża fakt, że maluch jest pod
        respiratorem, że sam nie chce oddychać, tzn. nie daje rady, bo próbowali
        dwukrotnie i niestety nie podołał. Nie wiem czy to bardzo żle rzutuje że nie
        chce sam oddychać na operację, czy póxniej będą przez to komplikacje? Tysiące
        pytań kłebi mi sie w głowie.
        Mój maluszek urodził sie duży 3980 g i 58cm ale niestety dostał tylko 5 pkt.
        Sam oddychał ale tak jak pisałam był siny ze słabą akcją serduszka.
        Zostaje mi tylko te beznadziejne czekanie do poniedziałku, bo wtedy maja
        zadecydować kiedy operacja. A potem równie ciężki okres po operacji, czy nic
        sie nie wydarzy, mam nadzieję, że jakoś uda mi sie to przeżyć.
        Pozdrawiam.
        • i.w.a Re: do i.w.a 10.03.07, 18:37
          nie zadręczaj się Madziu tymi pytaniami bo tylko sobie nerwy popsujesz i tak
          napewno nadszarpniete.zaufaj lekarzom,oni nie bedą operowali maluszka jeżeli
          będzie to bardzo ryzykowne.oczywiście do czasu bo nasze maluszki nie mają go
          dużo operacja przełożeni musi by wykonana szybko.my czekałyśmy tydzien bo
          profesor który operuje był na urlopie.poczekaj może maluszek poradzi sobie z
          oddychaniem ,jeżeli to cie jakoś uspokoi to nie on jedyny nie daje się odłaczyc
          tak od razu lekarze napewno bedą stale próbowali.trzymajcie sie dzielnie.cały
          czas o was myslę.pozdrawiam Iwona i Wiki TGA,PS

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka