Dodaj do ulubionych

zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka

05.12.08, 14:45
Zadecydowałam ze nie zaszczepie dziecka przeciwkovrozyczce swince i odrze.
Moje pytanie jakie są konsekwencje? Czy wystarczy sie nie zgodzis i złozyc to
na piśmie? czy bede scigana? Jak to wygląda moze wiecie?
Obserwuj wątek
    • m_laczynska Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 16:29
      Nie wiem, jak to jest z dziećmi. Mnie kiedyś ugryzła mała tchórzofredka, którą
      znalazłam na trawniku, a potem zdechła. Oddałam ją do przebadania, czy nie była
      wściekła - nie była, ale w między czasie ścigał mnie sanepid, żebym się
      zaszczepiła.
      A czemu tak zdecydowałaś? Nie żebym miała oceniać, tylko tak z czystej ciekawości?
    • zefirekk Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 19:35
      szczepionka mmr nie jest bezpieczna. z tego co czytałam może powodować niezłe zmiany neurologiczne z autyzmem wlacznie
      • aleksandra1977 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 20:42
        kazda szczepionka niesie ze soba ryzyko powiklan.
        Nie rozumiem dlaczego akurat MMR przedstawiacie jako demona.
        A pozostale szczepienia tez odpuscilyscie? Dlaczego odpuszczac
        akurat MMR, moze Polio czy BCG tez, analogicznie, powinno sie
        darowac?
        To wasza decyzja, swiadomych, w pelni odpowiedzialnych rodzicow,
        ktorzy chca dobra i tylko dobra wlasnego dziecka.
        Nie miejcie wiec pretensji do losu, gdyby jednak Wasze dziecko
        zachorowalo w przyszlosci, bo balyscie sie temu zapobiec...
        • kawowaa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 20:44
          odpusciłabym wiecej niestety temat zagrozen poznałam dopiero teraz.. a teraz
          przypada mmr.. innych juz tez nie zaszcepie.
          • aleksandra1977 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 20:51
            odwazna jestes...
            powiedz jeszcze bakteriom, zeby omijaly Twoje dziecko z daleka.
            • kawowaa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 20:58
              dziwczyno poczytaj troszke. Boze jak łatwo jest manipulowac ludzmi.. zreszta
              szczepisz to twoja sprawa. w pierwszym poscie prosiłam o cos.
              Nie masz nic do powiedzenia.. to po co piszesz.
              • aleksandra1977 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 21:08
                OK. Nie szczep. Twoja decyzja.
                Piszesz, ze nie zaszczepisz juz na nic wiecej w przyszlosci. Nie
                boisz sie, ze dziecko zachoruje i moze umrzec z powodu choroby, na
                ktora nie zaszczepisz? Nie bedziesz sie wtedy obwiniac o to, ze
                moglas temu zapobiec?
            • annubis74 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 22:23
              > powiedz jeszcze bakteriom, zeby omijaly Twoje dziecko z daleka.

              chyba wirusom?
              a powikłania po chorobach zdarzaja się tak samo jak powikłania po
              szczepionce
              • aleksandra1977 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 23:25
                annubis74 napisała:

                > > powiedz jeszcze bakteriom, zeby omijaly Twoje dziecko z daleka.
                >
                > chyba wirusom?
                np. gruzlice wywoluje bakteria, nie wirus.
                Pisalam majac na mysli wszystkie szczepienia obowiazkowe, nie tylko
                MMR...
                > a powikłania po chorobach zdarzaja się tak samo jak powikłania po
                > szczepionce

                tyle tylko, ze szczepiac dziecko zapobiegasz wystapieniu choroby, a
                jak nie szczepisz, to narazasz dziecko na to, ze zachoruje i
                organizm nie bedzie potrafil sie obronic. Szczepienie to
                profilaktyka, a nie pozostawianie malego organizmu bez obrony wsrod
                czajacych sie zewszad bakterii i wirusow.
                • ewa-krystyna Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 04:25
                  aleksandra1977 napisała:
                  tyle tylko, ze szczepiac dziecko zapobiegasz wystapieniu choroby, a
                  > jak nie szczepisz, to narazasz dziecko na to, ze zachoruje i
                  > organizm nie bedzie potrafil sie obronic. Szczepienie to
                  > profilaktyka, a nie pozostawianie malego organizmu bez obrony wsrod
                  > czajacych sie zewszad bakterii i wirusow.


                  to,ze zaszczepisz nie oznacza,ze dziecko nie zachoruje na dana chorobe smile
                  • aleksandra1977 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 12:03
                    ewa-krystyna napisała:
                    > to,ze zaszczepisz nie oznacza,ze dziecko nie zachoruje na dana
                    chorobe smile

                    ale po zaszczepieniu, nawet jesli choroba wystapi, to jej przebieg
                    jest lagodniejszy

                    Naprawde nie wiesz, czym jest profilaktyka?
                    • jane-bond007 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 20:15
                      poczytaj o szczepionkach bo jak tak czytam to wiesz tylko o jednej
                      stronie medalu
                      • memphis90 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 12:49
                        Druga strona medalu to na przykład podostre stwardniejące zapalenie mózgu,
                        będące powikłaniem odry. Nieuleczalne. Śmiertelne.
                    • annubis74 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 14:50
                      pod warunkiem że dziecko ci nie zejdzie śmiertelnie po tej
                      profilaktyce jak to niestety miało miejsce
                      • nika1310 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 17:01
                        a jaka jest statystyka? ile dzieci w % zeszlo śmiertelnie po szczepieniu?
                • annubis74 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 14:46
                  szczepienia to kwesta dyskusyjna
                  silny układ odpornościowy jest w stanie się obronić
                  tym bardziej że w przypadku MMR różyczka i świnka to typowe choroby
                  wieku dziecięcego, rzadko dające powikłania u dzieci (w przypadku
                  zachorowania przez dorosłych mogą pojawić się komplikacje: różyczka
                  jest niebezpieczna dla kobiet w ciąży, a świnka może powodować
                  bezpłodność u dorosłych mężczyzn)rozumiałabym sens szczepienia
                  starszych dzeci, ale dlaczego zaczynać już w 13/14 miesiącu?
      • lunaa2 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 21:12
        nigdy nie udowodniono ze szczepionki powoduja autyzm, zadne badania rtego nie
        potwierdzaja, nie jest znana przyczyna autyzmu jak do tej pory
    • mbw78 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 19:49
      myślę, że będziesz miała z tego powodu problemy, lekarz na pewno
      będzie musiał zgłosić sytuację do sanepidu (albo może i opieki
      społecznej ale to chyba nie...) i skoro jest to szczepienie
      obowiązkowe to ktoś mądrzejszy od ciebie to ustalił i twoje veto nic
      tutaj nie da a tylko narobisz sobie i dzieciom problemów
      • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 20:15
        sonia.low.pl/sonia/rady/raport_fil.htm przeczytaj sobie to a
        jak będzie Ci za mało to moge podać Ci więcej stron!! Ja również
        zdecydowałam (dużo moich znajomych TEŻ) że nie będziemy szczepić
        dzieci!!
        • kawowaa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 20:42
          witaj,
          Właśnie z takich powodow nie mam zamiaru zaszczepic, konsultowałam sie z pewnym
          lekarzem ion potwierdził moje obawy, powiedział rowniez ze lekare chca czy nie
          muszą byc "za" szczepieniami. Firmy farmaceutyczne dobrze lobbują sad Jest tak
          duzo mozliwosci wystapienia skutków ubocznych..ze nie mam zamiaru swoje dziecko
          truc.. tym bardziej szczepionka ta nie daje 100% ze dziecko nie zachoruje.
          Dodatkowo przeczytałam książkę "szczepienia niebezpieczne - ukrywane fakty" i
          jestem wstrzasnieta, że tak nami manipuluja.. i to w imie czego? pieniądza?
          jakbys mogła podac wiecej stron to super? prosze o linki.moze byc na mojego
          gazetowego maila.
          Nie chce rozpetac tu wojny..takich watkow było sporo. Nikogo nie namawiam i nie
          zachecam. Robicie co chcecie to wasze dzieci.
          Ja nie zaszczepie. Moge zapłacic grzywne.Biore to pod uwage.
          • memphis90 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 12:51
            konsultowałam sie z pewnym
            > lekarzem ion potwierdził moje obawy, powiedział rowniez ze lekare chca czy nie
            > muszą byc "za" szczepieniami. Firmy farmaceutyczne dobrze lobbują sad
            Lekarz nie ma żadnych gratyfikacji z podawania szczepionek. Tak więc- pudło.

            > Dodatkowo przeczytałam książkę "szczepienia niebezpieczne - ukrywane fakty" i
            > jestem wstrzasnieta, że tak nami manipuluja..
            Autorzy takich "publikacji" z pewnością...
            • blackone76 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 13:17
              > Lekarz nie ma żadnych gratyfikacji z podawania szczepionek. Tak więc- pudło.

              chyba zartujesz??? mam w rodzinie lekarzy..za przepisywanie odpowiednich
              lekarstw, naklanianie i zalecanie odpowiednich szczepionek.. mają profity! nie
              robia tego za darmo moja droga, w jakich czasach zyjesz?
              Moja ciocia co roku dostaje wycieczke-
        • kaeira Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 20:51
          zuza21.10 napisała:
          > sonia.low.pl/sonia/rady/raport_fil.htm przeczytaj sobie to


          O, jaka wiarygodna, naukowa strona!
          [Uwaga: ironia]
          • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 20:57
            Rozumiem,że jesteś za szczepionkami? ok I nie neguje Twojej decyzji,
            tylko nie wiem co y Cie zadowoliło?kto miałby sie pod tym podpisac?
            jezeli pisze o tym x osób nie jedna nie dwie? A wogóle wiesz co to
            jest autyzm? jakie sa ostatnie badania odnosnie tej choroby? jaki
            jest skład szczepionek?? pewnie nie, więc prosze nie odpisuj wiecej
            bo wątek nie jest o tym. Załóż sobie swój i pisz co chcesz!
            pozdrawiam
            • kawowaa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 21:01
              dajmu spokoj nie bedziemy tu wypisywały potwierdzen na fakt ze jestesmy
              przeciwne szzcepieniom. To nasza sprawa nikogo nie namawiamy na " nie-
              szczepienie". Pisałaś ze nie szczepilas swoich dzieci.Co na to lekarz ?
              przychodnia? sanepid? czy ogolnie cisza?
              • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 21:15
                Nie zaszczepie mmrII napewno do 3r.ż później pomyślęsmile a propos
                moja znajoma też nie była szczepiona ta szczepionka i dopiero w
                szkole ja zaszczepiono ma sie dobrze, żyje ma sliczna corke ktorej
                tez nie zaszczepi MMRII
            • kaeira Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 21:05
              zuza21.10 napisała:
              > Rozumiem,że jesteś za szczepionkami? ok I nie neguje Twojej decyzji,
              > tylko nie wiem co y Cie zadowoliło?kto miałby sie pod tym podpisac?

              Może Światowa Organizacja Zdrowia? Albo jakiekolwiek krajowe stowarzyszenie
              naukowe albo lekarskie?
              • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 21:12
                Ha ha ha Polska jest państwem w panstwie! dawno za murzynami i
                daleko nam żeby kto kolwiek coś takiego napisał!! Wystarczy troche
                pomyslec i poczytac o autyzmie,szczepionkach i jak ludzie lecza! a
                nie czekac az ludzie ktorzy dostaja pieniazki od firm
                farmaceutycznych napisza cos przeciwko nim! Nie czekaj na to!!
                • anita_zu Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 21:36
                  zuza 21.10 napisala:

                  "Ha ha ha Polska jest państwem w panstwie! dawno za murzynami i
                  daleko nam żeby kto kolwiek coś takiego napisał!! Wystarczy troche
                  pomyslec i poczytac o autyzmie,szczepionkach i jak ludzie lecza! a
                  nie czekac az ludzie ktorzy dostaja pieniazki od firm
                  farmaceutycznych napisza cos przeciwko nim! Nie czekaj na to!! "
                  A ja na to zuza, ze mieszkam w SZwajcarii i tutaj zadne szczepienie
                  nie jest obowiazkowe, no i niedawno mielismy epidemie odry, z
                  przypadkami smiertelnymi. Ja wiem ze jak dlugo sie o jakiejs
                  chorobie nie slyszy (a nie slyszy sie o niej specjalnie wiele, gdyz
                  dzieki szczepionka wlasnie prawie zostala zniwelowana) to sie o tym
                  zagrozeniu zapomina. Zapomina sie ze te bakterie, zarazki - sa i
                  atakuja. Atakuja groznie i bolesnie- zwlaszcza dla malych dzieci.
                  Nie zawsze ze skutkiem smiertelnym, ale jednak. Pisze tu tylko o
                  odrze, ale to dotyczy takze innych chorob o ktorych
                  niebezpieczenstwie zapomielismy dzieki szczepionka wlasnie. A co do
                  tego ze Polska jest dawno za murzynami...to moze i jest, ale w
                  Szwajcarii ktora za murzynami nie jest cala medycyna konwencjonalna
                  mowi by szczepic, tylko homeopaci niektorzy mowia ze lepiej nie (ale
                  nie powoluja sie na autyzm wcale). I dziala tutaj
                  pewna "przeciwwaga" do firm farmaceutycznych- a mianowicie firmy
                  ubezpieczeniowe, w ktorych interesie lezy by ludzie jak najmniej
                  chorowali bo firmy te sa prywatne i dobrze im sie wiedzie jak ludzie
                  nie choruja (np. moja firma ubezpieczeniowa refunduje zajecia
                  fitnes, basen- po to by zapobiegac ewentualnym choroba wynikajacym z
                  nadwagi). I tak sobie mysle ze gdyby szczepionki na prawde byly
                  takie grozne, wywolywaly tyle chorob i to z tak wielka
                  czestotliwoscia, to firmy ubezpieczeniowe juz dawno by sie odezwaly,
                  bo im nie w smak placic za ta cala zabawe. A skoro tak nie jest, to
                  mysle ze jednak mniej zlego wynika ze szczepienia niz z nie
                  szczepienia. I znam dwie osoby troche sparalizowane po przebytych
                  chorobach na ktore juz dzisiaj sie dzieci szczepi. A no i jeszcze
                  jedno, to troche nie fair w stosunku do innych ze swoich dzieci
                  szczepic nie chcecie, bo jak sie wszyscy tak zawezma, to bedzie tak
                  jak w szwajcarii (choc wystarczy tylko niewielki procent takich
                  osob) ze szkoly beda zamykane z powodu epidemii, turysci beda
                  ostrzegani przed przyjazdem tutaj bo zaraza panuje, a to nie fair,
                  bo moje dziecko np chcialoby chodzic do szkoly bez zagrozenia jakas
                  tam epidemia. Robcie co chcecie, ale nie zapominajcie,te choroby sa
                  i tylko czekaja kogo tu zaatakowac- Wasze dzieci beda na pierwszej
                  linii strzalu.
                  • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 21:43
                    ok po częśći masz racje. nie zamierzam szczepic do 3r.ż. póżniej
                    zaszczepie (raczej) jak układ immunologiczny będzie dojżały i móżg
                    będzie pod ochroną żeby nie wciągał rtęci....Firmy ubez. nie czują
                    tego, gdyż żaden lekarz nie napisze że to odczyn poszczepienny! Bo
                    przecież jest (głupio) uważane ze to choroba która ma podłoże
                    psychiczne!!!
                    • id.kulka Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 17:41
                      zuza21.10 napisała:

                      > ok po częśći masz racje. nie zamierzam szczepic do 3r.ż. póżniej
                      > zaszczepie (raczej) jak układ immunologiczny będzie dojżały i móżg
                      > będzie pod ochroną żeby nie wciągał rtęci....

                      Czy w nowoczesnych szczepionkach jest jeszcze rtęć?
                  • kawowaa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 22:11
                    Wielka Brytania. szczepionka DIteper. w roku 1974 poziom szczepien na koklusz
                    wynosił ok 80 % zaczeły krazyc doniesienia o uszkodzeniach mozgu. Debatowano o
                    tym w parlamencie Komisja ds odpornosci i szczepien potierdziła teze ze
                    szczepionka jest bezpieczna i skuteczna- a uszkodzenia mozgu wystepują rzadko!
                    nie infekujac wiecej niz 1 na 300 tys zaszczepionych niemowlat. wezwano jednak
                    do wycofania szczepien w rodzinach ktore maja kogos z zaburzeniami systemu
                    nerwowego, badz u tych ktorzy zle reagowali na pierwsza czy druga dawke. Rzad
                    ponownie sie tym zajął powołał ekspertow i w 1978 r opracowano plan wypłacania
                    odszkodowań rodzicom dzieci ktorych zdrowie pogorszyło się po zaszczepieniu.
                    Sprawdz sobie to.
                    Nie chodzi mi o to aby dawac tobie kontr argumenty.. bo i ty masz tez w pewnym
                    sensie racje..ale nie mozemy nie widziec zagrozen .
                    • anita_zu Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 22:37
                      kawowaa napisała:

                      > Wielka Brytania. szczepionka DIteper. w roku 1974 poziom szczepien
                      na koklusz
                      > wynosił ok 80 % zaczeły krazyc doniesienia o uszkodzeniach mozgu.
                      Debatowano o
                      > tym w parlamencie Komisja ds odpornosci i szczepien potierdziła
                      teze ze
                      > szczepionka jest bezpieczna i skuteczna- a uszkodzenia mozgu
                      wystepują rzadko!
                      > nie infekujac wiecej niz 1 na 300 tys zaszczepionych niemowlat.
                      wezwano jednak
                      > do wycofania szczepien w rodzinach ktore maja kogos z
                      zaburzeniami systemu
                      > nerwowego, badz u tych ktorzy zle reagowali na pierwsza czy druga
                      dawke. Rzad
                      > ponownie sie tym zajął powołał ekspertow i w 1978 r opracowano
                      plan wypłacania
                      > odszkodowań rodzicom dzieci ktorych zdrowie pogorszyło się po
                      zaszczepieniu.
                      > Sprawdz sobie to.
                      > Nie chodzi mi o to aby dawac tobie kontr argumenty.. bo i ty masz
                      tez w pewnym
                      > sensie racje..ale nie mozemy nie widziec zagrozen .
                      DZieki, ja juz troche czytalam na ten temat, bylam nawet na
                      forum "nie szczepie" czy cos w tym stylu - juz dobrze nie pamietam.
                      I widze zagrozenia, dlatego pisze iz po kazdym szczepieniu modle sie
                      aby synek to dobrze zniosl i obserwuje go bacznie. Ale mimo wszystko
                      ja zdecydowalam ze szczepie. Nie ma np. jednoznacznych dowodow na
                      to , ze autyzm ma zwiazek ze szczepieniami (no nie ma takich
                      jednoznacznych badan przeciez). A faktem niezaprzeczalnym jest ze
                      przed era szczepionek dzieci i nie tylko bardzo czesto umieraly na
                      choroby ktore dzisiaj juz sa prawie wyeliminowane dzieki
                      szczepionka. Z drugiej strony medycyna poszla do przodu i juz
                      dzisiaj na odre nie koniecznie sie umiera (ale umrzec mozna- nawet w
                      takiej Szwajcarii). Dlatego to wszystko takie zagmatwane. Ale
                      wyobraz sobie sytuacje ze teraz wszyscy (cala Polska) zadecyduje ze
                      nie szczepi. NO i sie zacznie- wierz mi, zacznie sie- powroca te
                      wszystkie chorobska- no i co wtedy? Fajnie nie bedzie. A i jeszcze
                      cos. Czasami zagladam na forum wczesniacy (podziwiam tamte kobiety)
                      i wlasnie ostatnio jedna matka tak sie cieszyla ze dziecko swoje na
                      meningokoki (tak chyba sie to pisze) zaszczepila, bo jej coreczka
                      zlapala to paskudztwo i tylko dzieki temu ze wczesniej byla
                      szczepiona, przeszla to dosyc lagodnie, w innym wypadku raczej by
                      nie przezyla. Ja wiem, to jednostkowe przyklady, ale to tez moze nas
                      spotkac (wiem, wiem, autyzm tez). Koniec koncow- ja szczepie i
                      modlic sie bede aby doniesienia o autyzmie jednak sie nie sprawdzily
                      i oby innych powiklan (ktore niewatpliwie sie zdarzaja) bylo jak
                      najmniej.
                      • anita_zu Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 22:57
                        a...przepraszam, to pneumokoki byly. Tutaj link
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=87840563
                • id.kulka Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 17:34
                  zuza21.10 napisała:

                  > Ha ha ha Polska jest państwem w panstwie! dawno za murzynami i
                  > daleko nam żeby kto kolwiek coś takiego napisał!! Wystarczy troche
                  > pomyslec i poczytac o autyzmie,szczepionkach i jak ludzie lecza!

                  Proszę, wskaż mi jeden wiarygodny (!) artykuł, w którym ktoś
                  rzetelnie wyjaśnił związek miedzy szczepieniami a autyzmem.

                  a
                  > nie czekac az ludzie ktorzy dostaja pieniazki od firm
                  > farmaceutycznych napisza cos przeciwko nim! Nie czekaj na to!!

                  Chcesz mi powiedzieć, że lekarze celowo faszerują dzieci (w tym
                  własne) szczepionkami, fundując większosc społeczeństwa autyzm i
                  uszkodzenia mózgu? Teoria spiskowa rulezzz.
                  Pomyśl, że na papierze toaletowym też ktoś zarabia - nie pozwól na
                  to!
                  • puellapulchra Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 19:06
                    id.kulka, na dzisiaj jestes moją idolką big_grin
                    • id.kulka Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 19:29
                      wink
                    • hanna26 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 19:45
                      Rozumiem Cię i Twoje obawy. Moja najstarsza, sześcioletnia córka była szczepiona tylko na odrę - ponieważ w czasie, gdy była niemowlęciem, świnka i różyczka nie były obowiązkowe. Na różyczkę zachorowała, przeszła ją bez problemu, dzięki temu jest uodporniona na całe życie. Młodsza była już szczepiona na "odrę, świnke, różyczkę" i bardzo źle zniosła to szczepienie. Z tym że lekarka od razu mnie ostrzegła, że po 10 dniach od szczepionki może wystąpić wysypka, wysoka gorączka itp. Wysypka nie wystąpiła, ale gorączka była - 40 st. Nigdy tak nie najadłam się strachu o własne dziecko.

                      Niestety, szczepienie to obce białko i trzeba się z tym liczyć. Bezrozumne łykanie wszystkiego, co tylko wcisną firmy farmaceutyczne to głupota.
                  • jane-bond007 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 20:23
                    >id.kulka napisała: Proszę, wskaż mi jeden wiarygodny (!) artykuł,
                    w którym ktoś
                    > rzetelnie wyjaśnił związek miedzy szczepieniami a
                    autyzmem."Szczepionki i autyzm

                    proszę:

                    Prof. Maria Dorota Majewska
                    Zakład Farmakologii i Fizjologii Układu Nerwowego

                    W ostatnich trzech dekadach na całym świecie obserwuje się
                    dramatyczny wzrost przypadków autyzmu, który określa się epidemią. W
                    latach 1970 na autyzm cierpiało jedno dziecko na 2000, a obecnie
                    jedno dziecko na 150. Badania wykazały, że tego ponad 13-krotnego
                    wzrostu nie da się wytłumaczyć lepszymi metodami diagnostycznymi.
                    Trwają poszukiwania przyczyn tego zjawiska. Wśród czynników
                    środowiskowych najbardziej podejrzanych o powodowanie epidemii
                    autyzmu znajdują się szczepionki niemowlęce, a szczególnie stale
                    rosnąca ilość oraz kombinacje szczepionek podawanych dzieciom w
                    pierwszych dwóch latach życia. Pierwszym lekarzem, który zwrócił
                    uwagę na ten związek w latach 1990 był brytyjski pediatra Dr. Andrew
                    Wakefield.

                    Do 2000 r. w USA, a w Polsce do 2004 r. wiele szczepionek zawierało
                    konserwujący związek rtęci, thimerosal. Analiza statystyczna
                    przeprowadzona na wielkiej amerykańskiej bazie danych powikłań
                    poszczepiennych u dzieci (zgromadzona przez Center for Disease
                    Control w Atlancie) pokazała, że dzieci, które otrzymały szczepionki
                    z thimerosalem wielokrotnie częściej zapadały na autyzm, ADHD i
                    upośledzenie umysłowe. Analizy te spowodowały usunięcie thimerosalu
                    z większości szczepionek dziecięcych w USA, ale związek ten nadal
                    jest stosowany w szczepionkach przeznaczonych do krajów mniej
                    rozwiniętych. Nie można wykluczyć, że czynnikami patogennymi
                    odpowiedzialnymi za rozwój autyzmu są też kombinacje wielu antygenów
                    łączonych w szczepionkach poliwalentnych. Jak wynika z doniesień
                    naukowych, szczepionki takie nierzadko wywołują groźne komplikacje,
                    nawet są przyczyną zgonów niemowląt. Badania sugerują, że
                    szczepionki mogą też być odpowiedzialne za epidemię astmy wśród
                    dzieci, obserwowaną na całym świecie.
                    Badania nad etiopatologią autyzmu, a szczególnie nad wyjaśnieniem
                    potencjalnej patogennej roli szczepień, są niezbędne dla zatrzymania
                    obecnej epidemii tej choroby. Mamy nadzieję, że badania, które
                    prowadzimy w IPiN nad związkiem autyzmu z powikłaniami
                    poszczepiennymi, rtęcią oraz hormonami sterydowymi będą pomocne w
                    zwalczeniu tej epidemii oraz jej społecznych konsekwencji."
                    • id.kulka Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 20:30
                      Zatem to wszystko jest jednak w fazie badań i najbardziej podejrzana
                      jest rtęć, która w szczepionkach już nie występuje...
                      BTW w USA nie stosuje się szczepionek z rtęcią już od 8 lat, to
                      sporo, czy drastycznie spadła ilość zdiagnozowanych przypadków
                      autyzmu?
                      Poza tym to, że dwa zjawiska występują jednocześnie, nie znaczy
                      jeszcze, że jest między nimi związek - na rozwój wspomnianej astmy
                      wpływ może mieć wiele innych czynników, jak choćb zanieczyszczenie
                      środowiska i inne. Ale to dobrze, że takie badania są prowadzone
                      smile
                      • insomnia0 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:12
                        chyba aby czegos dowiesc to najpierw przeprowadza się badania? od razu nigdy
                        niczego sie nie wie.. uwielbiam ignorantow..
                        a po badaniach jak stwierdza jednak zwiazek to co? lepiej byc ostroznym.. choc
                        z drugiej strony jak się niektorzy dają doic z kasy.. to czemu nie wink
                        • id.kulka Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:28
                          insomnia0 napisała:

                          > chyba aby czegos dowiesc to najpierw przeprowadza się badania? od
                          razu nigdy
                          > niczego sie nie wie.. uwielbiam ignorantow..

                          Ale zrozumiałaś, co napisałam w ogóle?
                          Pytałam, czy to jest sprawa udowodniona, czy w fazie badań; i
                          interesuje mnie, czy po wycofaniu szczepionek z rtęcią w SA
                          dramatycznie spadła ilość dzieci z autyzmem.

                          > a po badaniach jak stwierdza jednak zwiazek to co? lepiej byc
                          ostroznym.. choc
                          > z drugiej strony jak się niektorzy dają doic z kasy.. to czemu
                          nie wink
                          • insomnia0 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:44
                            gdyby wszyscy ludzie tak jak Ty byli leniwi i niczego nie chcieli zmieniac, nie
                            wysnuwali tez ktore sa przeciwne wszechobecnym.. to swiat stałby w miejscu... a
                            leczylibysmy sie tylko lewatywą - jak było kiedys.
                            Trzeba sie rozwijac.. poznawac argumenty innych.. dazyc do prawd. Wątpić i
                            badac.. no ale mozna tak jak Ty.. stac w miejscu..pozdrawiam wink
                            • id.kulka Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:58
                              insomnia0 napisała:

                              > gdyby wszyscy ludzie tak jak Ty byli leniwi i niczego nie chcieli
                              zmieniac,

                              Proszę, nie rób mi tego smile Bo ja Cię miałam za inteligentną osobę,
                              a Ty za nic nie chcesz zrozumieć, co piszę smile
                              To o leniu dotyczyło braku chęci guglowania w sobotni wieczór -
                              skoro panie są uświadomione i wszystko wiedzą, to mogą mi podać
                              gotowe linki i nie będę sie musiała przebijać przez cały śmienik,
                              który wywalą mi goole smile

                              nie
                              > wysnuwali tez ktore sa przeciwne wszechobecnym.. to swiat stałby w
                              miejscu... a
                              > leczylibysmy sie tylko lewatywą - jak było kiedys.
                              > Trzeba sie rozwijac.. poznawac argumenty innych.. dazyc do prawd.
                              Wątpić i
                              > badac.. no ale mozna tak jak Ty.. stac w miejscu..pozdrawiam wink

                              Powtarzam do znudzenia - czekałam na argumenty, jednak się doczekać
                              nie mogłam smile Tylko jakieś "szczepionki robią straszne rzeczy, nie
                              wiem dokładnie, które, jak i dlaczego, ale to samo zło, a lekarze
                              nam je wciskają, bo na tym zarabiają".
                              Dięki Małgosiek dowiedziałam się wreszcie, że rtęci jednak już nie
                              ma smile Za to nadal nie wiem, czy po wycofaniu szczepionek z rtęcią w
                              USA zmniejszyła się liczba dzieci z autyzmem, bo znawcy tematu być
                              może gdzieś się na takie info napatoczyli.
                              Kilka lat temu czytałam podobną dyskusję, wtedy też zainteresowałam
                              się tematem. Poczytałam o badaniach. Potem o badaniach, które
                              podważyły tamte badania. A potem o kolejnej teorii smile
                              Tak to jest smile I dobrze, bo dzięki temu wiemy coraz wiecej. Ale że
                              nie ma żadnych prawd ostatecznych, to do wszystkiego należy odnosić
                              sie z dystansem - w tym wypadku do szczepienia i nie-szczepienia.
                              Wciąż ze mnie robisz fanatyka szczepionek, więc się wyspowiadam -
                              fanatykiem szczepionek nie jestem smile
                              Owszem, szczepie dzieci, ale nie na wszystko jak leci i nie zawsze w
                              ustawowym czasie. Kieruję się tu zaleceniami mojej pediatry, która
                              wykazuje się dużą dozą zdrowego rozsądku, za co ją bardzo cenię smile
                              • insomnia0 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 22:57
                                nie mam Cie za fanatyka..
                                polecam do przeczytania :
                                www.jut.pl/
                                tam sa statystyki. tam lekarze wykazują iż nie do konca powinniśmy uwazac ze
                                szczepienia były zbawienne. wykazują ze duzo w tym co nam jest przekazywane
                                jest iluzji. Ksiązka mowi o zagrozeniach jakie niosą szczepienia, o powiklaniach
                                po szczepionkach, o ich skutecznosci, o argumentach za i przeciw..
                                Nawet jesli jestes za szczepianiami- polecam lekture..aby zrozumiec czemu ja i
                                inni mamy watpliwosci.
                                A wogole to ide spac.. po padam juzwink buzka!
                                • memphis90 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 12:59
                                  To może sięgnij do statystyk- ot, choćby śmiertelności z powodu polio w latach
                                  '70. Ile tysięcy (!) ludzi umierało każdego roku. I skoreluj to ze statystykami
                                  obecnych powikłań po szczepionce. Wyciągnij wnioski. Co powodowało więcej zgonów?
                  • insomnia0 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 20:46
                    ja tez jestem przeciwnikiem szczepionek. Byla konferencja w wawie i byli
                    neurolodzy ktorzy twierdzili ze zwiazek autyzmu ze szczepieniami jest.
                    Ciezko jest podjac decyzje czy szczepic czy nie. Nie mniej nie mozna tak we
                    wszystko ufac lekarzom.. bo bywa i tak- historia zna takie fakty ze szczepionki
                    po tym jak zostaly wprowadzone..bywaly wycofywane.. bo szkodzily.
                    Nie wiemy czy za pare lat jednak nie okaze sie ze cos "jest na rzeczy"..
                    Ja osobiscie znam lekarzy ktorzy uwazają ze do roku jest za duzo szczepien i jak
                    mogli poprzesuwali w czasie...aby szczepic juz wieksze dzieci.

                    Ja bede probowala rowniez odwlekac mmr przynajmniej do 3lat.
                    A to ze firmy farmaceutyczne rzadza.. to nie jest tajemnica.
                    Oczywiscie nie mowie o wielkim spisku..ale jednak pieniadz rzadzi.
                    Mi lekarka powiedziala ze faktycznie szczepienie przeciwko rozyczce swince i
                    odrze mozna przesunąć. Powiedziala tez ze ona jest zwolenniczka aby rozyczke
                    dziecko przeszlo- bo to daje 100% ze juz nie zachoruje jako dorosla.. natomiast
                    szczepionka nie daje tej pewnosci..w 100% i mozna zachorowac wlasnie jako
                    dorosly czlowiek.. w najgorszym okresie cyli kobieta gdy jest w ciazy.
                    Takze nie wiem czy nie lepiej aby dzieckoprzeszlo ta chorobe bedac maluchem.
                    Jest wiele opinii i podkreslam ze i jedni i drudzy mają w jakims sensie racje..
                    natomiast nie mozna powiedziec ze przeciwnicy szczepien blądza.. bo ruchow
                    antyszczepionkowych jest sporo..iich argumenty do mnie rowniez przemawiają.. mam
                    dylemat jak wyposrodkowac...i podjąc dobra decyzje.
                    ja bym nie byla tak do konca przekonana ze obraz szczepien taki jaki mamy
                    obecnie jest do konca słuszny...
                    Nie mozna miec klapek na oczach .. tyczy sie to zwolennikow i przeciwnikow.
                    Bo prawda jest ze nie mozemy byc pewni ze za kilka lat nie stwierdza ze te
                    szczepienia mialy jednak jakies negatywy..i np przeniosą je na wiek pozniejszy
                    dziecka.
                  • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 20:56
                    BRAWO!!! Jakoś nigdy bym nie wpadła powiązać korzyści firm do
                    zdrowia mojego dziecka do papieru toaletowego, ale cóż jak
                    widać.......
                    • id.kulka Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:08
                      zuza21.10 napisała:

                      > BRAWO!!! Jakoś nigdy bym nie wpadła powiązać korzyści firm do
                      > zdrowia mojego dziecka do papieru toaletowego, ale cóż jak
                      > widać.......

                      To Ty powiązałaśsmile
                      Wyluzuj się i idź się pokulkać.
                      • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:10
                        Tak taksmile Masz kuleczko na swoim tak jak chciałaśtongue_out
          • kawowaa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 21:45
            aby powstały badania musi minąc czas... poczekaj.
            Dziwie się ze tak we wszystko mozna bezgranicznie wierzyc ..a fakt iz jakas
            szczepionka została dopuszczona do uzytku a pozniej wycofana bookazało sie ze
            były skutki smiertelne?
            wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Niemowle-zmarlo-po-podaniu-wycofanej-szczepionki,wid,10489245,wiadomosc.html?ticaid=1716e&_ticrsn=3
            skad mam miec pewnosc ze za kilka lat niewycofają tych szcezpionek ktore obecnie
            sa obowiązkowe?
            Jesli człowiek nie szukałby .. nie myslal... to nadal uwazalibysmy ze ziemia
            jest płaska.

            niedawno odbyła się w Warszawie polsko-amerykańska konferencja z udziałem m.in.
            neurologów, w trakcie której padły ponowne sugestie o związku szczepionki z
            autyzmem. W telewizji wystąpiły matki z dziećmi chorymi na autyzm, które to
            potwierdziły.(zwolennicy ruchów antyszczepionkowych ).Czemu ich nikt nie sucha?
            Wolimy wierzyc w to co wczesniej ustalone, bo tak wygodnie. Koncerny
            farmaceutyczne robią kase.. lekarze tez z tego czerpią.. i wszyscy sa
            zadowoleni. Nie wazne ze ofiarami sa dzieci. Przeciez to tylko jakis procent..
            tak tylko kto mi da gwarancje ze w tych kilku procentach nie znajdzie sie moje
            dziecko? Poczytajcie sobie ulotki ze szczepionek- jakie sa zagrozenia i skutki
            uboczne. A najlepsze jest to ze czesciej wystepują skutki uboczne niz
            zachorowalnosc na daną chorobe.

            www.jut.pl/
            jesli ktos chciałby widziec jake zagrozenia niosą szcepienia.
            Jak pokazałam to lekarzowi- tylko spuscił głowe powiedział mi ze nie byłoby
            takiej afery gdyby.. szczepienia były w 100% bezpieczne.

            Przepraszam ze sie rozpisałam.. nie miałam takiego zamiaru.
            • anita_zu Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 22:10
              Wiecie co, ja tez jak ogladalam w szwajcarskiej telewizji debate na
              ten temat, to nie wiedzialam w koncu po ktorej stronie jestem. Raz
              wypowiadali sie ci za szczepieniami- i mysle sobie, o - madrze
              gadaja, a potem przeciwnicy- no i tez to co mowili kupy sie
              trzymalo. Wiec taka to ze mnie specjalistka. Ja nikogo nie namawiam
              i nie przekonuje, ale sama mam 4,5 mc synka i na pierwszej wizycie
              lekarz pediatra dal mi ksiazeczke w ktorej sa opisane wszystkie
              szczepienia i charakterystyka chorob i kazal sie zastanowic czy chce
              szczepic czy nie. Pytalam- a co Pan na to? A on na to ze jest
              absolutnie za tym by szczepic. Lekarze zarabiaja tutaj TYLEEE ze nie
              wierze iz jakas firma farmaceutyczna jest w stanie ich przekupic. Ja
              szczepie, choc nie powiem, po kazdym szczepieniu- dotychczas byly co
              prawda tylko dwa- obserwuje dziecko bacznie czy czasami cos zlego
              sie z nim nie dzieje, i boje sie troche, ale tez wiem, ze jak nie
              zaszczepie, to jest duza szansa ze maly bedzie chorowal na te
              wszystkie paskudztwa, w najlepszym wypadku bardzo cierpial a w
              najgorszym moze umrzec. Kurde, czlowiek juz sam nie wie co ma robic.
              Pozdrawiam i trafnych decyzji zycze.
            • memphis90 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 13:11
              Dziewczyno, głupoty sadzisz aż przykro czytać...

              > Wolimy wierzyc w to co wczesniej ustalone, bo tak wygodnie. Koncerny
              > farmaceutyczne robią kase.. lekarze tez z tego czerpią.. i wszyscy sa
              > zadowoleni.
              Lekarze nie czerpią ŻADNEJ kasy z podawania szczepionek. Niby w jaki sposób?
              Powtarzasz jakieś wyssane z palca bzdury i farmazony, tworzysz teorie
              spiskowe... Bez żadnej racjonalnej podstawy. A firmy farmaceutyczne zarobiłyby
              duuuuużo więcej na środkach leczących powikłania chorób zakaźnych- często
              nieuleczalnych. Właśnie o to chodzi, ze profilaktyka kosztuje mniej niż
              ewentualne leczenie.

              Podałaś linka do artykułu- opisuje JEDEN zgon po szczepionce. A wiesz, jaka jest
              śmiertelność po WZW? Ile osób dostaje marskości wątroby i raka? Narazisz swoje
              dziecko na dwuletnie leczenie silną chemią, bez gwarancji wyleczenia, jeśli
              gdzieś się tym zarazi?

              >Nie wazne ze ofiarami sa dzieci.
              Taaa, bo choroby zakaźne to atakują tylko dorosłychuncertain

              >Poczytajcie sobie ulotki ze szczepionek- jakie sa zagrozenia i skutki
              > uboczne.
              Poczytaj sobie o skutkach chorób.

              A najlepsze jest to ze czesciej wystepują skutki uboczne niz
              > zachorowalnosc na daną chorobe.
              NO WŁAŚNIE! Dlatego, że większość populacji JEST zaszczepiona i choroba nie
              krąży. Jak wszyscy przestaną się szczepić, to wrócą epidemie odry, polio-
              zbierające żniwo TYSIĘCY zgonów dzieci rocznie. Ludzie zaczną umierać w
              potwornej agonii z powodu tężca czy wścieklizny, które są nieuleczalne. Czy tak
              trudno zrozumieć prosty związek przyczynowo-skutkowy?

              >> Jak pokazałam to lekarzowi- tylko spuscił głowe
              Widać nie miał siły dyskutować z takimi argumentami...
              • blackone76 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 13:20
                > Lekarze nie czerpią ŻADNEJ kasy z podawania szczepionek. Niby w jaki sposób?

                odpowiedzialam ci na to wczesniej..
                np szkolenia w egzotycznych krajach.. nie mowa tu o przelewaniu kasy nakonta a
                subtelne "nagrody"... nie słyszałaś ?
                Nawet była z tego tytułu jakis czas temu afera w mediach.
        • id.kulka Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 17:23
          zuza21.10 napisała:

          > sonia.low.pl/sonia/rady/raport_fil.htm przeczytaj sobie to

          Z ciekawosci zapytam - kto to jest LEKARZ CHIROPRAKTYK?
          • kaeira Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 08.12.08, 09:02
            id.kulka napisała:
            > Z ciekawosci zapytam - kto to jest LEKARZ CHIROPRAKTYK?

            en.wikipedia.org/wiki/Chiropractic (ang.)
            Chiropraktyka to terapia manualna (coś jak kręgarstwo) w niektorych krajach
            (szczegolnie anglosaskich) szeroko uznawana, i praktykowana przez prawdziwych
            lekarzy.
            • id.kulka Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 08.12.08, 09:52
              kaeira napisała:

              > id.kulka napisała:
              > > Z ciekawosci zapytam - kto to jest LEKARZ CHIROPRAKTYK?
              >
              > en.wikipedia.org/wiki/Chiropractic (ang.)
              > Chiropraktyka to terapia manualna (coś jak kręgarstwo) w
              niektorych krajach
              > (szczegolnie anglosaskich) szeroko uznawana, i praktykowana przez
              prawdziwych
              > lekarzy.
              >

              Wiedziałam , że ma to związek z tzw. medycyną naturalną, ale
              zaintrygował mnie ten LEKARZ chiropraktyk - czy to znaczy, że na
              uczelniach są takie specjalizacje?
              Przyznam, że pytam jako kompletny laik, zaskoczyło mnie to smile
              • kaeira Chiropraktyka 08.12.08, 10:47
                Ja tez się na tym absolutnie nie znam, ale wiem, że bywają wydziały chiropraktyki na normalnych uniwersytetach - nie dają one tytułu lekarza jako takiego, mama wrażenie, że to cos porównywalnego do np. położnej albo kwalifikowanej pielęgniarki,

                Tu przykład:
                www.chiro.mq.edu.au/
    • mbw78 jest na to ustawa 05.12.08, 19:54
      znalezione wśród porad prawnych, cytuję: ustawa o chorobach
      zakaźnych i zakażeniach. art 5.2
      za unikanie szczepień, które wpisane sa jako obowiązkowe grozi ci
      grzywna.
      nie ma natomiast przymusu kozystania ze szczepionek darmowych
      oferownych
      przez panstwo w ramach tego obowiazku
      mozesz zaszczepic dziecko dowolna szczepionka przez ciebie wybrana,
      Wykaz obowiązkowych szczepień ochronnych
      zawiera ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA z dnia 19 grudnia 2002 r. w
      sprawie wykazu obowiązkowych szczepień ochronnych oraz zasad
      przeprowadzania i dokumentacji szczepień.
      (oczywiscie nie jakas szarlatanska) ale juz za wlasna kase.
      W ogólnym zakresie takie działanie może wyczerpać znamiona
      wykroczenia opisanego w art. 35 USTAWY z dnia 6 września 2001 r. o
      chorobach zakaźnych i zakażeniach.
      osobną płaszczyzną problemu jest ewentualna odpowiedzialność karna za
      skutki nieszczepienia dziecka, gdyby zachorowało, a dało się
      dowieść, że
      było to wynikiem braku szczepienia. Wówczas wchodziłaby
      odpowiedzialność z
      art. 155 kk, 156§2 kk, 165§2 kk.
      • kaskax25 Re: jest na to ustawa 05.12.08, 20:05
        Za nieszczepienie beda cie scigac
        • zuza21.10 Re: jest na to ustawa 05.12.08, 20:20
          A jeżeli dziecko ma skazę białkową??? a to przeciwskazanie!! Kto mi
          będzie kazał?NIKT
          • kra123snal Re: jest na to ustawa 05.12.08, 21:26
            to nie jest przeciwwskazanie! Mylisz uczulenie na białko kurze z
            uczuleniem na białko mleka. Przeciwwskazaniem jest wstrząs
            anafilaktyczny po podaniu białka kurzego.
          • zuza21.10 Re: jest na to ustawa 05.12.08, 21:30
            Tak mi powiedziała pediatra mojego syna....ale nie uiperam się może
            teraz pomyliłam skaze do jajasad za to SORKI tego pewna nie jestem...
            • kra123snal Re: jest na to ustawa 05.12.08, 21:40
              jak się nie jest czegoś pewnym, to się nie używa jako argumentu.

              Zmień pediatrę syna, bo nie trafia jak widać do Ciebie z przekazem,
              chyba że to przez lobbing firm farmaceutycznych sama nie wie co
              mówi tongue_out

              Jak sama nie wiesz jakie są główne przeciwwskazania, to jakim cudem
              stawiasz się tutaj w roli "oświeconej", która poznała całą prawdę o
              szczepieniach?
              • zuza21.10 Re: jest na to ustawa 05.12.08, 21:45
                Nie muszę sie Tobie tłumaczyć! a czy ty jestes tak oswiecona ze
                szczepionki sa do konca ok??? na tym zakoncze dyskusje z Toba, gdyz
                nie widze sensu konwersacji z Tobasmile pozdrawiam
                A! każdy ma prawo do swojego zdania i wyrazania go!
                • kra123snal Re: jest na to ustawa 05.12.08, 22:26
                  zgadza się. Jestem oświecona na tyle, że chociaż wiem jakie są
                  przeciwwskazania.
                  Każdy lek ma działania uboczne. Zacznij hodować ziółka.
                  • zuza21.10 Re: jest na to ustawa 05.12.08, 22:30
                    Właśnie widzę że ich dużo wyhodowałaś i mogłaś nawet wypalić!!!
                    pozdrowionka
                    • kra123snal Re: jest na to ustawa 06.12.08, 11:44
                      jak tobie ziółka tylko z jednym się kojarzą, to rzeczywiście jest
                      czym tłumaczyć dziury w mózgu...
                      Dziewczyno! Dziurawca, mięty, melisy itd. się nie pali, za to można
                      pić po zaparzeniu.
                      Skoro nie wiedziałaś, że farmaceutyki mają działania uboczne, to
                      pewnie czas przestać stosować inne leki, które lekarzom nakazują
                      wypisywać firmy farmaceutyczne w imię lobbingu na rzecz
                      międzynarodowego spisku majacego na celu wyciągnięcie pieniędzy.
                      Amen.
                      Mam nadzieję, że teraz jako oświecony pacjent nie poddasz się temu
                      wyzyskowi i będziesz krzewić wiedzę w ciemnym narodzie.
                      • jane-bond007 kra123snal 06.12.08, 20:26
                        a ta sie ze wszystkimi kloci...
                        • kra123snal Re: kra123snal 06.12.08, 20:46
                          może dlatego kobiety nie umieją się między sobą dogadać, bo każdą
                          dyskusję traktują jako kłótnię...
                          • jane-bond007 Re: kra123snal 08.12.08, 21:37
                            to zacznij od siebie i tak nie "traktuj"
                      • zuza21.10 Re: jest na to ustawa 06.12.08, 20:59
                        Wyluzuj trochę kulka i pokulkaj sięsmile
                        • id.kulka Re: jest na to ustawa 06.12.08, 21:08
                          zuza21.10 napisała:

                          > Wyluzuj trochę kulka i pokulkaj sięsmile

                          a Ty się chyba odkulkałaś od postu, na który odpowiadasz. Albo Ci
                          się pomerdały nicki smile
                          • zuza21.10 Re: jest na to ustawa 06.12.08, 21:23
                            No fakttongue_out coś tu nie pasujesmile ale dobrze że odczytałaśtongue_out big_grin
      • kawowaa Re: jest na to ustawa 05.12.08, 21:02
        dziekuję. przeczytam. Musze sie z tym zapoznac.
    • buszynska Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 20:29
      Wiecie co nie rozumiem tej schizy ze szcepieniami.
      O co chodzi, ile jest przypadkow zachorowania na autyz na
      przykladzie powiedzmy 100 zaszczepionych dzieci?
      Duzo o tym czytam na tym forum i mam wrazenie, ze to juz jakas
      przesada.
      Przeciez nasze (1972)roczniki i mlodsze i starsze byly szczepione i
      przepraszam ile z tych dzieci zachorowalo, czy mozecie przytoczyc
      jakies miarodajne statystyki, badania moze jakies na ten temat?
      • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 20:37
        Czytałam że 35% mało??? ma autyzm
        • kaeira Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 20:50
          zuza21.10 napisała:
          > Czytałam że 35% mało??? ma autyzm

          35% procent szczepionych dzieci ma autyzm?? Hehehe.
      • kawowaa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 20:54
        skoro nie rozumiesz i Tobie to nie przeszkadza to szczep. czy ja robie nagonke
        abys tego nie robiła? ja mowie ze nie zaszczepie i tyle.
        Statystyki sobie poszukaj ja przegladałam i nie daja dobrego obrazu. badan nie
        znajdziesz bo badania sa sponsoronane przez firmy farmaceutyczne. Ale sa
        lekarze, ktorzy na wlasną reke prowadza obserwacje i wysuwają wnioski.Mozna
        poszukac w necie.
        Niedawno była konferencja na uniwerku "zwiazek szczepien z autyzmem." Nie mozna
        slepo wierzyc swojemu - bedacemu na garnuszku firm farmaceutycznych -
        pediatrze.Szczepienia to wielkie niebezpieczenstwo. Poczytaj naukowe publikacje
        a nie tylko forum.
        • steffa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 21:08
          Są ludzie, którzy nie szczepią i nie siedzą w więzieniach, więc się da.
          Ja też nie zamierzam szczepić przeciwko śwince i różyczce.
          A propos, ktoś wyciągnął tu argument, że nie od dzisiaj dzieci są szczepione
          (tzw. 'nasze roczniki') i tu zgłaszam się ja - zachorowałam na poszczepienne
          Heine. Wiele dzieci z początku lat 70. zostało zaszczepionych tą szczepionką,
          wiele z nich jest niepełnosprawna.
          • aleksandra1977 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 23:31
            steffa napisała:
            Wiele dzieci z początku lat 70. zostało zaszczepionych tą
            szczepionką,
            > wiele z nich jest niepełnosprawna.
            To nie jest argument. Rownie dobrze mozna powiedziec, ze wiele
            dzieci uniknelo smierci dzieki temu, ze zostaly zaszczepione.
        • id.kulka Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 17:55
          kawowaa napisała:

          > skoro nie rozumiesz i Tobie to nie przeszkadza to szczep. czy ja
          robie nagonke
          > abys tego nie robiła? ja mowie ze nie zaszczepie i tyle.

          ale ktoś może sobie wziać do serca te straszne historie o
          szczepionkach, wiec opieraj się na wiarygodnych, racjonalnych
          argumentach, a nie teorii spisku.

          > Statystyki sobie poszukaj ja przegladałam i nie daja dobrego
          obrazu.

          Które statystyki konkretnie? Poza tym - statystyki mają to do
          siebie, że trzeba je analizować, mając szerszy obraz zjawiska,
          biorąc pod uwagę wiele innych czynników. Same cyferki niewiele
          tłumaczą.

          > Nie mozna
          > slepo wierzyc swojemu - bedacemu na garnuszku firm
          farmaceutycznych -
          > pediatrze.

          Spisek i kasa!
          A czy lekarze nie szczepią swoich dzieci?

          Szczepienia to wielkie niebezpieczenstwo. Poczytaj naukowe publikacje
          > a nie tylko forum.

          Leń jestem, poproszę te naukowe publikacje smile
          • insomnia0 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:07
            Ale o co Ci chodzi kulka szczep swoje pociechy. Ja znam lekarzy ktorzy szczepia
            swoje dzieci ale w pozniejszym wieku.. bo uwazaja ze w ciagu pierwszego roku
            jest ich zdecydowania za duzo i powikłania po nich wystepują czesto.

            Z jednej strony to Cie podziwiam.. Czytałas jakiekolwiek publikacje przeciwnikow
            szczepien? czytałaś ksązke o ukrywaniu faktow? jesli nie to jak mozesz ocenic
            czy naprawde szczepinia nie sa w jakims stopniu zagrozeniem? bo twoj lekarz tak
            powiedział? on tez moze sie mylic..
            • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:14
              kulka jest super ekspertką ale tylko z jednej stronysmile nie negujmy
              szczepień tylko też trzeba znać zagrożenia z ich strony i podawać je
              dzieciom racjonalnie!
              • id.kulka Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:31
                zuza21.10 napisała:

                > kulka jest super ekspertką ale tylko z jednej stronysmile

                Zuzia, idź się lepiej w końcu dowiedz, czy Twoje dziecko ma skzę
                białkową czy alergię na kurze białko, a może skazę do jaja? big_grin
                • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:36
                  Od tego mam lekarza i on to wie!!! A JAK PISAŁAŚ POMYLIĆ KAŻDY SIĘ
                  MOŻE! "Wszechwiędząca" kobietko
            • id.kulka Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:26
              insomnia0 napisała:

              > Ale o co Ci chodzi kulka szczep swoje pociechy.

              A czy ja gdzies przekonuję kogokolwiek do szczepień? Ja się
              dopytuję, bo to co czytam, to głównie jakieś histeryczne hasła, pod
              którymi nie mogę się doszukać za dużo treści (tzn. te posty, na
              które odpisywałam wcześniej, głównie w takim tonie były, bo w
              późniejszym czasie pojawiły się sensowniej brzmiące wypowiedzi wink ).
              No proszę Cię... Jak mi ktoś pisze, że dziecka nie szczpi, bo
              szczepienia są złe (bo tak i już), i chodzi tylko o to, by kasę
              zarobić, to mnie to do przkonania nie przemawia. Ja bardzo proszę o
              rzetelne argumenty, wiarygodne artykuły, a nie panikę i spiskową
              teorię dziejów.

              Ja znam lekarzy ktorzy szczepia
              > swoje dzieci ale w pozniejszym wieku.. bo uwazaja ze w ciagu
              pierwszego roku
              > jest ich zdecydowania za duzo i powikłania po nich wystepują
              czesto.
              >
              > Z jednej strony to Cie podziwiam.. Czytałas jakiekolwiek
              publikacje przeciwniko
              > w
              > szczepien? czytałaś ksązke o ukrywaniu faktow? jesli nie to jak
              mozesz ocenic
              > czy naprawde szczepinia nie sa w jakims stopniu zagrozeniem?

              Nie oceniam, czy szczepienia są zagrożeniem - brak mi wystarczającej
              wiedzy. Załamują mnie tylko takie histeryczne posty - jedna z drugą
              już nie wie, czy chodzi o alergię na białka mleka czy białko kurze,
              czy jest rtęć, czy była (no właśnie, jest czy nie ma?) i o co tak
              naprawdę chodzi - grunt, by siać panikę...

              bo twoj lekarz ta
              > k
              > powiedział? on tez moze sie mylic..

              Każdy może się mylić. I mój lekarz, i Twój, i autor książki, i autor
              innej książki...
              • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:34
                kulka sama nie wiesz a negujesz czyjeś wypowiedzi!! Może jesteś
                t.....że nie potrafisz zrozumieć postów wszystkich osób!! A! i to co
                piszesz też stosuj!!! piszesz że każdy może sie pomylić i JA RÓWNIEŻ
                TO ZROBIŁAM Z ALERGIĄ NA JAJA KURZE!!! więc pomyśl......
                • id.kulka Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:37
                  zuza21.10 napisała:

                  > kulka sama nie wiesz a negujesz czyjeś wypowiedzi!! Może jesteś
                  > t.....że nie potrafisz zrozumieć postów wszystkich osób!! A! i to
                  co
                  > piszesz też stosuj!!! piszesz że każdy może sie pomylić i JA
                  RÓWNIEŻ
                  > TO ZROBIŁAM Z ALERGIĄ NA JAJA KURZE!!! więc pomyśl......

                  Ale co się tak emocjonujesz, dogryzasz mi, to odbijam piłeczkę smile
                  Nie wiem jaka jest CAŁA PRAWDA O SZCZEPIONKACH i konia z rzędem
                  temu, kto wie ...
                  Się dopytuję. I chciałabym przeczytać coś sensownego, a nie o
                  spiskach, kurach i rtęci, której nie ma sad
                  • id.kulka Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:43
                    > zuza21.10 napisała:
                    >
                    > > kulka sama nie wiesz a negujesz czyjeś wypowiedzi!! Może jesteś
                    > > t.....że nie potrafisz zrozumieć postów wszystkich osób!!

                    PS. Może rzeczywiście jestem za tępa na Twoje posty. Nie dojŻał mi
                    mózg smile
                    • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:46
                      a i po co Cię szczepiliwink
                      • id.kulka Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 22:02
                        zuza21.10 napisała:

                        > a i po co Cię szczepiliwink

                        Nie szczepili ;-P
                        • zuza21.10 Re:id_kulka 06.12.08, 22:16
                          kulka!
                          najnowsze odkrycia (Dr.walsh z kliniki Pfeiffera) sa takie:
                          Chodzi o to ,ze nasze dzieci maja slabosc pewnego genu( obslugujacy
                          MT proteine- inaczej metalothinine ).Odpowiedzialnego za regulacje
                          metalami w organizmie On wyraznie mowi o tym ,ze to wplyw genetyczny
                          polaczony ze srodowiskowym "atakiem" w momencie najbardziej
                          nieodpowiednim(dziecko do 3 roku zycia praktycznie nie ma oslony
                          mozgowej bariery!)
                          To ze 35% dzieci zaszczepionych dostaje autyzm a pozostale nie -
                          jest wplywem....indywidualnej regulowosci czynnika MT .
                          Sa juz testy , ktore mozna przeprowadzic na dziecku i stwierdzic czy
                          ma ten deficyt(Great Plain lab w USA koszt 250$).
                          • id.kulka Re:id_kulka 06.12.08, 22:24
                            zuza21.10 napisała:

                            > To ze 35% dzieci zaszczepionych dostaje autyzm a pozostale nie -
                            > jest wplywem....

                            35%? Jedna trzecia przeszło? Nawet przy założeniu, że nie wszystkie
                            dzieci są szczepione, to by wychodziło, że 1 dziecko na 4-5 ma
                            autyzm?...
                            Jakie metale są w szczepionkach i których?
                            • zuza21.10 Re:id_kulka 06.12.08, 22:35
                              ulotka i czytasztongue_out i jeszcze tłumaczysz na naszesmile miłej lekturytongue_out
                              teraz czekam na nowe publikacje z uk i zobaczymy co
                              wybadali...pozdrowionka
                              • id.kulka Re:id_kulka 06.12.08, 22:54
                                zuza21.10 napisała:

                                > ulotka i czytasztongue_out

                                Nie doszukałam się w składzie metali ciężkich.
                                • zuza21.10 Re:id_kulka 07.12.08, 09:34
                                  I bardzo dobrzesmile
                                  • id.kulka Re:id_kulka 07.12.08, 17:33
                                    Zuza...
                                    W szczepionkach nie ma rtęci, więc jak może zatruć i uszkodzić mózg
                                    małego dziecka, i spowodować u 35% (!!!) zaszczepionych dzieci
                                    autyzm?
                                    • zuza21.10 Re:id_kulka 07.12.08, 17:59
                                      może już nie ma??? a przyjżę sie wszystkim szczepionkom bliżej...
                  • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:44
                    kuleczko to chyba Ty się emocjonujesz pisząc jedno a za chwile coś
                    sprzecznego! Nie jestem pewna czy nie ma ani grama "rtęci". Nawet
                    gdyby nie było, mam większą świadomośc do związków, które się tam
                    znajdują, jak mogą działać na niedojrzałe układy immunologiczne
                    dzieci i jak chroni się organizm małego dziecka przed tym. Na tym
                    kończe "konwersację" z Tobą! A jeżeli nie masz takowej wiedzy udaj
                    się do swojego lekarza-skoro tak mu wierzysz!I życzę zddrówkasmile
                    pozdrawiam
        • memphis90 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 13:20
          Ech, teorie spiskowe szerzą się w narodzie, nic dziwnego, ze Kaczyńscy wygrali
          wyboryuncertain

          badan nie
          > znajdziesz bo badania sa sponsoronane przez firmy farmaceutyczne.
          Pewnie nie zdajesz sobie sprawy, że jest coś takiego jak Komisja Etyki, że na
          wszelkie badania musi być wyrażona zgoda tej komisji, że sprawdza ona poprawność
          badań, że jest coś takiego jak podwójnie, a nawet potrójnie ślepa proba, że
          każdy lek musi przejść 4 fazy badań klinicznych, że jest takie coś jak Evidence
          Based Medicine, która ocenia wiargodność badań... Możnaby jeszcze długo wymieniać...

          Ale nie- Ty przecież wiesz najlepiej, że prawdziwe są opowiastki na stronkach
          internetowych, niewiadomego pochodzenia; a wszelkie badania, które nie
          odpowiadają Twoim załozeniom na pewno są sponsorowane przez firmy farmaceutyczne...

          Nie mozna
          > slepo wierzyc swojemu - bedacemu na garnuszku firm farmaceutycznych -
          > pediatrze.
          Taaaaa, jasne.
    • bafami Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 21:14
      Jeny, nastraszyłyście mnie. Nigdy nie myślałam o jakiś
      konsekwencjach po szczepieniach. Córka tylko raz miała gorączkę, syn
      na razie nic. Nigdy o tym nie myślałam - trzeba i koniec. A teraz
      znowu spać nie będę mogła. Mój mąż mi niedługo zabroni na to forum
      zaglądać, bo potem mam tysiąc problemów.

      Tak serio to nikt z moich znajomych nie miał autyzmu ani innych
      powikłań po szczepieniach (jestem rocznik 1975), nasze dzieci też
      nie. Znacie jakieś przypadki autyzmu po szczepieniu albo inne
      powikłania? Ale nie z netu tylko wśród znajomych.
      • annubis74 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 09.12.08, 09:59
        >
        > Tak serio to nikt z moich znajomych nie miał autyzmu ani innych
        > powikłań po szczepieniach (jestem rocznik 1975)
        te roczniki nie były szczepione mmr
        w tym czasie różyczkę lub świnkę (oraz ospę wietrzną0 się
        przechorowywało
        ja miałam wszystkie te choroby i żyję
    • ag_maja Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 21:15
      mam pytanko!
      cały czas mowa jest o MMR i jej wpływie na ewentualne zmiany
      neurologiczne. a przecież to nie jest jedyna szczepionka na odrę,
      świnkę i różyczkę. jest jeszcze priorix. priorixem też nie chcecie
      szczepić?
      • agar2208 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 05.12.08, 22:57
        Skoro mówicie, ze szczepionki sa szkodliwe to dlaczego lekarze wiedząc o tym
        szczepią swoje dzieci????
        Chyba przesadzacie.
        Równie dobrze korzystanie z komputera, telewizji , mikrofali itp. jest szkodliwe
        a korzystacie z nich.
        Jedzenie a nawet samo powietrze jest również szkodliwe.
        Jak by się tak zagłębić, to w dzisiejszych czasach nic nie jest bezpieczne.
        Ja tam wolę zaszczepić dziecko i spać spokojnie. A skad wiecie, czy te wszystkie
        anty szczepieniowe artykuły nie sa ściemą i nagonka na firmy farmaceutyczne????
        Znacie sie tak dobrze na składzie i proporcjach dobranych w szczepionkach, że
        podjęłyście taka decyzję???
      • silyya Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 08.12.08, 00:21
        Gdzieś tam wyżej kulka zapytała,kim jest chiropraktyk.Też mnie to
        zainteresowało,bo artykuł,o którym min. mowa,opracował owy
        chiropraktyk właśnie.
        "Chiropraktyka jest nauką, sztuką i filozofią, która zajmuje się
        związkiem pomiędzy strukturami aparatu ruchu, głównie: miednicy,
        kręgosłupa i czaszki, a czynnością układu hormonalnego i nerwowego
        człowieka, dlatego że związek ten może mieć znaczący wpływ na stan
        zdrowia. Bóle kręgosłupa i głowy, parestezje nazywane przez
        pacjentów drętwieniem oraz mrowieniem w kończynach górnych i dolnych
        oraz inne problemy zdrowotne mogą być spowodowane przez zmiany
        strukturalne w kręgosłupie. Człowiek na pewno może żyć bez opieki
        chiropraktycznej, gdyż jest to stosunkowo nowa usługa dla potrzeb
        ludzkości. Zawód chiropraktyka powstał w Stanach Zjednoczonych w
        1895 roku."
        Chiropraktyka ma wiele wspólnego z medycyną naturalną i kręgarstem.

        Przeczytałam cały artykuł,potem wyszukałam w necie opisów ze
        zdjęciami chorób,przed którymi szczepionki mają nas chronić.Dla
        porównania.I muszę powiedzieć,że bardziej przeraziły mnie zdjęcia
        niemowlaka chorego na tężec,czy obsypanego straszliwą wysypką
        chorego na odrę,niż wynurzenia lekarza chiropraktyka demonizującego
        szczepionki.
    • marenika Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 00:13
      zgodnie z radą co niektórych osób poszperałam w internecie. Na hasło mmr+autyzm
      znalazłam taki oto artykuł, który przeczy "rewelacjom" na temat szkodliwości
      szczepień
      www.autyzm24.pl/2008/02/szczepionka-mmr-nie-wywouje-reakcji.html
      miłej lektury
      • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:03
        Właśni!! A czy czytałaś komentarze pod tekstem!! Napisali je ludzie
        którzy to przeszli!!! A dla mnie to też się liczy!!!
    • mika_p Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 00:26
      MMRII ma kilkanaście lat, w Polsce szczepiłam nia 10 lat temu starsze dziecko,
      wtedy to była nowość i jako nowość była szczepionka płatną.
      W międzyczasie pojawiły się doniesienia o związki tej szczepionki z autyzmem, a
      także donbiesienia o tym, że badania świadczące o związku zostały źle
      przeprowadzone i juz się z nich wycofano.

      Jesli masz więc zamiar unikać szczepienia na podstawie związków z autyzmem, to
      zapoznaj się z NAJNOWSZYMI badaniami na ten temat, a nie historiami sprzed kilku
      lat.
    • kira_koslin Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 02:23
      rozumiem, że zapoznałas się dokładnie ze wszystkimi skutkami NIE
      szczepienia dziecka. Zdajesz sobie sprawę z zagrożenia jakie
      występuje przy odrze??
      To własnie dlatego, że się szczepimy pewne choroby juz parwie nie
      istnieją - dlatego bardziej uwaznie bym negowała zasadność szczepień.
      Ja zaufałam moej pediatrze o tajny zwiazek z firmą farmaceutyczna ja
      nie podejrzewam.
      • anita_zu Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 10:48
        kira_koslin napisała:

        > rozumiem, że zapoznałas się dokładnie ze wszystkimi skutkami NIE
        > szczepienia dziecka. Zdajesz sobie sprawę z zagrożenia jakie
        > występuje przy odrze??
        > To własnie dlatego, że się szczepimy pewne choroby juz parwie nie
        > istnieją - dlatego bardziej uwaznie bym negowała zasadność
        szczepień.

        i wlasnie w tym caly problem ze te choroby istnieja (a bynajmniej
        wirusy czy bakterie je wywolujace). SZczepienia same w sobie nie
        zniszczyly wirusow ktore je wywoluja, ale po prostu nas uodparniaja
        na to paskudztwo (mniej lub bardziej skutecznie, ale zawsze). I
        dlatego nie powinno sie ze szczepien rezygnowac (moim zdaniem), bo
        te wirusy sa i nie wygniely niestety.

      • memphis90 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 13:24
        > Ja zaufałam moej pediatrze o tajny zwiazek z firmą farmaceutyczna ja
        > nie podejrzewam.
        >
        JEsteś pewna? Niektórzy za notesik albo długopis są gotowi na wszystko...
        • kira_koslin Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 16:28
          aha może nawet naklejki dzielny pacjent są w stanie ją pzrekonać,
          hmmm pomyśłę o tym i może wykryję grubszą aferęsmilesmile
    • buszynska Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 07:59
      .
      skoro nie rozumiesz i Tobie to nie przeszkadza to szczep. czy ja
      robie nagonke
      abys tego nie robiła? ja mowie ze nie zaszczepie i tyle.
      Statystyki sobie poszukaj ja przegladałam i nie daja dobrego obrazu

      Wiesz co to nie do konca chodzi o mnie i wiem, ze nie robisz nagonki
      tylko n po prostu cieszysz sie z podjetej przez siebie decyzji.
      Ja tez swoje decyzje podejmuje i dobrze ale zastanawialas sie ze byc
      moze Ty tez jestes manipulowana.
      Jest ogolna schiza i tyle .
      Kazesz mi poszukac samej cos na ten temat i tak dalej mnie sie
      wydaje , ze skoro rozwinelas swoim postem taaaaka dyskusje to
      powinnas sama zadbac o to zeby wkleic odpowiednie linki jako powazny
      argument w dyskusji zeby byc wiarygodna.
      Wiem wiem ja tez niczego nie przedstawilam nie mam dla Ciebie
      zadnych statystyk ale mnie sie wydaje, ze gdyby bylyby te
      szczepionki tak grozne to chyba jakis pismak czy ktos taki by to
      wytropil chocby po to zeby sie na tym newsie wypromowac.

      Gdzies tu przeczytalam 35% to bardzo duzo wiec dlaczego nie jest o
      tym glosno czy farmaceutyczne lobby ma az takie macki zeby to
      zatrzymc w tajemnicy.
      I jescze jedno spostrzezenie takim postem mozesz obudzic watpliwosci
      co do potrzeby szczepien u wielu matek a co jak jedna z druga tego
      nie zrobia a beda tego konsekwencje......
      Wiem kazdy ma prawo pisac co chce zyjemy w wolnym kraju......dlatego
      wlasnie i ja sie wypowiadam.


    • amidala Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 11:59
      Tak tylko przypomnę, że na odrę można umrzeć. Komplikacje po śwince są potworne
      dla chłopców, a po różyczce dla dziewczynek. Szczepionka nie chroni przed
      chorobą, tylko uodparnia organizm, dzięki czemu dzieciaki przechodzą to szybko i
      bez większych problemów. Nieszczepienie dzieci naraża je na większe ryzyko i
      jest skrajną nieodpowiedzialnością. Nie ma żadnych powiązań z autyzmem, już
      dawno obalono ten kretyński mit. Ale zdaje się, że jak ktoś się uprze, to nawet
      najlepsze argumenty nie trafiają... Wolę wierzyć autorytetom, czyli WHO, które
      naprawdę nie jest zbrodniczą organizacją działającą na szkodę wszystkich dzieci,
      niż nawiedzonym new-ageowcom. Kurczę, może jeszcze powrót do trzech zdrowasiek w
      piecu chlebowym, co?
      • anettchen2306 Re: rozyczka 06.12.08, 16:43
        W Polsce wszyscy mysla, ze szczepieniem na rozyczke powinno sie
        objac tylko dojrzewajace dziewczynki o innych przypadkach sie nie
        mysli no bo po co. W Niemczech rozyczce nalezy zapobiegac ZAWSZE ze
        wzgledu na katastrofalne skutki zachorowania kobiety w ciazy. Kazdy
        przypadek rozyczki nalezy zglosic w szkole do ktorej chodzi dziecko,
        szkola powiadamia urzad zdrowia. Na szkole pojawia sie tabliczka
        informacyjna o wystepowaniu choroby u uczniow tej szkoly - wszystko
        to po to, by chronic ciezarne matki odbierajace swe dzieci ze
        szkoly! Nie wszystkie kobiety byly szczepione, nie kazda ciaze sie
        planuje (zeby np zaszczepic sie przed ciaza). Na powrot dziecka do
        szkoly potrzebny jest atest lekarski na to zezwalajacy. W Polsce
        choroba ta nadal uwazana jest za lekka i niegrozna. Ciekawe co na to
        powie mama, ktorej dziecko przywlecze rozyczke do domu a ona wlasnie
        spodziewa sie dziecka i wczesniej nie byla szczepiona??? Odra tez
        jest choroba ciezka, powoduje grozne dla zycia powiklania. W
        Niemczech byl ostatnio glosny przypadek kilku dzieci, ktore odra
        zarazily sie w ... poczekalni lekarskiej! Dwoje dzieci ma
        nieodwracalnie uszkodzony mozg, nie chodza, nie widza, traca sluch -
        doslownie z dnia na dzien (dziewczynki 8 i 10 letnie). Ich
        rodzice "zapomnieli" o tym szczepieniu (co ciekawe, mlodsze
        zaszczepione rodzenstwo nie zachorowalo!!!) Wybor nalezy do kazdego
        z nas. W Niemczech zadne szczepienie nie jest obowiazkowe, wszystkie
        sa zalecane a mimo to kazda moja znajoma szczepi swoje pociechy. Ja
        swoja roczna corke tez zaszczepilam z mysla o niej, o sobie i
        wszystkich innych przyszlych matkach.
        • memphis90 Re: rozyczka 07.12.08, 13:28
          >Ciekawe co na to
          >powie mama, ktorej dziecko przywlecze rozyczke do domu a ona wlasnie
          >spodziewa sie dziecka i wczesniej nie byla szczepiona???
          Właśnie... Ja miałam różyczkę, kiedy moja mama była w ciąży. Byłyśmy na
          wakacjach i nie było możliwości odizolowania mnie (zresztą wirus zaraża jeszcze
          przed wysypką). Szczęśliwie była to już druga połowa ciąży, więc nic się nie
          stało. Wtedy... Kilka lat później moja siostra zachorowała na ospę (po co
          szczepić, przecież to banalna choroba...) i dostała zapalenia mózgu i opon.
          Przestała chodzić. Na szczęście udało się ją wyleczyć.
      • behemot_666 Podpisuje sie pod tym co napisalas 06.12.08, 16:51
        Mam znajomego ktory w wyniku komplikacji po przebytej w dziecinstwie swince jest
        bezplodny .....
        A poza tym zastanawiam sie co mysla mamy nieszczepionych dzieci o
        niebezpieczenstwie uzycia broni biologicznej przez terrorystow ...
        Ja dziecko szczepie i nawet nie zastanawialam sie nad tym to po prostu oczywiste.
      • annubis74 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 09.12.08, 10:22
        > Komplikacje po śwince są potworne
        > dla chłopców, a po różyczce dla dziewczynek.

        nie tyle dla chłopców ile dla dorosłych mezczyzn (moga wywolac
        bezpłodnosc) i nie tyle dla dziewczynek ile dla kobiet w ciazy a
        konkretnie dla ich dzieci
        wiedza na zasadzie jedna pani drugiej pani powiedziała
    • figrut Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 17:56
      Przeczytałam cały wątek, choć może nie za dokładnie. Autorce wątku absolutnie
      się nie dziwię. Jeśli ktoś się przyczepi do tego, że zdecydowałaś się nie
      szczepić, zażądaj zaświadczenia , że w przypadku gdyby pojawiły się poważniejsze
      komplikacje po szczepionce, które trzeba byłoby leczyć miesiącami, latami, bądź
      też prowadziłyby do kalectwa, dana osoba, instytucja, wypłaci Tobie bardzo
      wysokie odszkodowanie i tu podaj solidną sumę pieniędzy. Mogę się założyć, że
      żaden lekarz tego papierka nie podpisze, żadne instytucja również. Osobiście
      jestem przeciwna ładowaniu tylu szczepionek w małe dzieci. Wszystko z umiarem i
      tak np. nie mam nic przeciwko temu, aby moje dzieci były zaszczepione przeciwko
      chorobom realnym, które w ponad 1% przypadków mogą być śmiertelne lub prowadzić
      w tylu procentach do trwałego kalectwa. Jednak jeśli ryzyko poważnych powikłań
      jest mniejsze, szczepienie takie uważam za zbędne i nie potrzebnie obciążające
      organizm.
      Da się zauważyć, że w wyniku braku prostych wirusówek, których nie ma już dzięki
      (a raczej z winy) szczepionek, wirusy się mutują i powstają nowe choroby,
      których kiedyś nie było. Organizm ludzki tak jest skonstruowany, że aby nabyć
      odporność, musi przejść niezły trening, a szczepionki takiego niezłego treningu
      nie zapewni. Uważam, że w przyrodzie nic nie ginie i żaden wirus tak naprawdę
      nie zginie, co najwyżej przeobrazi się w coś innego, czasami dużo gorszego.
      O ile rozumiem i popieram szczepienia na naprawdę groźne choroby, o tyle
      szczepienia przeciwko zwykłym wirusówkom uważam za głupotę. Ktoś tam wcześniej
      wspomniał o różyczce, że niesie ze sobą poważne skutki u kobiet - błąd, nie u
      kobiet, a u nie narodzonych jeszcze dzieci. Nie mogę pojąć, po jakiego grzyba w
      szkole mojej córki szczepiono przeciwko różyczce wszystkie dziewczynki bez
      wyjątku, mimo tego, że np. moja córa przeszła różyczkę i odrę w wieku żłobkowym
      i przedszkolnym (ma to zapisane w karcie zdrowia).
      • anettchen2306 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 18:36
        Ja napisalam, ze zachorowanie na rozyczke niesie z soba tragiczne
        skutki dla kobiety w ciazy, tak dla niej. Bo to ona bedzie sie
        zmagac z decyzja o urodzeniu lub nie tego dziecka, to ONa bedzie z
        niepokojem czekac na wyniki badan i to ONA poniesie trud wychowania
        ewentualnie uposledzonego dziecka. Slyszalas od swoich znajomych o
        bardzo powaznych komplikacjach po zaszczepieniu jakiegos dziecka ???
        Ja nie znam takiego przypadku. Moja roczna corke zaszczepilam, bez
        zadnych sensacji. Powiklan po swince i pneumokokowym zapaleniu pluc
        (w tym u mojego syna) moge podac kilka. Odra to realna choroba -
        wystepuje czesto w Austrii i Szwajcarii. Mogac czegos z duzym
        prawdopodobienstwem uniknac zastosuje sie do zalecen. Ryzyko
        zachorowania na ktoras z tych chorob jest duuuuuzo wieksze ( i
        zwiazane z tym faktem powiklania) niz mozliwosc wystapienia ciezkich
        powiklan poszczepiennych!!! Ja pod kazda pisemna zgoda (!) na
        szczepienie i zapoznaniu sie z mozliwymi ciezkimi powiklaniami (nie
        jest ich znowu az tak duzo, na liscie ktora dostalam od naszego
        pediatry widnieja tylko 2 ciezkie powiklania, nie myl powiklan
        poszczepiennych z normalna reakcja immunologiczna organizmu na
        szczepionke: ospalosc lub pobudzenie, obrzek w miejscu wklucia,
        lekka goraczka do 39 stopni) podpisuje sie - z pelna swiadomoscia,
        ze robie to dla DOBRA mojego dziecka. Tu gdzie mieszkam rozyczka to
        powazna choroba, traktuje sie ja serio.
      • kira_koslin Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 18:38
        pzrepraszam, ale o jakim zaswiadczeniu mowisz mówisz - w przypadku
        szczepionki która jest obowiązkowa? Predzej to Ciebie będą scigać za
        to że opusciłas to szczepienie i stwarzasz potencjalne zagrożenie bo
        jeżeli Twoje dziecvko zarzi się odrą może te odre pzrenieśc na inne
        dzieci i może wywołac epidemię.
        Gdybysmy nie mieli szczepień to nekałyby nas epidemie różnych chorób
        i wrecz dzięsiątkowały by ludnośc tak jak to było przed wiekami.
        Dlaczego teraz ludzie masowo nie umieraja na gruźlicę?? Czarna ospa
        została zneutralizowana dzieki własnie szczepieniom?

        Teraz jest po prostu modnie dzieci nie szczepić. Modnie jest mnożyc
        teorie spiskowe między lekarzami a firmami farmaceutycznymi. Wasz
        wybór, skutki może jednak odczuc dziecko i to jest przykre.
        • figrut Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 19:38
          anettchen2306, różyczka jest groźna dla nie narodzonego dziecka, nie dla
          kobiety. Dla małego dziecka jest zwykłą wirusówką, która ma podobne powikłania
          jak każda inna lekka choroba, jak choćby nawet zwykłe przeziębienie, które
          ZANIEDBANE może doprowadzić do zapalenia płuc np. . O ile szczepienie dzieci z
          zaburzeniami odporności ma sens, o tyle szczepienie dzieci z normalną
          odpornością mija się z celem (nie dotyczy oczywiście kobiet, które w wieku
          dziecięcym różyczka ominęła, gdyż tu ryzyko powikłań u płodu jest zbyt duże, a
          więc szczepienie jest jak najbardziej wskazane).
          Pytałaś się, czy znam przypadki powikłań po szczepionce - tak, znam jeden z
          mojej rodzinnej miejscowości, kiedy to podano szczepionkę dziecku z zwykłym,
          kończącym się katarem, a nie wzięto pod uwagę tego, że dziecko ma upośledzoną
          odporność. Chłopak ma 15 lat i po podanej szczepionce zaczął bardzo często
          chorować, spowolnił się jego rozwój fizyczny (psychicznie wszystko jest w normie).
          Znam również jeden przypadek powikłań po chorobie Heinego-Medina tak dla
          równowagi (kobieta jest już stara i wtedy szczepionek nie było).
          Jak już pisałam, nie jestem całkowicie przeciwko szczepionkom, ale tylko
          przeciwko tym chorobom, gdzie ryzyko bardzo poważnych powikłań jest bardzo duże.
          Taką chorobą jest np. Heinego-Medina, wirusowe zapalenie wątroby czy krztusiec.
          kira_koslin - matki nie szczepiące swoich dzieci biorą na siebie
          odpowiedzialność za zdrowie swoich dzieci. Nie bardzo rozumiem, jakim cudem moje
          dziecko chore na odrę, miałoby zarazić Twoje szczepione przeciwko odrze ?? Jeśli
          zarazi dziecko nie szczepione, to rodzice tego nie szczepionego dziecka sami
          podjęli decyzję, a więc w razie czego liczyli się z możliwością zarażenia
          swojego dziecka.
          > Gdybysmy nie mieli szczepień to nekałyby nas epidemie różnych chorób
          > i wrecz dzięsiątkowały by ludnośc tak jak to było przed wiekami.
          > Dlaczego teraz ludzie masowo nie umieraja na gruźlicę?? Czarna ospa
          > została zneutralizowana dzieki własnie szczepieniom?
          Człowiek szczepiony przeciwko gruźlicy może na nią zachorować mimo szczepienia -
          nie wiedziałaś o tym ? Między innymi dla tego robiło się masowo obowiązkowe
          prześwietlenia płuc, gdyż szczepionka nie chroni całkowicie przed gruźlicą.
          Szczepieniom można dziękować i można też je znienawidzić, gdyż jak już wcześniej
          pisałam, w naturze nic nie ginie, co najwyżej się zmienia i nie zawsze na lepsze....
          Teraz mamy inne choroby, których nie było wcześniej. Mamy AIDS, mamy gorączkę
          trzydniową (kto 30 lat temu słyszał o trzydniówce ?), mamy różne, coraz gorsze
          mutacje grypy.
          Jak już pisałam wcześniej, nie jestem nastawiona anty do wszystkich szczepień,
          ale też nie popieram szczepienia na wszystko dzieci z normalną odpornością.
          Dzieci z zaburzeniami odporności jak najbardziej powinno się szczepić, gdyż to
          właśnie u nich mogą wystąpić powikłania po zwykłej chorobie wirusowej.
          > Teraz jest po prostu modnie dzieci nie szczepić. Modnie jest mnożyc
          > teorie spiskowe między lekarzami a firmami farmaceutycznymi. Wasz
          > wybór, skutki może jednak odczuc dziecko i to jest przykre.
          Teraz jest modne szczepić na wszystko i obciążać maleńki organizm wieloma
          wirusami na raz, choć ten nie jest jeszcze na to w pełni gotowy. Nie na darmo
          bada się dzieci przed szczepieniem. Robi się to dla tego, aby nie wywołać wilka
          z lasu, czyli nie spowodować choroby u dziecka właśnie szczepionką. Mój młodszy
          syn właśnie skończył ospę, 18 letnia dziś córka przeszła ospę, odrę, świnkę,
          różyczkę. Żadna z tych chorób nie była zaniedbana i skończyła się bardzo szybko.
          • jane-bond007 figrut 06.12.08, 20:30
            b dobre wpisy
          • kira_koslin Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:36
            > kira_koslin - matki nie szczepiące swoich dzieci biorą na siebie
            > odpowiedzialność za zdrowie swoich dzieci. Nie bardzo rozumiem,
            jakim cudem moj
            > e
            > dziecko chore na odrę, miałoby zarazić Twoje szczepione przeciwko
            odrze ?? Jeśl
            > i
            > zarazi dziecko nie szczepione, to rodzice tego nie szczepionego
            dziecka sami
            > podjęli decyzję, a więc w razie czego liczyli się z możliwością
            zarażenia
            > swojego dziecka.

            Nie do końca masz rację, ponieważ może dojść do zakażenie dziecka
            które miało być dopiero szczepione, zdarza się tez tak że niektórym
            dzieciom z róznych wzgledów opóźniają się szczepienia. Twoje nie
            szczepione dziecko za które tak bardzo czujesz sie odpowiedzialna -s
            tanowicie zagrożenie dla społeczeństwa po prostu.Skoro jest to
            szczepienie obowiązkowe!


            > > Gdybysmy nie mieli szczepień to nekałyby nas epidemie różnych
            chorób
            > > i wrecz dzięsiątkowały by ludnośc tak jak to było przed wiekami.
            > > Dlaczego teraz ludzie masowo nie umieraja na gruźlicę?? Czarna
            ospa
            > > została zneutralizowana dzieki własnie szczepieniom?
            > Człowiek szczepiony przeciwko gruźlicy może na nią zachorować mimo
            szczepienia
            > -
            > nie wiedziałaś o tym ? Między innymi dla tego robiło się masowo
            obowiązkowe
            > prześwietlenia płuc, gdyż szczepionka nie chroni całkowicie przed
            gruźlicą.
            > Szczepieniom można dziękować i można też je znienawidzić, gdyż jak
            już wcześnie
            > j
            > pisałam, w naturze nic nie ginie, co najwyżej się zmienia i nie
            zawsze na lepsz
            > e....

            Wiem, można zachorować na kazdą chorobę na która jest się
            szczepionym, natomiast czesto jest właśnie tak, ze albo tąka chorobe
            przechodzi się łagodniej albo wcale.


            > Teraz mamy inne choroby, których nie było wcześniej. Mamy AIDS,
            mamy gorączkę
            > trzydniową (kto 30 lat temu słyszał o trzydniówce ?), mamy różne,
            coraz gorsze
            > mutacje grypy.

            AIDS nie jest choroba tylko ostatnim, końcowym stadium HIV. I jak
            pewnie zauważasz doniesienia na ten temat, medycyna szuka sposóbów
            jak sobie z tymi chorobami poradzić, właśnie opracowując szczepionki.
            No może nie na trzydniówkę ale kto pare lat temu słyszał o
            szcepieniu na rotawirusa teraz coraz więcej mam stara się zaszczepić
            nia dziecko.


            > Jak już pisałam wcześniej, nie jestem nastawiona anty do
            wszystkich szczepień,
            > ale też nie popieram szczepienia na wszystko dzieci z normalną
            odpornością.
            > Dzieci z zaburzeniami odporności jak najbardziej powinno się
            szczepić, gdyż to
            > właśnie u nich mogą wystąpić powikłania po zwykłej chorobie
            wirusowej.
            > > Teraz jest po prostu modnie dzieci nie szczepić. Modnie jest
            mnożyc
            > > teorie spiskowe między lekarzami a firmami farmaceutycznymi. Wasz
            > > wybór, skutki może jednak odczuc dziecko i to jest przykre.
            > Teraz jest modne szczepić na wszystko i obciążać maleńki organizm
            wieloma
            > wirusami na raz, choć ten nie jest jeszcze na to w pełni
            gotowy.Nie na darmo
            > bada się dzieci przed szczepieniem. Robi się to dla tego, aby nie
            wywołać wilka
            > z lasu, czyli nie spowodować choroby u dziecka właśnie szczepionką.

            A przepraszam jak twoim zdaniem masz wywołac odpornośc
            immunologiczna organizmu? Wprowadzajac róznego rodzaju drobnoustroje
            chorobotwórcze do osłabianoego organizmu? na tym własnie polega
            szczepionka - nie wiedziałas o tym?

            Mój młodszy
            > syn właśnie skończył ospę, 18 letnia dziś córka przeszła ospę,
            odrę, świnkę,
            > różyczkę. Żadna z tych chorób nie była zaniedbana i skończyła się
            bardzo szybko

            I bardzo fajnie - masz zdrowe dzieci. Na pewno cieszysz się że córka
            jest juz po różycce prawda? Inaczej bys patrzyła na te sparwe za
            iles tam lat jakby Twoja córka nie była szcepiona przeciwko różycce,
            nie przebyła jej w młodości a właśnie by oczekiwała swojego dziecka.
            • figrut Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 22:23
              Kira, przeciwko odrze dzieci szczepi się w okresie bardzo wczesnego dzieciństwa,
              zdecydowanie dużo wcześniej, niż trafią do szkoły (choćby nie wiem jak często
              szczepienia były odwlekane), więc przyznaj się, że nieco naciągasz wink
              > > > Gdybysmy nie mieli szczepień to nekałyby nas epidemie różnych
              > chorób
              > > > i wrecz dzięsiątkowały by ludnośc tak jak to było przed wiekami.
              > > > Dlaczego teraz ludzie masowo nie umieraja na gruźlicę?? Czarna
              > ospa
              > > > została zneutralizowana dzieki własnie szczepieniom?
              Jeśli przeczytałaś uważnie mój post, doczytałaś się z pewnością, że nie neguję
              wszystkich szczepień. Uważam, że powinno się szczepić na choroby, które zbyt
              często są tragiczne w skutkach, nawet 1% tych tragicznych skutków to już według
              mnie wskazanie do szczepienia (zdaje się, że na czarną ospę już się nie
              szczepi). Nie mniej jednak szczepienie przeciwko ospie, odrze, śwince, różyczce
              i grypie uważam za zupełnie niepotrzebne u dzieci UWAGA - z normalną, a nie
              upośledzoną odpornością.
              > AIDS nie jest choroba tylko ostatnim, końcowym stadium HIV.
              Mylisz się, HIV jest wirusem który wywołuje chorobę AIDS, czyli zespół nabytego
              braku odporności, a co za tym idzie zapadanie na zwykłe choroby, które mogą
              prowadzić do śmierci, gdyż organizm się nie potrafi obronić przed zwykłymi
              infekcjami (tu jestem bardzo w temacie, gdyż ojciec mojej córki był nosicielem
              wirusa HIV). Przeciwko AIDS bezwzględnie zaszczepiłabym dziecko, gdyby taka
              szczepionka istniała, gdyż jest to bardzo poważna choroba.
              > A przepraszam jak twoim zdaniem masz wywołac odpornośc
              > immunologiczna organizmu? Wprowadzajac róznego rodzaju drobnoustroje
              > chorobotwórcze do osłabianoego organizmu? na tym własnie polega
              > szczepionka - nie wiedziałas o tym?
              Zauważ, że szczepi się małe dzieci, u których zwykłe przeziębienie bywa
              niepokojące. Niepokojące dla tego, że ten mały człowieczek nie miał aż tylu
              okazji, aby organizm nauczył się walczyć z taką dawką wirusów które mu się przy
              szczepieniach aplikuje.
              > I bardzo fajnie - masz zdrowe dzieci. Na pewno cieszysz się że córka
              > jest juz po różycce prawda? Inaczej bys patrzyła na te sparwe za
              > iles tam lat jakby Twoja córka nie była szcepiona przeciwko różycce,
              > nie przebyła jej w młodości a właśnie by oczekiwała swojego dziecka.
              Mam zdrowe dzieci, gdyż je hartuję i karmię czosnkiem, cebulą, miodem. Nauczyłam
              je też pić zioła zamiast granulowanych herbatek. Nie panikuję, kiedy dziecko
              trochę zmarznie, nie ładuję w dzieci antybiotyków na "zaczerwienione gardełko" i
              zapalenie oskrzeli bez dodatkowych powikłań.
              Po za tym, gdyby moja córka nie przechorowała różyczki, bez oporów poddałaby się
              szczepieniu sama w wieku nastoletnim, ale nie w niemowlęcym. Sczepienie
              przeciwko odrze, śwince i ospie wietrznej uważam za zbędne. Szczepienie
              przeciwko różyczce, ospie wietrznej i odrze również uważam za zbędne. Ładuje się
              w dzieci jednak szczepionki "na wszystko" - w małe dzieci.
              • kira_koslin Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 22:55
                Wiesz nie wiem czy naciagam, ponieważ nie szczepione i chore dziecko
                może miec kontakt z innymi szczepionymi dziecmi w przedszkolu na
                przykład jak równiez z ich rodzicami i choroba moze zostac
                przeniesiona i może dojść do zarażenia mimo wszystko.
                tak na czarną ospe już się nie szczepi ale własnie została ona
                zredukowana poprzez szczepienia. uważam ze szczepienia pzreciwko
                odrze, śwince, różyczce czy ospie są potzrebne własnie po to aby
                zredukować wystepowanie tychże chorób.
                Co do AIDS masz rację że jest to ostatnie stadium HIV i w tym
                kontekście to napisałam. Co nam da szczepionka na AIDS powinna byc
                szczepionka na HIV aby nie dopuścić do wytworzenia AIDS.

                > Zauważ, że szczepi się małe dzieci, u których zwykłe przeziębienie
                bywa
                > niepokojące. Niepokojące dla tego, że ten mały człowieczek nie
                miał aż tylu
                > okazji, aby organizm nauczył się walczyć z taką dawką wirusów
                które mu się przy
                > szczepieniach aplikuje.

                To prawda że mały organizm dziecka nie ma odpornosci dorosłego.
                natomaist szczepionki sa tak stworzone aby dawka drobnoustrojów
                chorobotwórczych była jak najbardziej opowiednia dla organizmu.
                zauważ ze kalendarz szczepień njest tak rozpisany aby organizm maił
                szanse na nudowę systemu odpornościowego. nikt nie podaje
                szczepionek na "chybił trafił"
                To że podaję swojemu dziecku szczepionki to nie oznacza że na kazde
                lekkie przeziebienie podaje serię antybiotyku. To nie tak. Ufam
                lekarzom i ich zaleconiom.
              • ewa-krystyna Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 00:00

                figrut napisała:

                Po za tym, gdyby moja córka nie przechorowała różyczki, bez oporów poddałaby się
                szczepieniu sama w wieku nastoletnim, ale nie w niemowlęcym. Sczepienie
                przeciwko odrze, śwince i ospie wietrznej uważam za zbędne. Szczepienie
                przeciwko różyczce, ospie wietrznej i odrze również uważam za zbędne. Ładuje się
                w dzieci jednak szczepionki "na wszystko" - w małe dzieci.


                mam dokladnie tp samo zdanie smile
              • memphis90 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 14:01
                > Zauważ, że szczepi się małe dzieci, u których zwykłe przeziębienie bywa
                > niepokojące. Niepokojące dla tego, że ten mały człowieczek nie miał aż tylu
                > okazji, aby organizm nauczył się walczyć z taką dawką wirusów które mu się przy
                > szczepieniach aplikuje.
                No i właśnie dlatego się szczepi! Żeby organizm nauczył się zwalczać wirusy- a
                podajesz im zabite, osłabione albo wręcz same białka wirusowe (taki "list
                gończy" za drobnoustrojem) zamiast agresywnych, chorobotwórczych... Jak inaczej
                ma się tego nauczyć- przez chorobę? To już będzie trochę za późno...
          • insomnia0 figrut 07.12.08, 10:00
            trudno sie z Toba nie zgodzic.
            Szkoda ze niektorzy nie dopuszczają do swiadomosci wszystkich faktow.A wypychają
            te ktore burzą ich pogląd na daną sprawe.
            • kira_koslin Re: figrut 07.12.08, 11:19
              Dobrze, to pzredstaw w końcu te fakty o których tutaj wszystkie
              piszecie. tylko poprosze o fakty a nie domniemaniasmilesmile
          • memphis90 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 13:56
            > kira_koslin - matki nie szczepiące swoich dzieci biorą na siebie
            > odpowiedzialność za zdrowie swoich dzieci. Nie bardzo rozumiem, jakim cudem moj
            > e
            > dziecko chore na odrę, miałoby zarazić Twoje szczepione przeciwko odrze ??
            Dlatego, że nie każdy odpowiada na szczepionkę. Np. w przypadku WZW skuteczność
            wynosi 95%, co oznacza, że u 5% zaszczepionych nie dojdzie do powstania
            przeciwciał odpornościowych. Z róznych powodów- może dawka była za mała, może
            mieli gorszą odpowiedź i powstało za mało przeciwciał, może szczepionka była źle
            przechowywana i źle podana? I takie osoby- mimo, że zaszczepione- mogą
            zachorować, bo nie bada się standardowo poziomu przeciwciał po szczepieniach. A
            kto ich zarazi? Niezaszczepieni, którzy są rezerwuarem wirusa i przez których
            wirus wciąż krąży po świecie. Na ospę prawdziwą zaszczepiono wszystkich i
            dokonano całkowitej eradykacji wirusa z Ziemi! Więc można...

            > Teraz mamy inne choroby, których nie było wcześniej. Mamy AIDS, mamy gorączkę
            > trzydniową (kto 30 lat temu słyszał o trzydniówce ?), mamy różne, coraz gorsze
            > mutacje grypy.
            AIDS wzięło się od małp, to stary wirus- pytanie tylko, co robili z nimi
            naukowcy, że przenieśli wirusa na ludzi? Grypa też jest od dawna i od dawna
            powoduje epidemie (np. hiszpanka...)

            > Teraz jest modne szczepić na wszystko i obciążać maleńki organizm wieloma
            > wirusami na raz, choć ten nie jest jeszcze na to w pełni gotowy.
            A jest gotowy na zachorowanie? Co to za argument? Choroba nie będzie czekać na
            pełnoletność...

            Mój młodszy
            > syn właśnie skończył ospę, 18 letnia dziś córka przeszła ospę, odrę, świnkę,
            > różyczkę. Żadna z tych chorób nie była zaniedbana i skończyła się bardzo szybko
            Moja siostra też nie była zaniedbana, a dostała zapalenia mózgu po ospie. Ot,
            tak wypadło na nią...
      • memphis90 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 13:42
        eśli ktoś się przyczepi do tego, że zdecydowałaś się nie
        > szczepić, zażądaj zaświadczenia , że w przypadku gdyby pojawiły się poważniejsz
        > e
        > komplikacje po szczepionce, które trzeba byłoby leczyć miesiącami, latami, bądź
        > też prowadziłyby do kalectwa, dana osoba, instytucja, wypłaci Tobie bardzo
        > wysokie odszkodowanie i tu podaj solidną sumę pieniędzy. Mogę się założyć, że
        > żaden lekarz tego papierka nie podpisze, żadne instytucja również.

        Lekarz w poradni i tak nie odpowiada swoim majątkiem, więc może podpisywać do
        oporu. I tak sąd potem decyduje o wysokości odszkodowania.

        > tak np. nie mam nic przeciwko temu, aby moje dzieci były zaszczepione przeciwko
        > chorobom realnym,
        Wierz mi, jeszcze kilkadziesiąt lat temu (PRZED powszechnymi szczepieniami) odra
        była niezmiernie realna. Podobnie jak krztusiec, błonica, polio. Tężec czy
        wścieklizna- jeśli nie zastosuje się szczepionki- są do dzisiaj śmiertelne
        praktycznie w 100%. Przewlekłe WZW daje bodajże 5% ryzyko raka wątroby.

        > Da się zauważyć, że w wyniku braku prostych wirusówek, których nie ma już dzięk
        > i
        > (a raczej z winy) szczepionek, wirusy się mutują i powstają nowe choroby,
        > których kiedyś nie było.
        Wirusy ZAWSZE mutują- im więcej ich krąży w populacji, tym częściej. Niezmiennie
        powstają nowe choroby. To logiczne, że jak ludzie przestali umierać młodo na
        zapalenie płuc, to zaczęli na starość na raka- bo na coś umrzeć trzeba. A
        przeniesienie HIV z małp na ludzi raczej nie ma związku ze szczepieniami na
        różyczkę...

        Organizm ludzki tak jest skonstruowany, że aby nabyć
        > odporność, musi przejść niezły trening, a szczepionki takiego niezłego treningu
        > nie zapewni.
        Właśnie zapewni... Szczepionka jest niczym innym, jak treningiem
        immunologicznym. Tyle, że trening odbywa się na wirusie pozbawionym "zębów i
        pazurów".

        Uważam, że w przyrodzie nic nie ginie i żaden wirus tak naprawdę
        > nie zginie, co najwyżej przeobrazi się w coś innego, czasami dużo gorszego.
        Biologia na poziomie podstawówki się kłania... Wirus, żeby mutować i
        "przeobrażac się w coś innego" potrzebuje gospodarza, komórki. Bez tego wirus
        nic nie zrobi, nie rozmnoży się, nie powieli. Brak gospodarzy (populacja
        zaszczepiona)= brak mutacji+ wyginięcie wirusa.

        Ktoś tam wcześniej
        > wspomniał o różyczce, że niesie ze sobą poważne skutki u kobiet - błąd, nie u
        > kobiet, a u nie narodzonych jeszcze dzieci.
        Błąd. U kobiet też- na przykład zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych i mózgu,
        zapalenia stawów.
    • malgosiek2 Re: Zamiast MMR II można zastąpić Priorixem 06.12.08, 20:10
      więc nie rozumiem tej paniki na mmr.
      Swoich dwóch szczepiłam właśnie Priorixem.
      • kaskax25 Re: Zamiast MMR II można zastąpić Priorixem 06.12.08, 20:11
        A ile ona kosztuje bo niedlugo bede musiala myslec o tej szczepionce synek ma 10msc
        • malgosiek2 Re: Zamiast MMR II można zastąpić Priorixem 06.12.08, 20:27
          Czasami przychodnie od sanepidu maja Priorix.
          Ale nieraz nie mają i kosztuje ona ok.50 zł.
          • kaskax25 Re: Zamiast MMR II można zastąpić Priorixem 06.12.08, 20:30
            Dzieki taki koszt to nie koszt a moze lepiej dla swietego spokoju zaszczepic tym
            Priorixem, a najgorsze w tym wszystkim jest to ze starszy syn szczepiony byl MMR
            na szczescie jest zdrowy
            • zuza21.10 Re: Zamiast MMR II można zastąpić Priorixem 06.12.08, 20:43
              Nie chcę straszyć ani nikogo przekonywać żeby nie szczepić, chcialam
              tylko napisać że w niektorych przypadkach o których czytałam choroby
              w tym autyzm nie objawił się od razu po szczepionce... zwiazek rtęci
              niestety jest nadal stosowany w szczepionkach! Ja dotąd szczepiłam
              dziecko skojażonymi + pneumokoki, gdyż nie miałam takiej wiedzy na
              ten temat jaką mam dziś... zaszczepię syna ale w dużo póżniejszym
              terminie...Szczepionki są "złe" dla małego niedojrzałego organizmu.
              • id.kulka Re: Zamiast MMR II można zastąpić Priorixem 06.12.08, 20:48
                zuza21.10 napisała:

                > zwiazek rtęci
                > niestety jest nadal stosowany w szczepionkach!

                Z cytowanego wyżej artukułu wynika, że jednak nie, ptzynajmniej nie
                w Polsce...

                "Do 2000 r. w USA, a w Polsce do 2004 r. wiele szczepionek zawierało
                konserwujący związek rtęci, thimerosal. Analiza statystyczna
                przeprowadzona na wielkiej amerykańskiej bazie danych powikłań
                poszczepiennych u dzieci (zgromadzona przez Center for Disease
                Control w Atlancie) pokazała, że dzieci, które otrzymały szczepionki
                z thimerosalem wielokrotnie częściej zapadały na autyzm, ADHD i
                upośledzenie umysłowe. Analizy te spowodowały usunięcie thimerosalu
                z większości szczepionek dziecięcych w USA, ale związek ten nadal
                jest stosowany w szczepionkach przeznaczonych do krajów mniej
                rozwiniętych."

                Ja dotąd szczepiłam
                > dziecko skojażonymi + pneumokoki, gdyż nie miałam takiej wiedzy na
                > ten temat jaką mam dziś... zaszczepię syna ale w dużo póżniejszym
                > terminie...Szczepionki są "złe" dla małego niedojrzałego organizmu.

                To skojarzone są "gorsze", niż te refundowane? Bo ja byłam
                przekonana, że lepsze, nowocześniejsze, bardziej oczyszczone, mniej
                obciażające?...
                Zresztą neurolog dziecku z problemami neurologicznymi zalecił tylko
                i wyłącznie skojarzone, jako bezpieczniejsze...
                • malgosiek2 Re: Zamiast MMR II można zastąpić Priorixem 06.12.08, 21:15
                  MMR II NIE ma rtęci !!!
                  Substancje pomocnicze:

                  sorbitol, hydrolizat żelatyny, woda do wstrzykiwań

                  Preparat Antygen odrowy Antygen różyczki Antygen świnki
                  MMR II
                  Wirus odry, szczep Enders-Edmonston Wirus różyczki, szczep Wistar
                  RA/27/3 Wirus świnki, szczep Jeryl Linn
                  Priorix
                  Wirus odry, szczep Schwarz Wirus różyczki, szczep Wistar RA/27/3
                  Wirus świnki, szczep RIT 4385
          • aleksandra1977 Re: Zamiast MMR II można zastąpić Priorixem 06.12.08, 20:46
            malgosiek2 napisała:

            > Czasami przychodnie od sanepidu maja Priorix.
            > Ale nieraz nie mają i kosztuje ona ok.50 zł.

            to cena w panstwowej przychodni. Jezeli leczysz dziecko prywatnie,
            np. jesli masz abonament w jakims centrum medycznym, to Priorix
            kosztuje 170zl. Dla porownania - MMR II kosztuje 140zl (ceny z CM
            LIM Warszawa)
            • malgosiek2 Re: Zamiast MMR II można zastąpić Priorixem 06.12.08, 20:49
              Nie zawsze,bo można wziąć recepte i kupić w aptece po 50 zł.
    • nati-007 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 20:52
      Nie wypowiadam się czy szczepić czy nie, podam swój przypadek po
      szczepionce na odrę, świnkę i różyczkę. Idąc do szczepienia dziecko
      było całkiem zdrowe, w wieczór po szczepionce zaczęła się gorączka,
      najpierw mała 38,6, następnego dnia była już 39,8 i nie spadała
      nawet po odaniu czopka pyralginy. Okazało się że to zapalenie dróg
      moczowych, właśnie skończyłam podawać antybiotyk. Żekomo to nie ma
      nic wspólnego, ale do dzisiaj się zastanawiam czy na pewno.
      • bafami Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 20:56
        Zapalenia drog moczowych nie da się wykryć zwykłym badaniem, musi
        być badanie moczu. MOja córka też nagle zaczeła gorączkować, nic jej
        nie było tak ogólnie. Pediatra zleciła badanie moczu i wyszło.
        Wystąpiła u Ciebie zbieżność szczepienia z zakażeniem dróg moczowych.
      • memphis90 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 14:05
        Okazało się że to zapalenie dróg
        > moczowych, właśnie skończyłam podawać antybiotyk. Żekomo to nie ma
        > nic wspólnego, ale do dzisiaj się zastanawiam czy na pewno.
        A co ma szczepienie przeciw WIRUSOM do zapalenia dróg moczowych, powodowanych
        najczęściej przez bakterie? Równie dobrze mogłabyś powiedzieć, ze jest to
        skutkiem tego, że ktoś kichnął w autobusie...
    • bafami Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:03
      Powiem Ci jeszcze, że strasznie namieszałaś mi w głowie. Rozmawiałam
      dziś z kobietami z mojej rodziny, matkami starszych niż moje dzieci.
      Bratowa - światła kobietasmile, wykładowca na AM uspokoiła mnie mówiąc,
      że powikłania takie ciężkie to zdarzają się, kiedy szczepi się
      dziecko chore (np jakaś choroba się zaczyna a nie widać jeszcze
      objawów). Dlatego przed szczepieniem jest badanie i wywiad czy
      wszyscy zdrowi, żeby wyeliminować niebezpieczeństwo. Argument o
      związku autyzmu ze szczepieniem od razu odrzuciła.

      Żeby uspokoić moje nerwy i sumienie zapytam w piątek moją bardzo
      mądrą panią doktor (generalnie jest przeciwko zbędnym szczepieniom)
      a w styczniu moją panią neurolog. I będę codziennie się modlić, żeby
      to wszystko co piszecie przeciw szczepieniom okazało się mitem.

      Mam 3 letnią córkę, która przeszła wszystkie szczepienia i przez
      myśl mi nie przeszło, że może być coś nie tak.

      Jednym słowem cholernie mnie przestraszyłyście. Wczoraj prawie nie
      spałam.
    • ag_maja no to spytam jeszcze raz... 06.12.08, 21:07
      ... czy priorix jest bezpieczny? czy te wszystkie opracowania
      naukowe i mniej naukowe o zagrożeniach szczepionką
      odra/świnka/różyczka dotyczą tylko mmr???

      a tak swoją drogą to nie zgadzam się z opinią, że jeśli dziecko jest
      zaszczepione na jakąś chorobę, to chorując na nią później, przejdzie
      ją lżej, niż gdyby nie było zaszczepione. mój starszy syn
      zaszczepiony był sławetnym MMRII w 14 m-cu. a jak miał 2,5 roku
      zachorował na różyczkę. przechodził ją okropnie!!! bardzo długo i z
      bardzo wysoką gorączką (40 stopni). na szczęście żadnych powikłań
      nie było.
      • malgosiek2 Re: no to spytam jeszcze raz... 06.12.08, 21:27
        Skład mmr i priorixu
        MMR II
        Wirus odry
        szczep Enders-Edmonston
        Wirus różyczki- szczep Wistar RA/27/3
        Wirus świnki - szczep Jeryl Linn

        Priorix
        Wirus odry-szczep Schwarz
        Wirus różyczki-szczep Wistar RA/27/3
        Wirus świnki-szczep RIT 4385
      • insomnia0 Re: no to spytam jeszcze raz... 06.12.08, 21:29
        mój starszy syn
        > zaszczepiony był sławetnym MMRII w 14 m-cu. a jak miał 2,5 roku
        > zachorował na różyczkę. przechodził ją okropnie!!! bardzo długo i z
        > bardzo wysoką gorączką (40 stopni).

        czyli jaki sens szczepienia na rozyczkę?? brak.. wiec po co szprycowac?
        No sorr moje drogie ale zwlaszcza szczepionka przeciwko rozyczce.. wogole jest
        bezcelowa, wiec czy to nie chodzi o kase?
        • kira_koslin Re: no to spytam jeszcze raz... 06.12.08, 21:53
          no jest sens szczepienia na różyczke nawet chłopców - ponieważ moga
          na nią zachorować i zarażać. A dorosła kobieta która nigy nie
          chorował na rozyczkę może na nią zachorować w ciązy i wtedy skutki
          sa bardzo złe dla płodu.
          • ewa-krystyna Re: no to spytam jeszcze raz... 07.12.08, 00:13
            kira_koslin napisała:

            > no jest sens szczepienia na różyczke nawet chłopców - ponieważ moga
            > na nią zachorować i zarażać. A dorosła kobieta która nigy nie
            > chorował na rozyczkę może na nią zachorować w ciązy i wtedy skutki
            > sa bardzo złe dla płodu.



            dorosla kobieta nawet nieplanujaca ciazy,ktora nie przeszla rozyczki
            wczesniej,sama powinna zadbac o to by sie zaszczepic...
            poza tym szczepionki trzeba co kilka lat powtarzac,bo one nie daja odpornosci
            na cale zycie...
            jako bardzo male dziecko - ok 3 lat- przechodzilam odre,pozniej w wieku szkolnym
            rozyczke i ospe wietrzna,bylam szczeiona mimo wszystko na rozyczke jako
            nastolatka- obowiazkowe szczepienie w szkole; swinki nigdy nie przechodzilam...
            gdy zaczelam prace z dziecmi od razu wybralam sie do mojego lekarza rodzinnego
            po szczepionke na swinke smile mojej corki nie pozwole zaszczepic przeciwko tym
            choroba do minimum 10 roku zycia... nie znam nikogo,kto przechodzac w wieku
            dzieciecym mial jakiekolwiek komplikacje po tych chorobach


            https://b1.lilypie.com/N2lLm4/.png
            • kira_koslin Re: no to spytam jeszcze raz... 07.12.08, 01:21
              To że Ty nie znasz nikogo z ciezkimi powikłaniami po chorobie
              zakaźnej to nie znaczy ze takowe nie wystepuja. Odra jest bardzo
              zaraźliwa chorobą i może dojść do ciezkich powikłań nawet do
              zapalenia opon mózgowych.Szczepionkę przypominającą powinno się
              podać około 7 roku zycia. To że nie ma wysypu zachorowalnosci na
              odrę to róniez dzięki temu że sa szczepienia.
              Nie szczepienie swoich dzieci niesie ryzyko zachorowania na te
              chorobę ale róniez stanowi zagrożenie dla innych osób majacych
              stycznosć z nie szczepionymi.
    • aanullaa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:09
      a ja myślę, że ktoś kiedyś stworzył szczepionki nie dla przyjemności, a po to,
      by uchronić przed chorobami lub złagodzić ich przebieg. i dodam, że nie były to
      czasy koncernów farmaceutycznych... owszem powikłania po każdym szczepieniu mogą
      być, ale pomyślcie do kogo będziecie mieć pretensje, gdy nieszczepione dziecko
      zachoruje i przejdzie chorobę ciężko lub pojawią się powikłania...
      szczepienia nie są po to, aby zaszkodzić waszym maluszkom! od dziesiątek lat
      ratują ludziom życie i to chyba za tym, że jest to kluczowy element w
      profilaktyce wielu chorób.
      nie dajcie się zwariować!

      pozdrawiam
      • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:16
        To przeczytaj kiedy zaczęto podawać szczepionki?? kogo było stać na
        nie i kto chorował??? i kiedy zaczeło się diagnozować autyzm
        poprawnie czy nie!
        • kira_koslin Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:56
          a to prosze w takim razie wycinek z historii szczepień:
          1796 ospa
          1882 wścieklizna
          1890 tężec, błonica
          1892 cholera
          1897 dżuma
          1926 krztusiec
          1927 gruźlica
          1932 żółta febra
          1945 grypa
          1952 polio
          1964 odra

          Czy w 1796 roku mozemy mowic o spisku firm farmceutycznych??
        • aanullaa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 14:59
          zuza21.10 wybacz, ale moja wiedza o szczepieniach jest dość duża, bo zajmuję się tym zawodowo. wiem wiele o negatywnych skutkach szczepień, ale jeszcze więcej o pozytywnych. dodam, że nie pracuję w firmie farmaceutycznej... wykonuję pracę czysto naukową, nie dla pieniędzy, a dla dobra ogółu.
          a poza tym to widzę, że każdy i tak wie swoje i zdania nie zmieni. może odra nie musi być groźna, a o polio wszyscy już zapomnieli, ale wirusowe zapalenie wątroby? bardzo popularny i groźny wirus, dzięki szczepionce można się przed nim skutecznie ochronić... no chyba, że znów nie mam racji...

          każdy z nas najlepiej wie, co dla jego dziecka jest dobre, zatem życzę dzieciom zdrowia, a rodzicom wiele zdrowego rozsądku!

          pozdrawiam
          • figrut aanullaa 07.12.08, 15:37
            Otóż to. Szczepionki przeciwko groźnym chorobom TAK, przeciwko zwykłym
            wirusówkom dziecięcym NIE, a przynajmniej nie kilka na raz w tak wczesnym wieku.
            "Powikłania dotyczą głównie dzieci z niedoborami odporności, niedożywionych, z
            wadami serca, niemowląt."- (wzięte z Wikipedii, więc nie jest to 100% pewność).
            Jak w każdej dziedzinie życia i w szczepionkach powinno się zachować umiar. O
            ile szczepionka dla dziewczynki w wieku nastoletnim, która nie przechorowała
            różyczki jest wskazana, o tyle wpakowanie małemu dziecku kilku szczepionek w
            bardzo krótkim czasie (często skojarzonych) nie jest dobrym pomysłem. Powikłania
            po wirusówkach trafiają się zwykle u dzieci z obniżoną odpornością i o tym
            wcześniej pisałam, że NIE dla szczepienia na wszystko, nie dotyczy dzieci z
            obniżoną odpornością.
            Był tu taki wątek kilka dni temu, w którym mamy pytały się, czy szczepią dzieci
            szczepionkami skojarzonymi, czyli ileś tam w jednym. Wiele mam wypowiedziało
            się, że tak, bo to jedno ukłucie, a z miejsca na tyle chorób. Nie zastanawiają
            się nad tym, że organizm musi sobie poradzić z trzema na raz. Jestem przeciwna
            atakowaniu malutkiego organizmu taką dużą dawką szczepień, z którym ten mały
            organizm musi sobie poradzić.
            Nie jestem lekarzem. Mam co prawda dwóch pediatrów w dalszej rodzinie od których
            podczas okresowych wizyt sporo wiem. Starsza dzieci ma już dorosłe, młodsza
            dzieci na zwykłe wirusówki nie szczepi.
            Szczepienia to wielkie pieniądze od firm produkujących szczepionki. Nie są to
            pieniądze do kieszeni konkretnego lekarza (te do konkretnej kieszeni załatwiane
            są w formie dyskretnych, aczkolwiek bardzo cennych prezentów, co oznacza, że
            lekarz wypisuje recepty na leki konkretnej firmy), ale do całej machiny zdrowotnej.
            Moją wiedzę czerpię też (tym bardziej dziś, w weekend) od znajomej, która
            "siedzi" w tym temacie (wykładowca biologii).
            • kira_koslin Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 07.12.08, 16:32
              Figrut ale juz dziecko jak zachoruje to rozumiem szorujecie czym
              prędzej do tego skorupowanego przez firmy farmaceutyczne lakarza?
              czy znasz się również na lekach, które lekarz Ci przepisuje i
              negujesz zasadność ich podania?

              Czy możesz w zwiazku z tym napisac na jakiej podstawie twierdzisz,
              że odra nie jest cieżką chorobą?
              • figrut Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 07.12.08, 17:03
                Kira, jak dziecko zachoruje, to najpierw czekam co się z tego wykluje. Jeśli coś
                zaczyna mnie niepokoić bardziej (mam troje dzieci, więc kaszelek mnie nie rusza
                z racji przyzwyczajenia) idę dzieci przebadać i tu Cię zaskoczę - nie podaję
                wszystkiego co przepisze lekarz. Przez 5,5 roku odniosłam do ośrodka zdrowia 16
                antybiotyków w stanie nienaruszonym, cztery wydałam ręka do ręki matkom, których
                dzieci miały ten konkretny antybiotyk przepisany. Pewnie Cię to zdziwi, po co w
                takim razie wykupuję, skoro nie podaję. Wykupuję i czekam. Jeśli choroba zacznie
                się rozkręcać, dziecko zacznie czuć się gorzej, antybiotyk w środku nocy mam w
                razie czego pod ręką. Na zapalenie oskrzeli czy "czerwone gardełko" antybiotyku
                nie podaję. Mają zbyt dużo skutków ubocznych, aby nimi szastać na lewo i prawo,
                a do lekarzy mam ograniczone zaufanie tak samo, jak do kierowców na ulicy -
                prawko mają, ale ich umiejętności nie mogę być tak do końca pewna. Fakt, że tych
                w sumie 20 antybiotyków nie zużyłam, świadczy chyba o tym, że lekarz bywa
                omylny, albo idzie na łatwiznę i jak tylko coś zaczyna się dziać, to wali
                antybiotyk na czuja i "na wszelki wypadek". Od pediatrów z rodziny też sporo
                wiem, z jakich powodów lekarze często przepisują antybiotyk....
                Jestem potwornie upierdliwym pacjentem i matką małych pacjentów. ZAWSZE pytam o
                zasadność podania danego leku, jego skutki uboczne realne, czyli te, które
                często faktycznie się zdarzają, a nie tylko wypisane są w ulotce. Odra nie jest
                ciężką chorobą, o ile nie dotyczy dziecka z osłabioną odpornością. Znam swoje
                dzieci i wiem, że należą do tej grupy, która z lekką chorobą potrafi poradzić
                sobie sama. Ogromny wpływ na ich odporność ma ich odżywianie (czosnek, cebula,
                herbatki ziołowe w okolicach roczku) i hartowanie na spacerach. Nie ładuję w
                dzieci wszystkiego, co przepisze lekarz. Gdybym zdała się TYLKO na lekarzy, moje
                średnie dziecko od 1,5 roku już by nie żyło.
                • kira_koslin Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 07.12.08, 18:00
                  To porównanie lekarzy do kierowców bardzo nie w porządku wiesz
                  figrut, bo jednak lekarz musi zdobywac swoją wiedzę przed dłuży
                  okres czasu niz kierowca. No ale skoro tak protekcjonalnie
                  traktujesz lekarzy to chyba zaczynam rozumieć już dlaczego rościsz
                  sobie prawo do podejmowania decyzji zamiast lekarza. Wiesz
                  oczywiscie lekarze sa omylni ale mają mimo wszystko wiekszę wiedze
                  od nas matek, doświadczenie, praktykę i dostep do wielu opracowań
                  naukowych.

                  ja tez nie podaję swojemu dziecku antybiotyku od razu jak ma tylko
                  kaszel, oprócz mnie na pewnoi nie zrobiłaby tego mojego pediatra.
                  Zaraz, zaraz ale Ty wykupujesz antybiotyk podajesz jedną tabletkę
                  jak zajdzie twoim zdaniem potrzeba i tyle??? Aha! To odwązna jestes
                  bo antybiotyk raczej bierze się calą serią na wyrażne polecenie
                  lekarza lub wcale. dziwi mnie ta nonszlancja ale ok - ty wiesz
                  lepiejsmilesmile a raczej twoim zdaniem wiesz lepiej.
                  fajnie ze tak wierzysz w sowje umiejetnoosci znachorskie, nikt tutaj
                  chyba nie nic przeciw podawaniu celbuli, czosnku, czy herbatek
                  ziołowych robi to wiekszośc - wiec chyba Ameryki nie odkryłaś.
                  Natomiast wiesz z ta odpornościa rónie bywa i czasami wirus
                  zaatakuje gdy organizm ma osłabioną odporność choćby przy jakieś
                  infekcji o której możesz jeszcze nie wiedzieć.

                  A na koniec jeszcze jeden aspekt tej sparwy. wszyscy zyjemy w
                  społeczeństwie w którym obowiązują nas pewne zasady. Np nie jeżdzimy
                  na czerwonym świetle, pzrechodzimy pzrez jezdnie w mijscach do tego
                  przeznaczonych i między innymi podlegamy obowiązkowym sczepieniom. I
                  tutaj moim zdaniem jest to nieuczciwe ze strony matek które nie
                  szcepia swoich dzieci ponieważ stanowią one zagrożenie dla innych
                  dzieci. Mając psa w domu tez musimy go szczepic ponieważ stanowi on
                  zagrożenie dla innych ludzi.
                  • figrut Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 07.12.08, 21:23
                    Kira, nad interpretujesz. Pokaż mi, gdzie napisałam, że > Zaraz, zaraz ale Ty
                    wykupujesz antybiotyk podajesz jedną tabletkę
                    > jak zajdzie twoim zdaniem potrzeba i tyle??? Aha! To odwązna jestes
                    > bo antybiotyk raczej bierze się calą serią na wyrażne polecenie
                    > lekarza lub wcale. dziwi mnie ta nonszlancja ale ok - ty wiesz
                    > lepiejsmilesmile a raczej twoim zdaniem wiesz lepiej.
                    Pokaż mi proszę, gdzie jest choćby mały fragmencik moich słów, na podstawie
                    których wyciągnęłaś takie wnioski ? Jeśli chcesz dyskutować z kimś, najpierw go
                    "wysłuchaj", co na forum dyskusyjnym oznacza - przeczytaj dokładnie co rozmówca
                    miał do powiedzenia, zamiast wciskać komuś słowa, których nie wypowiedział. Na
                    resztę pytań mogę Tobie odpowiedzieć dopiero wtedy, kiedy UWAŻNIE przeczytasz,
                    co napisałam w moich postach, gdyż w przeciwnym wypadku dyskusja z Tobą nie
                    prowadzi do niczego, po za pustymi słowami nadinterpretacji i tłumaczeniem się
                    po raz kolejny, co takiego wcześniej napisałam.
                    • kira_koslin Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 07.12.08, 21:38
                      Hmmm no cóż, wiesz figrut to co właśnie napisałaś to stara zasada
                      na forum, próbujesz wmówic mi ze nie rozumiem co czytam, czyli
                      słynne już czytaj ze zrozumieniem lub rozumienie tekstu pisanego. A
                      tak własnie zrozumiałam Twoje słowa "Wykupuję i czekam. Jeśli
                      choroba zacznie się rozkręcać, dziecko zacznie czuć się gorzej,
                      antybiotyk w środku nocy mam w razie czego pod ręką."
                      Wychodzi na to, że albo masz kiepskiego pediatrę gdzie dostajesz
                      antybiotyk na "czerwone gardełko" lub sama podejmujesz decyzję kiedy
                      i jaką dawkę podajesz dziecku. To własnie zrozumiałam z Twojej
                      wypowiedzi. Jeżeli miałas na myśli co innego to napisz dokładniej a
                      nie staraj się być nie uprzejma.Dyskusją polega na rozmowie dwóch
                      osób nawet jeżeli mają inne zdanie, to że ja mam zupełnie inne
                      zdanie od Twojego nie oznacza że mozesz mnie tak traktowac - z góry
                      i protekcjonalnie.

                      Czy teraz jesteś juz w stanie odpowiedzieć na to o co pytałam?
                      • figrut Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 07.12.08, 22:10
                        kira_koslin napisała:

                        > Hmmm no cóż, wiesz figrut to co właśnie napisałaś to stara zasada
                        > na forum, próbujesz wmówic mi ze nie rozumiem co czytam, czyli
                        > słynne już czytaj ze zrozumieniem lub rozumienie tekstu pisanego

                        "Kira, jak dziecko zachoruje, to najpierw czekam co się z tego wykluje. Jeśli coś
                        zaczyna mnie niepokoić bardziej (mam troje dzieci, więc kaszelek mnie nie rusza
                        z racji przyzwyczajenia) idę dzieci przebadać i tu Cię zaskoczę - nie podaję
                        wszystkiego co przepisze lekarz. Przez 5,5 roku odniosłam do ośrodka zdrowia 16
                        antybiotyków w stanie nienaruszonym, cztery wydałam ręka do ręki matkom, których
                        dzieci miały ten konkretny antybiotyk przepisany. Pewnie Cię to zdziwi, po co w
                        takim razie wykupuję, skoro nie podaję. Wykupuję i czekam. Jeśli choroba zacznie
                        się rozkręcać, dziecko zacznie czuć się gorzej, antybiotyk w środku nocy mam w
                        razie czego pod ręką."
                        Gdzie napisałam, że podaję jedną dawkę i nic więcej ?

                        To, że antybiotyk w razie czego w środku nocy mam pod ręką, nie oznacza
                        absolutnie, że go podaję.

                        To porównanie lekarzy do kierowców bardzo nie w porządku wiesz
                        figrut, bo jednak lekarz musi zdobywac swoją wiedzę przed dłuży
                        okres czasu niz kierowca. No ale skoro tak protekcjonalnie
                        traktujesz lekarzy to chyba zaczynam rozumieć już dlaczego rościsz
                        sobie prawo do podejmowania decyzji zamiast lekarza. Wiesz
                        oczywiscie lekarze sa omylni ale mają mimo wszystko wiekszę wiedze
                        od nas matek, doświadczenie, praktykę i dostep do wielu opracowań
                        naukowych.

                        Porównanie z ograniczonym zaufaniem według mnie jest trafne (nie porównywałam
                        wiedzy, a zaufanie).

                        ja tez nie podaję swojemu dziecku antybiotyku od razu jak ma tylko
                        kaszel, oprócz mnie na pewnoi nie zrobiłaby tego mojego pediatra.

                        Pediatra moich dzieci niestety przepisuje antybiotyki na "czerwone gardełko"
                        albo na "brzydki kaszel". W innym poście do id.kulki napisałam już, dla czego
                        mam ograniczone zaufanie. Napisałam też o lekarzu, którego "odkryłam" w naszej
                        przychodni, co do którego to zaufanie mam dużo większe, niż do lekarzy do tej
                        pory spotkanych. Nie neguję wiedzy lekarskiej, ale też nie uważam lekarzy za
                        ludzi nieomylnych. Problem polega głównie na tym, że lekarze niechętnie
                        przyznają się do braku wiedzy absolutnej, bojąc się o swoją reputację. Jeśli mam
                        do czynienia z chorobą, z którą spotykam się nie pierwszy raz, wiem jaka jest
                        reakcja organizmu moich dzieci, wiem, kiedy zaczynają się czuć gorzej, wiem,
                        jaka temperatura bywa u nich niepokojąca, wiem, jaki kaszel jest zupełnie inny
                        od tego, który był do tej pory przy tej samej chorobie, wiem też jak podczas
                        danej choroby zwykle moje dzieci oddychają i się zachowują.

                        Zaraz, zaraz ale Ty wykupujesz antybiotyk podajesz jedną tabletkę
                        jak zajdzie twoim zdaniem potrzeba i tyle???
                        Uff.... Najmłodszemu (obecnie 4,5 roku) podałam jeden antybiotyk w całym jego
                        życiu. Był to Augmentin na anginę ropną, zdiagnozowaną i z czopami ropnymi
                        widocznymi w gardle. Jak wpiszesz w wyszukiwarkę mój nick i angina, gdzieś się
                        doczytasz, że pisałam o tym nie raz, iż antybiotyk jeśli podaję, to do samego
                        końca według zaleceń lekarza.

                        Dyskusją polega na rozmowie dwóch
                        > osób nawet jeżeli mają inne zdanie, to że ja mam zupełnie inne
                        > zdanie od Twojego nie oznacza że mozesz mnie tak traktowac - z góry
                        > i protekcjonalnie.

                        Nie Kira, to nie ja traktuję Cię protekcjonalnie. To Ty próbujesz mnie ośmieszyć
                        nad interpretując moje słowa. Dość częste na forum, choćby w przypadku wspólnego
                        spania z dzieckiem (mąż idzie w odstawkę, a dziecko śpi do 18 roku życia z
                        mamusią), długiego karmienia piersią ( pewnie jak skończy 18 lat, to samo się
                        odstawi), czy też przejścia na butelkę (mamusia woli mieć ładne cycki, niż dać
                        dziecku to, co dla niego najlepsze). Wszystko to po to, aby ośmieszyć osobę z
                        którą się dyskutuje.
                        • kira_koslin Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 07.12.08, 22:33
                          No cóż figrut napisałaś ze masz antybiotyk po ręką i tak własnie
                          zrozumiałam, że podajesz go dziecku jak uważasz za stosowne. Trzeba
                          było napisać dokładniej aby byc w pełni zrozumianą. Nie nad
                          interpretuję Twoich słów, ponieważ od razu Ci wyjaśniłam w jaki
                          sposób odczytałam Twoje słowa. Wyjaśniłas i ok. Tyle ze wcześniej z
                          góry założyłaś ze nie czytam uważnie.

                          Cyt"Dość częste na forum, choćby w przypadku wspólneg
                          > o
                          > spania z dzieckiem (mąż idzie w odstawkę, a dziecko śpi do 18 roku
                          życia z
                          > mamusią), długiego karmienia piersią ( pewnie jak skończy 18 lat,
                          to samo się
                          > odstawi), czy też przejścia na butelkę (mamusia woli mieć ładne
                          cycki, niż dać
                          > dziecku to, co dla niego najlepsze). Wszystko to po to, aby
                          ośmieszyć osobę z
                          > którą się dyskutuje." .... to zupełenie nie wiem co ma wspolnego z
                          nasza dyskusją ponieważ nigdy nie rozmiałam z Tobą nt przytoczone
                          tutajk pzrez Ciebie za całe zlo na forum nie jestem w stanie
                          opowidaćsmilesmile choć z drugiej strony to teraz Ty starsz się mnie
                          osmieszyc przywołujać te wypowiedzi - wieszsmilesmile


                          Mieszasz troche odpowiedzi na moje posty, w tym poscie wracasz do
                          dwóch postów wstecz i troche manipulujesz nasza dyskusją i pzrez to
                          nie dowiedziałam się co masz do pwiedzenia o tym co pisalam o odrze
                          a także o obowiazkowych szczepieniach.
                          • figrut Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 07.12.08, 22:55
                            Męczy mnie już to przepychanie słowne i tłumaczenie, co takiego napisałam.
                            ".... to zupełenie nie wiem co ma wspolnego z
                            > nasza dyskusją ponieważ nigdy nie rozmiałam z Tobą nt przytoczone
                            > tutajk pzrez Ciebie za całe zlo na forum nie jestem w stanie
                            > opowidaćsmilesmile"
                            Z naszą dyskusją niewiele. Chciałam zwyczajnie pokazać, że to bardzo częste
                            praktyki stosowane na forum, czyli - z kimś się nie zgadzamy, więc próbujemy nad
                            interpretować, przeinaczyć to, co napisał i tym samym ośmieszyć go w oczach innych.
                            Co do odry. Przechodziłam tą chorobę ja, przechodziła moja córka, moi bracia i
                            pewnie jeszcze masa mojego kuzynostwa, sąsiadów itd. . Nie znam ani jednego
                            przypadku powikłań po tej chorobie. Znam jeden przypadek powikłań po śwince u
                            mężczyzny (zauważ, że nigdzie nie napisałam, iż moich synów NIE zaszczepię
                            przeciwko śwince). Znam jeden przypadek powikłań po szczepieniu i jeden
                            przypadek powikłań po polio.
                            Co do obowiązkowych szczepień, uważam za mądre szczepienia na choroby, których
                            skutki choć w 1% mogą być tragiczne i te powinny być obowiązkowe. Uważam też za
                            zbędne szczepienia przeciwko różyczce u chłopców, śwince u dziewczynek, ospie
                            wietrznej i odrze o ile dziecko (co podkreślam po raz nie wiadomo już który) ma
                            normalną odporność i nie jest w grupie ryzyka, gdzie taka prosta choroba może
                            prowadzić do bardzo poważnych powikłań. Sczepienia które uważam za zbędne,
                            dotyczą chorób zwykle bardzo prostych i przechodzących samoistnie bez leczenia.
                            Zauważ, że nie głoszę fanatycznie "wszystkie szczepienia są złe", a
                            najzwyczajniej w świecie uważam za zupełnie zbędne obciążanie tak młodego
                            organizmu tyloma szczepionkami na raz. O ile akceptuję jak najbardziej przymus
                            walki dziecięcego organizmu z chorobą, która może dziecko zabić lub upośledzić,
                            o tyle nie akceptuję dodatkowego obciążania tego dziecka szczepionkami przeciwko
                            chorobom, które mają łagodny przebieg (nie dotyczy dzieci z wadliwą odpornością).
                            • kira_koslin Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 07.12.08, 23:20
                              Wiesz ta pzrepychanka słowna o której piszesz powstała jakby na
                              Twoje zyczenie, poniewaz pierwsz zarzuciłąs mi nadinterpretację i
                              nie nieuważne czytanie.
                              Co do odry to faktycznie strasznie dużo pzrypadków w twoim otoczeniu
                              az dziwne nie mniej jednak choroba ta niesie za soba bardzo duże
                              ryzyko powikłań i to powaznych powikłań.
                              Ty nie spotkałas się z powaznymi powikłaniami po odrze w Twoim kregu
                              ale tak naprawdę pomimo tego jak duzy jest krag twoich znajomych i
                              roidziny a co za tym idzie osób które zachorowały na odrę w żaden
                              sposób nie jest on grupa reprezentatywną dla naszego społeczeństwa.
                              czyli nie ma żadnych przesłanek aby na tej podstawie podejmowac
                              decyzje o nie zaszczepieniu na na te chorobę.
                              Nie napisałas jednak o tym co mnie interesuje jaki jest Twój stounek
                              do szczepień obowiązkowych i postawy rodziców którzy nie stosują
                              szczepień obowiązkowych. Nie uważasz że jest to po prostu nie w
                              pozradku do reszty społeczeństwa?
                              • figrut Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 07.12.08, 23:42
                                Kira, litości ! Może znajdzie się tu inna mama, która ma inne poglądy niż moje,
                                ale przeczyta co napisałam wcześniej i oceni moją wypowiedź obiektywnie. Tą, w
                                której zarzuciłam Ci nad interpretację (to dotyczące antybiotyku).
                                "kira_koslin - matki nie szczepiące swoich dzieci biorą na siebie
                                odpowiedzialność za zdrowie swoich dzieci. Nie bardzo rozumiem, jakim cudem moje
                                dziecko chore na odrę, miałoby zarazić Twoje szczepione przeciwko odrze ?? Jeśli
                                zarazi dziecko nie szczepione, to rodzice tego nie szczepionego dziecka sami
                                podjęli decyzję, a więc w razie czego liczyli się z możliwością zarażenia
                                swojego dziecka. " - skopiowałam to, co napisałam wcześniej.
                                Dodam tylko, że nie masz pewności, iż to Twoje dziecko które będziesz chciała
                                zaszczepić, nie zarazi mojego zawczasu, gdyż Twoje rozchoruje się przed
                                szczepieniem.

                                Jaki jest mój stosunek do szczepień obowiązkowych napisałam przed Twoim ostatnim
                                postem. Wynika z niego, że jestem za obowiązkowymi szczepieniami na choroby,
                                które choćby w 1% mogły prowadzić do poważnych powikłań, ale jestem przeciwna
                                szczepieniom tak małych dzieci szczepionkami przeciwko zwykłym wirusówkom, po
                                których powikłania mieszczą się w maleńkich ułamkach i dotyczą głównie dzieci z
                                upośledzoną odpornością.
                                • kira_koslin Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 07.12.08, 23:49
                                  Alez figrut jak to co piszesz ma się do mojej ostatniej wypowiedzi.
                                  Znowu trochę manipulujesz i próbujesz przerzucic winę na mnie, że
                                  niby nad interpretuję. Kwestię antybiotyku opisałam chyba z dwa
                                  posty wyżej i napisalam Ci dlaczego tak a nie inaczej zrozumialam
                                  Twoja wypowiedź. A ty dalej uparcie zarzucasz mi to samo.czyli to Ty
                                  faktycznie dopuszczasz się manipulacji moich wypowiedzi. Teraz
                                  jednak szczerze pisze, że nie mam pojęcia o co Ci chodzi.I też dalej
                                  nie odpisałaś na to co mnie intersuje i co pare razy Cię pytałam.
                                  Dobranoc figrut.
                                • kawowaa Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 08.12.08, 09:38
                                  figrut.. to rzucanie grochem o sciane.. nic nie trafia.
                                  są osoby ktorym dobrze sie zyje jak sie zyje i nie mozna im zaklocac spokojuwink
                                  Kazda nowa informacja na temat szczepionek.. wywoluje u nich dysonans
                                  poznawczy.. nie przekonasz nie probuj..Najgorsze ze nie zmusza ich to chocby do
                                  zastanowienia. poczytania.. tylko jest awersja od razu.
                                  Oby to one pozniej nie plakały...
                                  • kira_koslin Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 08.12.08, 10:24
                                    Ależ bardzo Cię proszę przestań kawowaa. Twój post przepraszam ale
                                    co miał oznaczać? Szybko i powieezchownie oceniasz. Żyje mi sie
                                    dobrze właśnie dlatego że chronię swoje dzieci a nie żyje wielkim
                                    spiskiem pomiędzy lekarzami a firmamiu farmaceutycznymi.
                                    Serdeczne dzięki ze dobre zyczenia "Oby to one pozniej nie
                                    plakały..." - masz nadzieję ze coś mnie tam jednak pokarze co i na
                                    twoje wyjdzie....
                                    • kawowaa Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 08.12.08, 10:54
                                      Posłuchaj Kira jakna razie to przeciwniczki -badz czesciowe przeciwniczki
                                      szczepien.. jestesmy osmieszane i traktowane jak schizofreniczki ktore
                                      wszedzie wesza spisek. Bo jakoś tak nie mozecie do nasych watpliwosci podejsc
                                      powaznie i zrozumiec ze w swietle tez innych wiadomosci rowniez ze swiata
                                      naukowego- mamy watpliwosci i obawy zwiazene ze szczepieniami.
                                      Ja uwazam ze tam gdzie wielkie pieniadze, zawsze moze dojsc do
                                      przekretow..zreszta mozna to zauwazyc w zyciu codziennym politycznym. Ustawy
                                      niejednokrotniebyły tez tak naginane aby innym - wiekszym( np koncernom
                                      farmaceutycznym) zyło sie lepiej.
                                      I źle mnie odczytałaś .. nie chce aby Cie cos pokarało.. ale chce abys pozniej
                                      nie płakała. Mysle ze jesli ktos ma watpliwosci to nie nalezy go osmieszac i
                                      krytykowac a dojsc do zrodel - przeczytac przemyslec a nie lekceważyć- jak się
                                      to tu dzieje.
                                      Zawsze tam gdzie cos zmieniano w ogolnie przyjetym twierdzeniom.. budziło to
                                      złośc, negatywne emocje. Ale moze warto sie zastanowić, że nasze obawy moga byc
                                      tez realne.. Ani Ty ani ja nie jestesmy biologami czy lekarzami ktorzy pracują -
                                      prowadza badania nad szczepionkami. Ty ufasz tym badaniom ja mam watpliwosci. I
                                      tyle z tego wynika. ..czyli ani Ty ani ja nie mozemy wykluczyc ze ma czy nie ma
                                      racji.
                                      Pytam raz jeszcze poczytałaś o zagrozeniach? moze ja nie potrafie wszystkiego
                                      logicznie pokazac..ale moze warto abys przeczytała i zastanowiła sie czy to ni
                                      wygląda logicznie.. a nie trwała tylko w przekonaniu Że SZCZEPIENIA SA ZBAWIENNE.
                                      • kira_koslin Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 08.12.08, 11:12
                                        kawowaa
                                        kto tutaj kogo ośmiesza? Znowu teraz Ty ptóbujesz manipulować. A kto
                                        zaczał pisać i pisze o spiku firm farmaacutycznych - przeciez podano
                                        to jako argument przeciwko szczepieniom.
                                        W zasadzie to nawet nie powinnam z Toba rozmawiac skoro z taką
                                        łatwościa przychodzi Ci stwierdzenie oby potem nie płakała w imieniu
                                        moich dzieci serdecznie Ci dziękuję za zyczenia zdrowia.
                                        I skąd masz pewność że nie czytałam, nie rozmaiałam z lekarzami - na
                                        jakiej podstawie tak w ogole twierdzisz? Dlaczego Tobie i innym
                                        osobom tak łatwo przychodzi stwierdzenie że jesteśmy zafiksowane na
                                        jeden temat i tyle, że slepo ufamy lekarzom i podajemy dzieciom na
                                        wszystko antybiotyki. Wrzucasz mnie do jednego wora a sama
                                        obwołujesz się jedyna i nieomylną. Nie pomyslałaś może że takiego a
                                        nie innego wyboru dokonayłysmy po przemysleniu wszsytkich za i
                                        przeciw. próbujesz tutaj się wykreować na osobe która wciaz
                                        poszukuje wiedzy i drązy temat ale już dawno dziewczyny które
                                        sczepia swoje dzieci uznałaś za zło wcielone, fanatyczki
                                        wielbicielki szczepień. Rozszerz swój umysł jeszcze bardziej a
                                        zobaczysz że świat nie dzieli się na białe i czarne.
                                        • kawowaa Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 08.12.08, 13:01
                                          wszyscy probuja Toba manipulowac?wink ooo matko....

                                          ps.
                                          Żle mnie oceniasz zycze Tobie i Twoim maluchom zdrowka i szczescia i moze sie
                                          źle wysłowiłam..ale uwierz mi nigdy żadnemu dziecku i jego mamie źle nie zyczę.

                                          Ok wedle zyczenia rozszerze swoj umysłwink)
                                  • id.kulka Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 08.12.08, 10:37
                                    kawowaa napisała:

                                    > figrut.. to rzucanie grochem o sciane.. nic nie trafia.
                                    > są osoby ktorym dobrze sie zyje jak sie zyje i nie mozna im
                                    zaklocac spokojuwink
                                    > Kazda nowa informacja na temat szczepionek.. wywoluje u nich
                                    dysonans
                                    > poznawczy.. nie przekonasz nie probuj..Najgorsze ze nie zmusza ich
                                    to chocby do
                                    > zastanowienia. poczytania.. tylko jest awersja od razu.

                                    Aj, nieładnie, nieładnie. Trochę pokory bym polecała - bo sama
                                    jesteś przekonana o swoich racjach i tak samo nie dopuszczasz innego
                                    głosu w dyskusji.
                                    Poza tym... spróbuj obiektywnie przejrzeć wpisy w tym wątku... Ile
                                    znajdziesz tu rzeczowych wypowiedzi, z których wynika jakiś sens i
                                    przebłysk myśli przy pisaniu posta wink a ile jakiś histerycznych "aj
                                    aj aj, szczepionki to samo zło, zatrują mi dzieci rtęcia (nadal nie
                                    dowiedziałam się, w jakich szczepionkach jest rtęć) i spowodują
                                    autyzm u 35% zaszczepionych, a poza tym to spisek lekarzy i
                                    koncernów farmaceutycznych (nie wiem, jak zwolennicy teorii
                                    spiskowych wytłumaczą fakt, że jednak pewne leki są wycofywane ze
                                    sprzedaży, bo okazują się nieskuteczne czy szkodliwe - z oczywistą
                                    stratą owych koncernów)".
                                    Argumenty Figrut do mnie trafiają, sama mam zresztą podobne poglądy,
                                    choć w większym stopniu opieram się jednak na opiniach lekarzy,
                                    rzadko działam na własną rękę, bo po prsotu brak mi medycznej
                                    wiedzy, by samodzielnie pewne decyzje podejmować.

                                    > Oby to one pozniej nie plakały...

                                    A to już w ogóle brzydkie hasełko, blee...
                              • figrut Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 08.12.08, 02:06
                                Mam nadzieję, że z pomocą mojej znajomej biologa którą mam właśnie na GG będę w
                                stanie zrozumiale odpisać Tobie na zadane przez Ciebie pytanie. Jeśli nadal nie
                                odpowiem Ci logicznie i z sensem, będzie to oznaczało, że nie ja tu piszę nie
                                zrozumiale, a zwyczajnie Ty nie chcesz zrozumieć co chciałam przekazać (znajoma
                                posty przeczytała i jednak stwierdziła, że na zadane pytania zrozumiale
                                odpowiedziałam).
                                > Co do odry to faktycznie strasznie dużo pzrypadków w twoim otoczeniu
                                > az dziwne nie mniej jednak choroba ta niesie za soba bardzo duże
                                > ryzyko powikłań i to powaznych powikłań.
                                Jestem rocznik 1971 i w moim roczniku odra była jeszcze "na czasie". Napisałam o
                                moich braciach którzy odrę tak jak i ja przechodzili. Jedyne co z niej pamiętam,
                                to zasłonięte okna w domu i ból oczu kiedy promienie słońca przez zasłony
                                przechodziły. Napisałam o moim kuzynostwie, gdyż wiem, że co najmniej trzech
                                również odrę przechorowało, a tych trzech ma rodzeństwo, więc z pewnością może
                                nie wszyscy, ale część się również zaraziła. Nie twierdzę, że szczepienia
                                przeciwko odrze są całkowicie pozbawione sensu. Uważam jednak, że organizm
                                małego dziecka zbyt mocno się obciąża ładując tyle szczepionek w tak krótkim
                                czasie i w tak jeszcze mało odporny na choroby organizm. Wszystko byłoby w
                                porządku, gdyby te szczepienia były bardziej rozciągnięte w czasie, a nie taki
                                wielki ładunek, dla tak mało odpornego jeszcze organizmu. Moje dzieci były
                                szczepione na szczepionki obowiązkowe i jedną dodatkową, o której dowiedziałam
                                się później, że w zasadzie nie była ona przygotowana na nasze warunki, a na
                                warunki innego kraju. Tym samym niewiele z niej pożytku, ale przyznaję bez
                                bicia, że reklama wtedy zrobiła mi niezłe pranie mózgu.
                                Napisałam, że bezsensowne jest szczepienie chłopców przeciwko różyczce, a
                                dziewczynek przeciwko śwince. Napisałam również, że głupotą jest szczepienie
                                dzieci na choroby, które już przechodziły (moja córka
                                która przechorowała różyczkę, została na nią w ramach szczepień obowiązkowych
                                zaszczepiona, choć różyczkę miała wpisaną w kartę zdrowia). Dla mnie szczepionki
                                skojarzone jaką jest MMR lub Priorix. Nie byłoby w tych szczepionkach nic złego,
                                gdyby były podzielone na trzy różne szczepienia przeciwko trzem różnym chorobom,
                                czyli nie byłyby skojarzone, a rozbite. Nic złego by się nie stało, jeśli
                                szczepionka przeciwko odrze byłaby podana w wieku 13-14 miesiąca życia,
                                przeciwko śwince (tylko chłopcom) do 6 roku życia, przeciwko różyczce (tylko
                                dziewczynkom) do 10 roku życia (gdyż zdarzają się matki 12, więc na zapas
                                wcześniej). Wszystkie oczywiście podane TYLKO w przypadku, kiedy dziecko nie
                                przeszłoby wcześniej tych chorób. Dałoby się ? A no dało, tylko nie jest to za
                                bardzo na rękę wielkiemu molochowi służby zdrowia z koncernami farmaceutycznymi
                                razem, gdyż pewnie kontrakt na szczepionkę ileś tam w jednym jest już podpisany
                                i trzeba ją zużyć....
                                • kira_koslin Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 08.12.08, 10:28
                                  Miło że się wspomagasz panią biolog ( jak to ekstra brzmi)ale
                                  naprawde nie odpowiedziałas na to co mnie interesuje.
                                  Trudno!
                                  Naprawdę wierzysz w te spiski?
                                  Wszystkiego dobrego figrut.
                • id.kulka Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 07.12.08, 18:23
                  figrut napisała:

                  > Wykupuję i czekam. Jeśli choroba zaczni
                  > e
                  > się rozkręcać, dziecko zacznie czuć się gorzej, antybiotyk w
                  środku nocy mam w
                  > razie czego pod ręką. Na zapalenie oskrzeli czy "czerwone
                  gardełko" antybiotyku
                  > nie podaję.

                  Po co chodzisz do tego lekarza?
                  Serio pytam.
                  Jakby mi lekarz przepisywał antybiotyk na "czerwone gardełko"
                  poszukałabym innego lekarza. Nasza dr owszem, często da receptę na
                  antybiotyk, by był "na wszelki wypadek" - każe do siebie dzwonić i
                  jeśli choroba się rozwija, poleca podać lek. Ale to ona decyduje,
                  nie ja - laik.
                  • figrut Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 07.12.08, 21:43
                    Id.kulko, z tego samego powodu, co zamawiam ekipę remontową do kładzenia
                    terakoty. Znają się lepiej ode mnie, aczkolwiek tu mogę złożyć reklamacje, gdy
                    płytki zaczną mi odpadać, lub też fuga będzie nierówna. Oni znają się lepiej,
                    ale też popełniają błędy. Tyle tylko, że w przypadku ekipy remontowej mam
                    możliwość reklamacji, w przypadku lekarza niestety nie.

                    Problem polega na tym, że w moim miasteczku mam ograniczony wybór lekarzy, choć
                    chyba nareszcie trafiłam na takiego, który słucha co mam do powiedzenia i ceni
                    sobie to, że interesuję się chorobą, lekami które dziecko ma przepisane,
                    dopytuję się dokładnie o wynik badania w przeciwieństwie do innych rodziców,
                    którzy według słów tego lekarza "rozbierają dziecko, ubierają i wychodzą
                    pogodzeni z losem i receptą w ręku". Trafiłam na tego lekarza dzięki chorobie
                    mojego syna, na którą jeden lekarz przepisał wapno i zyrtec, drugi Jacutin do
                    smarowania (na świerzb) , ten trzeci miał odwagę się przyznać, że z czymś takim
                    jeszcze się nie spotkał i wysłuchał, co ja mam do powiedzenia w tej sprawie. Nie
                    wymądrzałam się, a jedynie zasugerowałam co znalazłam w necie i jaką chorobę mi
                    to przypomina. Lekarz na drugi dzień potwierdził moje przypuszczenia. Poszłam
                    tam z dwójką dzieci. Jeden syn z plamicą, drugi na przesłuchanie po zapaleniu
                    oskrzeli. Po przesłuchaniu wyszło, że jeszcze coś tam w oskrzelach słychać, więc
                    "przepiszemy antybiotyk" na co ja odparłam, że wolałabym nie. Wolę codziennie na
                    kontrolę przychodzić. Lepiej młodemu jeszcze raz bańki postawię i za swa dni
                    ponownie przyjdę na kontrolę. Wtedy właśnie lekarz wprawił mnie w osłupienie
                    mówiąc, że gdyby wszyscy rodzice byli tacy cierpliwi i nie szli na łatwiznę, nie
                    byłoby tyle chorych dzieci, gdyż niestety każdy chce coś mocnego na teraz, a
                    wszystko ma swoje skutki uboczne, co odbije się w przyszłości. Wielki szacunek
                    dla tego lekarza, który nie wstydzi się przyznać, że czegoś nie wie, a do tego
                    jak mało który wysłucha, co ma się jemu do powiedzenia.
                  • annubis74 Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 09.12.08, 19:50
                    kobietki drogie,
                    abstrahując od głownego wątku szczepień, profesjonalizmu lekarzy
                    spisku firm farmaceutycznch itd.
                    czy naprawdę uważacie lekarzy za ludzi nieomylnych
                    czy wierzycie, że nie ulegają oni podszeptom firm farmaceutycznych,
                    czesto w najlepszej wierze
                    nie chcę broń boże wrzucać wszystkich do jednego wora i twierdzić że
                    wszyscy lekarze to konowały i nieuki, ale...
                    gdyby moja mama posłuchała jednego pana profesora, który stwierdził
                    u mnie dysplazję oraz niedorozwój panewek stawowych i zalecił
                    niebezpieczną operację mogłabym dziś nie chodzić (dodam że diagnoza
                    była całkowicie błędna), kiedyś inny lekarz próbował mnie leczyć
                    antybiotykiem na anginę (podczas gdy miałam zatrucie pokarmowe i
                    gardło podrażnione od wymiotów) u mojej córeczki pani doktor
                    stwierdziła skazę białkową (na podstawie zielonej kupy, która była
                    rezultatem podawania wzbogaconego żelazem mleka NAN)
                    nie namawiam do tego by podważać każdą diagnozę, ale ja jestem
                    podobnie jak figrut czujna jeśli chodzi o lekarskie pomysły
                    • id.kulka Re: Wyjaśnij figrut proszę.... 09.12.08, 19:54
                      annubis74 napisała:

                      > kobietki drogie,
                      > abstrahując od głownego wątku szczepień, profesjonalizmu lekarzy
                      > spisku firm farmaceutycznch itd.
                      > czy naprawdę uważacie lekarzy za ludzi nieomylnych

                      Nie, nie uważam.
                      Ale jak mam alternatywę: wierzyć mojemu lekarzowi - a anonimowym
                      forumkom, które wspierają się artykułem chiropraktyka, to owszem -
                      bardziej wiarygodny wydaje mi się lekarz.
            • id.kulka Re: aanullaa 07.12.08, 16:55
              figrut napisała:

              > Był tu taki wątek kilka dni temu, w którym mamy pytały się, czy
              szczepią dzieci
              > szczepionkami skojarzonymi, czyli ileś tam w jednym. Wiele mam
              wypowiedziało
              > się, że tak, bo to jedno ukłucie, a z miejsca na tyle chorób. Nie
              zastanawiają
              > się nad tym, że organizm musi sobie poradzić z trzema na raz.

              Bo jak są trzy różne wkłucia, dwa w nóżki, jedno w rączkę, to
              oranizm nie musi sobie radzić z trzema na raz?...
              I dlaczego dzieciom z obciążonym wywiadem neurolodzy zalecają
              szczepionki skojarzone jako lepsze, mniej obciążające?

              > Szczepienia to wielkie pieniądze od firm produkujących szczepionki.

              A leki na dane choroby to już nie pieniądze dla tych firm?..
              No tak to już jest, że na ochronie zdrowia i leczeniu chorób można
              sporo zarobić...
              • figrut Re: aanullaa 07.12.08, 17:06
                id.kulka, szczepienia możesz sobie podzielić. Nie musisz szczepić dziecka w
                jednym dniu, a zwyczajnie miesiąc po miesiącu.
                Jakie leki stosuje się przeciwko różyczce, ospie wietrznej czy śwince ?
      • bafami Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:16
        Ja jeszcze chciałam jedną rzecz dodać do dyskusji. A czy po tych
        wszystkich nowych szczepionkach, na które tak chętnie szczepi się
        teraz dzieci - pneumo i meningokoki, rotawirusy, ospa - nie ma
        skutków ubocznych? One nie są obowiązkowe, a ludzie dokładają
        maluchom do tych obowiązkowych. Moim skromnym zdaniem niepotrzebnie
        obciążają i tak już wymęczony organizm.
        • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:18
          Dokładnie masz rację! ja niestety zaszczepiłam bo nie wiedziałam jak
          to obciąża....
        • lunaa2 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 21:17
          przejdz sie do szpitala dzieciecego i powiedz matce ktorej dziecko umiera na
          meningokoki ze szczepionka jest niepotrzebna, nie widzicie tragedii -dltego nie
          macie pojecia.
          • figrut Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 21:25
            Luna, przeczytaj pierwszy post autorki, w którym napisała przeciwko jakim
            chorobom nie chce dziecka zaszczepić, zanim skrytykujesz za "głupotę".....
            • figrut Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 21:27
              lunaa2 - to tak na wypadek, gdyby Twój nick nie pochodził od księżyca.
      • insomnia0 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:34
        wlasnie o to chodziło..wink aby ludzie w to uwierzyli wink

        pomyślcie do kogo będziecie mieć pretensje, gdy nieszczepione dziecko
        > zachoruje i przejdzie chorobę ciężko lub pojawią się powikłania...
        > szczepienia nie są po to, aby zaszkodzić waszym maluszkom

        kilka postow wczesniej jedna z mam napisała ze mimo szczepienia przeciwko
        rozyczce - dziecko zachorowało i przeszło ja bardzo ciezko ok 40 st gorązki..
        mojej znajomej synek zachorował na swinke po szczczepionce.. tez ciezko zniosł..
        poza ty poco szcezpic jak chroba mimo szzepien wystapiła?
        • kira_koslin Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:57
          Szczepi się po to aby OGRANICZYĆ występowanie choroby.
          • kawowaa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 22:26
            szczepienia nie przyczyniły sie do spadku wystapienia danej choroby wlasnie.
            np główny spadek umieralności na odre w anglii wystapił zanim wprowadzono
            szczepionkę tzn wg statystyk przed 1950..a szczepinia wprowadzono po 1960 r.

            koklusz rowniez anglia: spadek wystepowania choroby przed 1940 r dopiero pozniej
            wprowadzono szczepienia .
            W australii wspołczynnik smiertelności (odra) wystapił w okresie kiedy to
            niestosowano jeszce nowoczesnej terapi i profilaktyki..
            To tak ze statystyk.
            a dlaczego,
            dlatgo bo nastepowała poprawa i polepszenie warunkow zycia ( placowki medyczne,
            lekastwa,) lepsze warunki sanitarne, system odprowadzania sciekow, czysta woda.
            To było tło..sprawa nadrzedna .. a pozniej przypiano sukces szczepionkom.. ktore
            jk łatwo sprawdzic wprowadzano pozniej..

            Inne dowody na powiazanie chorob zakaznych ze srodowiskiem i warunkami zycia
            pochodza z badan nad czestotliwoscią wystepowania tychze w roznych klaach
            społecznych. ludzie z nizszych klas społecznych czesciej przechodza choroby ukl
            oddechowego i zakazne niz o wiekszym statucie materialnym. badania wykazały ze
            bieda, niski standard zycia stały sie głównymi powodami zachorowalnosci.
            Poprawa bytu, lepsz wyzywienie, wprowadzenie higieny etc. to prawdziwe powody
            spadku zachorowalnosci
            • kira_koslin Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 23:04
              Masz rację że bieda i niski standard zycia miał wplyw na
              wystpeowanie wielu chorób no ale no ostatni pzrypadek czarnej ospy w
              Polsce pokonano wlasnie dzieki szcepionkom.
        • anettchen2306 Re: nsomnia0 07.12.08, 13:57
          Zadne szczepienie nie daje 100% gwarancji, ze nie zachoruje sie.
          Znacznie jednak ryzyko zachorowania minimalizuje. Lagodzi tez
          przebieg choroby. Jezeli zaszczepione dziecko przechodzilo te
          chorobe ciezko, to pomysl sobie jak moglo ja przejsc gdyby nie bylo
          zaszczepione... Moze tak samo a moze znacznie gorzej???
    • frida-marzec08 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 06.12.08, 21:22
      Tak mnie wszystkie naschizowałyście, że nie wiem co mam robić?

      Właśnie napisałam kilkanaście e-maili, do znajomych, które maja małe
      dzieci z pytaniem czy szczepią na MMR II? Jeśli tak, to czy wystąpiły jakieś
      reakcje poszczepienne?

      Cholerrrrrrrrrrrrrrrrrra!
    • kawowaa najwazniejszy spokoj ;) 06.12.08, 21:56
      Oj dziewczyny..i wyszła afera sad
      Nie chce nikomu nic udowadniac.. nie mam zamiaru podawac statystyk- te sa
      dostepne, nie mam zamiaru podawac gotowych materiałów, ktore dają napewno
      watpliwosci co do stosowania szczepien.
      Ja was nie przekonam i nie mialam takiego zamiaru.
      Nie bede w spokoju podawala dziecku wszystkiego co "inni" uznali za dobre dla
      niego. Nie wierze. Nic nie jest tak jednoznaczne. Mam watpliwosci. Jesli ktos
      nie ma watpliwosci to mu zazdroszcze.. spokoju.
      • zuza21.10 Re: najwazniejszy spokoj ;) 06.12.08, 21:59
        i jest autorkasmile pzdr
        • kawowaa Re: najwazniejszy spokoj ;) 06.12.08, 22:28
          WITAJ...smile
      • kira_koslin Re: najwazniejszy spokoj ;) 06.12.08, 22:00
        No dobrze ale czy decyzje podjełaś bo sie naczytałas i nasłuchałaś
        czy może faktycznie masz wiedze na ten temat?
        Ja w tej dziedzinie ufam swojej lekarce. Ja nie mam wiedzy medycznej.
        • kawowaa Re: najwazniejszy spokoj ;) 06.12.08, 22:39
          ehh decyzja .. na dzis nie chce zaszczepic.. no moze po 3 rz.
          Konsultowałam sie z jedną lekarką ktora przyznała racje moim watpliwosciom.. i
          co ty na to? komu tu wierzyc? sama juznie wiem
          napewno bede przesuwała to szcezpienie... czytam rozne publikacje.. ale rowniez
          doswiadczenia innych rodzicow dają mi do myslenia.. i ta nieszcesna
          konferencja- tam w koncu lekarze neurolodzy ze stanow zwrocili uwage na zwiazek
          szczepien z autyzmem. Myslisz ze chciałoby sie komus organizowac konferencje
          gdyby wszytsko było takie oczywiste? gdyby nie było watpliwosci?
          Z innej beczki.. czytałam na forum dla rodzicow dzieci autystycznych o roznych
          niekonwencjonalnych sposobach leczenia autyzmu.. lekarze odcinają sie od tego
          sposoby- chodzi o odpowiednią diete.. a rodzice widza poprawe.
          Moja kolezanka miała stwardnienie rozsiane.. lekarze dawali jej 3 mies zycia..
          proponowali chemie.. ona skontaktowała sie z lekarzem ktory przeprowadził jej
          zupełnie nieakceptowaną w swiecie medycznym terapie.. nikt nie dowierzał..ale
          przezyła..smile obecnie ma 2 ltnie dziecko..
          Chce jedynie otworzyc oczy sobie i wam.. ze moze jednak warto poszukiwać warto
          chłonąć nawet i takie informacje ktore są sprzeczne z tym co moiwą lekarze.. bo
          w koncu aby do czegoś dojść cos obalic potrzebne sa osoby ktore zaczną watpic.
          Gdybysmy nie mysleli.. nie dazyli do zmian.. nie dziwiłoby nas.. nie martwiło
          ..nie zastanawiało... to nie bylibysmy tu gdzie jestesmy..
          A przeciez nie cofamy sie... nie stoimy w miejscu.
          • kira_koslin Re: najwazniejszy spokoj ;) 06.12.08, 23:02
            Co ja na to? Ok, jeżeli twoja lekarka do której Ty masz zaufanie
            potwierdziła Twoje watpliwości to nie szczep. Ja zaszczepiłam na MMR
            właśnie pod długiej rozmowie z moja lekarką, która wszystkie moje
            watpliwosci mi wyjaśniła.
            Co do z inej beczkismile to bardzo dobrze ze szukasz, że inni szukają.
            ja wierze swoje lakrce ale to jest czwarta pediatra moich dzieci i
            pierwsza której ufam. Która ma czas zawsze mi wszsytko wytłumaczyć i
            również zrozumiec moje, może czasem nawet głupie pytania. ostatni
            ja z kolei zalapalam schize na smierc łożeczkową i dopiero po
            rozmowie z nią w miare jestem spokojna.
          • memphis90 Re: najwazniejszy spokoj ;) 07.12.08, 14:13
            Włos się jeży na głowie, jak się czyta takie brednie!

            > Moja kolezanka miała stwardnienie rozsiane.. lekarze dawali jej 3 mies zycia..
            Stwardnienie rozsiane to akurat choroba o wieloletnim przebiegu. Powoduje
            paraliż mięśni, a nie od razu zgon.

            > proponowali chemie..
            Chemią się tego nie leczy.

            ona skontaktowała sie z lekarzem ktory przeprowadził jej
            > zupełnie nieakceptowaną w swiecie medycznym terapie.. nikt nie dowierzał..ale
            > przezyła..smile
            Nic dziwnego, że przeżyła. SM to choroba, która - nawet bez leczenia- ma
            zaostrzenia, a potem cofa się. Nawroty mogą być co kilka miesięcy do kilkunastu
            lat. Na tym bazują różni szarlatani, efekty można ogladać potem w szpitalach-
            widziałam już takie ofiary leczenia np. rzs ziółkami. I, żeby nie było- mam
            kolegę ze stwardnieniem rozsianym, po pierwszym rzucie choroby na razie jest
            spokój. Bez "cudownych terapii".
    • anettchen2306 Re: szczepionka priorix - tetra - informacja od pe 07.12.08, 12:00
      Tydzien temu szczepilam moja mala (13 mcy) na odre, rozyczke, swinke
      i ospe. Od naszego pediatry
      dostalismy taka wlasnie pisemna informacje:
      "Kochani rodzice, wasze dziecko zostanie zaszczepione w/w
      szczepionka. Przed szczepieniem zostanie zbadane, by wykluczyc
      aktualne stany infekcyjne (przewlekly dlugo utrzymujacy sie katar
      ropny, kaszel niewiadomego pochodzenia) jak rowniez stany goraczkowe
      wymagajace leczenia (powyzej 38,5 stopni).Dziecko nie powinno byc
      szczepione rowniez wowczas, gdy cierpi na zespol wrodzonego
      uposledzenia ukladu odpornosciowego, wykazuje reakcje alergiczna na
      neomycyne lub w ciagu ostatnich 3 miesiecy przyjelo immuglobuline
      lub transfuzje krwi.
      Po kuracji antybiotykowej nalezy zachowac 2 tygodniowy okres
      karencji. Szczepienie to jest dwukrotne w odstepach 6-12 tygodni.
      Nie we wszystkich przypadkach szczepionka wywola 100%e fekt
      ochronny. W pierwszych dniach po szczepieniu nalezy zwrocic uwage na
      ewentualne symptomy poszczepienne (najczesciej miedzy 5 a 10 dniem):
      zaczerwienienie, obrzmienie i bol w miejscu wklucia, obrzmienie
      polozonych w poblizu wklucia wezlow chlonnych, zaburzenia ogolnego
      dobrego samopoczucia dziecka (bole glowy, osowialosc, reakcje
      zoladkowo-jelitowe), podwyzszona temperatura ciala. Przy goraczce
      powyzej 38,5 dziecko powinno dostac srodek p/goraczkowy ktory
      dostaliscie panstwo ode mnie (czopki paracetamolu). Gdy symptomy
      powyzsze nie sa krotkotrwale (2-3 dni) prosze przyjsc z dzieckiem w
      celu ogledzin i ponownego zbadania.
      Szczepionka powyzsza zawiera ZYWY material oslabionych kultur
      wirusowych w zwiazku z czym po 1-4 tygodniach u ok. 2% szczepionych
      dochodzi do lekkich objawow odry, ospy wietrznej, swinki lub
      rozyczki (pecherzyki, lekka wysypka, lekkie obrzmienie sliniawek, u
      chlopcow obrzmienie jader). Ciezkie komplikacje wystepuja niezwykle
      rzadko. Naleza do nich : porazenie nerwow w miejscu wklucia,
      jatrzace sie rany w miejscu wklucia, reakcje alergiczne ktore
      prowadzic moga do wstrzasu anafilaktycznego lub stanow rzucawkowych.
      Dziecko po szczepieniu nie wymaga zadnych szczegolnych srodkow
      ostroznosci podczas codziennej pielegnacji (kapiel, spacery).
      Starsze dzieci powinny jednak unikac ciezkiego wysilku fizycznego
      (treningi sportowe) jezeli nie byly do tego wczesniej
      przyzwyczajone. Przez 1-2 tygodnie po szczepieniu nie wolno dziecku
      podawac preparatow zawierajacych salicylaty, np aspiryny."
      Ja nie mam wiedzy medycznej, rzadko ktora na tam forum wiedze taka
      posiada. Wiedza czerpana z internetu lub "zaslyszana" nie zastapi
      rozmowy z lekarzem! Bo to on jest specjalista - nie bede dyskutowac
      z kims, kto ma wiedze i doswiadczenie medyczne znacznie wieksze ode
      mnie - bo ja mam praktycznie zerowe, medycyny ani farmacji nie
      studiowalam. Dlatego ufam informacji naszego pediatry a nie
      sensacjom, ktorych potwierdzenia w rzetelnych badaniach naukowych
      prozno szukac.
      • bafami Re: szczepionka priorix - tetra - informacja od p 07.12.08, 12:23
        anettchen - gdzie Ty masz takiego fajnego lekarza? Bardzo się
        cieszę, że to napisałaś, bo już schizy mnie brały.

        • anettchen2306 Re: szczepionka priorix - tetra - informacja od p 07.12.08, 12:52
          Mieszkamy w Niemczech, tu kazdy rodzic przed zaszczepieniem dziecka
          na cokolwiek otrzymuje taka wlasnie pisemna informacje. Lekarz
          czeka, az rodzic to przeczyta. Potem pyta, czy wszystko jest
          zrozumiale i czy rodzic ma jakies watpliwosci- chetnie odpowiada na
          wszystkie pytania. Nasz pediatra ma specjalizacje z neonatologii,
          homeopatii (tu nikt tego nie wysmiewa, stosuje sie ja w szpitalach
          (!) na rowni np z akupunktura). Ufam mu wiec, bo ma ponad 20 letnie
          doswiadczenie w opiece nad niemowleciem. U nas zadne szczepienie nie
          jest obowiazkowe a mimo to wszyscy szczepia. Ci ktorzy nie szczepia,
          traktowani sa jak osoby z pogranicza jakiejs sekty lub jako
          niefrasobliwi i nieodpowiedzialni. Za wszystkie szczepienia placi
          kasa chorych. Szczepi sie jedynie tymi skojarzonymi. Gdyby w Polsce
          kazdy rodzic dostawal taka wyczerpujaca informacje od lekarzy na
          temat szczepien i szczepienia te byly dodatkowo finansowane przez
          panstwo, to watpie, ze szukalby na ten temat jakiejs sensacji w
          necie i panikowal sam lub sial panike i zamet wsrod innych rodzicow.
      • blackone76 Re: szczepionka priorix - tetra - informacja od p 07.12.08, 14:03
        > Szczepionka powyzsza zawiera ZYWY material oslabionych kultur
        > wirusowych w zwiazku z czym po 1-4 tygodniach u ok. 2% szczepionych
        > dochodzi do lekkich objawow odry, ospy wietrznej, swinki lub
        > rozyczki (pecherzyki, lekka wysypka, lekkie obrzmienie sliniawek, u
        > chlopcow obrzmienie jader).

        Szczepionki zawierające żywe wirusy, takie jak szczepionki przeciwko grypie lub
        chorobie Heinego-Medina mogą w każdym przypadku wywoływać daną chorobę, którą
        miały za zadanie zatrzymać. Żywe wirusy w szczepionce przeciwko odrze i śwince
        mogą powodować efekty uboczne takie jak zapalenie mózgu.

        Ciezkie komplikacje wystepuja niezwykle
        > rzadko. Naleza do nich : porazenie nerwow w miejscu wklucia,
        > jatrzace sie rany w miejscu wklucia, reakcje alergiczne ktore
        > prowadzic moga do wstrzasu anafilaktycznego lub stanow rzucawkowych.
        wystepują "niezwykle rzadko" czy to ma pocieszyc?
        Wstrzas anafilaktyczy!!
        Bylam przy pacjentce,ktora dostałą takiego wstrzasu- nie przezyla..
        stany rzucawkowe.. !?

        No faktycznie bardzo bezpieczna ta szczepionka.. Dawac nie zastanawiać się .wink
        • anettchen2306 Re: blackone76 07.12.08, 14:25
          Wstrzas anafilaktyczny moze wystapic takze u wrazliwego dziecka lub
          doroslego po uzadleniu przez ose lub pszczole. Mam nie wychodzic z
          dzieckiem na dwor??? Zywe wirusy w szczepionkach sa oslabione -
          niezmiernie rzadko wywoluja prawdziwe objawy chorobowe. Ciezkie
          powiklania poszczepienne wystepuja tysiace razy rzedziej niz ciezkie
          powiklania w przypadku zachorowania na odre - to informacja
          statystyczna. Wstrzas moze wystapic po podaniu KZADEGO praktycznie
          leku i kazdej szczepionki (taka sama informacja zawarta jest przy
          szczepionce p zoltaczce, pneumokokom, rotawirusom). Nie bedziesz
          swoich dzieci szczepic na nic??? Wybacz ale nie podziele
          twojej "odwagi". Nie ma calkiem bezpiecznego i obojetnego leku, ze
          szczepionkami jest tak samo. Jezeli ktos na jakis jego skladnik jest
          uczulony moze dostac wstrzasu. Mnie o malo nie dobila pyralgina
          podana mi w zastrzyku po pierwszym porodzie...
          • blackone76 Re: blackone76 07.12.08, 15:27
            powiedz czy czytałaś jakiekolwiek publikacje, ktore mowią o zagrozeniach ktore
            wywoołują szczepionki?
            Ja mam wątpliwości co do ich skuteczności.. jesli powstają ruchy przeciwko
            szczepieniom- i tu rowniez są lekarze- ktorzy podają argumenty przeciw
            szczepieniom, to mnie to zastanawia. Bo jaki oni maja w tym cel? postraszyc?
            Czemu ich tezy, są tematem tabu? Czemu konferencja o autyzmie i szczepieniach
            była i przeszła i mało kto o niej wie? Po co była skoro to wszystko brednie?
            Firmy farmaceutyczne mogą duzo stracić.
            Ja zazdroszcze dziewczynom, które tak beztrosko szczepiom, mowiąc ze skutki
            uboczne- niebezpieczeństwa wystepują RZADKO. mnie to nie przekonywuje. Po co
            szczepić tak małe dzieci? W pierwszym niu po uodzeniu już szczepionka przeciwko
            grulicy? po co ? skoro np w niemczech się nie szczepi? a u nas od razu?
            Zapewne są plusy i minusy szczepień.. ale ja chce tez poznać te minusy i je
            zrozumieć, a nie przyjmować wszystko to co lekarze mam wmawiają, bo jakoś nie
            mam zaufania 100% do nich. Korzyści ktore przyjmują od indywidualnych pacjentow,
            to nie połaszczą się na "podarunki" od firm farmaceutycznych?- a znam takich
            lekarzy.
            Poz atym co innego podac lek na chorobe, ktora już zaistniała w organiźmie, a co
            innego dac szczepionkę "w razie gdyby" i patrzec na ewentualne działanie
            nieporzadane. Czy któraś z osob "za " szczepieniami. Swiadomie moze powiedzieć
            ze jest pewna ze jej dziecko nie zachoruje po szczepionce? Nie bierzecie pod
            uwagę zagrozen? Ja biore pod uwagę ze jesli nie zaszczepie to tez moze się cos
            stac. Ale z watku wynika ze wy się wogole tego nie obawiacie, ze niemal
            jestescie pewne ze niebezpieczenstwa- to mity, bzdury. Gdyby tak było nie byłoby
            tak duzej afery związanej ze szczepieniami, a szczepienia byłyby nie
            obowiązkowe, kazdy odpowiedialny rodzic - przeciez byzaszczepił.. a ja tu widze
            obawę..ze przestaliby szczepić i tym samym zmniejszonyby został dochód koncernow
            farmaceutycznych.

            • anettchen2306 Re: blackone76 07.12.08, 18:06
              W Polsce gruzlica nadal wystepuje (i nie sa to pojedyncze
              przypadki!!! u kolegi mojego brata zdjagnozowano gruzlice 4 lata
              temu! wowczas byl juz tata 2 letniego malucha) a niedojrzaly system
              odpornosciowy noworodka nie poradzi sobie z ta ciezka,
              niejednokrotnie smiertelna choroba. Szczepiac moje dziecko
              zmniejszam ryzyko jego zachorowania a tym samym ryzyko zarazenia
              innego dziecka przez moje dziecko - taki jest glowny sens szczepien.
              Nasz lekarz pediatra jest rowniez za badaniami nad szczepionkami,
              podkresla jednak, ze te badania powinny byc prowadzone rzetelnie -
              zgodnie z najnowszymi standardami medycznymi a nie na
              zasadzie "musimy cos udowodnic". i dlatego tez prawie zadne
              szanujace sie pismo naukowo-medyczne nie zamieszcza tych badan,
              wlasnie ze wzgledu na zastrzezenia co do metod i fachowosci w ich
              przeprowadzaniu - byl o tym dokument na tvn. Afera ze szczepieniami
              powstala glownie za sprawa takich forow jak np to a nie za sprawa
              rzetelnej informacji. Dziala na zasadzie "slyszalam
              ze...", "czytalam gdzies, ze..." No wlasnie w Niemczech szczepienia
              nie sa obowiazkowe - sa jedynie zalecane. To rodzic decyduje
              szczepic dziecko i siebie samego (tu szczepienia sa zalecane do
              odnowienia co 10 lat) czy tez pozostawic to przypadkowi. I o dziwo -
              nie znam ani jednej matki, ktora by z mozliwosci zaszczepienia
              dziecka nie skorzystala! W Niemczech lekarze nie maja prywatnych
              praktyk, cos takiego jak prywatna wizyta nie istnieje - w zadnej
              przychodni nie widzialam zadnych ulotek zachecajacych do szczepien.
              I nadal mimo to wszyscy szczepia. Moze tez dlatego, ze nie musza za
              te szczepienia z wlasnej kieszeni placic i otrzymuja wyczerpujace
              informacje? Ciekawe ktora matka dostala w Polsce przed
              zaszczepieniem dziecka taka pisemna informacje, jaka my dostalismy?
              Ja biore pod uwage mozliwosc wystapienia powiklan poszczepiennych.
              Dla mnie jednak ryzyko wystapienia powiklan w przypadku gdy moje
              dziecko zachoruje na jakas z tych chorob jest duzo wieksze i
              bardziej niebezpieczne. I co wtedy mojemu cierpiacemu dziecku
              powiem : mama nie zaszczepila cie dla twojego dobra??? 10 lat temu
              gdy szczepienia p pneumokokom byly jeszcze w powijakach tez nie
              zaszczepilam swojego syna, no bo po co? Do przedszkola nie chodzil,
              nie przebywal w duzych skupiskach luszkich, nie byl chorowitym
              dzieckiem ani tez zadnym alergikiem; do wieku prawie 4 lat nie bral
              zadnych antybiotykow - okaz zdrowia ... Zachorowal w wieku niespelna
              4 lat, zrobiono posiew - pneumokoki. W szpitalu spedzil prawie 3
              miesiace. Dlatego corke zaszczepilam. Bede miec czyste sumienie, ze
              zrobilam wszystko co moglam, by uchronic ja przed tym, przez co
              musial przejsc jej starszy brat i ja jako matka. Jezeli ktos nie
              zaszczepi dziecka - sprawa jego. Jeszcze jedno - ostatnio pojawil
              sie w Niemczech projekt ustawy, wg ktorej kasa chorych ma prawo
              odmowic refundowania kosztow leczenia pacjenta, u ktorego doszlo do
              powiklan z powodu zachorowania na chorobe, na ktora jest szczepionka
              a pacjent sie na nia nie zaszczepil.
          • blackone76 Re: blackone76 08.12.08, 13:05
            właśnie moz.. wiec po co jeszcze ten organizm narazac dodatkowo.
            Przeciwko pneumokokom i rota.. moja pediatra mi odradziła.. Wiec nie zaszczepiłam.
            Oczywisie zaszczepiłam juz na wiekszość.
            ALe jakoś nie mam odwagi.. ryzykować zdrowiem dziecka wiec i ja mmr przesunę jak
            tylko moge w czasie.
        • id.kulka Re: szczepionka priorix - tetra - informacja od p 07.12.08, 16:46
          blackone76 napisała:

          > Wstrzas anafilaktyczy!!
          > Bylam przy pacjentce,ktora dostałą takiego wstrzasu- nie przezyla..
          > stany rzucawkowe.. !?
          >
          > No faktycznie bardzo bezpieczna ta szczepionka.. Dawac nie
          zastanawiać się .wink

          Leków przeciwbólowych i przeciwgorączkowych też nie stosujesz?
          Podajesz czasem antybiotyk?
          A czytasz ulotki?
          • nika1310 Re: szczepionka priorix - tetra - informacja od p 07.12.08, 17:19
            boże a ile % z Was zna osobiście dziecko z autyzmem? Jeżeli te cytowane 35% by
            było rzeczywiste to każdy z nas by się zetknął osobiście z tą chorobą. Ja
            mieszkam w wielkim mieście, jestem mamą 2 dzieci, znam wiele innych mam i żadna
            z nich nie ma dziecka z autyzmem. I dzięki Bogu, więc te % to chyba wyssane z
            palca. To podobnie idiotyczna informacja jak to, że szpinak ma dużo żelaza. A te
            rewelacje powstały stą że jeden z badaczy źle postawił przecinek w cyfrze
            obrazującej zawartość rzeczywistą żelaza. a ilu ludzi do dzis wierzy że szpinak
            ma bardzo dużo żelaza?
        • neptunka Re: szczepionka priorix - tetra - informacja od p 07.12.08, 22:20
          blackone76 napisała:

          > > Szczepionka powyzsza zawiera ZYWY material oslabionych kultur
          > > wirusowych w zwiazku z czym po 1-4 tygodniach u ok. 2%
          szczepionych
          > > dochodzi do lekkich objawow odry, ospy wietrznej, swinki lub
          > > rozyczki (pecherzyki, lekka wysypka, lekkie obrzmienie
          sliniawek, u
          > > chlopcow obrzmienie jader).
          >
          > Szczepionki zawierające żywe wirusy, takie jak szczepionki
          przeciwko grypie lub
          > chorobie Heinego-Medina mogą w każdym przypadku wywoływać daną
          chorobę, którą
          > miały za zadanie zatrzymać. Żywe wirusy w szczepionce przeciwko
          odrze i śwince
          > mogą powodować efekty uboczne takie jak zapalenie mózgu.

          te szczepionki (MMR II, ospa) zawierają wirusy ŻYWE, ale ATENUOWANE!

          Atenuacja, odzjadliwianie - sztuczne otrzymywanie odmian patogenów
          (wirusów, grzybów, bakterii) o znacznie obniżonej zdolności do
          wywoływania chorób (wirulencji) przy równoczesnym zachowaniu ich
          immunologicznego oddziaływania na organizm, w celu wyprodukowania
          szczepionki.

          Atenuowany ustrój chorobotwórczy jest nadal żywy, ale niezdolny do
          wywołania choroby. Podanie takiego osłabionego drobnoustroju
          powoduje wytworzenie przez organizm osobnika szczepionego
          przeciwciał przeciw niemu, a więc wywołaniu odpowiedzi na czynnik
          chorobotwórczy.

      • ewa-krystyna Aspiryna 07.12.08, 17:54
        dzieciom do 12 roku zycia nie wolno podawac aspiryny jesli dobrze pamietam smile
        • aanullaa Re: Aspiryna 07.12.08, 20:52
          nie wolno pod żadnym pozorem, bo może spowodować to zespól Reya, chorobę, która
          niszczy mitochondria wątroby, powoduje drobnokropelkowe stłuszczenie jej i inne
          takie nieodwracalne zmiany, uszkadza także mózg (w wielkim srócie). przez co
          jest śmiertelna. nie jest do końca pewne, że wynika to z podania kwasu
          salicylowego, ale są ku temu pewne przesłanki, mianowicie, zwykle pojawia się u
          dzieci po przebyciu niegroźnych chorób, w przypadku których nieświadomi
          zagrożenia (rzekomego) rodzice podają aspirynę lub polopirynę.

          pozdrawiam
    • lunaa2 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 21:14
      ciekawe czy autorka watku sama byla zaszczepiona hehe
      korzysci plynace ze szczepionek przewyzszaja ryzyko ewentualne, po drugie jakby
      dziecko zachorowalo to bedziesz wtedy ryczec ze nie zaszczepilas jak np trafi do
      szpitala, znalam takie madre matki co na rote nie szczepily i dzeci potwornie
      cierpialy w szpitalu

      kawowaa napisała:

      > Zadecydowałam ze nie zaszczepie dziecka przeciwkovrozyczce swince i odrze.
      > Moje pytanie jakie są konsekwencje? Czy wystarczy sie nie zgodzis i złozyc to
      > na piśmie? czy bede scigana? Jak to wygląda moze wiecie?

      • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 07.12.08, 21:32
        To ja też jestem taka mądra i NIE zaszczepiłam na rotę (decyzja
        lekarza) i co Ty na to?? za to też skrytykujesz wg siebie mądra
        mamo??
        • aanullaa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 08.12.08, 09:33
          zuza 21.10 trudno cie przekonać do jakichkolwiek racji, a skoro tak to nie
          szczep dziecka i proś los o to aby było zdrowe. szczepienia są więc chyba dla
          niedouczonych mam, które studiowały wiele lat na akademii medycznej i zielonego
          pojęcia nie mają o medycznych aspektach zarówno chorób jak i samych
          szczepionek... daj się przekonać, że wtedy nie myślałam o dziecku i jego dobru,
          a o tym jak pomóc uchronić ludzi przed chorobami. nadal priorytetem dla mnie
          jest dobro ogółu i dlatego jestem za tym, aby szczepić i nie dać szansy wirusom,
          bakteriom, które jak może wiesz nie są już takie monotypowe.
          • aanullaa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 08.12.08, 09:48
            dodam jeszcze, ze znam osobę, która jest w stanie krytycznym po szczepieniu, ale
            nie dlatego, że szczepionka była zła, lekarz dziecka nie zbadał jak należy i
            zostało zaszczepione podczas choroby, po kilku latach przestało mówić, chodzić,
            dziś ma 28 lat i nie ma kontaktu ze światem. ale przeciwna szczepieniom nigdy
            nie będę, bo powikłania zdarzają się owszem, ale nikt nie mówi wówczas o tym,
            czy dziecko zostało zaszczepione gdy było zupełnie zdrowe i czy to przypadkiem
            nie lekarz jest odpowiedzialny za stan dziecka. i dodam, że ta dziewczyna nie
            zachorowała na autyzm, ale pod wpływem wysokiej gorączki uszkodzeniu uległ mózg,
            co w efekcie dało całkowitą niepełnosprawność zarówno motoryczną jak i
            intelektualną.

            pozdrawiam
          • zuza21.10 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 08.12.08, 13:45
            Nie napisałam nigy że wogóle nie zaszczepię dziecka!!! Szczepiłam na
            wszystki + pneumokoki! Teraz MMRII nie zaszczepię w wyznaczonym
            terminie! Na pewno będę ją odwlekać jak najdłużej jak się da!!!
            Reszty nie skomentuję!
            • aanullaa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 08.12.08, 14:20
              nie denerwuj się, ja też nie piszę o wszystkich szczepieniach, odpowiadam na posty, więc myślę, że wiadomo o co chodzi. nie zrozum mnie źle, podobnie jak Ty mam swoje zdanie na dany temat, stąd moje wypowiedzi. nie przekonuję Cię za wszelką cenę, nie zmuszam do niczego. przytaczam pewne przykłady, dla zarysowania ogólnie jak to mniej więcej jest skonstruowane. jeżeli moje odpowiedzi wzbudzają w Tobie jakiekolwiek negatywne emocje, olej je. ja też mam prawo do komentarza, jakkolwiek moje zdanie jest różne od innych. myślę, że dobra dyskusja to dyskusja poparta przykładami, które zna się z autopsji, a nie operowanie przykładami z internetu, czasopism, które często pozostawiają jednak wiele pytań bez odpowiedzi.

              pozdrawiam
      • kawowaa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 08.12.08, 09:28
        autorka watku nie była szczepiona przeciwko swince/rozyczce/odrze i zyjesmile i ma
        się dobrze! zdziwiona?
        Nie byłam rozyczke przeszłam, a odry i swinki na oczy nie widziałamwink
        i Żyje...
        pisałam juz wczesniej o niezasadnosci szczepien zwłaszcza przeciwko rozyczce.
        Jeszcze bym sie zastanawiała nad odrą.. choć obawiam się podatnosci w ciagu
        dalszego zycia na odre atypowa= zapaleni atypowe płuc.. dlatego tez sie
        zastanawiam.Szczepionka z martwymi wirusami natomiast moze powodowac zapalenie
        mozgu. drugorzednymi komplikacjami moze byc stwardnienie rozsiane zespol Reye.
        Faktycznie dziene ze sie boję.
        Mnie natomiast zaskakuje,że zwolennicy szczepionek, nigdy nie czytały publikaji
        na temat ich szkodliwosci- z gory uwazając ze to mit i głupota. Nie wiem jak
        mozna nie zapoznać sie z tematem i tak krytykowac osoby ktore "mają czelnosc"
        watpic w cudownosc szczepionek.
        Oto forum matek które zauwarzyły niepokojące objawy poszcezpiene
        www.dzieci.org.pl/cgi/forum/ikonboard.cgi?act=ST;f=12;t=4861;st=0
        oczywiscie bedziedzie niedowierzac..Ja sie tylko pytam czy te matki tak sobie
        stworzyły forum ktore miałoby straszyc innych i piszą sobie jakies konfabulacje?
        nie sadze//
        • kira_koslin Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 08.12.08, 10:46
          fakt ząłożenia forum internetowego na dany temat nie dowodzi
          istnienie tego naprawdę.
          W wypowiedziach tych Pań pzreraża mnie taka stuprocentowa pewność,
          że na pewno autyzm wystąił po szczepionce, że może jakies tam
          dziecko miało geny ale cale zło to szczepionka. Hmmm dla mnie bardzo
          odważne tezy, nie podejrzewam tych pań o opracoweania naukowe tylko
          o zwykłe obserwacje i próbe wytlumaczrenia sobie wszystkiego w jakis
          sposób.
          • kawowaa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 08.12.08, 12:15
            no widzisz kira... nie sadze abysmy doszły do porozmienia, takze dalsza ta
            dyskusja nie ma sensu - to tylko przepychanka slowna.
            Co do tamtego forum, to bardziej jestem sklonna uwierzyc tamtym matkom bo one na
            temat autyzmu( w zwiazku z tym ze mają tak chore dziecko) wiedza zdecydowanie
            wiecej niz ty czy ja. Moze są to odwazne tezy... ale od czegos trzeba zacząć.
            Kiedyś głoszono ze Ziemia jest płaska..a za odwazanie tej tezy traciło się
            głowe.. a jednak prawda okazała sie inna. Ok nie kłócmy sie ty ufasz lekarzom,
            swojemu pediatrze. Ja nie ufam.. bo mnie lekarze dwa razy skrzywdzili- tzn
            popełnili bląd lekarski.. przez co aby miec dziecko musiałam leczyc sie ponad 3
            lata. Dlatego tez nie bede im wierzyła bezgranicznie.. to tylko ludzie.
            Nadal uwaam ze musimy bardzo ostroznie podchodzic do tematu szczepien.. i bede
            probowała odsunąć w czasie to szczepienia(rozyczka/odra/swinka). Moją decyzje
            opieram na roznych publikacjach ale rowniez na rozmowie z lekarzem ktory tez
            watplił w szczepienie-MMr. Penie on tez jakis niedouczony wink ok
            Pozdrawiam Cie niech kazda postepuje zgodnie z własnym sumieniem.
            • id.kulka Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 08.12.08, 12:21
              kawowaa, prawdziwy Kopernik z Ciebiesmile
              Ale nie od dziś wiadomo, że Kopernik była kobietą! big_grin
              • kawowaa Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 08.12.08, 12:38
                tak Kopernik była kobietą!wink
            • kira_koslin Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 08.12.08, 16:38
              nie możemy dojśc do porozumienia dlatego, że nie podałaś żadnych
              faktów, potwierdzających twoje rewelacje.
              Ja podjęłam decyzję że bedę szczepić swoje dzieci. A Tobie osobie po
              tak cięzkich doświadczeniach dośc łatwo przychodzi rzucanie
              stwierdzeń " oby poźniej nie płakała" z czego to wynika, ze w ogóle
              takie rzeczy wymyślasz? No dobrze ale nie bede się juz tego
              czeoaiać - choć przyznam że bardzo przykro mi się zrobiło.

              Wiesz z ta nasza płaską ziemią to Kopernik mimo wszsytko posiadał
              wiedzę która w żaden sposób nie pzrekłada się na wiedzę matki
              dziecka która nie jest lekarzem. Nie sadzę aby wiązanie przez
              niektóre mamy autyzmu ze szczepieniem było odkryciem na miare
              odkrycia Kopernika, bo mimo wszystko szcepionki ratują ludziom życie.
            • aleksandra1977 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 08.12.08, 22:56
              Kawowaa, w pierwszym poscie, od ktorego zaczela sie ta dyskusja
              napisalas:
              "Zadecydowałam ze nie zaszczepie dziecka przeciwkovrozyczce swince i
              odrze. Moje pytanie jakie są konsekwencje? Czy wystarczy sie nie
              zgodzis i złozyc to na piśmie? czy bede scigana? Jak to wygląda moze
              wiecie?"
              teraz:
              " Nadal uwaam ze musimy bardzo ostroznie podchodzic do tematu
              szczepien.. i bede probowała odsunąć w czasie to szczepienia
              (rozyczka/odra/swinka). Moją decyzje opieram na roznych publikacjach
              ale rowniez na rozmowie z lekarzem ktory tez watplił w szczepienie-
              MMr."
              Jest roznica miedzy przesuwaniem terminu szczepien, gdy sa ku temu
              wskazania - pisala o nich anettchen - a nieszczepieniem dziecka
              wogole...
        • nika1310 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 08.12.08, 10:47
          mój kuzyn jako dziecko przeszedł ciężką świnkę i miał zapalenie jąder. Teraz
          jest bezpłodny. Wg waszych kryteriów żyje, ale kiedy widzę jak z zazdrością
          patrzy na moje dzieci to wolałabym żeby jego mama go zaszczepiła kiedy był
          dzieckiem. Teraz żadne in vitro ani nic mu nie pomoże. Ja osobiście na różyczkę
          nie byłam szczepiona i nie chorowałam i wierzcie mi, że kiedy byłam w ciąży
          bardzo się bałam żeby się nie zarazić, tym bardziej że starsze dziecko chodziło
          już wtedy do żłobka. Dobrze że są te szczepienia.
          • anettchen2306 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 09.12.08, 10:48
            No wlasnie, ja tez sie balam. gdy bylam w ciazy z pierwszym synem
            pracowalam w szkole, ponad 400 uczniow... i z przerazeniem sluchalam
            o kolejnych doniesieniach z okolicznych szkol o kolejnych
            przypadkach rozyczki. Grozila wtedy prawdziwa epidemia. jestem z
            rocznika 75, nie bylam szczepiona. Moja ciaza nie byla planowana,
            nie zdazylam sie zaszczepic. Zaszczepilam sie majac ponad 30 lat i
            planujac juz swiadomie kolejne dziecko - doradzila mi to moja
            niemiecka ginekolog. Tutaj w ogole poprzez masowe szczepienia
            niemowlat praktycznie rozyczka wyginela. Robi sie to wlasnie z mysla
            o przyszlych matkach, zwlaszcza tych, ktore pracuja w szkolach,
            przedszkolach, przychodniach - wszedzie tam, gdzie ma sie do
            czynienie z dziecmi. W Polsce uwaza sie to za fanaberie. Fakt
            jednak, ze moje dziecko moze byc nosicielem rozyczki i zarazic jakas
            kobiete w ciazy i tym samym przyczynic sie do tragedii w jej
            rodzinie - o tym sie nie mowi. Moja kolezanka ze studiow
            przechodzila rozyczke i ospe wietrzna w wieku 25 lat - przechodzila
            ja bardzo powaznie z komplikacjami (prawie 1,5 miesieczny pobyt w
            szpitalu). Tak jak ja byla nauczycielka a w jej szkole panowala
            rozyczka. To co niegrozne dla mojego dziecka moze byc grozne dla
            innych - pomyslcie o tym, zanim zrezygnujecie z jakiegos
            szczepienia. Owszem, szczepionka nie daje NIGDY 100% gwarancji - ale
            zwieksza wielokrotnie szanse na niezachorowanie. Obnizone dzialanie
            szczepienia to takze miedzy innymi opoznianie faktu zaszczepienia,
            niestosowanie sie do terminow szczepien, zapominanie o kolejnej
            dawce... A tak dla porownania - spojzyjcie od czasu do czasu na
            ulotki dolaczone do lekarstw - zwlaszcza do antybiotykow, ktore w
            Polsce sa tak bardzo czesto ordynowane bez wyraznej potrzeby.
            Zareczam, ze lista powaznych zagrozen i skutkow ubocznych jest duzo
            dluzsza niz ewentualnych ciezkich powiklan poszczepiennych.
            Odmowicie podania dziecku jakiegos antybiotyku zaleconego przez
            waszego pediatre? Temu samemu pediatrze w przypadku propozycji
            zaszczepienia waszego dziecka mowicie jak widac z tej dyskucji
            czesto stanowcze NIE...
            • kira_koslin Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 09.12.08, 11:40
              No włąsnie Ty napisałas w końcu o czym juz wczesniej próbowalam
              pisac ale żadna z szanownych kolezanek na ten temat się nie
              zająknęła.
              Włąsnie po to są szczepienia obowiązkowe. Chcecie zyć w
              społeczeństwie, korzystac ze wszsytkich przywilejów ale postępujecie
              nieuczciwie odmawiająć szczepień obowiazkowych - ponieważ wasze
              dzieci stanowią zagrożenie dla innych niestety. To jednak nie wasz
              problem prawda? W takiej sytuacji np dziecko która nie zostało
              zaszczepione nie powinno chodzić do pzredzkola z innymi dziećmi i je
              narażać.
              • anettchen2306 Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 09.12.08, 16:20
                I tak jest w wielu krajach! Dziecko nie zostanie przyjete do
                szkoly, jezeli nie odbylo wszystkich zalecanych szczepien! Przy
                zapisie do szkoly zadaja dowodu szczepien, tak jest np w Hiszpanii!
                • kira_koslin Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 09.12.08, 17:17
                  W USA tez tak jest.
            • ewa-krystyna Anetchen2306 09.12.08, 15:54
              anettchen2306 napisała:

              jestem z rocznika 75, nie bylam szczepiona


              jezeli mieszkalas w Polsce i jestes faktycznie z rocznika 1975 to powinnas byla
              byc zaszczepiona na rozyczke w wieku 13 lat - wlasnie dla tego rocznika
              szczepienie na rozyczke w Polsce bylo szczepieniem obowiazkowym ... pamietam to
              doskonale,bo przechodzilam rozyczke majac lat 10 i wiedzialam,ze ja mialam i nie
              chcialam byc szczepiona,ale mimo tego musialam... poza tym jako dorosla
              kobieta,ktora pracuje z dziecmi powinnas sama sie zaszczepic na wszelki wypadek
              niezaleznie czy planujesz ciaze czy nie...
              poza tym ja na przykalad nie planuje szczepic przeciw rozyczce itp moich dzieci
              do ok 10 roku zycia kiedy te choproby maja zwykle bardzo lagodny przebieg...
              jednak jesli nie zachoruja to jak najbardziej uzwazam,ze dziewczynke nalezy
              zaszczepic na rozyczke a chlopca na swinke,bo rzeczywiscie mozliwosc komplikacji
              w razie tych chorob w wieku pozniejszym jest wysokie smile i chyba o tym wiekszosc
              z nas - tych przeciwniczek szczepionek- pisze ... chyba,ze sie myle...

              znam osobiscie dwoch lekarzy - malzenstwo- w Kanadzie,ktorzy nie zaszczepili
              swoich dzieci smile
              • anettchen2306 Re: Anetchen2306 09.12.08, 16:05
                No wlasnie, ze nie bylam. Mieszkalam wtedy w Polsce. Szczepienie
                obowiazkowe p rozyczce wprowadzono u mlodszego rocznika! Pamietam,
                bo szczepienia wowczas odbywaly sie nie w przychodni ale u nas w
                szkole - mielismy szkolnego lekarza i pielegniarke, tzw higienistke.
                Wszystkie szczepienia obowiazkowe mam - p rozyczce nie mam. Moja
                mama wowczas tez pracowala w mojej szkole wiec tym bardziej
                szczepienie to by mnie nie ominelo smile) Owszem planowalam sie
                zaszczepic. Decyzje te ciagle jednak odwlekalam na pozniej, no bo
                jeszcze czas, bo dziecka nie plaujemy... Nie wszystko da sie
                zaplanowac. Ja pisze o szczepieniach, ktore zapobiegaja wystapieniu
                rozyczki w wieku dzieciecym - nie po to by chronic przed nia same
                dzieci, bo dla nich jest to zazwyczaj niegrozna choroba. Niestety te
                same dzieci moga zarazic osobe dorosla, bo to glownie ONE roznosza
                te choroby a nie dorosli. Sensem szczepienia na rozyczke juz w
                niemowlectwie jest obnizenie mozliwosci jej wystapienia w wieku
                dzieciecym, tym samym mozliwosc wystapienia lokalnych epidemi a co
                za tym idzie ochrona kobiet w ciazy.
                • bafami Re: Anetchen2306 09.12.08, 16:14
                  Mnie szzepili na różyczkę w 5 klasie w szkole. Wczoraj ucięłam sobie
                  pogawędkę z pielęgniarką w naszej pzychodni. /kobieta ma 28 lat
                  stażu - potwierdza, że mają wypisane skutki uboczne szczepień ale
                  nie spotkała się ani razu z żadnym z nich. Szczepimy priorixem
                  standardowo wszystkich. Podobno aktualnie można szczepić dzieci z
                  katarem i gorączką!!! ale nasza przychodnia tego nie robi.
                • ewa-krystyna Re: Anetchen2306 09.12.08, 16:26
                  ja tez jestem z rocznika 1975 i mnie w szkole szczepili obowiazkowo mimo iz
                  przechodzilam rozyczke na nic zdaly sie moje i mojej mamy zapewnienia jak i
                  zaswiadczenie od lekarza - pielegniarka w szkole i tak mnie zaszczepila smile
                  sama piszesz:
                  Owszem planowalam sie
                  > zaszczepic. Decyzje te ciagle jednak odwlekalam na pozniej, no bo
                  > jeszcze czas, bo dziecka nie plaujemy...

                  czyli sama nie dopilnowalas szczepien smile nie wiem jak jest w Niemczech,ale w
                  Kanadzie ja dostalam szczepionke "od reki" u mojego lekarza rodzinnego - raz w
                  roku chodze na badania okresowe i moja lekarka do badania krwi dodala badanie na
                  odpornosc na choroby dzieciece i po otrzymaniu ich wyniku na nastepnej wizycie
                  od razu podala mi szczepionke smile wtedy nie planowalam jeszcze dziecka ale
                  pracowalam z dziecmi i stwierdzilam,ze tak jest bezpieczniej dla mnie smile
                • figrut Re: Anetchen2306 09.12.08, 16:56
                  Anetchen2306, szczepienia obowiązkowe w Polsce przeciwko różyczce wprowadzono z
                  tego co wiem w 1987 roku i obejmowało zdaje się dziewczynki w 13 roku życia
                  (moje dwie bratowe rocznik 1975 mają szczepienia zapisane w książeczce zdrowia).
                  Szczepieniem tym najpierw zostały objęte dziewczynki w okresie dojrzewania, a
                  dopiero później obniżono wiek podawania szczepionki, na samym końcu tą
                  szczepionkę z niezrozumiałych dla mnie przyczyn połączono na zasadzie modnych
                  szamponów przeciw łupieżowych, czyli ileś tam w 1 . W związku z tym, że
                  szczepienia te jako obowiązkowe zostały wprowadzone w 1987 roku, nie możesz też
                  nikogo obwiniać za ewentualne zagrożenie Twojego nie narodzonego jeszcze dziecka
                  różyczką. Dla grup podwyższonego ryzyka, czyli pielęgniarek, lekarzy,
                  nauczycieli i wszystkich innych, którzy na co dzień stykają się z dużą grupą
                  ludzi od bardzo dawna zalecane były szczepienia dodatkowe, więc tu wina bardziej
                  (gdyby Ciebie jeszcze nie objęło szczepienie obowiązkowe) leży bardziej po
                  Twojej stronie, niż po stronie społeczeństwa.
                  Owszem planowalam sie
                  > zaszczepic. Decyzje te ciagle jednak odwlekalam na pozniej, no bo
                  > jeszcze czas, bo dziecka nie plaujemy... Nie wszystko da sie
                  > zaplanowac.
                  Jako dorosła osoba wiedząc, że dziecięce choroby w wieku dorosłym przechodzi się
                  zwykle ciężej, sama zawaliłaś sprawę. To tak samo jak z maseczką podczas
                  malowania szkodliwymi lakierami - nie jest przeznaczona dla wszystkich, ale dla
                  konkretnej grupy ludzi, które tymi lakierami malują i ewentualne skutki uboczne
                  po nie założeniu owej maseczki są wyłącznie z ich winy.
                  Niestety te
                  > same dzieci moga zarazic osobe dorosla, bo to glownie ONE roznosza
                  > te choroby a nie dorosli. Sensem szczepienia na rozyczke juz w
                  > niemowlectwie jest obnizenie mozliwosci jej wystapienia w wieku
                  > dzieciecym, tym samym mozliwosc wystapienia lokalnych epidemi a co
                  > za tym idzie ochrona kobiet w ciazy.
                  Uważasz, że w małe dziecko powinno się wpakować ileś tam szczepionek do 14
                  miesiąca życia (tak zdaje się wypadają szczepienia szczepionką skojarzoną) i
                  obciążać ich maleńki organizm tyloma szczepieniami w ciągu tak krótkiego czasu,
                  gdyż kobieta dorosła, która nie przechodziła różyczki cytuję:" Decyzje te ciagle
                  jednak odwlekalam na pozniej, no bo ....." ? W imię czego dziecko z tak słabą
                  jeszcze odpornością, ma być naszpikowane szczepionkami i zmuszone do walki z
                  nimi, bo kobieta dorosła, która taką szczepionkę zniesie bez tak dużego
                  obciążenia "odwleka na później" ?
    • ewa-krystyna Re: zdecydowałam ze nie zaszczepie dziecka 10.12.08, 03:43
      znalazlam jeszcze jedna ciekawa info ,o ktorej nie wiedzialam a propos
      szczepionek smile jesli matka karmi dziecko i ma przeciwciala "zdobyte" po
      przebytej chorobie to one tymczasowo przechodza rowniez na dziecko,ale jesli
      "zdobyla"je poprzez szczepionke to juz nie smile na forum kanadyjskim o
      szczepionkach,jest tam rowniez ciekawa dyskusja jak i linki do roznych
      zrodel,niestety po angielsku
      boards.babycenter.ca/n/pfx/forum.aspx?tsn=1&nav=messages&webtag=bcCAbclub200807&tid=1148
    • pluszowy.kaloszek Szczepienia - czyli jak zarabiać krocie nie ponosz 10.12.08, 22:15
      nie ponosząc odpowidzialnosci.

      www.dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=780&Itemid=53
      www.pozytywnewibracje.com.pl/index.php?option=content&task=view&id=78&PHPSESSID=52bf17d7d0c4342d8badd9e19a861bb
      Ukrywana prawda o szkodliwości szczepionek

      http://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&u=http://www.wnho.net/vaccine_coverup.htm&sa=X&oi=translate&resnum=1&ct=result&prev=/search%3Fq%3DTruth%2Bbehind%2Bvaccine%2Bcover-up%26hl%3Dpl%26client%3Dfirefox-a%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26hs%3Ds4S

      SZCZEPIONE DZIECI CZĘŚCIEJ ZAPADAJĄ NA ADHD I AUTYZM

      www.generationrescue.org/survey_pr.html

      • zoyka30 Re: Szczepienia - czyli jak zarabiać krocie nie p 11.12.08, 10:54
        Ja zdecydowałam się na szczepienie dziecka w osłonie
        homeopatycznej.Boję się szczepić i boję się problemów z
        lekarzami,sanepidem w razie nieszczepienia.... Na forum Homeopatia
        (nie mam czasu teraz szukać tego linku,ale może ktoś ma możliwość-ja
        mam 1-miesięcznego maluszka,który zabiera mi mnóstwo czasusmile, jest
        podane,co robić,aby zminimalizować ewentualne skutki szczepienia i
        odtruć organizm dziecka po szczepieniu. Dla mnie to idealne
        rozwiązanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka