Do mam niejadków

20.11.07, 11:19
Drogie mamy niejadków, stał się cud. Moje trzyletnie dziecko zaczęło
normalnie jeść, i to samo. Aż miło popatrzeć.Cóż takiego się stało?
Otóż od miesiąca zaczęłam jej dawać Iskial na odporność. Jakież było
moje zdziwienie,gdy po około dwóch tygodniach moje dziecko zjadło
tyle jedzenia, aż zwymiotowało, ma taki malutki żołądeczek,
wcześniej niczym nie rozepchany. Nawet opiekunka w przedszkolu
zauważyła, że Ola więcej je.
    • ziemianin_pl Re: Do mam niejadków Kryptoreklama 20.11.07, 13:27
      Jasne, wymordujmy rekiny bedzie fajniej. (tłuszcz z wątroby tych drapieżników)
      Czytam sobie opis tego wynalazku i pusty smiech mnie ogarnia.

      "To nie przypadek, że rekin jako jedyne zwierzę na kuli ziemskiej nie choruje na raka i choroby zwyrodnieniowe."

      Jakby jadł tyle cukru co amerykanin czy europejczyk to by go te 2 dolegliwosci zabiły w 10 lat.

      " Jest niezwykle odporny na infekcje, zmiany reumatyczne i zakażenia, a rany, które zdobywa w efekcie zażartych i krwiożerczych walk, goją się na nim w zastraszającym tempie."

      Ja cię, ale się boję, no poprostu szok, a dosia pierze lepiej.Strach się bać.


      " Ta niezwykła i egzotyczna ryba, pomimo wielu przeciwności i zagrożeń dożywa ponad 100 lat i zaliczana jest do najdłużej żyjących stworzeń w oceanicznych głębiach. Rodzi się pytanie: w czym tkwi sekret zadziwiającej odporności tych zwierząt i ich predyspozycji do długowieczności? "
      Ludzie są predysponowani do dłuższego zycia, tylko muszą sie odpowiednio żywić. Rekin je tak jak powinien. a człowiek od czasu rewolucji przemysłowej wrecz przeciwnie. Gruzini nie jedzą w górach snikersów i innych słodkosci wiec zyja 120 lat i nie robią z tego afery.


      "Odpowiedz kryje się w niezwykłych możliwościach wątroby rekinów, która produkuje unikalne substancje tzw. alkiloglicerole (AKG) i skwalen."

      Wątroba człowieka ma o wiele większe mozliwości. skoro potrafi nas uchronić przed smiercią po tym co dziś jemy. litr soku czyli 150g cukru na raz rekina zabił by w kilka minut wink a my proszę wciąż żyjemy. kilogram jabłek i nasza wątroba nie takie cuda potrafi wyprodukować.

      (...)

      Pojedyncza kapsułka zawiera:

      Substancje czynne: olej z wątroby rekina 250 mg
      zawartość alkilogliceroli - 55 mg/1 kaps.
      zawartość skwalenu - 4,3 mg/1 kaps.

      Ciekawostka cóż to takiego w tym siedzi?
      Skwalen np brzmi nieźle ale co on za jeden?
      pl.wikipedia.org/wiki/Skwalen
      No i się okazuje że mamy go w płaczu lipidowym i to aż w 10% jest jego składnikiem.
      Ciekawe ile waży nasz tłuszcz, ale patrząc choćby na to jak pięknie potrafią się nam włosy przetłuszczać to jak nic bedzie tego kilka gram dziennie włacznie z cała pozostałą skórą. Czyli owa czarnomagiczna substancja zapewne powstaje i w naszej wątrobie. i to w znacznie wiekszych ilosciach niż owe 4,3 mg.
      Olej z wątroby rekina to olej jak olej. Kazda wątroba rybna bedzie miała pi razy oko to samo. a owe alkiloglicerole to jakas taka nazwa która jest jakby mało chemiczna a bardziej marketingowa.
      W kazdym razie jest to bardzo dobry produkt dla jego producenta, nabija mu kabzę niczego nie powodując.
      Wątróbki dorszowe są tańsze.
      • aga9815 Re: Do mam niejadków Kryptoreklama 20.11.07, 14:59
        Pisz sobie co chcesz. Widocznie nigdy nie miałeś problemu z
        dzieckiem, które prawie nic nie je. Nigdy wcześniej nie dawałam
        mojemu dziecku żadnych medykamentów, rezultat sam mnie zaskoczył,
        choć wcale to nie miało być na apetyt. I tak naprawdę nic mnie nie
        obchodzą rekiny, czy dorsze, obchodzi mnie moje dziecko i to jaki ma
        apetyt.Ten wątek nie był kierowany do Cie bie, lecz do mam takich
        jak ja,z którymi chciałam się podzielić moimi spostrzeżeniami, ale
        widzę że nie warto...
        • pacsirta Re: Do mam niejadków Kryptoreklama 20.11.07, 15:19
          wygląda na to, że Pan ziemianin uważa się za najmądrzejszego...
          • ziemianin_pl Re: Do mam niejadków 20.11.07, 17:56
            nie o to chodzi. tylko jak widzę gdy się wykorzystuje nieszczęście rodziców do wyciągania od nich kasy to mnie trzęsie.
            Owe słynne alkiloglicerole jak się okazuje
            (cytat z wielkiego artykułu o leczeniu olejem z rekina)www.naturell.pl/index.php?level=produkty&level2=9&opracowania=view&idar=5 ):
            "Wykazano, że alkiloglicerole obecne są w mleku ludzkim i krowim (Hallgren et al. 1974; Hallgren i Larssen 1962b)"

            Podsumowując:
            skwalen mamy swój, alkiloglicerole mamy w maśle lub sami produkujemy, oleje rybne są w wątróbkach dorsza czy innej ryby, którą możemy kupic w sklepie w puszeczce smile

            Czyli nie trzeba wydawać 24 zeta na coś co jest w naszym naturalnym pokarmie, albo wręcz produkowane w naszej wątrobie. Ot i wszystko.
            • aga9815 Re: Do mam niejadków 20.11.07, 18:01
              mojemu dziecku od rybiej puszeczki apetyt się nie poprawiał
              • ziemianin_pl Re: Do mam niejadków 20.11.07, 18:21
                Naprawde się cieszę, że niejadek zaczął jeść, oby tak dalej. kto jak kto ale ja przywiązuję wielką wagę do jedzienia.
                Natomiast w ciagu miesiąca rózne rzeczy się wydażyły i nie jesteś w stanie na podstawie jednostkowego przypadku zbudować reguły, że to właśnie to pomogło. Ja śmiem wątpić, zwłaszcza jak na kanwie twojego wpisu poszperałem trochę na temat tego "magicznego" specyfiku.
                Ja np. postwił bym tezę, że może dawałaś mu to czego twoje dziecko nie uwazało za warte jedzenia mimo, że ty tak myslałaś, albo poprostu mu nie smakowało. cokolwiek. Jak czytam opisy jak się odchodzi od cyca, wprowadza nowe pokarmy, to zauważam, że zazwyczaj jest to walka z przecierami owocowymi itp. A powiedzmy sobie szczerze. mleko matki a przecier owocowy to niebo i ziemia. Dla dziecka to żadna atrakcja.
                • pacsirta Re: Do mam niejadków 20.11.07, 21:11
                  ziemianin_pl napisał:

                  Jak czytam opisy jak się odchodzi od cyca, wprowadza nowe pokarmy,
                  to zauważam, że zazwyczaj jest to walka z przecierami owocowymi itp.
                  A powiedzmy sobie szczerze. mleko matki a przecier owocowy to niebo
                  i ziemia. Dla dziecka to żadna atrakcja.

                  Tu zgadzam się w zupełności.
              • domiska75 Re: Do mam niejadków 20.11.07, 18:50
                Haha, ziemianin, to ty nudzisz się chyba okropniasto,że takie rzeczy
                wynajdujesz! A tak poważnie - chętnie poznam sposoby na dziecko,
                które nie chce, nie lubi,nie je, nie znosi prawie żadnych warzyw!!!
                Od zawsze na talerz kładę mu to, co reszcie rodziny (mamy 2 synków),
                a on zostawia, wydłubuje, wyławia warzywka. Mięsko i kartofle są
                extra, buraczki, kapusta, sałata - ble. Niektórych rzeczy nigdy nie
                próbował, a nie lubi. Jak zmuszałam - wymiotuje. Nie wiem, skąd taki
                wyrodek się wziął, bo cała rodzina raczej warzywno-owocowa. Ma ktoś
                podobne problemy i odkrywcze metody?
                • ziemianin_pl Re: Do mam niejadków 20.11.07, 19:03
                  No widzisz, nudze sie i odreagowuję ciezkie tygodnie kiedy nie wiedziałem za co się złapać tyle było roboty smile
                  A gdzie jest napisane, że musi to wszystko jeść smile
                  masło lubi? zółtka jaj? wątróbkę? to niech je to co lubi. czemu chcesz go na siłe przestawić na warzywa?
                  Pozdrówka
                  • domiska75 Re: Do mam niejadków 20.11.07, 20:55
                    No toteż już nie próbuję, nic na siłę, jak piszesz. Kuba je
                    wszystko, co nie jest warzywem. Mam tylko wątpliwości, czy taka
                    dieta bezwarzywna jest pełnowartościowa? I skąd takie uprzedzenia do
                    warzyw, których nigdy nie próbował?? czasem robię "oszustwa", np.
                    zupa warzywna zmiksowana i z grzankami. Może jeszcze jakiś pomysł?
                    • pacsirta Re: Do mam niejadków 20.11.07, 21:10
                      Moja córka (ponad 5,5 roku) nie je żadnych owoców, prócz
                      sporadycznie bananów. Gdy dawałam jej do spróbowania - odruch
                      wymiotny. Warzywa je, ale nie surowe i nie wszystkie. Pomysłów nie
                      mam żadnych. A cała rodzina (włącznie z młodszą 1,5-roczną) bardzo
                      owocowa...
                    • aga9815 Re: Do mam niejadków 20.11.07, 21:14
                      Ziemianinie. Moje dziecko ma trzy lata i już dawno odeszło od
                      maminego mleka. Nic mu w jadłospisie nie zmieniałam. Nadal nie lubi
                      różnych rzeczy, ale za to bardzo polubiło rybę. W końcu rekin żywi
                      się rybkami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja