zielonatosia
24.05.09, 21:17
Lena od września powinna iść do przedszkola, ma już nawet miejsce. Wprawdzie
jeszcze łazi w pampku ale już sygnalizuje potrzeby (jak pamięta), myślę, że
przez lato nauczy się bez niego chodzić. Ale jest słaba manualnie, nienawidzi
rysowania, malowania, ostatecznie toleruje ciastolinę. Z Samodzielnym
jedzeniem tez idzie tak sobie- owszem 3-4 łyżki zje, ale potem bawi się
jedzeniem i chce być karmiona.
Ponieważ mój niemąż dostał kontrakt za granica, a Lena będzie niedługo starszą
siostrą, poszłam z nią do psychologa, który orzekł, ze lepiej ją zostawić w
domu przez ten rok, bo może poczuć się odtrącona, ze to i tak za dużo zmian w
jej życiu. Lena bardzo dobrze bawi się w grupie dzieci, zwłaszcza dziewczynek,
z chłopcami jest różnie, jeśli jest jakieś dziecko nadruchliwe, to go nie
toleruje. Nie chce się z takimi dziećmi bawić, reaguje płaczem.
Psycholog zauważyła, że ma słabo wykształcona motorykę reki jak na 3-latka, do
tej pory sama "stosowałam"SI, bo wu nas w okolicy nikt się taką terapią nie
zajmował. Od lipca rusza terapia SI prowadzona będzie przez kobietę z
certyfikatem, już Lenę zapisałam, ale nie wiem czy to da tak szybkie efekty,
by manualnie była gotowa do przedszkola teraz. Z drugiej strony dzieci
znakomicie się rozwijają w przedszkolu, wiec szkoda mi tego roku w domu. Co wy
na to ? posłac ją czy odczekać?