Dodaj do ulubionych

Martwię się o uszy

18.02.09, 07:58
Badanie słuchu noworodkowe wyszło młodemu dobrze. Długo później zauważyłam, że
młody zachowuje się tak jakby nie słyszał. Czym prędzej zapisałam go na
badanie słuchu. Raz nie wyszło bo był po przeziębieniu, wczoraj byliśmy znów i
ta sama sytuacja- nie wyszło. Pani doktor kazała nam w poniedziałek kłaść się
na oddział audiologi i zrobi nam badanie w uśpieniu. I nikt nie potrafi
odpowiedzieć na pytanie dlaczego to badanie nie chce wyjść. No i się martwię.
Obserwuj wątek
    • somebody1234 Re: Martwię się o uszy 18.02.09, 09:03
      No a laryngolog go badał???
      Zaglądał do ucha???
      Może on po prostu po jakimś przeziębieniu ma płyn w uszach???
    • rotera Re: Martwię się o uszy 18.02.09, 09:06
      badanie po porodzie bo chyba o takim mówisz mogło wyjść, a teraz nie
      wychodzić z prostej przyczyny...czasem mazie poporodowe są tak
      obwite i gęste, że pare godzin po porodzie zasychają i gęstnieją
      tworząc tak jakby plombe- beton w uchu.
      na początku płynne- badanie wychodzi, potem zasychają badanie nie
      wychodzi (to chyba mówisz o badaniu ze słuchaweczką w jednym uchu,
      badaniu autoemisji)
      sposobów jest kilka - Centrum Zdrowia dziecka zaleca kropelki do
      zapuszczania (wydaje mi się że przed kąpielą) żeby rozpuścić tą maź
      Instytut Patologii i Fizjologii słuchu jest apsolutnie przeciwny tym
      kropelką, oni pod mikroskopem oglądają ucho, wyjmują, wydmuchują to
      co tam znajdą.
      Badanie z kładzeniem się do szpitala...pewnie mówisz o badaniu abr w
      którym dziecko musi spać przez godzine nieprzerwanie.
      nie wiem czy jest sens się kłaść...można to badanie zrobić bez
      pobytu w szpitalu, zależy w jakim wieku jest dziecko i czy śpi
      jeszcze w dzień, jeśli śpi trzeba dziecko wymęczyć, albo
      utrafić/umówić się w godzine drzemki, tuż przed badaniem usypianiem
      nakarmić tak żeby ani głód ani pieluszka mokra nie wybudziła przez
      tą godz, bo jeśli wybudzi się badanie trzeba zaczynać od początku.
      na badaniu dziecko nie może mieć smoczka w buzi bo to zakłóca obraz
      badania.
      Ani Centrum ani Instytut nie wymaga kładzenia się do szpitala, jest
      taka obcja jesli chodzi o dzieci które nie śpią w dzień.

      przy każdym przeziębieniu u każdego człowieka w uszach zbiera się
      płyn, u zdrowego człowieka choroba ustępuje, płyn ustępuje, u ludzi
      z chorymi uszami ten płyn się utrzymuje.
      Ciągły płyn, tak jak woda która stoi, po pewnym czasie prowadzi do
      obumierania odpowiedzialnych za słuch elementów i do trwałej
      głuchoty.
      Płyn likwiduje się najpierw lekami, prostymi bez recepty, stale
      podawany mukosolvan i zyrtek, jeśli to nie pomaga wprowadza się inne
      leki, jeśli to też nie odbarcza się uszy drenami.
      Dreny są tak małe że widać je pod mikroskopem dopiero, umieszczone
      głęboko w środku ucha, wielkości łepka od szpilki.
      zakłada się je pod narkozą, powinny wypaść same.

      Opisałam Ci pobieznie sytuacje mojego syna, badań abr miał
      kilkanaście, albo już kilkadziesiąt, pierwsze jak miał 5 tyg, w tej
      chwili jest po drenażu uszu, słuch wrócił, nie jest jeszcze super
      ale na dobrej drodze.

      Pamiętaj, że dziecko głuche może gaworzyć, gugać, ale nie mówi.
      Dopiero jak powtórzy dwie sylaby różne wiadomo że słyszy (nie 'baba'
      ale 'bada')

      Nie wiem skąd jesteś, w Warszawie przeszłam i przez Centrum Zdrowia
      Dziecka i przez Instytut Słuchu. Lecze dziecko w Instytucie, dla
      mnie wszystko ma tam ręce i nogi, na każdej wizycie ma komplet
      badań, konsultacje kilku lekarzy, logopoedy, psychologa dziecięcego,
      linguisty itp.
      Do Centrum się zraziłam, po pierwszych badaniach rozłożyli ręce i
      powiedzieli że dziecko jest głuche, badanie abr bez oczyszczenia
      uszu też potwierdziło ich diagnoze.
      Pare dni poźniej badanie w Instytucie, oczyszczenie uszu, potem
      badanie i dziecku nie wychodziły wartości zero ale słyszał na 90
      decybeli (dzwięk młota pneumatycznego). dostał leki i do pewnego
      momentu się poprawiało, aż konieczne były dreny, teraz ma 2,5l i
      mówi, nie słyszy wszystkiego, ale być może starczą aparaty słuchowe.

      jeśli chciałabyś w Instytucie, wystarczy skierowanie od pediatry,
      oni nie biorą pod uwagę żadnych 'obcych' badań, wszystko robią u
      siebie od początku, mają najnowszy sprzęt i są kliniką słuchu
      najlepszą w Europie.

      Kilka dni wcześnie w wątku o 'pytanie o śmierć 3,5l' dyskutowałam z
      dziewczyną, której syn też miał zakładane dreny. nie wiem gdzie ona
      miała to robione, ale opis zabiegu horror, w przytoczonych wątkach
      też, wcale tak nie jest...jeśli masz leczyć dziecko to nie u
      rzeźnika tylko skoro masz możliwość skorzystaj z najlepszej
      dostępnej opcji.

      Np w trakcie wakacji normalny laryngolog nie był w stanie stwierdzić
      np zapalenia ucha, pojechaliśmy do Instytutu i okazało się że
      ma ..zapalenie kanalików, ale tego przy normalnej aparaturze nie
      było widać u dziecka 3 mies.

      a i nie panikuj, ten płyn może być z niewidomych przyczyn, a może
      być dlatego że dziecko jest alergikiem, ale tego nie da się
      stwierdzić teraz bo badania miarodajne alergologiczny wychodzą
      dopiero jak dziecko skończy 4 lata, badaniaa z krwi i też mozesz nie
      utrafić w odczynniki, bo może np nie być uczulony na marchewke
      gotowaną ale na surową...jak to mówi nasz alergolog.
      • andziulec Re: rotera 18.02.09, 09:25
        1. Laryngolog go oglądał nic nie znalazł.
        2. Młody ma półtora roku, jeżdżę z nim do matki polki na badania.
        Na moje pytania czemu badanie nie wychodzi pani doktor stwierdza, że jest płasko
        i dalej nic nie wyjaśniasad Jakbym rozumiała paplaninę lekarską.
        Rzeczywiście będziemy mieć badanie abr w uśpieniu, konsultacje z
        anestezjologiem, dlatego mamy się położyć dzień wcześniej.
        • rotera Re: andziulec - jaki anestezjolog! 18.02.09, 20:37
          <Rzeczywiście będziemy mieć badanie abr w uśpieniu, konsultacje z
          > anestezjologiem, dlatego mamy się położyć dzień wcześniej>

          czekaj, czekaj - jaki anestezjolog?!
          ja pisząc o uśpieniu miałam na myśli zwykły sen bez niczego!
          żadnej narkozy, raz dałam mu w czopku wiburkol (bo mimo, że był
          wymęczony i nie pozwalałam mu wcześniej spać, po to żeby padł na
          badaniu, przebudzał się kilkakrotnie).

          narkoze miał tylko przy zakładaniu drenów.

          wszelkie badania w tym abr bez niczego.
          o kładzeniu się na noc miałam na myśli kładziesz się na noc w
          instytucie na Armii Krajowej, w osobnym pokoju, usypiasz dziecko
          (śpiewasz, lulasz standardowo jak w domu), jak już macie pewność, ze
          śpi to podłącza się kabelki.
          Kabelki to - 3 przylepce (za uszami, na czole - trzeba przemyć
          spirytem, dobrze się trzymają więc w momencie zdejmowania dziecko
          się budzi) plus słuchawki - a właściwie jedna raz, potem druga.

          <pani doktor stwierdza, że jest płasko i dalej nic nie wyjaśnia>

          płasko- masz na myśli wykresy które są podczas badania, fale -
          płasko nie powinno być bo tak wychodzi jak nic nie słyszy,
          płasko może wyjść na autoemisji (badanie świadczy o żywotności błony-
          rzęsek odpowiedzialnych za słuch) i to badanie nie ppowinno
          wychodzić płasko- mojemu dziecku jednak wychodzi, mimo że abr ma na
          50decybali tzn słyszy już normalną rozmowe i ciut podniesionym
          głosem, nie słyszy szeptu- to jest jakieś 20-30 dcb.

          a uszy mu czyścili? nie ma jakiś złogów?


          <do matki polki na badania>
          to Łódź do Wawy już nie tak daleko....tam pewnie takie podejście jak
          w Centrum Zdrowia dziecka - leczą wszystko...
          czy nie lepiej jednak instytut - kurde najlepszy w Europie i na
          miejscu, nie zagranicą, i na kase chorych....

          no po jaki gwódź mu narkoza nie kumam!
    • nombrilek Re: Martwię się o uszy 18.02.09, 09:34

      a Bera mial robione juz?
      • andziulec Re: Martwię się o uszy 18.02.09, 10:19
        nombrilek napisała:

        >
        > a Bera mial robione juz?
        a co to takiego?
        • czar_bajry Re: Martwię się o uszy 18.02.09, 12:00
          Jak już wcześniej pisałam mój urodził się jako wcześniak, badanie szpitalne nie
          wyszło ale lekarka kazała się nie martwić gdyż tak może się zdarzyć, w tym
          czasie(nie wiem jak teraz) Wołoska miała zwyczaj zapisywania wrześniaków na
          dokładne badania słuchu w CZD, poszliśmy przebrnęliśmy przez masę badań wyszły
          dobrze potem jeszcze kontrola po 8 mieś. i wklejka z certyfikatem. Teraz miał
          badania u audiologa związane że kiepsko mówił a raczej tym że mówił niewyraźnie,
          też wyszły ok a mowa związana była z tym iż urodził się z bardzo krótkim
          wędzidełkiem podjęzykowym i miał je nacięte dopiero w wieku dwóch lat i
          wszystkie złe nawyki pozostały a raczej dopiero wtedy zaczął mówić, teraz ćwiczy
          z logopedą i mowa jest już dostosowana do wiekusmile
          • andziulec Re: Martwię się o uszy 18.02.09, 12:19
            Młody nie mówi wcale. Nawet mama czy tata. Wydaje dźwięki tylko i czasami uda mu
            się powiedzieć mam-ma. Za to podryguje przy muzyce i uwielbia jak śpiewam mu
            kołysanki na dobranoc.
            • czar_bajry Re: Martwię się o uszy 18.02.09, 12:25
              To chyba jednak słyszy skoro reaguje na melodie, koniecznie zrób dokładne
              badania a im wcześniej poznasz diagnozę tym wcześniej w razie jakiś komplikacji
              będzie można podjąć decyzję co dalej.
              Bardzo dobrym miejscem na leczenie są Kajetany.
              • rotera Re: Martwię się o uszy 18.02.09, 20:49
                Andziulec,
                czar_bajry i ja mówimy o tym samym
                Instytut Patologii i Fizjologii Słuchu i Mowy ma dwie lokalizacji
                jedna to = Armii Krajowej (dawna Pstrowskiego)
                druga to Kajetany k.Warszawy/Nadarzyna

                w pierszej lokalizacji robi się badania
                w drugiej zabiegi (typu np dreny)

                wizyta w Instutucie to
                - najpierw lekarz bilog - oglada pod mikroskopem, jeśli trzeba
                czyści uszy,
                - potem wysyła na 2 piętro - tam badania ( w tym abr)
                - potem wracasz z plikiem badań znów do biologa - badania konsultuje
                kilku lekarzy, dostajesz opinie i zalecenia

                jeśli trzeba w tym samym budynku, w tej samej recepcji dostajesz
                wizyte u logopedy, linguisty, psychologa dziecięcego i masz te
                wizyty umawiane razem w jednym miejscu.

                Na zapis się długo czeka, a potem to już szybciutko, kontakt mailowy
                szybki, tel ciężko się dodzwonić.
                • andziulec Re: Dziewczyny 19.02.09, 12:07
                  Do matki polki mam bliżej niż do Wawy ale jak będzie potrzeba to i tam pojadę.
                  Nie mieszkam w łodzi tylko 2 godziny drogi od niej.
                  Badanie będzie w uśpieniu ale nie takim zwykłym o jakim piszecie tylko tak jak
                  miał tomografię robioną czyli czopkiem. Badanie będzie już w poniedziałek trochę
                  nas upchnęła w kolejce ale nie chciała dłużej czekać z badaniem czy dziecko
                  słyszy czy nie.
                  • rotera Re: Dziewczyny 19.02.09, 21:56
                    <Badanie będzie już w poniedziałek trochę nas upchnęła w kolejce ale
                    nie chciała dłużej czekać z badaniem czy dziecko słyszy czy nie.>

                    ok, pamiętaj tylko że najważniejsze jakiekolwiek wartości,
                    jakiekolwiek decybele
                    nawet niech ma 90 (koparka) to dobrze wiadomo że ucho "żyje", reszta
                    do naprawienia,
                    powodzenia
                    trzymam kciuki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka