Witam wszystkich. Jestem mamą 2 niby alergików

Dzieciaki mi
przewlekle chorują i oczywiście lekarze stawiają na alergie.
Starszy obecnie 4,5 latek do 3 lat był zdrowy. Odkąd poszedł do
przedszkola złapała go "tajemnicza alergia". Nie do końca w nią
wierzę, ale stosuję się do zaleceń lekarskich, a w zasadzie podaje mu
różne leki antyalergiczne, bo innych zaleceń nie słyszałam. Badania
typu IgE wychodzą jednocyfrowe, Immunoglobuliny w normie,testy skórne
zupełnie nic nie wykazały.Jedynym objawem owej alergii jest stały
katar- wilgotny nos, który dość często przechodzi w zwykłego gila co
daje zapalenia uszu.
Natomiast młodszy mój skarb ma roczek i od pół roku ma także problemy
z katarkiem, przytkanym noskiem oraz nawracającymi zapaleniami ucha.
Do tego co jakiś czas pojawiają się suche policzki i uda.
Oczywiście z góry zapadł wyrok-
alergia. Badania z krwi tzn
IgE jednocyfrowe.. Na diecie bez nabiałowej byliśmy, ale jakiś
wielkich różnic w stanie zdrowia nie widziałam. Teraz nadal ją
trzymamy, a dodatkowo mamy iść po całości- gluten,jaja, oczywiście
cytrusy, wołowina kakao itp.Zanim wywrócę nasz jadłospis i odstawię
totalnie wszystko chciałam mu zrobić testy, które może wykażą czy ma
jakąś alergię pokarmową.
Czy macie doświadczenia z takimi testami? Czy lepiej Food Detective
samemu czy u dietetyka robić? Czy w ogóle te testy nadają się dla
roczniaka? Czy jednak zdecydować się na ImuPro w Poznaniu?
Czy jeśli to nic nie wykaże to jest pewność że alergii pokarmowej nie
ma? Czy tak jak test z krwi- jak nie wykaże to może jest a może nie
wyszło?