bellaj
05.09.08, 23:35
Chcialam sie podzielic z wami zdarzeniem naszej rodziny z ostatniego
weekendu. Mialo byc wypoczynkowo a skonczylo sie w szpitalu. Otoz
moj malutki synek 25 m-cy polknal tabletke 15 mg morfiny o
przedluzonym dzialaniu. Jak sie okazalo babcia zazywala to czasem na
bole stawow itp. Wyobrazcie sobie mnie mame w tej sytuacji jak
zabaczylam syna zujacego "cos" w buzi, a obok 2 takie same tabletki
na szafce w sypialni babci. Od razu na pogotowie i obserwacja
oddychania i pracy serca. Dla bezpieczenstwa syna zostal on jeszcze
przewieziony helikopterem na odzial dzieciecy intensywnej
terapii.Wszytko skonczylo sie na obserwacji i wypuszczenia do domu
nastepnego dnia. Napisalam o tym zeby przestrzec mamy i kazda minuta
nieuwagi moze doprowadzic do oplakanych pozniej skutkow. MOzecie mi
wierzyc lub nie ale nie widzilam syna przez 2 minuty i to
wystarczylo by znalazl lek.Podzielcie sie waszymi doswiadczeniami.
Pozdrawiam wszystkie mamy 2 latkow.