Dodaj do ulubionych

FUNDUSZ ODPOWIADA NA ZARZUTY RODZICÓW

13.06.07, 23:04
Drodzy Rodzice,

Zdecydowałyśmy się do Was napisać w związku z niezrozumiałą dla nas sytuacją,
jaka powstała na styku Fundusz – Rodzice dzieci leczonych w Krakowie.
W ostatnim czasie Fundusz został oskarżony najpierw na forum, a następnie w
mailach wysyłanych przez Pawła w imieniu rodziców, o brak działania w sprawie
Profesora Edwarda Malca.
Były to dla nas oskarżenia bardzo bolesne, gdyż zrobiliśmy bardzo dużo
występując od samego początku konfliktu Profesora z lekarzami (2005), poprzez
interwencje w sprawie Oddziału VI (2006), listy poparcia dla Profesora (2002,
2004, 2005, 2006), wyjście z inicjatywą przyznania Profesorowi Malcowi Orderu
Uśmiechu (2006), interwencje w sprawie nierównego traktowania dzieci w
związku z nakazami Dyrektora Szpitala (2006).
W sprawie złożenia rezygnacji przez Pana Profesora z pracy w Krakowie
wystosowaliśmy pismo do Rektora UJ przekazane również do Ministra Zdrowia,
Prorektora UJ, Krajowego Konsultanta w Dziedzinie Kardiologii Dziecięcej,
Kierownika Wydziału Lekarskiego PAIP w Krakowie, Dyrektora Szpitala. Dalszą
korespondencję prowadziliśmy z Rektorem i Dyrektorem Szpitala. Dyrektor
szpitala wyraził chęć osobistego spotkania, jednak mimo naszych licznych
starań nie wyznaczył terminu takiego spotkania i nie odpowiedział na nasze
propozycje. Jesteśmy w stałym kontakcie z samym Profesorem, i rozważamy różne
warianty kontynuowania leczenia dzieci przez Pana Profesora i jego zespół w
Polsce.
Fundusz cały czas wierzy, że jest możliwe pozytywne rozwiązanie zaistniałej
sytuacji i dalsze operowanie dzieci przez Pana Profesora. Jednak widząc
negatywne nastawienie do rozwiązania konfliktu zarówno przez Dyrektora
Szpitala jak i władze UJ naszym obowiązkiem jest podjąć działania zmierzające
do zapewnienia opieki dzieciom z wadami serca przy założeniu najbardziej
negatywnego wariantu. Dlatego też rozmawiamy także z lekarzami z innych
ośrodków próbując znaleźć rozwiązanie na najbliższy okres.
Podejmujemy też wiele innych inicjatyw licząc, że któraś z nich, być może,
przyniesie pozytywne rezultaty – jednak mamy zasadę, że mówimy o konkretnych
osiągnięciach, a nie podejmowanych staraniach. W wielu przypadkach informacje
mogłyby przynieść więcej szkody niż korzyści.
Dziwi nas postawa rodziców, którzy zamiast telefonu czy maila do Funduszu z
apelem o pomoc, czy propozycją konkretnych działań, próbują wymusić na nas
działania anonimami, groźbami i oskarżeniami. Jest to naszym zdaniem bardzo
nieuczciwe podejście. W ubiegły czwartek, dwie z nas: Katarzyna i Beata,
specjalnie pojechały do szpitala w Krakowie, żeby ustalić z rodzicami i
lekarzami co Fundusz może jeszcze zrobić i NIKT nie podjął nawet tematu
zrobienia wspólnie czegoś w sprawie Profesora. Wysyłający dziś maile Paweł na
spotkanie nie dojechał, mimo że mieszka przecież w Krakowie i wiedział o
naszym pobycie w szpitalu.
Fundusz to rodzice – nie trójka zapaleńców, którzy normalnie pracują, a dla
Funduszu poświęcają czas przeznaczony dla rodziny i zarywają noce. Nie mamy
pracowników etatowych, biura, sekretarki itd. Wszyscy działamy charytatywnie.
Rodzice to znaczy my wszyscy. Wierzcie nam nic się samo nie zrobi.
Fundusz może w imieniu rodziców pisać pisma, prowadzić rozmowy, podejmować
inne działania – i wszystko to już od kilku lat konsekwentnie w sprawie
Krakowa robimy.
Jednak do prowadzenia zorganizowanych akcji, jest niezbędne formalne, złożone
na piśmie, podpisane wystąpienie rodziców. Zasady takie zostały przyjęte, o
czym wielokrotnie informowaliśmy, po naszych doświadczeniach z wystąpieniem w
sprawie obrony praw pacjenta, gdzie wiele osób prosiło nas o interwencję, a
gdy Fundusz się jej podjął większość odmówiła podania swoich personaliów.
W sprawie rezygnacji Pana Profesora Malca do chwili obecnej wpłynęły jedynie
dwie (!!) prośby o pomoc od rodzin oczekujących dzieci z HLHS i w obu
wypadkach staraliśmy się im pomóc na tyle, na ile, było to możliwe oraz w
dniu dzisiejszym jedna prośba o zorganizowanie protestu rodziców – na apel
ten odpowiemy, ale bezpośredniej organizacji musicie się podjąć Wy rodzice. Z
Warszawy czy Luksemburga nie mamy takich możliwości.
Informacja o działaniach Funduszu w sprawie odejścia Pana Profesora Malca,
umieszczona na Forum i na stronie, praktycznie przez ponad 10 dni pozostała
bez odzewu ze strony rodziców, co odebraliśmy jako brak chęci ze strony
rodziców do angażowania się w sprawy ogółu.
Pragniemy podkreślić, że o zorganizowanym jakiś czas temu proteście rodziców
Fundusz dowiedział się z mediów – nikt z organizatorów czy rodziców nas w
żaden sposób o tym nie zawiadomił i nie prosił o jakiekolwiek wsparcie czy
zawiadomienie rodziców.
Z radością przyjęliśmy więc inicjatywę Moniki, która jako rodzic dziecka
zdecydowała się na apel do rodziców i wystosowanie pism do różnych instancji.
Z całego serca popieramy Twoją inicjatywę Moniko.
Mamy nadzieję, że zaangażuje się jak najwięcej rodzin, bo tylko w ten sposób
będzie można przynajmniej spróbować zrobić coś więcej. Liczymy na to, że
dysponując Waszymi listami, będziemy mogli podjąć kolejne działania w imieniu
nas wszystkich.
Nasza organizacja to są WŁAŚNIE RODZICE. Zarówno my, którzy zdecydowaliśmy
się na charytatywną, codzienną pracę dla Funduszu, jak i każdy z Was!
Wystarczy tylko chcieć coś robić dla ogółu - każdy może być Przedstawicielem,
każdy może wejść do Rady! Przecież my wszyscy mamy dzieci z wadami serca,
pracujemy zawodowo, mamy rodzinę i dziesiątki spraw bieżących na głowie.
Dlatego czas przeznaczony na pracę dla Funduszu, to z reguły czas wykradziony
rodzinie lub zdobyty kosztem nieprzespanych nocy.
Zakres działań które na bieżąco realizujemy to nie tylko pomoc rodzicom,
moderowanie Forum, prowadzenie strony internetowej, pisanie książki, kontakty
z lekarzami, załatwienie sprzętu dla dzieci do rehabilitacji, opłacanie
hoteli, obiadów, przejazdów i wielu innych rzeczy niezbędnych dzieciom,
organizowanie imprez dla dzieci, udział w konferencjach, koordynowanie
działań przedstawicieli, wymyślanie kolejnych akcji informacyjnych i
integrujących rodziców, przygotowywanie materiałów informacyjnych,
prowadzenie akcji medialnych, staranie się o uzyskanie funduszy na
prowadzenie działalności, pozyskiwanie sponsorów, organizowanie konkursów dla
dzieci, wysyłanie informacji o działaniach Funduszu, ale również cały ogrom
wymagań formalnych związanych z prowadzeniem Fundacji, (sporządzanie
dokumentacji posiedzeń Zarządu, Rady, Komisji Rewizyjnej, sprawozdań i zeznań
finansowo-podatkowych, sprawozdań do Ministra Zdrowia itd - w przeciwnym
przypadku nie mielibyśmy możliwości zbierania środków w ramach 1%) Każdego,
kto chciałby wesprzeć nasze działania serdecznie zapraszamy do współpracy, a
tych którzy twierdzą, że nic nie robimy pytamy – czy jesteście skłonni robić
choć część z tego co My?
Fundusz to nie Komitet Zarządzający ani nawet nie Rada Funduszu!
Fundusz to my wszyscy – rodzice dzieci z wadami serca!
Wierzcie nam, tych kilka osób, które teraz działają nie wystarczy,
by zrobić wszystko, wszędzie i za wszystkich.

Pozdrawiamy,
Beata Kulesza, Katarzyna Parafianowicz, Małgorzata Pawłowska
Komitet Zarządzający Funduszem
Obserwuj wątek
    • elf122 Re: FUNDUSZ ODPOWIADA NA ZARZUTY RODZICÓW 13.06.07, 23:29
      To dobrze, że rozważacie różne warianty kontynuowania leczenia dzieci przez
      Pana Profesora i jego zespół w Polsce, ale jakie jest rozwianie na najbliszy
      okres?? Dla tych dzieci, które nie moga poczekać np. z sercem jednokomorowym,
      które dyskwlifikuje Łódź??

      • beatakulesza2 Re: FUNDUSZ ODPOWIADA NA ZARZUTY RODZICÓW 14.06.07, 00:40
        Niestety nie znamy odpowiedzi na takie pytania - kierujcie je do Dyrekcji
        Szpitala, Uniwerystetu, Ministerstwa Zdrowia - Fundusz też to robi.
      • funduszsercedziecka Re: FUNDUSZ ODPOWIADA NA ZARZUTY RODZICÓW 14.06.07, 07:41
        proszę sprawdzić maila na gazecie,link do strony logowania
        poczta.gazeta.pl/poczta/0,0.html
    • ewaj24 Re: FUNDUSZ ODPOWIADA NA ZARZUTY RODZICÓW 14.06.07, 07:49
      Dyrekcja szpitala umywa ręce i karze rodzicom szukać nowych ośrodków
      leczniczych na własną rękę. Rzucają suche stwierdzenia gdzie takie dzieci są
      jeszcze operowane. I co z tej wiedzy, jak inni lekarze nie chcą się podjąć
      operowania Naszych dzieci. Nie chcą się podjąć operowania dzieci, które były
      operowane wcześniej przez prof.Malca-każdy lekarz modyfikuje te operacje po
      swojemu. Ja jestem po drugim etapie i czekam na trzeci etap, tylko nasuwa się
      pytanie czy doczekamy, czy znajdzie się lekarz, który podejmie się zoperowania
      mojego dziecka. Mam tylko nadzieję, że prof.Edward Malec nie opuści swoich
      dzieci na stałe, większość rodziców ma tylko do Niego zaufanie. To Nasz lekarz
      od beznadziejnych przypadków, Nasza Nadzieja.
      Ewa, mama Olka (HLHS-3 lata)
      • kuba1206 Re: FUNDUSZ ODPOWIADA NA ZARZUTY RODZICÓW 14.06.07, 08:05
        myślę,że atak rodziców nie jest skierowny bezpośrednio do fuduszu, ale na
        zaistniałą sytuację, poczucie bezradności rodziców powoduje frustacje.
        (delikatnie mówiąc).

        napisałam maila do Basi Kuleszy.

        **starajmy się teraz nie oskarżac nawzajem, bo teraz jest chwila kiedy własnie
        powinniśmy trzymac się razem.wystarczy,że "spory" są gdzie indziej.
        **właczmy się wszyscy do pomocy a nie liczymy na to,że "sie samo zrobi"

        **faktycznie jest garstka rodziców która zabiera głoś w tej sprawie, nie wierze
        ze Prof. zoperował tylko tyle dzieci..... i tylko nam zależy by został dalej w
        Prokocimiu.


        marta
        mama Antka
    • basikrzy Re: FUNDUSZ ODPOWIADA NA ZARZUTY RODZICÓW 14.06.07, 15:09
      nigdy nie miałam żadnych zarzutów do pracy Funduszu,
      przeciwnie - zawsze podziwiałam i odnosiłam się do każdej inicjatywy z wielkim
      szacunkiem,
      jestem również wdzięczna, że wszystko odbywa się na zasadach dobrowolności i
      własnej chęci działania,
      nasz Fundusz to organizacja specyficzna, nie można wymagać nadzwyczajnych
      działań, w dodatku takich, jakich nie udało się osiągnąć żadnej innej
      instytucji,
      uważam, że dotychczas wszyscy przedstawiciele Funduszu spisywali się świetnie i
      jestem im bardzo wdzęczna za włożoną pracę i poświęcony czas,
      Fundusz robi, co może w sprawie krakowskiej, teraz pora na pozostałych rodziców,
      przyłączmy się do inicjatywy Moniki i wyślijmy nasze pisma pod 6 wskazanych
      adresów - to leży w zakresie naszych możliwości i ma szanse przynieść jakiś
      efekt, jeśli zrobimy to wszyscy w jednym czasie,
      pozdrawiam
    • mahania Re: FUNDUSZ ODPOWIADA NA ZARZUTY RODZICÓW 14.06.07, 19:58
      Podzielam zdanie poprzedniczki.
      Uważam, że jeśli tylko się chce, to wszystko można, a pamiętajcie w jedności
      siła! Więc bierzmy się do pracy! Jak napisała Monika wyślijmy jutro wszyscy
      nasze listy! Przecież jest nas tak wielu! To na pewno przyniesie oddzwięk!

      A Wam drodzy rodzice, którzy działacie na rzecz Funduszu bardzo dziękuję za
      to,że jesteście i macie tak wielkie serce, by pomagać inny.

      Hania mama Miłosz (zwężenie tętnicy płucnej)
      • perelekhlhs Re: FUNDUSZ ODPOWIADA NA ZARZUTY RODZICÓW 14.06.07, 20:02
        Dziekuje Wam. Ja rowniez podziwiam Was. Polanica, Dni Serca, Bale Charytatywne, Dary dla Szpitali,
        Obiady i dofinansowanie dla Rodzicow, Ksiazka itd itd. Mi nawet nie wystarczyloby czasu zeby pryzjechac
        na spotkanie do Warszawy...
        Monika
    • krzygasior Re: FUNDUSZ ODPOWIADA NA ZARZUTY RODZICÓW 15.06.07, 00:02
      Jestem pełen podziwu dla Waszego zaangazowania. Robicie naprawdę dobra robotę.
      Tak trzymać. Jestem przekonany, że jakiekolwiek "zarzuty" pod waszym adresem sa
      bezpodstawne i wynikają raczej z ogromnej bezsilności rodziców (doskonale znam
      to uczucie). Pewne decyzje zostały juz podjęte i "come back" Profesora do
      Prokocimia byłby tylko rozwiązaniem czasowym. Problem nie zostałby w ten sposób
      rozwiązany - przeciez nikt z piastujących ciepłe posadki nie zrezygnuje z nich.
      Wydaje mi się,że jedyne co możemy zrobić, to złożyć na ręce Funduszu listy do
      Profesora aby nie zostawiał naszych dzieci. Owszem za granicą miałby zapewne
      łatwiej i zamożniej. Jednak byłaby to chyba łatwizna, a jak widać Profesor
      raczej na łatwiznę nie idzie.
      Prokocim długo będzie lizał rany i stanie się zapewne szpitalem
      wykonujacym "łatwe" operacje.
      Przypuszczam, że w Polsce jest wiele szpitali, w których możliwe byłoby
      utworzenie ośrodka o specjalizacji kardiochirurgii dziecięcej. Owszem, Profesor
      jest absolutym liderem i to on powinien grać pierwsze skrzypce. Jednak dla
      niego najważniejszy jest pacjent i o to przecież chodzi. Profesor jest
      wirtuozem w swej dziedzinie i jestem przekonany, że nie będzie długo czekał na
      propozycje współpracy. Zaś my niezależnie od tego w której części kraju to
      bedzie pojedziemy tam aby ratować nasze dzieci.

      PROFESORZE
      wiemy, że wiele znakomitych klinik na świecie z ochotą widziałoby Ciebie u
      siebie za znacznie większe pieniądze niż w naszym kraju. Wiódłbyś tam spokojne
      i dostatnie życie i miałbyś znacznie większe możliwości rozwoju. Pomyśl jednak
      o naszych dzieciach, które cierpią z powodu choroby oraz z winy bardzo
      niedoskonałego jeszcze systemu lecznictwa. Pomyśl o ich rodzicach, którzy widzą
      cierpienie własnych dzieci i cierpią w podwójnie z powodu bezsilności.
      Jest takie stare rosyjskie przysłowie, które przytoczę: "łuczsze sto druzjej
      cziem sto rubliej" (lepiej jest mieć stu przyjaciół niz sto rubli). Jestem
      przekonany Profesorze, że być może nie znałeś tego przysłowia lecz wyznajesz tą
      zasadę.

      Zauważcie, że spośród tysięcy postów na tym Forum zdecydowana większość dotyczy
      Profesora Malca. Świadczy to dobitnie o tym, że ma On nie stu ale tysiące
      przyjaciół. Bądżmy zatem dobrej myśli.
      Pozdrawiam wszystkich Krzysztof z Olsztyna.
    • mateo1706 Re: FUNDUSZ ODPOWIADA NA ZARZUTY RODZICÓW 21.06.07, 00:33
      W pełni Was rozumiem! Od ponad tygodnia zajmując się sprawą Krakowa prawie
      straciłam kontakt z rzeczywistością …
      Jestem pełna podziwu zwłaszcza dla Małgosi, która z tak daleka wkłada tyle
      serca w Nasze sprawy! Małgosiu obiecuję, że wygospodaruję trochę czasu i
      wesprzemy Nas po wakacjach zamierzamy zrealizować ciekawy pomysł dla naszych
      maluchów... Spodoba Ci sięsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka