1aneta078
14.04.08, 12:49
Witam wszystkich.
Tydzień temu dowiedziałam się, że Karola ma agenezję ciała
modzelowatego. Zrobiono jej TK, ponieważ dziecko przeciętnie raz do
roku przy gorączce miało atak drgawek z utratą przytomności. Te
drgawki określono w szpitalu mianem gorączkowych, ale po kolejnym
ataku wybłagałam o skierowanie na oddział neurologiczny do
Wrocławia. Tam właśnie stwierdzono ACC oraz na 80% padaczkę (jak
zrobią rezonans to postawią dokładną diagnozę). Najgorsze jest to że
rezonans mogą zrobić dopiero w lipcu, z powodu braku miejsc. Nie
wiem co dalej mam robić bo do lipca to chyba umrę ze strachu czy nie
będzie czasem następnego ataku. Dodam tyle, że Karola miała 3
miesięczną rehablilitację metodą Voity (napięcia mięśniowe), ale
rozwija się normalnie. Jest wrażliwym dzieckiem, chodzi do
przedszkola i nie ma u niej żadnych niedorozwojów. Dlatego tak
bardzo jestem zdziwiona tą diagnozą ACC. Powiedziano mi w szpitalu,
że może mieć problemy z nauką w szkole (chodzi o dysgrafię itp.).
Nie rozumiem tylko tego dlaczego tak długo każą mi czekać na
rezonans skoro stwierdzili, że w 80% jest to padaczka. Może Wy coś
poradzicie? Dodam jeszcze, że na prywatną wizytę muszę czekać do
końca maja!!! Pozdrawiam wszystkie mamy i Wasze maleństwa