mdlejące dziecko

13.11.08, 22:52
Dziewczyny, moj synek ma 20 miesiecy i juz 5-ty raz zemdlal.
W jakich to bylo sytuacjach? A no w takich,ze albo sie przestraszyl
czegos albo tak jak dzisiaj tak zareagowal na moje -nie.
Maly sie zapowietrza i fik.Za pierwszym razem o malo nie padlam przy
nim, teraz juz wiem jak reagowac ale po dzisiejszym wydarzeniu
jeszcze nie doszlam do siebiesad boje sie o synka, o to co bedzie
dalej,boje sie ,ze bede mu ustepowala z obawy o zemdlenie...W pewnym
sensie czuje sie winna za to co sie wydarzylo dzisiaj, nie bylam na
tyle blisko zeby go zlapac i nabil sobie siniaka.
Czy wasze dzieci tak maja-czytalam ,ze z tego dzieciaki wyrastaja
ale jakie sa wasze doswiadczenia?W koncu kazda utrata przytomnosci
to niedotlenienie mozgu, czy to nie odbije sie jakos na takim
maluchu?
    • kasiak37 Re: mdlejące dziecko 13.11.08, 23:04
      to nie jest noralne,ja bym zasiegnela porady pediatry i wziela skierowanie do
      neurologa i kardiologa.
      • phantomka Re: mdlejące dziecko 13.11.08, 23:15
        To wyglada na afektywne bezdechy, jest niegrozne i nie powoduje
        zmian w organizmie. Natomiast tylko lekarz ci powie, ze to moze byc
        faktycznie taka przyczyna omdlen. Na pewno warto zahaczyc o
        kardiologa dla spokoju ducha.
        • travka1 Re: mdlejące dziecko 13.11.08, 23:33
          phantomka dziekuje bardzo za fachowa nazwe-dzieki niej moge dotrzec
          do lepszych informacji.Zdecydowanie to jest i z tego co czytam synek
          ma oba rodzaje bezdechu i sine i blade.
          • travka1 Re: mdlejące dziecko 13.11.08, 23:47
            oczywiscie -zdecydowanie-sama diagnozy nie stawiam i dla pewnosci i
            spokoju-chociaz ciezko tu mowic o spokoju - trzeba porozmawiac z
            lekarzem.
    • uczula Re: mdlejące dziecko 14.11.08, 13:50
      obowiazkowo do neurologa.
      koniecznie...
      nie chce straszyc ale postac padaczki bywa bardzo rozna.
      • coronella Re: mdlejące dziecko 14.11.08, 15:09
        mój syn tez miał bezdechy. Piszę "miał", bo już ich nie ma. Dzieci z tego wyrastają.
        Ale kontrola specjalisty jest tu niezbędna. Choćby po to, byś sama sie uspokoiła.
        • e_luska2 Re: mdlejące dziecko 14.11.08, 18:40
          moje dziecko nigdy czegoś takiego nie miało, więc ja bym się zaniepokoiła i jak
          najszybciej odwiedziła lekarza a nie szukała czegoś na własną rękę. Nie chcę
          straszyć, ale może to być coś bardzo poważnego, mojej koleżanki kuzynka zemdlała
          na apelu w szkole i już więcej oczu nie otworzyła.
          • coronella Re: mdlejące dziecko 14.11.08, 19:04
            niektóre dzieci tak mają,
            więc jesli twoje dziecko nie miało, nie oznacza to, że to jest jakas smiertelna choroba. Więc nie strasz bez powodu.
            • e_luska2 Re: mdlejące dziecko 15.11.08, 17:34
              Nie straszę bez powodu tylko zachęcam do zwiększonej uwagi, bo to moze być
              różnie. Wiem, ze niektóre dzieci coś mają a inne nie, ale obowiazkiem rodziców
              jest dokładne sprawdzenie przyczyny i wykluczenie pewnych chorób, dla dobra
              dziecka i ich świętego spokoju.
    • kanna Re: mdlejące dziecko 14.11.08, 19:45
      Omdlenia sa niebezpieczne i lekarz obowiązkowo powinie zlecić EEG
      (badanie fal mozgu w czasie snu)

      pozd. Ania
      • majkowamama Re: mdlejące dziecko 15.11.08, 15:03
        Maja pierwszy raz zemdlała jak miała niespełna rok. Stało się to po dość silnym
        uderzeniu rączką o podłogę. Oczywiście zaliczyliśmy szpital, potem konsultacje
        kardiologiczne, neurologiczną (w tym badanie eeg w trakcie snu dziecka -
        koszmar, pół nocy nie mogłam jej dać zasnąć żeby zasnęła sama w trakcie badania).
        Zdiagnozowano napady bezdechu afektywnego wywołane urazem. Od tamtej pory
        zdarzyło się to kilkakrotnie, w tym raz znalazłam ją leżącą na przedpokoju
        (spadła z niskiego stołeczka usiłując zapalić lampkę). Poza tym ostatnim razem
        do szpitali już nie pędzę. Potrząsam, dmucham w twarz żeby chwyciła oddech a
        potem daje jej odpocząć (z reguły po ataku jest senna). Uprzedziłam w
        przedszkolu chociaż (odpukać) od jakiegoś roku jest spokój. Podobno dzieciaki z
        tego wyrastają - zdanie pani neurolog.
        Poróbcie badania i zobaczycie czy się martwić czy przeczekać.
        Pozdrawiam
        Kaśka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja