maly ma 16 miesiecy,do tej pory omijaly go przeziebienia i nie
bardzo wiem co robic? Od zeszlej niedzieli synek mial wodnisty
katarek, nie bylo kaszlu,goraczki,raczej gardlo tez go nie bolalo bo
nie zauwazylam zeby zeby mial problemy z przelykaniem- wiec nie
panikowalam

do nosa tylko euphorbium i czekalam...no i doczekalam
dzisiaj zoltej,paskudnej wydzieliny.Poszperalam w wyszykiwarce,ze to
infekcja ale i tak jezeli nie ma dodatkowych objawow to pozostaja
krople do nosa.Naczytalam sie tez o zatokach i troche sie
zdenerwowalam.Nasz lekarz jest dopiero jutro,szukac dzisiaj
innego,spokojnie czekac do jutra?Sciagam to dziadostwo
frida,wpuszczam te krople, co jeszcze moge zrobic?