Dodaj do ulubionych

Gradówka - jajko?

20.05.09, 10:34
Moja córka ma od jakiegoś czasu gradówkę na dolnej powiece. Jesteśmy
już umówieni do szpitala na zabieg wycięcia (gradówka jest wielkości
ziarenka groszku), ale termin mamy dopiero za dwa miesiące. Przez
ten czas chciałabym spróbować mniej drastycznych metod. Czytałam o
ogrzewaniu jajkiem - czy możecie mi powiedzieć jak to dokładnie ma
wyglądać? Jajko ugotowane, ale w skorupce, czy bez? Pocierać, czy
przykładać? Przez gazę, czy bezpośrednio? Będę wdzięczna, za
wszystkie Wasze rady!
Obserwuj wątek
    • ennkaa Re: Gradówka - jajko? 20.05.09, 11:17
      Jeśli gradówka jest już wielkości groszku to raczej wątpię, żeby te
      metody pomogły. Moja córcia miała trzy gradówki, jedną już dojrzałą
      i dwie, które się wykluwały.Nie wiem jak u Was, ale u nas one nie
      bolały i po wielu lekturach i konsultacjach nie zdecydowaliśmy się
      na zabieg. Aktualnie dwie zniknęły a jedna jest na wykończeniu i
      też prawie zeszła. Jeśli chodzi o jajko, to sposób jest raczej mało
      wygodny. Chodzi o rozgrzewanie. Jeśli jesteś w stanie przekonać
      dziecko do przykładania jajka, to spróbuj, ale to jest sposób na
      świeże gradówki, starej w ten sposób nie wygrzejesz. Ja kupiłam w
      aptece taki woreczek z żelem do nagrzewań, wygodniejsze od jajka i
      przykładałam córeczce jak spała.Moim zdaniem, jeśli już macie termin
      a gradówa jest taka wielka to szkoda męczyć dziecka. Daj sobie
      spokój. No chyba, że się wahasz czy w ogóle kroić dziecko to wtedy
      walcz, ale dwa tygodnie to zdecydowanie za mało. My chodzimy z
      gradówką już grubo ponad rok.
      • ennkaa Re: Gradówka - jajko? 20.05.09, 11:18
        Teraz doczytałam,że masz zabieg za dwa miesiące a nie tygodnie.
        Sorki.
        • pasik Re: Gradówka - jajko? 20.05.09, 12:06
          Ciepłe jajko w skorupce wkładałam w dziecięcą skarpetkę przykładałam na oko..
          Gradówka niestety została, w okresie przemęczenia powiększa się, ale raczej nie przeszkadza.
          Paskudna rzecz swoją drogą.
      • karolinazajac Re: Gradówka - jajko? 20.05.09, 14:19
        Dziękuję za rady smile A to jajko można kilka razy nagrzewać, czy
        lepiej za każdym razem brać nowe?
        Woreczek z żelem też mam, ale on jest wielki jak pół twarzy córki.
        Nawet w nocy jej przeszkadzał. Dlatego pomyślałam o jajku - mniejsze
        i poręczniejsze
        • karolinazajac Pęk 20.05.09, 14:41
          Pękła, i co teraz?
          Nareszcie pękła, zaczął jej się sączyć żółty płyn. Przemyłam solą
          fizjologiczną na jałowym gaziku. Poza tym ciągle dostaje maści
          antybiotykowe. Czy powinnam teraz coś z tym robić?
          • koralik12 Re: Pęk 20.05.09, 21:05
            Wygrzewaj dopóki się nie zagoi i dawaj maść z antybotykiem. Ciesz się bo
            obejdzie się bez zabiegu. Ja mam często gradówki i wszystkie wytępiłam
            wygrzewaniem, albo pękają albo znikają. A wygrzewam nie jajkiem (bo mi się go
            nie chce gotować) tylko nalewam gorącej wody do butelki co mi została z czasów
            niemowlęcych syna. Butelkę owijam chusteczką i przykładam do powieki dwa razy
            dziennie na 10 minut.
            • karolinazajac Re: Pęk 21.05.09, 09:35
              Dzięki za radę z butelką. Rzeczywiście wygodniejsza smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka