gaskama
17.11.07, 17:09
Syn poszedł przed rokiem do przedszkola (w wieku 4 lat, teraz ma 5 i
pół). I zaczęła się jazda. Od września do czerwca był 11 razy chory.
Zawsze zapalenia górnych dróg oddechowych, prawie zawsze z kaszlem
kończącym się wymiotami. Dwa razy dostsł antybiotyk. W lipcu i w
sierpniu nic, zero, nawet katarku. Od września ruszył do przedszkola
i jest już 3 raz chory. Tyle, że tym razem od 3 tygodni straszenie
kaszle. Już 4 razy był lekarz (a w zadzie dwóch różnych), dostał
sterydy wziewne. Zaczęło się poprawiać, dziś wyszliśmy na mały
spacer przedpołudniem. Do dwóch godzin syn ma biegunkę. Zero
gorączki, twierdzi, że brzuch go nie boli. No ale już dwa razy
siknął kupą. Mam tego dość. Przez pierszy rok pocieszałam się, że
tak musi być, to pierszy rok przedszkola. Ogarnia mnie panika na
myśl, że ten rok będzie taki sam. Byliśmy u alergologa, ale
stwierdził, że to norma wśród przedkolaków, tak twerdzi też nasza
pediatra. Ale ja już nie wyrabiam. Mamy starszych dzieci,
pocieszcie, że to kiedyś minie.