Witam, synek od kilku dni walczy z jakimś paskudnym wirusem. Od środy miał
wysoką gorączkę, dopiero wczoraj zaczęła mu spadać. Piszę o tym, bo może ma to
jakiś związek ze skurczami (chyba) mięśni podudzi. Synek ma 4,5 lat. Dzisiaj
obudził się rano po bardzo długim spaniu i jak tylko wstał zaczął płakać, że
go nóżki bolą. Kazał się wszędzie nosić i bardzo długo poruszał się szurając
po podłodze na kolankach. Po południu też spał i znowu obudził się z bólem...
Kurcze, nie wiem co to może być... Pierwsza myśl, to bóle wzrostowe, ale jakoś
dziwnie przypadkowo teraz przy tym choróbsku... A, jeszcze mi się
przypomniało, że przed chorobą kupiliśmy mu rolki i trochę na nich pojeździł
(ale bez przesady). Może to przez to... Generalnie jak jutro się powtórzy to
idziemy do lekarza. Zżera mnie jednak niepokój...

Czy ktoś spotkał się z takimi skurczami po spaniu?
Dziękuję z góry za odpowiedz.
Mamania