Dodaj do ulubionych

Cholera no....:(((

18.01.09, 20:13
Jak nie urok, to sraczka i to doslowie... Malz mi sie cos pochorowal. Mam wieeelka nadzieje, ze to tylko zatrucie a nie jakies gorsze swinstwo, bo w domu male dziecko i osoba starsza... Mozna jakos rozpoznac jelitowke? Jakos odroznic od zwyklego zatrucia? Kuzwa, boje sie ze wszyscy sie zalatwimy rowno. To cholerstwo zaraza, zanim sie objawi?
Obserwuj wątek
    • zielona.ona Re: Cholera no....:((( 18.01.09, 20:20
      Przez net to nikt chyba ci diagnozy nie postawi.
      Ale jesli to tzw. "grypa żołądkowa" to niestety mozna zarazac jeszcze przed
      wystapieniem objawów. sad
      inna rzecz ze najsilniejszy osobnik w stadzie (czytaj: twój mąż smile) powinien
      najdłuzej sie trzymac i objawy wystapic najpózniej. No chyba ze osłabiony jest.
      • lila1974 Re: Cholera no....:((( 18.01.09, 20:21
        Zastosuj na nim mo niezawodny sposób - pół szklanki przegotowanej
        chłodnej wody, do niej łychę mąki ziemniaczanej, wymieszaj i daj mu
        do picia - zakleja na mur tongue_out
        • gacusia1 Re: Cholera no....:((( 18.01.09, 20:25
          ZAKLEJA???? To czemu mnie nie zaklejala jak w ciazy bylam i
          potrafilam pol kg maki zjesc na raz popijajac woda???
          • lila1974 Re: Cholera no....:((( 18.01.09, 20:31
            ziemniaczana jadłas?
            • gacusia1 Tak...szok,co? 18.01.09, 20:38
              Jak w domu zabraklo,to myslalam,ze sciany zjem. Tak mialam w obu
              ciazach. To na pewno ma zwiazek z brakiem czegostam,bo jak dodatkowo
              zazywalam zelazo to mi chec na maczke odeszala ale za to zelaza nie
              tolerowalam i wrocilam do...maczki ,-))))) Nie wiem ile kg zjadlam w
              obu ciazach ale ...duzo...
              • lila1974 Re: Tak...szok,co? 18.01.09, 20:41
                Ciarna to jednak zezre wszystko big_grin
      • zielona.ona Re: Cholera no....:((( 18.01.09, 20:25
        kopiuje co znalazłam (w skrócie):
        tak zwana „grypa żołądkowa” to potoczne określenie wirusowych zakażeń przewodu pokarmowego. Choroba charakteryzuje się gorączką, nudnościami, wymiotami i obfitą, wodnistą biegunką trwającą kilka dni. Objawom tym towarzyszyć mogą bóle brzucha(...)Chory człowiek wydala z kałem duże ilości wirusów, najwięcej - w pierwszych dniach choroby, jednak wydalanie wirusa rozpoczyna się już przed wystąpieniem objawów i trwa jeszcze po ich ustąpieniu. Obecność wirusów stwierdza się również w wydzielinie z dróg oddechowych, co może mieć pewne aczkolwiek niewielkie znaczenie w szerzeniu się choroby.
        Okres wylęgania wirusowych zakażeń przewodu pokarmowego wynosi najczęściej 2 dni. Wirusy namnażają się w przewodzie pokarmowym, uszkadzając jego błonę śluzową.
        Wirusowe zakażenia przewodu pokarmowego leczy się objawowo. W łagodnej postaci wystarczy doustne uzupełnianie płynów. Małe dzieci oraz osoby z upośledzoną odpornością wymagają na ogół hospitalizacji i dożylnego podawania płynów i elektrolitów. Korzystny wpływ na przebieg choroby ma podawanie jogurtu. Obecnie jedynym sposobem zapobiegania wirusowym zakażeniom pokarmowym jest przestrzeganie higieny żywienia oraz higieny osobistej. Podstawowe znaczenie ma staranne trwające około 0,5 min. mycie rąk.


        Od "zwyklego" zatrucia odróznisz chyba tylko po długosci trwania choroby (zatrucie jedzeniem zwykle po paru(nastu) godzinach mija) nop i tym czy mąz mógł zjesc cos co muzaszkodziło.
        Nie chce cie martwic ale teraz jest "sezon" na takie " żołądkówki" sad
      • hellious Re: Cholera no....:((( 18.01.09, 20:26
        Ja diagnozy nie oczekuje, tylko ew. rady smile Gluta z maki nie wypil by chocby mial lufe nad czolem tongue_out Nie mam z tym cholerstwem doswiadczenia i nawet nie wiem czy to to... Maz niby nasilniejszy w stadzie ale tez on ma naiczestrzy kontakt z roznymi, nie koniecznie zdrowymi ludzmi. Wiec da rade odroznic, czy nie?tongue_out
        • lila1974 Re: Cholera no....:((( 18.01.09, 20:34
          Ale to nie jest glut.
          Wcale mu nie musisz mowic ze to maka.
          To jest zupelnie normalna woda, tylko nieco malo przezroczysta.
          • asientos Re: Cholera no....:((( 19.01.09, 20:45
            może po prostu kisiel mu dać - podobno świetny na chorobę morską smile
    • lila1974 hellious 18.01.09, 20:22
      A tak swoją drogą - nie masz ochoty na spacer po plaży?
      • hellious Re: hellious 18.01.09, 20:23
        Spacer bardzo chetnie smile Lubie ale nie mam z kim sad A dlaczego pytasz?smile
        • lila1974 Re: hellious 18.01.09, 20:33
          Zatesknilam za Swinoujsciem
          • hellious Re: hellious 18.01.09, 20:35
            To zapraszamsmile Tyle ze pogoda srednio u nas spacerowa... dzis leje deszcz..
            • lila1974 Re: hellious 18.01.09, 20:37
              Mamy dwa tygodnie ferii - cos pomylimy smile
              Ja mam rodzine w Swinoujsciu, wiec na glow lady.papeteria mnie nie
              bedziesz miala, ale na spacer z checia cie wyciagne.
              • hellious Re: hellious 18.01.09, 20:41
                hehe, jak nie boisz sie remontowego syfu to nawet do siebie zaprosze, tyle ze warunki malo komfortowe, hehesmile Ja na spacerki dluuuugie bardzo chetna jestem. A kiedy sa ferie, bo ja nawet nie wiem... Juz sa? Czy beda dopiero?
                • lila1974 Re: hellious 18.01.09, 20:49
                  Juz sa ...cholera co sie stalo z moimi polskimi znakami?
    • gacusia1 Re: Cholera no....:((( 18.01.09, 20:23
      Jesli maz jadl cos innego niz WY,to nadzieja,ze sie zatrul.Jesli
      natomiast jedliscie to samo a Tobie i starszej osobie nic nie
      jest....narazie nic nie jest....to pewnie jelitowka.Dla
      bezpieczenstwa nie zblizaj dziecka do Was,znczy bez caluskow i
      innych takich.
      • hellious Re: Cholera no....:((( 18.01.09, 20:30
        Pytam malza i wypytuje, ale twierdzi ze nie jadl nigdzie nic. Wczoraj siedzial w domu, jadl to co my, dzis tez..... Ojoj , az starch pomyslec co sie z nami moze dziac niedlugo....sad(((
        • zielona.ona Re: Cholera no....:((( 18.01.09, 20:33
          Tak jak napisałam wyzej - rozpoznasz po długosci trwania

          ja bym nie eksperymetowała z zadnymi makami w wodzie. trzeba zaopatrzyc sie w
          płyny z elektrolitami (sa do kupienie w aptece- niestety wyleciala mi z głowy
          nazwa ale pani farmaceutka na bank bedzie wiedziala) bo najwazniejsze to sie nie
          odwodnic!
        • lila1974 Re: Cholera no....:((( 18.01.09, 20:35
          A nie pil zbyt duzo gazowanych napoi?
    • anetinus Re: Cholera no....:((( 18.01.09, 20:47
      pocieszę Cię mam nadzieję tym, że mój małżonek już 3 razy miał jazdy (w odstępie
      2-3 tygodni)w tym jedna bardzo ostra (juz miałam pogotowie wzywać, ale się
      okazało, że efekty dźwiękowe czyt. jęki, były mocno przesadzone), a nas nic nie
      ruszyło choć moja dwulatka jest raczej z tych wrażliwszych. Trzymam kciuki coby
      się nie rozniosło. Dodam jeszcze, że mąż pracuje i nic go nie rusza a my z małą
      chorujemy zawsze razem, tylko z tymi jelitówkami bidulek ma pecha.
      • hellious Jest nadzieja:) 18.01.09, 21:25
        Ze to jednak nie to, bo jakby ustalo... Malz niby temperature ma 37,9 , ale spi i nie marudzi. Łojojojoj zeby to bylo tylko zatrucie....
        • ala_bama1 Re: Jest nadzieja:) 19.01.09, 07:27
          to i ja Cię pociesze. W świeta konkretnie drugi dzień - pochorowałam się na
          jelitówkę. Przebieg choroby - straszny ale oszczędzę Ci szczegółów smile
          Najbardziej bałam się o dziecko - mały ma teraz 11 miesięcy. (Tyle się mówi o
          zaraźliwości cholerstwa)Dzieckiem zajmowałam się cały czas - więc jakby na to
          nie patrzeć kontakt był ale, nie miałam innego wyjścia. Całe szczęście ani Kuba,
          ani mąż nie złapali choróbska. Nie zawsze wszyscy muszą się zarazić. Trzymam kciuki
          • matysiaczek.0 może nie w temacie 19.01.09, 08:32
            jak chorowałam na jakieś gypsko, to najlepsza była moja teściówka, telefonicznie poinstruowała mnie, żeby maseczkę kupić, na twarz założyć, żeby dziecko nie oddychało moimi zarazkami. A PRZYNAJMNIEJ nie chuchać na niego...znowu jak była ta nieszczęsna jelitówka, to kazała w rękawiczkach gumowych (!!!???)podchodzić do dziecka, przejść na dietę "tylko woda", żeby dziecko jak najbardziej wodniste moje mleko piło i wtedy MOŻE uda się, że kawaler nie zachoruje. Skąd ona takie rewelacje wzięła to pojęcia nie mam. My dla niej tylko potakujemy i jak młody nie zachorował na szczęście, to oczywiście było "a widzisz miałam rację!". Bosze, koszmar jakiś.
            hellious, mam nadzieję, że już wszystko w porządku, pozdrawiam smile
            • hellious Re: może nie w temacie 19.01.09, 08:50
              Wlasnuie wyglada na to, ze nie jest wporzadku... Co rawda noc spokojna, ale rano znowu to samo....
              • sylmaj Re: może nie w temacie 19.01.09, 09:27
                nie wiem czy to coś pomoże ale niedawno u mnie była podobna sytuacja, najpierw
                zachorował teść, potem szwagier (ale ja z dzieckiem nie miałam kontaktu z nimi,
                tylko mąż z nimi w tym czasie rozmawiał), oni pozarażali tam swoich znajomych.
                Na końcu złapał mąż od razu ja i moja córcia zaczęłyśmy brać lakcid, lacidofil,
                smectę, i tym podobne 2-3 razy dziennie tak profilaktycznie, oczywiście nie
                wszystkie te leki na raz raz jeden następnym razem inny, tak przez jakieś 5 dni
                i na szczęście tylko my w domu się uchowałyśmy bez żołądkówki. Myślę że to
                pomogło nam bo oni to po 2-3 dni się męczyli-nas ominęło
    • hellious Re: Cholera no....:((( 20.01.09, 11:10
      No i to jednak nie zwykle zatrucie, ale tez nie jakis masakrator. Ja pochorowalam sie w nocy, a mlodego nic nie rusza puki co. Moze go nie ruszy...
    • asicag Re: Cholera no....:((( 22.01.09, 23:43
      no nie wiem może dobić tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka