leli1
17.05.07, 21:02
moj mlody od niedzieli ma b.wysoka goraczke, zbijana czopkiem z pyralginy na zmiane z paracetamolem. Pierwsza wizyta lekarza w poniedz. i diagnoza ze to infekcja wirusowa i organizm musi sam zwalczyc. Wiec dzielnie walczyl, ale ja oczywiscie nie dalam za wygrana i po obejrzeniu jego gardla pojechalam wieczorem prywatnie do lekarza. Diagnoza ropna angina, migdały z czopami jak ta lala. Antubiotyk Klacid (notabene 5 a/biotyk w tym roku, bo mlody ma b.czeste infekcje z wysoka goraczka). Dawka wieczorem, w nocy dalej goraczka 40 st., dawka rano - dalej gorączka, doszly wymioty i biegunka (wg mnie a/biotyk nie dziala). Zapakowalam mlodego i pojechalam do szpitala dzieciecego - diagnoza ta sama, przepisane zastrzyki Zinacef. Wziąl juz 3 dawki - goraczka dalej 38-39 st.
Czy nie powinna juz spadac, martwie sie strasznie, mlody fatalnie znosi ta chorobe (pierwsza az tak powazna), nie chce wyjsc na panikare, ale wg.mnie za dlugo sie utrzymuje tak wysoka goraczka. Gdyby nie dostawal czopka albo paracetamolu to w zasadzie goraczkowalby caly czas od niedzieli.
Czy zincef jest tak strasznie bolesny?, okropnie placze podczas aplikacji, a potem jeszcze dlugo narzeka ze go dupcia boli.
Podpowiedzcie cos bo chyba zaczynam świrować.