Dodaj do ulubionych

Szczepienia ułatwiają życie ;)

02.12.08, 11:29
Tak sobie myślę po przeczytaniu wątku o sepsie. Dlaczego ludzie
uparcie (pomijam aspekty finansowe) boją się szczepionek? Dlaczego
wolą brak informacji lub dezinformację? Ja dzieci wysczepiłam na
obowiązkowe i zalecane szczepienia (pneumo, meningo, ospa), mając
przy tym odpowiednią wiedzę medyczną i pełną świadomosć co, na co im
podaję, przed czym chronię. Bełkotowi o wywoływaniu chorób (w tym
autyzmu) przez szczepienia mówię stanowcze nie.
pzdr i polecam
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 11:34
      legata napisała:
      Bełkotowi o wywoływaniu chorób (w tym
      > autyzmu) przez szczepienia mówię stanowcze nie.

      I myślisz,że to uchroni przed ew.komplikacjami?
      Piszesz jak moja koleżanka,no ale ona w firmie farmaceutycznej specem od
      szczepień jestsmile
      • legata Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 11:38
        gryzelda71 napisała:

        > legata napisała:
        > Bełkotowi o wywoływaniu chorób (w tym
        > > autyzmu) przez szczepienia mówię stanowcze nie.
        >
        > I myślisz,że to uchroni przed ew.komplikacjami?


        Duuużo bardziej bałabym się komplikacje po zakażeniach, których
        można uniknąć poprzez szczepienia. I są one o wieeele bardziej
        prawdopodobne.
        • ma_dre Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 12:55
          no to podaj jakies wiarygodne statystyki, bo z tego co czytuje to jest wlasnie
          odwrotnie, zreszta co ty wiesz o powiklaniach, przeciez ciebie one nie spotkaly.
          • turzyca Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 13:30
            Nieleczona gruzlica (szczepy lekoodporne np) - 50-60% smiertelnosci.
            Ospa - do 80%, w Europie zazwyczaj okolo 30%, ale
            Krztusiec - obecnie umiera okolo 10% dzieci.
            Blonica - odsetek smiertelny byl podobny.

            Do tego dochodza powiklania typu zapalenie opon mozgowych, zapalenie miesnia
            sercowego, zapalenie pluc, ciezkie zapalenie ucha (nie wiem, czy kojarzycie, ze
            ludzie obecnie 50-60 letni bywali gluchawi juz w mlodosci, ja znam kilka takich
            osob, ktore na jedno ucho ledwo slysza, to wlasnie efekt takich ciezkich zapalen
            ucha).
            • turzyca Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 13:32
              Linijka tekstu gdzies zginela.

              Jesli obecnie rozpoczelaby sie epidemia ospy trudno okreslic, jaka bylaby
              odpornosc spoleczenstwa, bo ostatnie statystyki sa dla polowy XX wieku.

              Moze dodam jeszcze, ze teoretycznie od 1977 roku ospa nie istnieje poza dwoma
              laboratoriami, praktycznie na pewno gdzies jeszcze sa nielegalnie zachowane
              preparaty zawierajace zarazki.
              • problemkind Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 13:41
                to po co szczepic na cos czego nie ma?
                • turzyca Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 13:45
                  A kto szczepi na ospe?
        • protozoa Re: popieram dzwoneczek 03.12.08, 07:19
          I masz 100% racji. Piszę to jako matka i jako lekarz.
          Cała moja rodzina - i młodziez i dorosli regularnie się szczepimy i.... czujemy
          się dobrze.
          A na tym forum przeczytasz jeszcze takie androny od których człowiekowi robi się
          słabo.
      • attiya Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 15:08
        "bełkotowi" mówisz?
        taaa.....
    • lady_sphinx Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 11:39
      Szkoda tylko, że większość szczepionek jest tylko na kilka szczepów, a nie wszystkie i najczęściej występujące w Polsce.

      To jest tak trochę jak z szczepionką na grypę - może zadziała, bo to akurat ten szczep.

      Co do autyzmu - ja nie mówię nie, bo za dużo szumu wokół tego, żeby nie było w tym ziarenka prawdy. A że koncerny farmaceutyczne mówią, że to bajki to się nie dziwię, przecież przyznając się do chociaż kilkuprocentowego prawdopodobieństwa wywołania takich skutków poszczepiennych straciłyby miliardy.

      Ot i cała prawda.
      • ib_k Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 11:40
        Autorce gratuluję dobrego samopoczucia i ubytków w mózgu.
    • igooska Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 12:03
      Moze i ułatwiają ale mam takie dziwne wrażenie ze sprawa jest rozdmuchiwana
      przez koncerny farmaceutyczne.Moj syn 7 lat temu miał wykryte pneumokoki w
      nosie. Wtedy dostawał specjalne kropelki do nosa i wprawdzie zajęło nam to
      przeszło rok ale pozbyliśmy się tego.Niedawno u syna koleżanki wykryli to
      samo(objawiało się to mega katarem)i co się okazało :trzeba zaszczepić i jego i
      brata i wszystkie dzieci w rodzinie i leczenie będzie długie i
      kosztowne.Szczepionka firmy xyz.A 7 lat temu o szczepionkach na to nikt nie
      słyszał a dało się syna wyleczyć.
    • babsee Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 12:24
      Bełkotowi wypowiadanemu przez autorke watki mowie stanowcze :nie!
      ps.gratuluje rowniez regularnego upośledzania odpornosci
      dziecka.Podziekujesz za lat kilka jak dzieciątko zaszczepione na
      wszytsko nie da sobie rady z katarem.Czego oczywiscie nie
      zycze.Zycze zdrowia.
      • legata Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 12:34
        babsee napisała:

        > Bełkotowi wypowiadanemu przez autorke watki mowie stanowcze :nie!
        > ps.gratuluje rowniez regularnego upośledzania odpornosci
        > dziecka.Podziekujesz za lat kilka jak dzieciątko zaszczepione na
        > wszytsko nie da sobie rady z katarem.Czego oczywiscie nie
        > zycze.Zycze zdrowia.

        jest cała masa innych bodźców i chorób, stymulujących układ
        odpornościowy, bez obaw
        masz większą wiedzę niż lekarska w tej materii, babsee?
        • kammik Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 12:39
          > jest cała masa innych bodźców i chorób, stymulujących układ
          > odpornościowy, bez obaw

          Oczywiście. Układ immunologiczny, rozleniwiony przez szczepionki, które nie
          dopuszczą do poważnych infekcji, trenuje sobie na białkach mleka, orzechach,
          roztoczach, pyłkach, jajkach i setkach innych. Fakt, bez obaw, będzie miał co
          robić.
          • legata Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 12:45
            wink oczywiście...
          • turzyca Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 15:13
            kammik napisała:

            > > jest cała masa innych bodźców i chorób, stymulujących układ
            > > odpornościowy, bez obaw
            >
            > Oczywiście. Układ immunologiczny, rozleniwiony przez szczepionki, które nie
            > dopuszczą do poważnych infekcji, trenuje sobie na białkach mleka, orzechach,
            > roztoczach, pyłkach, jajkach i setkach innych. Fakt, bez obaw, będzie miał co
            > robić.


            Po sprawdzeniu dotychczasowych badan okazalo sie, ze ta teza nie znajduje
            potwierdzenia w faktach. Jesli w badaniu uwzgledni sie czynniki srodowiskowe
            okazuje sie, ze nie ma zaleznosci szczepienia-alergia. Za to przesadnie czyste
            srodowisko calkiem wyraznie przyczynia sie do wzrostu zagrozenia alergia.
            www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15308362?dopt=Abstract
        • babsee Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 13:46
          Naprawde zycze Ci zebys nigdy nie zawiodla sie wiedza lekarska.ja
          zawodze sie co rusz.Chociażby tydzien temu gdzie debilka lekarka
          przepisala mi 3-krotnie wiekszą dawke dal dziecka niz wolno.Moze i
          uznalabym to za pomylke ktora sie zdaza kazdemu ale 2 tygdonie
          wczesniej zapisala mi lek zabroniony w ciazy.
          Zycze ci rowniez wiekszej otwartosci umyslu.
      • vibe-b babsee OT 02.12.08, 14:48
        prosze o informacje o zrodlo pochodzenia tekstu w Twojej sygnaturce.
        Wiem, ze to autorstwa Triss, ale prosze o wskazanie skad smile
        dziekuje
    • babsee Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 12:25
      Acha.I wlasnie ze względow finansowych dalam sie namowic jak idiotka
      ostatnia,ze te platne sa lepsze.Do dzis pluje sobie w gębe.
      • moofka Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 12:30
        babsee, czemu zalujesz tych platnych?
        teraz takie wariactwo jest wokol tych szczepien, ze czlowiek glupieje
        • babsee Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 13:54
          Bo to bzdura ze sa lepsze,.No tak na chlopski rozum-co lepsze?jak
          zaladujesz dziecku na raz 5 wirusów?czy jak po jednym?Teraz patrze z
          przerazeniem na kalendarz szczepien i widze ze sa juz po 6 w jednej
          szczepionce...Niedlugo bedzie jedna na wszystko a dziecko od razu do
          kostnicy.
          ps.Podalam corci platną szczepionke-tydzien pozniej pojawila sie
          alergia na nabiał...pediatra moje ukochana sama powiedziala,ze to od
          szczepinki.Czekalysmy na dalszy rozwoj,co bedzie dalej.
          I bylo-kolejna alergia-na jajka, na gluten,na seler....Jestwm w
          ciazy-i przysiegam ze bede kluc dziecko pojedynczymi.To takie
          kretynskie bazowanie na uczuciach matki- reklamy pt"kłuj mniej"ale
          ze wiekszy syf to nikt nie powie.
          MOja kuzynka-lekarka,szczepila tylko pojedynczymi.
          I jeszcze jedno-istnije tylko skojarzona,a po cholere chlopcu
          szczepienie na cos ,na co chlopcy nie choruja?????
          • deela Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 16:11
            > kretynskie bazowanie na uczuciach matki- reklamy pt"kłuj mniej"ale
            > ze wiekszy syf to nikt nie powie.
            kluja mniej bo musza zostawic miejsce na przeklucie uszu trzymiesieczniakowi, ja
            tam nie daje z siebie zrobic idiotki tanim chwytom marketingowym
          • ma.pi Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 19:58
            babsee napisała:

            >
            > I jeszcze jedno-istnije tylko skojarzona,a po cholere chlopcu
            > szczepienie na cos ,na co chlopcy nie choruja?????
            >
            >

            A na co chlopcy nie choruja????
        • babsee Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 13:58
          I jeszcze jedno-czy wiecie,kochane zwolenniczki szczepien,ze w
          pierwszej dobie dziecko szczepione jest na gruzlice szczepem ,ktory
          juz nie istenie?????nie wystepuje od lat 60.Obecna gruzlica jest
          wywolana czyms innym niz jest w szczepionce...ale dajmy juz dziecku
          w 1 dobie.Niech smarkacz wie ze przed nim jeszcze tylko 4 skojarzone
          szczepionki(po 5 syfow w jednym)w ciagu pierwszego roku życia.
          A po co chlopcom szczepienie na rozyczke???bo isteniej tylko
          skojarzona wiec i chlopcom damy.Bezsens.Dowod na to,ze w dupie sie
          ma zdrowie dzieci tak naprawde.
          • legata Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 14:01
            tak emocjonalne podejście do tematu nie otworzy Cię na zaden
            argument. trudno.
            • gandzia4 Rok temu profesor pulmunolog-alergolog 02.12.08, 14:43
              wypowiadał się właśnie na temat szczepień, program był w Polsat Zdrowie. Mówił
              między innymi o szczepionce na gruźlicę właśnie i że jest ona na nieistniejący
              już szczep i absolutnie nie chroni ta szczepionka przed obecnie istniejącymi
              szczepami, które po prostu zmutowały od lat 60. To że szczepionka jest podawana
              nadal noworodkom w pierwszej dobie życia, to dlatego, że zrobiono bardzo duże
              jej zapasy i takiej wychodzi ją wyszczepić niż zutylizować.
              Czy to jest rzeczowy argument. No przyznaję się, że wtedy tak pochłonęło mnie to
              co on mówił, że nie zwróciłam uwagi na nazwisko wpadł mi tylko w oko tytuł
              naukowy pana.
              Dodam jeszcze że moja córeczka która urodziła się z zaburzeniami oddechowymi i
              trafiła do inkubatora, miała problemy z napieciem mięsniowym z ssaniem i z
              oddychaniem ijuż w pierwszej dobie zostało u niej zdiagnozowane wrodzone
              zapalenie płuc, też została zaszczepiona oczywiście szczepionką od gruźlicy i to
              chwilę po tym jak ją zdiagnozowano, a ja po powrocie dokopałam się do
              informacji, że absolutnie nie wolno jej podawać noworodkom które (cytuję za ta
              stroną
              mediweb.pl/diseases/wyswietl_vad.php?id=446):
              # noworodków: cierpiących na schorzenia o ciężkim przebiegu, takie jak stan
              zamartwicy, ciężkie wady rozwojowe, ciężki uraz porodowy, intensywna żółtaczka
              nasuwająca podejrzenie konfliktu serologicznego, zapalenie płuc, wszelkie
              choroby skóry oraz u których występuje biegunka i wymioty
              # wcześniaków: o wadze poniżej 2000 g, nie przystosowanych do życia, u których
              występują zaburzenia ze strony narządów krążenia i oddychania, u których brak
              jest wykształconego odruchu ssania oraz które wymagają przebywania w inkubatorze
              i karmienia sondą.
              No i powiedz mi jak ufać lekarzom którzy podjęli decyzję by dziecku z
              przeciwwskazaniami podać szczepionkę. Dodam jeszcze że niestety ale w związku z
              tym mała miała komplikacje.
              • maugosia1 Re: Rok temu profesor pulmunolog-alergolog 02.12.08, 20:50
                i wlasnie z racji tego, ze szczepionka przeciw gruzlicy jest calkowicie
                nieskuteczna - nie podaje sie jej od lat w wiekszosci krajow europejskich, m.in.
                w Niemczech, Austrii i Irlandii.
            • attiya Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 15:16
              legata napisała:

              > tak emocjonalne podejście do tematu nie otworzy Cię na zaden
              > argument. trudno.

              bo może żaden rozsądny tu się nie zda....
          • turzyca Po co chlopcom szczepienie na rozyczke? 02.12.08, 15:04
            Bo chlopcy tez na rozyczke moga zachorowac. A powiklania rozyczki to m.in.
            zapalenie mozgu i zapalenia stawow.
            Sama rozyczka jest tak sobie przyjemna, goraczka, zdarza sie, ze potworne
            swedzenie. Oczywiscie mozna dziecku pozwolic przechorowac, tak samo jak na ospe
            wietrzna, ale ani dla matki ani dla dziecka przyjemne to nie bedzie. (Tak, i
            ospa wietrzna i rozyczka plataly sie po rodzinie, bo kiedys sie na to nie
            szczepilo i wszyscy rodzice wspominaja marudne, drapiace sie dzieci jako horror.)

            Ale wiem dlaczego kojarzy Ci sie, ze rozyczka to "kobieca choroba". Faktycznie
            jak dzieci sa juz nastoletnie szczepi sie tylko dziewczynki. Ale to nie ze
            wzgledow zdrowotnych dziecka jako takiego, ale dlatego, ze jesli kobieta zarazi
            sie rozyczka podczas ciazy, to moze dojsc do ciezkich powiklan, a nawet
            poronienia. Szczepiac dziewczeta przeciwko rozyczce zabezpieczamy ich dzieci
            przed ciezkimi powiklaniami.


            Jedyna szczepionka naprawde kobieca to szczepionka przeciwko rakowi szyjki
            macicy. Ale na to nie szczepi sie niemowlakow...
            • figrut Re: Po co chlopcom szczepienie na rozyczke? 02.12.08, 15:17
              Oczywiscie mozna dziecku pozwolic przechorowac, tak samo jak na ospe
              > wietrzna, ale ani dla matki ani dla dziecka przyjemne to nie bedzie. (Tak, i
              > ospa wietrzna i rozyczka plataly sie po rodzinie, bo kiedys sie na to nie
              > szczepilo i wszyscy rodzice wspominaja marudne, drapiace sie dzieci jako horror
              > .)
              Mojej ospy wietrznej nie pamiętam jako horror. Teraz mój 4,5 latek ją
              przechodzi. Fakt, wygląda jak biedronka, ale nic złego po za tym się nie dzieje.
              Kąpię go w wodzie z nadmanganianem potasu i jak w piątek wrócił z pierwszymi
              objawami, tak w tej chwili wszystko już pięknie zasycha. Nie drapie się, nie
              jest marudny, tyle tylko, że nie wygląda w tej chwili cudownie. Nie widziałam
              sensu w szczepieniu młodych przeciwko ospie. Jeśli będzie taka możliwość,
              zaszczepię ich przeciwko śwince, ale bez różyczki. Dziewczynki w podstawówce
              mojej córy hurtowo szczepiło się przeciwko różyczce nie zwracając uwagi na to,
              że część już różyczkę przechorowała (po co w takim razie się je szczepiło
              obowiązkowo ? ).
              • turzyca Re: Po co chlopcom szczepienie na rozyczke? 02.12.08, 15:51
                To zazdroszcze, ja przechodzilam ospe wietrzna majac 9 lat i pamietam to jako
                czysty koszmar, swedzialo jak diabli, do tego stopnia, ze spac sie nie dalo.
                • doral2 Re: Po co chlopcom szczepienie na rozyczke? 02.12.08, 16:16
                  turzyca napisała:

                  > To zazdroszcze, ja przechodzilam ospe wietrzna majac 9 lat i pamietam to jako
                  czysty koszmar, swedzialo jak diabli, do tego stopnia, ze spac sie nie dalo. .."

                  no wietrznej ospy to się nie szczepiło i nie szczepi, sczepiło się czarną ospę,
                  ale już parę lat temu uznano że nie zagraża i się nie szczepi...
                  • gandzia4 Doral jesteś nie na czasie;P 02.12.08, 16:20
                    Doral i tu się mylisz jest cud miód nowość szczepionka za jedyne 200
                    szelestówprzeciwko ospie wietrznej właśniewink Z tego co ja zdołałam się o niej
                    dowiedzieć, to nie do końca daje odporność na zachorowanie, podobnie jak
                    szczepionka przeciwko grypie, no i brak danych co do skutków ubocznychtongue_out
                • figrut Re: Po co chlopcom szczepienie na rozyczke? 02.12.08, 16:40
                  Jako dziewięciolatka też być może przechodziłabym ospę nieco ciężej. Dla tego
                  właśnie jak zaczęła się ospa wietrzna u młodych w przedszkolu, czekałam z
                  nadzieją, że złapią ją teraz, a nie za kilka lat. Młodszy złapał, starszy
                  niestety jest w tej chwili jedynym dzieckiem, które na ospę jeszcze nie
                  chorowało, lub nie było szczepione.
                  Młody śpi bez problemu tyle tylko, że wygląda jak brudny (efekt fioletowej
                  kąpieli). W ciągu dnia nawet nie pamięta o tym, aby się drapać, bo przy zabawie
                  zapomina o wszystkim.
                  Co dziwne, znam dwoje dzieci szczepionych na ospę wietrzną, które mimo wszystko
                  na ospę zachorowały, choć nie są aż tak wysypane jak mój młody.
                  • turzyca Re: Po co chlopcom szczepienie na rozyczke? 03.12.08, 01:26
                    W moim przedszkolu jakos nie bylo epidemii. Byla w przedszkolu mlodszej siostry.
                    ;P Ale siostra tez nie byla jakos szczegolnie szczesliwa z powodu upiornie
                    swedzacych kropeczek. Zielonych w dodatku... big_grin
    • lilka69 Re: autorko 02.12.08, 12:36
      a moze zakupisz szcepionke na odpornosc mozgu przeciw reklamom?

      zaszczepilam na ponadstandardowa ospe. a bakterie, o ktorych piszesz
      sa od setek lat i ludzkosc nie wymarla. po co obciazac uklad
      odpornosciowy wieloma szczepieniami? i to bezuzytecznymi jak przeciw
      bakteriom?
      dodam, ze na wszelki szczepienia mnie stac ale nie szczepie dla
      zasady.po co?
      • turzyca Re: autorko 02.12.08, 13:20
        lilka69 napisała:

        > zaszczepilam na ponadstandardowa ospe. a bakterie, o ktorych piszesz
        > sa od setek lat i ludzkosc nie wymarla.

        Masz racje, ludzkosc nie wymarla. W koncu ta straszna prawdziwa ospa to tylko do
        80% szans na smierc (przecietnie w Europie jednak zaledwie 30, w wiekszosci
        jestesmy potomkami tych, ktorzy przezyli). Cala reszta typu krztusiec czy
        blonica nieco mniej, za wyjatkiem gruzlicy, ktora nieleczona (a szczepy
        lekoodporne sie rozwijaja az milo) daje 50-60%. O powiklaniach pochorobowych
        typu zapalenie opon mozgowych, zapalenie miesnia sercowego, zapalenie pluc to
        juz w ogole nie warto mowic. O trwalych oszpeceniach tez.

        Dla mnie nieszczepienie dzieci jest duzo glupsze niz wozenie ich samochodem bez
        fotelika. Jak komus sie nie chce siegac do zrodel i czytac o rodzinach, z
        ktorych przezyla tylko jedna osoba, to niech poczyta chocby literature
        mlodziezowa i sobie przypomni dlaczego Ania Shirley mogla sie znow przyjaznic z
        Diana. Jesli ktos chce byc w sytuacji Diany bez Ani na podoredziu to ja
        podziwiam. Mi by do glowy nie przyszlo.


        Aha i fajnie by bylo, gdyby przeciwniczki szczepien zdecydowaly sie, czy
        szczepienia sa zbednym obciazaniem ukladu odpornosciowego, czy z powodu
        szczepien uklad odpornosciowy nie ma dosc okazji do cwiczen. Te tezy sie
        wzajemnie wykluczaja, wiec nie da sie ich obydwu bronic. Moze jednak uwierzycie,
        ze prawda lezy posrodku i to wlasnie szczepienia sa cwiczeniami ukladu
        odpornosciowego, ktory w razie prawdziwej bitwy jest gotowy do boju?
        • lilka69 Re: turzyca 02.12.08, 22:38
          dziekuje za wyklad i jednoczesnie wyjasniam, ze NIE jestem przeciwnikiem
          szczepien ale zwolennikiem ich WLASCIWEGO wykorzystywania.
          • turzyca Re: turzyca 03.12.08, 01:32
            W takim razie przepraszam za przypominanie ogolnie znanych faktow, ale z Twojego
            postu trudno bylo wywnioskowac, ze uznajesz szczepienia.
          • protozoa Re: turzyca 03.12.08, 07:33
            Tak! WŁaŚCIWEGO!!! szczepienia. Nie wszystko jednego dnia ( miesiąca/roku.Jestem
            za indywidualnym, sensownym kalendarzem szczepień.
            Jeżeli mozna uchronić się przed choćby częścią chorób to warto!
            • lilka69 Re: turzyca, autorka, protozoa otoz to! 03.12.08, 09:41
              jak zwykle w kwestii medycznej uznaje autorytet protozoa
    • ma_dre Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 12:57
      no i gratuluje wyboru tematu do konkursu "kto dzis zbierze najwiecej wpisow pod
      swoim watkiem?" A wogole to gratuluje optymizmu. Trzeba byc idiotka, zeby tak
      zajadle zamykac uszy i oczy na prawde.
      • legata Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 13:00
        ma_dre napisała:

        > no i gratuluje wyboru tematu do konkursu "kto dzis zbierze
        najwiecej wpisow pod
        > swoim watkiem?" A wogole to gratuluje optymizmu. Trzeba byc
        idiotka, zeby tak
        > zajadle zamykac uszy i oczy na prawde.

        i Ty tę prawdę znasz...
        • ma_dre Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 13:02
          zycie dalo mi ta prawda na odlew kwiatuszku
          • legata Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 13:03
            ma_dre napisała:

            > zycie dalo mi ta prawda na odlew kwiatuszku


            tak, tak
            Ci niedobrzy lekarze i farmaceuci i w ogóle...
    • ma_dre Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 13:01
      a wogole to jestes nedzna bezczelna prowokatorka, ot co!
      • legata Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 13:02
        ma_dre napisała:

        > a wogole to jestes nedzna bezczelna prowokatorka, ot co!

        no popatrz wink
        ciskasz się, tylko po co??? wink
    • lola211 Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 13:32
      Szczepionki to dobrodziejstwo.Byle nie w nadmiarze- jak wszystko.
    • babsee Re: Legata 02.12.08, 14:05
      To ty panienko masz ciasny umysł.Napisalam wyraznie ze mam w domu
      przyklad skutkow uobcznych szczepien-moja corcia.Potwierdzone przez
      pediatre.
      Ma-dre tez ma taki przyklad.
      Moze wiec zamiast kłapac jak baba w kolejce wykazalabys odrobine
      empatii dla przykladow tego,ze szczepienia nie zawsze sa zbawienne?
      • legata Re: Legata 02.12.08, 14:09
        babsee napisała:

        > To ty panienko masz ciasny umysł.Napisalam wyraznie ze mam w domu
        > przyklad skutkow uobcznych szczepien-moja corcia.Potwierdzone
        przez
        > pediatre.
        > Ma-dre tez ma taki przyklad.
        > Moze wiec zamiast kłapac jak baba w kolejce wykazalabys odrobine
        > empatii dla przykladow tego,ze szczepienia nie zawsze sa zbawienne?


        są zbawienne
        konsultowałaś się z innymi lekarzami?
        za mną stoi moja wiedza i praktyka, jak i lekarzy z mojego odziału a
        także innych, zaprzyjaźnionych, ratujących dzieciaki i walczących z
        nieuświadonionym lub wprowadzanym w błąd rodzicem
        a za Tobą emocje i? A! i opinia jednej lekarki.
        • babsee Re: Legata 02.12.08, 14:19
          Jakos przez skore czulam ze jestes "pod drugiej stronie Mocy"
          No coz,standard nad standardy.Bogu dzieki ze sa inni lekarze,ktorzy
          maj odwage przyznac ze czasem popelniają bład a czasem czegos nie
          wiedza,.Domyslam sie tez,ze jestes mloda lekarką.Ja wlasnie głeboko
          ubolewam ze wsrod lekarzy mlodego pokolenia calkowity jest brak
          lekarzy z odrobina pokory.
          ps.Ja mowie swoje a ty swoje.Ja mowie ze mam przyklad zlego
          dzialania szczepionki a Ty ze sa zbawienne i boskie.Ja twierdze
          inaczej,moge pani lek.med.?
        • beata118 Re: Legata 02.12.08, 14:28
          Nie bedę powtarzać po innych forumkach ale też uważam że zbyt wiele
          szczepionek obniża układ odpornościowy. Na marginesie dodam że mam
          takze wiedzę medyczną popartą wykształceniem i wykonywanym zawodem.
          Uchyl rąbka tajemnicy i napisz gdzie pracuje tak uświadomione i
          jednogłośne grono lekarzy?
          • lady_sphinx Re: Legata 02.12.08, 14:33
            No właśnie Legata.
            Gdzie to grono lekarzy? Bo jakoś dziwnie, większość lekarzy ma podzielone zdania na ten temat.
          • beata118 Re: Legata 02.12.08, 14:39
            Legata może już się nie odezwie bo okaże się że jej wiedza poparta
            jest krótkimi wykładzikami repów. Wykładziki te odbywają się
            pomiędzy jednym a drugim pacjentem rejonowej biednej przychodni.
            • gabrielle76 beznadziejny watek :/ 02.12.08, 14:45
              ułatwiac życie to może zmywarka bo nie trzeba zmywac a szczepienie to rozległy
              temat który posiada dwa końce, dobry jak ochrona dziecka choc nigdy nie 100% i
              zły jak powikłania. Zdania zawsze beda podzielone, ja szczepię na to co
              konieczne według mnie, miałam to szczescie że moja córka nie miała do tej pory
              żadnych powikłań, ale szczepienia MMR nie odważyłam się jej podac i guzik mnie
              obchodzi co inni o tym myślą bo dla mnie dziecko jest najwazniejsze.

              Szczepienia ułatwiają zycie dopóki nie wystapia powikłania, bo jak juz wystapia
              to czasem pare lat lub całe zycie dziecko ma przesrane.
            • beata118 Re: Legata 02.12.08, 14:46
              Mam jeszcze jedno pytanie do Legaty. Mając szeroką wiedzę medyczną
              wyjaśnij mi jak maja się szczepienia przeciwko wirusowi żółtaczki
              typu B. Gdy szczepiona byłam 14 lat temu pierwsza druga i trzecią
              dawką w określonych odstepach czasu (zalecanych) informowana byłam
              że należy powtórzyć dawkę po kilku latach ale wczesniej nalezy
              zbadać poziom przezciwciał. Powiedz mi dlaczego obecnie nie muszę
              się juz doszczepiać bo podobno od początku miałą odpowiedni poziom
              przeciwciał?
              Opdpowiedz mi jeszcze co z przypadkami gdy dziecko lub dorosły nie
              wytworzy odpowiedniej ilości przeciwciał?
              • turzyca Re: Legata 02.12.08, 16:53
                Ja nie Legata, ale to akurat wiem, bo tez nie musialam sie doszczepiac, a ze
                mnie to dziwilo, to dopytalam sie lekarza. smile
                Mowiac tak najprosciej to z jakichs wzgledow u rozne osoby maja rozna "pamiec"
                ukladu odpornosciowego (ona jest jeszcze do tego rozna w zaleznosci od wielu
                czynnikow, miedzy innymi samej choroby) i dlatego u niektorych po kilku latach
                stezenie cial odpornosciowych jest wciaz odpowiednio duze, a u niektorych spada
                ponizej bezpiecznego poziomu i organizmowi trzeba "przypomniec", ze sie juz
                nauczyl bronic przed tym zarazkiem.
                Tak na marginesie poziom przeciwcial trzeba co pewien czas badac i w razie
                potrzeby podawac dawke przypominajaca. Tyle moj lekarz. smile
            • zebra51 Re: Legata 02.12.08, 14:48
              znam osobiście trzy osoby, które chorowały na odrę. W tym
              półtoraroczne dziecko, które zachorowalo w tym roku. W dwóch
              wypadkach powikłania dały się mocno i trwale we znaki układowi
              nerwowemu. W jednym skończyło sie "tylko" pobytem w szpitalu.
              Swojego syna zaszczepiłam MMR i zamierzam szczepic go wszystkimi
              planowanymi szczepionkami.
              • olamad Re: Legata 02.12.08, 15:26
                A mój syn, dotychczas rozwijający się ekspresowo, po ostatniej dawce Infanrixu
                (tylko 4 w 1), bardzo spowolnił swój rozwój. Mówił "mama", "am" i przestał,
                zaczął wstawać na nogi jak miał 8 m-cy, zaczał chodzić jak miał 18. Rozumiesz?
                10 miesięcy mu zajęło to, co u zdrowych dzieci trwa 3-4. W tej chwili ma
                miesięcy 20 i nadal nic nie mówi.
                Nie jestem fanatyczną przeciwniczką szczepień (moja starsza córka ma cały
                kalendarz zaliczony + dodatkowo ospa wietrzna, bo ja nie chorowałam), ale gdy
                widzę, jak ostatnie szczepienie wpłynęło na układ nerwowy mojego syna, to włącza
                mi się czerwone światełko. W tej chwili mamy przed sobą dawkę przypominającą
                Infanrixu, czeka jeszcze MMR (na szczęście (!) Młody źle reaguje na białko
                kurze, więc mam wytłumaczenie do przesunięcia tego szczepienia), i nie wiem co
                robić. W przychodni naciskają, przypominają, a ja po prostu po ludzku się boję.
                Nie chce zrobić mu krzywdy przez nieszczepienie, ale rozważam też taką
                możliwość, że tymi szczepieniami skrzywdzę go jeszcze bardziej. Moje wątpliwości
                co do ich zbawiennego działania nie pochodzą tylko z tv - są głównie wynikiem
                mojej własnej obserwacji szkód, jakie to "dobrodziejstwo" narobiło mojemu synowi..
                Na miejscu wszystkich zaciekłych propagatorek szczepienia na wszystko, co tylko
                możliwe, byłabym mniej kategoryczna w wyrażaniu tego rodzaju opinii.
        • attiya Re: Legata 02.12.08, 15:20
          dodaj, że poparte jeszcze dodatkami od zaprzyjaźnionych
          farmaceutów....hehe
    • ik_ecc Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 14:46
      legata napisala:

      > Dlaczego
      > wolą brak informacji lub dezinformację?

      Nie wiem wlasnie - dlaczego Ty wybierasz kompletna ignorancje, wiare
      w reklamy i chec wspierania producentow szczepionek?

      > Bełkotowi o wywoływaniu chorób (w tym
      > autyzmu) przez szczepienia mówię stanowcze nie.

      Belkotem jest to co napisalas...
      • gabrielle76 Legata :/ 02.12.08, 15:06
        jesteś bezczelna prowokatorka, w dodatku nie masz nic sensownego do powiedzenia,
        ten nadmiar wiedzy medycznej chyba doszczętnie obciążył Ci mózg i nie działa jak
        nalezy, módl się żeby zawsze Twoje dzieci dobrze znosiły szczepienia bo takie
        madralińskie jak Ty zazwyczaj dostaja wielkiego kopa na opamiętanie.
        • beata118 Re: Legata :/ 02.12.08, 15:28
          Jakoś Legata zmyła się z wątku wink A może to farmaceutyczny troll,
          badający opinię statystycznych matek na temat szczepień?
          • doral2 a czy przypadkiem? 02.12.08, 15:35
            turzyca 02.12.08, 13:30 Odpowiedz

            Nieleczona gruzlica (szczepy lekoodporne np) - 50-60% smiertelnosci.
            Ospa - do 80%, w Europie zazwyczaj okolo 30%, ale
            Krztusiec - obecnie umiera okolo 10% dzieci.
            Blonica - odsetek smiertelny byl podobny. .."

            a czy przypadkiem te szczepienia nie są obowiązkowe?
            ospy co prawda już się nie szczepi, ale gruźlica, krztusiec, błonica to raczej
            obowiązkowe są, chyba że się mylę...
            • gandzia4 Re: a czy przypadkiem? 02.12.08, 15:39
              Nie Doral nie mylisz się to są szczepienia obowiązkowe do tego jeszcze polio
              należy doliczyć.
            • turzyca Re: a czy przypadkiem? 02.12.08, 15:48
              Alez oczywiscie, ze sa to szczepienia obowiazkowe.
              Ale skoro madre podwazajac sensownosc szczepien, pytala sie o powiklania chorob,
              to uznalam, ze dobrze bedzie popatrzec na cyferki i uswiadomic sobie, przed czym
              chronia szczepienia.
              • gandzia4 Re: a czy przypadkiem? 02.12.08, 16:07
                No ale wyjaśnij mi sensowność szczepienia przeciw gruźlicy, skoro szczep
                zmutował a szczepionka została stara, więc przed zmutowanym szczepem nie chroni.
                Mało tego mój cioteczny brat jako dziecko szczepiony przeciwko gruźlicy, kolejne
                szczepienie miał jak wszyscy pod koniec szkoły podstawowej i dwa lata temu na
                gruźlicę zachorował. No jakim cudem pytam się skoro miał szczepienie, więc
                powinien być przez nie chroniony. Syn mojej koleżanki dziś już 15-letni chłopak
                zachorował na gruźlice w wieku lat 3, też dziecko było szczepione w pierwszej
                dobie życia. Moim zdaniem to wskazuje na to jak bardzo możemy ufać szczepionkom.
                które z czasem przestają być skuteczne bo wirusy i bakcyle to jako istoty żywe
                ulegają ewolucji. Nie wspominam już o działaniach ubocznych szczepień różnych co
                do których akurat nawet najwięksi zwolennicy szczepień nie mogą zaprzeczyć że
                się zdarzają.
                Moim zdaniem szczepić tak, ale nie ot tak ochoczo i radośnie na wszystko i nie
                szczepionkami 6 w 1, bo na zwykły chłopski rozum co za duzo to nie zdrowo.
                • turzyca Re: a czy przypadkiem? 02.12.08, 16:47
                  Do szczepienia niemowlat uzywa sie obrobionego szczepu gruzlicy bydlecej.
                  Lagodniejszej od prawdziwej gruzlicy. Bo to cwiczenia a nie pelna wojna -
                  szczepionka przeciwko gruzlicy silnie obniza ryzyko zachorowania na gruzlice w
                  przypadku kontatku z pratkujacym (o ok. 80% u dzieci, u doroslych mniej). Warto
                  to brac pod uwage, bo my na nieszczescie mamy niedaleko do Rosji, gdzie z powodu
                  zlych warunkow higienicznych w lagrach i czesto zle prowadzonego leczenia
                  stworzono liczne odmiany lekoodporne, na ktore nie dziala zaden antybiotyk.
                  Ale jako ze szczepionka daje tylko 80% pewnosci, a gruzlica ewoluuje szczepienie
                  nie zwalnia z odpowiedzialnego zachowania - nie powinno sie dzieci zabierac w
                  miejsca, gdzie moga byc narazone na kontakt z pratkujacymi (np. do szpitala na
                  oddzial geriatryczny czy pulmonologiczny), powinno sie pilnowac, zeby otoczenie
                  dziecka bylo w pelni zdrowe (czyli badania rodzicow i reszty rodziny, niestety
                  teraz na wlasna reke, bo obowiazek przeswietlenia pluc zlikwidowano. sad ), a w
                  razie spotkania z osoba pratkujaca nalezy sie z dzieckiem zglosic do pediatry.

                  Tu jest
                  o wplywie szczepien na odpornosc na gruzlice w przypadku stalego kontaktu z
                  pratkujacym.



                  A czy ja pisze, ze nalezy szczepic szczepionkami zlozonymi? Ja bronie tylko idei
                  szczepien jako takiej, bo zbyt duza ilosc ludzkich tragedii widzialam, zeby
                  lekcewazyc zysk, jaki przynosi opanowanie przynajmniej niektorych chorob.
    • deela Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 16:08
      no to majac tak ogromna wiedze medyczna to wiesz ze szczepionka na pneumo to
      ozesz sie podetrzec bo dzialaja na trzy szczepy na krzyz i to na amerykanskie? a
      skutki nadmiernej ilosci szczepien sa zupelnie nieprzewidywalne
      • portala1 Re: Szczepienia 02.12.08, 16:36
        Szczepilam dziecko tylko podstawowymi szczepieniemi czyli
        obowiazkowymi. Gdy lekarka mi powiedziala o szczepieniu 3 za jednym
        ukluciem, to owszem, niby lepiej bo mniej bolu dla dziecka, ale od
        razu mysl sie pojawila, ze przeciez organizm lepiej sobie poradzi
        gdy dostanie jedna szczepionke w raczke, druga szczepionke w druga
        raczke i jeszcze jedna w nozke - tak tez zadecydowalimy z mezem.
        Pielegniarka z lekarka patrzyly na mnie jak na biedaczke, powtarzam
        BIEDACZKE, bo nie zdecydowalam sie na szczepienie 3 w 1.
        Podkreslaly, ze cena jest taka a taka , ale warto wydac bo mniej
        ukluc dla dziecka. Ja nie bylam biedaczka, moj maz na stale mieszkal
        i pracowal za oceanem i na te 150 zl stac nas bylo. Teraz mieszkam
        sama juz na stale poza Polska, i nie zgadzam sie na zadne dodatkowe
        szczepienia, ktore sa nieprzymusowe. I to nie z powodu 100 dolarow
        za nie, ale po prostu sadze, ze to za duzo dla dziecka.
        Ale te pielegniarki i lekarze probuja sprzedac te szczepionki
        platne, bo chyba sami cos zarabniaja na tym, wiec sa zli, ze jakas
        matka odmowi.Traktuja wtedy taka mame jakby krzywde robila dziecku i
        podkreslaja , ze niektorych nie stac na taki wydatek.
    • rita75 Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 02.12.08, 20:55
      Ja dzieci wysczepiłam na
      > obowiązkowe i zalecane szczepienia (pneumo, meningo, ospa),

      chodzi ci o czarna ospę?
      • malgosiek2 Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 03.12.08, 00:07
        Niewink
        Chodzi o ospę wietrznąsmile
        Wracajac do tematu.
        Pneumokoki są naturalnymi mieszkańcami błon luzowych górnych dróg
        oddechowych,spojówek czy pochwy.
        60-70 % ludzi zdrowych są nosicielami,ale i tez nie muszą zarażać.
        Więc pneumokoki NIE muszą być od razu chorobotwórcze i wywołać
        poważny stan chorobowy np.pneumokowe zap.płuc.
        Mogą,ale nie muszą się uaktywnić pod wpływem ZNACZNEGO
        spadku/niedooru odporności organizmu.
        Dlatego zalecane są szczepienia na koki u dzieci przewlekle
        chorych,u których występują inne choroby czy wady np.ZD(sporo dzieci
        z ZD ma wady serca czy inne towarzyszące)czy chorują na choroby z
        niedoborów immunologicznych.
        Po wtóre w szczepionce masz co najwyzej 7 szczepów na pneumokoki,a
        jest ich ponad 20 jak nie znacznie więcej.
        Szczepionka p/ospie działa co najwyzej do lat 10 potem powtórka ze
        szczepienia.
        Więc chyba warto,żeby zachorowło na ospę jako mniejsze dziecko niż
        dorosły.
        Szczepionki p/rota też mają co najwyzej 9 szczepów,a jest ich
        znacznie więcej.
        Leczenia jako takiego nie ma poza nawadnianiem dziecka.
        Więc nie wiadomo jaki szczep rota załapie dziecko.
        I zawsze jest szansa,że nie tego co było w szczepionce.
        Też jestem ze służby zdrowia i swoje dzieciaki szczepiłam
        państowoymi,a doszczepiałam na HIB,bo go jeszcze nie było w
        obowiazkowym kalendarzu szczepień.
        Jestem zdania,ze co za dużo to nie zdrowo.
        Lekarze od nadmiaru bombardowania szczepionkami przebąkują coś o
        chorobach autoimmunologicznych.
        Bo organizm ma za duzo różnych antygenów/p.ciał i nie rozpoznają ich
        właściwie,więc sie obracają przeciwko swoim własnym.
        Ale może się mylą?
        • turzyca Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 03.12.08, 01:40
          Lekarze podejrzewaja tez, ze schorzenia autoimmunologiczne moga byc wynikiem
          zbyt czystego otoczenia lub zgola braku pasozytow, czyz nie?
          A latwiej uwierzyc, ze dziecko jest chore, bo szczepionka zaszkodzila, niz ze
          szkodzimy mu wlasnym namietnym sprzataniem.
    • malgosiek2 Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 03.12.08, 00:18
      I jeszcze jedno.
      Przeraża mnie ilosć łądowania szczpionek dzieciom do roczku.
      Np.6 tyg.maluch na wizycie dostaje:Hexę czyli 6w1+pneumokoki(7
      szczepów)+rota (od.5-9 szczepów wirusa)
      Wiec w sumie mamy ok.22 podanych różnych bakterii i wirusów.
      Na "szczęście"są one acelularnewink
      • ewkka Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 03.12.08, 06:26
        Zapominacie o jednym - szczepionki ratowały wiele pokoleń ludzi i
        to, że teraz nie ma czarnej ospy to efekt szczepień.
        Historia szczepień
        (pl.wikipedia.org/wiki/Szczepionka#Historia_szczepie.C5.84
        1796 ospa
        1882 wścieklizna
        1890 tężec, błonica
        1892 cholera
        1897 dżuma
        1926 krztusiec
        1927 gruźlica
        1932 żółta febra
        1945 grypa
        1952 polio
        1964 odra
        1967 świnka
        1970 różyczka
        1974 ospa wietrzna
        1978 zapalenie opon mózgowych
        1981 wirusowe zapalenie wątroby typu B - HBV
        1985 bakteryjne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych
        1992 wirusowe zapalenie wątroby typu A - HAV
        1998 borelioza (później wycofana z powodu objawów ubocznych)
        2004 wirus brodawczaka ludzkiego
        • protozoa Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 03.12.08, 07:27
          Moja babcia ( rocznik 1920) - pediatra pamieta liczne zachorowania na polio.
          Moja matka-pediatra ( rocznik 1944) jako lekarz nie zetknęła się z ta chorobą-
          widziała jedynie jej skutki. Ja ( rocznik 1966) również lekarz widziałam
          pojedyncze przypadki osób, które kiedyś chorowały. Przypadek? Nie!
          Dobrodziejstwo masowych szczepień.
          Odra. Podobnie. Babcia drżała przed odrą, matka leczyła odrę, ja - odrę
          widziałam jedynie w podręczniku. Obawiam się, że dzięki psychozie szczepień (
          autyzm) mój syn - ten który wybrał medycynę ( rocznik 1990) będzie oglądał
          chorych na odrę.
        • malgosiek2 Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 03.12.08, 09:09
          Ewkka zgadzam się,że szczepionka na polio,odrę czy inne nasze
          obowiazkowe spełnia swoją rolę teraz.
          I szczepionki nadal ratują życie.
          Ale ładowanie tylu czasami zbędnych szczepionek w małe dziecko to
          dla mnie trudne do zrozumienia.
          Po co maluchowi "koki"czy grypa skoro do 2 lat przebywa w domu,więc
          nie ma styczności z tyloma ludźmi.
          Wtedy na grypę ma sens szczepienie się rodzinki jak rodziców czy
          dziadków.
          Ale też jak patrzę na maluchy "zakutane"w ciuchy i godzinami ciągane
          po centrach handlowych to współczuję dzieciom.
          Coraz częściej sa to maluszki kilku miesięczne.
          Tam to dopiero mogą one cuda załapać,zwłaszcza teraz w sezonie
          jesienno-zimowym i choróbsk grypopodobnych.
          Nie piszę o trzymaniu dziecka pod kloszem i nie stykaniu sie z
          innymi,bo tego sie nie da zrobić i poza tym też nie jest dobre dla
          dziecka.
          Piszę o zdrowym rozsądku.
          • pam_71 Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 03.12.08, 10:04
            Jak ze wszystkim dziewczyny - zdrowy rozsądek wink
            Mam dzieci 7 i 9lat. Idą zgodnie z kalendarzem. Ospę przechorowały.
            Z dodatków tylko HIB przed przedszkolem. Szczepienia bez powikłań, a
            alergię syna kładę na kark zbyt wielkiej sterylności otoczenia w
            okresie jego niemowlęctwa(wink).
            W otoczeniu dzieci nie znam przypadków drastycznych powikłań
            poszczepiennych(nie twierdzę, że nie występują .. ), ale za to:
            - mój wujek(dziś 50lat) po szkaraltynie miał problemy z srecem
            (prawdopodobnie zapalenie mięśnia sercowego)
            - moja ciocia(dziś po60) od dziecka na wózku - paraliż po polio
            właśnmie
            - moja koleżanka z pracy (39lat) po odrze przeszła zapalenie opon
            mózgowych, w konsekwencji kłopoty w szkole z nauką.
            Dzisiaj takich przypadków na szczęście nie ma. Za to coraz wiecej
            alergii na wszystko ...
            Nie można niedoceniać szczepień .. ale czy bezkrytycznie fundować
            sobie i dzieciom każdą nowinkę ???? Ja tego nie robię wink
            Pozdr.
            Ps: Swoją drogą ciekawe, czemu założycielka tego wątku tak nagle
            zniknęła ... hihi

          • nikki30 Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 03.12.08, 11:17
            malgosiek2 napisała:

            > Po co maluchowi "koki"czy grypa skoro do 2 lat przebywa w domu,więc
            > nie ma styczności z tyloma ludźmi.

            Może miec np. styczność z chorym ojcem (tak było w naszym przypadku).Dzieciak
            miał 6 mcy!I gwarantuję ci, że wolałabyś dziecko zaszczepić niż ładować w
            dziecko niezliczoną ilość antybiotyków i leczyć powikłania w postaci grzybicy
            przewodu pokarmowego.Przeszłam przez to niestety...

            > Piszę o zdrowym rozsądku.
            To jest niezwykle ważne nie tylko przy szczepieniusmile
            • malgosiek2 Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 03.12.08, 11:38
              Pracując w przychodni też stykam sie i przynoszę do domu różne
              świństwa i jesteśmy wszyscy zdrowi.
              Dzieciaki nie chorują za bardzo.
    • malgosiek2 Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 03.12.08, 10:21
      Hmm....na meningo też to róznie bywa.
      Jest szczepionka na typC,a nie ma na B,który najczęściej atakuje.
      Spotyka sie czy atakuje w większych skupiskach ludzkich jak szkoła
      właśnie czy koszary wojskowe-częściej ostatnio.
      A dlatego,ze jest tam obniżone standardy hiogieniczne czy nie
      przestrzegane, bo z tym różnie bywa.
      A można złapać najczęściej meningo na zasadzie daj liza,daj
      gryza,daj macha(tu o papierosy chodzi),daj łyka,bo to najlepsza
      droga do tego.
      • pam_71 Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 03.12.08, 13:59
        Ja po mononukleozie młodszej córki ostro ukróciłam, podjadanie,
        podgryzanie czy picie z jednego kubka.
        Jednego czego nie mogę oduczyć - to ciągłe wkładanie rąk do buzi :-o
        Jest jakiś sposób?
        Acha i czy starsze dzieci też warto szczepić na meningo(7,9lat)? Nie
        wiem czemu akurat ta szcepionka kojarzy mi się z maluchami only ...
        może przez reklamy smile
        Pozdr Pam
        • gabrielle76 Re: Szczepienia ułatwiają życie ;) 05.12.08, 11:44
          PAM pewnie że szczepic bo dzieci w szkole sa najbardziej narażone, ja szczepiłam
          moich synów 9 i 12 lat
          • hermion-a Do protozoa 07.12.08, 08:22
            A Twoja babcia widziała AIDS? Myślisz, ze natura jest tak glupia, że
            nie potrafi stworzyć nowych groźnych szczepów bakterii i wirusów,
            kiedy już wymyślimy szczepienia na wszystko? Nie mamy nadal
            szczepionki na HIV w dobie zaawansowanej technologii medycznej i
            moim zdaniem świadczy to o wielkim wyrafinowaniu Matki Natury.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka