anulka_j
17.01.04, 22:36
Mam 21-miesięczną córeczkę uczuloną na mleko, białko jaja i soję. Objawy
uczulenia pojawiły się, gdy miała ok. 10 miesięcy i zaczęłam podawać jej ww.
produkty. Miała suche, czerwone policzki i skórę na przedramionach i
podudziach a także czerwone, zaognione zmiany. Odstawiłam metodą prób i
błędów wszystko, co ją uczula. Nadal intensywnie karmię ją piersią. Sama jem
wszystko od początku i nic się nie dzieje. Dopiero, gdy Zuzia zje coś
alergizującego w większej ilości i przynajmniej dwa dni pod rząd, pojawia się
jeden lub dwa małe suche punkciki na skórze. Podobno alergia pokarmowa z
wiekiem ustępuje. Nie mogę się doczekać, bo moje dziecko mnóstwa rzeczy nie
lubi i czasem po prostu nie wiem, co jej dać do jedzenia. Dobrze, że jest
pierś. I wciąż nie mogę się nadziwić, że ona jedząc tak niewiele „normalnego
jedzenia” wygląda jak „pączek w maśle”. Ostatnio nurtuje mnie wątpliwość,
czy jednak jej nie szkodzę tym, że ze swojej diety nie wykluczyłam pokarmów,
które uczulają Zuzię. Albo, czy mogę czasem dać jej coś, co zawiera
niewielkie ilości białka jaja np. kotleta mielonego?