Dodaj do ulubionych

Anemia, alergia i zielone kupki ze śluzem

13.07.13, 16:48
Witam.

Moja Córeczka ma 2,5 miesiąca. Urodziła się w 38 tc, z masą 3060 g, 58 cm, 10 pkt Apgar. Od początku występowały kłopoty przy karmieniu. Córeczka pijąc moje mleko po chwili denerwowała się, prężyła i zaczynała płakać. Często nie dało się jej uspokoić na tyle, by mogła kontynuować picie mleka i zmęczona płaczem zasypiała po wypiciu 20-30 ml. Robiła charakterystyczne dla mleka kobiecego żółte luźne kupki po każdym karmieniu. Pojawiła się niej dziwna powiększająca się wciąż wysypka, ciemieniucha na główce, w brwiach i uszach, a także za uszami lekko pękała skóra. Objawy te nie ustąpiły pomimo stosowania takich specyfików jak Bobotic, Espumisan, Delicol i ostatecznie picia przeze mnie samej wody i jedzenia suchego chleba. Dodatkowo, gdy Mała miała1,5 miesiąca okazało się, że ma anemię. Hematokryt, hemoglobina i krwinki czerwona poniżej normy, MCV zawyżone, krwinki białe w normie. Pediatra stwierdziła, że zmiany skórne nie wyglądają już na trądzik a są atopowe i dostaliśmy skierowanie do alergologa. Ten stwierdził uczulenie na białko, mamy Nutramigen, zakaz herbatek ziołowych i dodatkowych szczepień. Niestety odstawiłam Małą od mojego mleka (czego teraz bardzo żałuję, ale dałam się zwieść głupim poradom). Przez czas, kiedy Córeczka była na mim mleku bardzo ładnie przybierała - 1,3 kg na miesiąc. Od kiedy pije Nutramigen - w miesiąc zaledwie 0,63 kg. Co prawda w tym miesiącu była szczepionka, okropne upały, które Mała źle znosiła i sam Nutramigen oczywiście wypluwała i dość długo, bo ponad tydzień piła go z glukozą. Za to wygoiła się ładnie buzia. Na anemię Mała dostała żelazo, witaminę B6, C oraz kwas foliowy. Po tej szczepionce di-per-te zrobiliśmy morfologię (według pediatry czwartkowa szczepionka nie może mieć wpływu na morfologię robioną w sobotę rano). Wyniki wyszły nieco gorsze( hemoglobina niższa, MCV nadal wysokie). Pediatra w związku z anemizowaniem się Małej postanowiła zmienić żelazo z Actiferolu na Ferrum lek. Córeczka bardzo źle go tolerowała, pojawiła się biegunka, rdzawy śluz w kale, niepokój, płacz przez sen. Powróciłyśmy do Actiferolu. W związku z tym, że miałam bardzo dobre wyniki morfologii w ciąży, Maleńka nie była wcześniakiem a jej MCV było powyżej, a nie poniżej normy postanowiłam zrobić badanie poziomu żelaza przy okazji powtórzenia morfologii. Okazało się, że wynosi 86 przy normach 37-120, więc pediatra... kazała zrobić korektę badań żelaza. Mamy receptę i skierowanie na zastrzyki EPO. Doszły takie objawy jak śluz w kupce (w tym ciemny, niemal czarny), kupki przy każdym karmieniu, zielone i cuchnące, śmierdzące gazy i popuszczanie kupki przy bąkach. Mała bardzo mało je, po wypiciu niewielkiej ilości mleka płacze i wypluwa butelkę. Przez dobę wypija koło 520 ml mleka wciskanego podstępem, waży 5030 g. Mocz prawidłowy (posiew). Poza tym trochę ulewa, charczy, ma krótkie bezdechy. Wciąż ma "ciemieniuchę" w uszach, brwiach, i na nosku pomiędzy oczami i przy płatkach nosa. Często ropieją jej oczka. Pomijając powyższe to bardzo energiczne i ciekawe otoczenia dzieciątko. Bardzo ładnie i długo trzyma już główkę, nn stop macha nóżkami, odpowiada uśmiechem na uśmiech - często się śmieje, jest bardzo aktywna w ciągu dnia - mało śpi. Wciąż chce podziwiać otoczenie, rozprasza się przy jedzeniu. Prosiłabym o pomoc w analizie wyników krwi. Chcę zmienić pediatrę i nie wiem, kiedy mi się to uda. Nie wiem, czy i co mojemu dziecku dolega.
OTO WYNIKI (W NAWIASACH NORMY LABORATORYJNE)
WBC - 10,7 (4-20)
RBC - 3,47 (3,7-5)
HGB - 10,6 (10-13,5)
HCT - 31,8 (34-39)
MCV - 91,6 (80-96)
MCH - 30,5 (27-34)
MCHC - 33,3 (31-37)
Płytki krwi - 678 (140-440)
LYMPH% - 65,2 (20-70)
MXD% - 9,5 (0-8)
NEUT% - 25,3 (30-55)
LYMPH# - 7 (1-4)
MXD# - 1 (0-0,8)
NEUT# - 2,7 (3-7)
RDW-SD - 44,1 (37-54)
RDW-CV - 12,7 (11,6-14,8)
PDW - 10,2 (12-19)
MPV - 8,9 (7,5-12)
P-LCR - 16 (6-25).


Proszę o pomoc i z góry dziękuję za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • devilyn Re: Anemia, alergia i zielone kupki ze śluzem 13.07.13, 17:54
      Czy próbowałaś w trakcie karmienia odbijać kilka razy małą? U moich małych na ciemieniuchę pomógł szampon w piance na ciemienuche Musteli.
      • baba_niejaga Re: Anemia, alergia i zielone kupki ze śluzem 13.07.13, 18:06
        Tak. Średnio jedno odbijanie na jakieś 30 ml wypitego mleka. 100 ml pije przez godzinę.
    • e-kasia27 Re: Anemia, alergia i zielone kupki ze śluzem 13.07.13, 21:36
      Miałyście od początku typowe objawy alergii pokarmowej - mleko, ale na pewno nie tylko.
      Objawy wystąpiły bardzo wcześnie i w bardzo nasilonej postaci, zwykle pojawiają się u dzieciaczków dopiero koło trzeciego miesiąca, dlatego należy sądzić, że alergia jest dość silna, szczególnie na krowę.
      Dlatego nutramigen może nie dawać rady.
      Zwłaszcza, że na samym nutramigenie nadal dziecko ulewa i mało śpi, no i anemia ciągle się pogłębia.
      Anemia to bardzo częsty skutek alergii pokarmowej.

      Skoro wysypka po wprowadzeniu nutramigenu trochę znikła, to znaczy, że uczulenie na mleko, to dobry trop. Ale nutramigen, to za mało.
      Wróć do alergologa, niech Ci napisze receptę na mieszankę elementarną: nutramigen AA lub neocate, albo spróbuj karmić mieszanką sojową(np. Humana SL), chociaż przy uczuleniu na mleko, może też być uczulenie na soję.

      Zielone , rzadkie kupy na nutramigenie, to akurat norma, ale niepokojące są ulewania, charczenia i bezdechy(bo świadczą o tym, że dziecko ma duży refluks, a tym samym stan zapalny w układzie pokarmowym), nie spanie w dzień, anemia i niechęć do jedzenia, chociaż to akurat może wynikać z tego, że nutramigen jest okropny w smaku w porównaniu z mlekiem mamy.

      Czarne kupy po żelazie, to też norma, ale prawdą jest też to, że podawanie żelaza bardzo często pogarsza stan dziecka, wiele dzieci ma po nim problemy z brzuszkiem.

      Zmień natychmiast mieszankę i zanim podasz te zastrzyki, idź jeszcze do jakiegoś super dobrego pediatry, bo one też mogą bardzo namieszać w zdrowiu dziecka.
      • baba_niejaga Re: Anemia, alergia i zielone kupki ze śluzem 13.07.13, 22:18
        Dziękuję ślicznie za odpowiedź. Sama już się gubię i nie wiem, co myśleć. Zauważyłam, że przez charczenie przestała sobie szczebiotać swoimi sylabami. Już ze dwa tygodnie nie słyszałam jej głosiku.
    • e-kasia27 Re: Anemia, alergia i zielone kupki ze śluzem 13.07.13, 21:58
      Jak dajesz dziecku żelazo, to sprawdzaj dokładnie skład preparatu.
      W którymś (nie pamiętam, w którym) jest ekstrakt ze śmietany, a to gwóźdź do trumny, dla alergika uczulonego na krowie mleko.
      • baba_niejaga Re: Anemia, alergia i zielone kupki ze śluzem 13.07.13, 22:21
        Właśnie ten nieszczęsny Ferrum lek. Małą zareagowała od razu źle. Podobnie, gdy dostała lakcid - niemal od razu okropny wrzask, prężenie się i płacz nie do ukojenia.
        A myślałam, że o ja już schizuję.
        • e-kasia27 Re: Anemia, alergia i zielone kupki ze śluzem 14.07.13, 11:06
          Lakcid ma w składzie mleko - to by się wszystko zgadzało, musiał zaszkodzić.

          Jak chcesz dawać probiotyki, to Latopic, Dicoflor, Multilac Baby są bez mleka.
          • angel_karolcia Re: Anemia, alergia i zielone kupki ze śluzem 14.07.13, 11:26
            na dicoflor bym uważała. moja alergiczna córka po nim wymiotowała. pediatra zaleciła. długo nie mogliśmy dojść, co dziecku szkodzi a okazało się, że probiotyk sad lacidofil też szkodził. chyba mają ten sam szczep bakterii w składzie
          • lilka44 Re: Anemia, alergia i zielone kupki ze śluzem 14.12.15, 10:14
            Multilac baby nie ma w składzie mleka, można podawać na problemy z żołądkiem dzieciaczka.
    • baba_niejaga Re: Anemia, alergia i zielone kupki ze śluzem 13.07.13, 22:25
      W dodatku pojawił się i kaszel, i katarek. Wydaje mi się, że ma bardziej podkrążone oczy.
      Boję się weekendów jak cholera.
      • kaby2377 Re: Anemia, alergia i zielone kupki ze śluzem 17.07.13, 01:35
        Moim zdaniem faszerowanie dzieci róznymi specyfikami, które przepisują lekarze często tylko pogarsza ich stan, bo te specyfiki są przepisywane jakoś strasznie rutynowo, a nie wiadomo tak na 100% z czym dziecko ma problem. U ciebie jest tego przykład. Czy nie możesz wrócić do karmienia piersią? To podobno jest możliwe. Mojej córeczce też pojawiło się coś takiego na buzi, jakby trądzik, już w 1 miesiącu (sierpień 2012). Zignorowałam i cały czas karmiłam piersią. Nie poszłam do lekarza. Jadłam prawie normalnie z minimalizacją nabiału (czasem jogurt, codziennie masło,czasem kawa zbożowa z mlekiem), ale buzia córci strasznie się przesuszyła, pryszczyki wyschły, ale pojawiło się chyba AZS, taka czerwona, szorstka skorupa na buzi. Tak było chyba przez miesiąc. Przy czym ona tego nie drapała. Dostałam od położnej jakiś emolient, posmarowałam i zeszło w 2 dni. Było dobrze do czasu gdy zaczęłam wprowadzać stałe pokarmy. Myślałam, że tamta sprawa z trądzikiem to jakiś epizod, organizm małej sobie poradził i się pospieszyłam. W 5 m-cu dałam jabłko, inne owoce ze słoiczków, kaszki na mleku modyfikowanym (pojawiła się sucha plama na ramionku, buzia na policzkach czasem zaczewieniona i jakby popękana skóra), marchewki, ziemniaki, w 6 m-cu mięsko. Rozjątrzyło to plamę na ramieniu, zrobiło się to jak liszaj (pediatra przepisał steryd!!! ani słowa, ze to może byc od jedzenia, nie posmarowałam), w 7 m-cu po żółtku na całych rączkach powychodziły czerwone plamy. Wywaliłam sztuczne kaszki. Zaczęłam dawac same zupki, wtedy połapałam się, że problem to mięso - plama na ramieniu rozjątrzła się tak, że wydzielał się już płyn surowiczy. Kolejny pediatra przepisał inny steryd!!! Nie posmarowałam. Zaczęłam małej gotować owsiankę i inne rzeczy wg przepisów Anny Ciesielskiej (koleżanka tak wyleczyła rocznego synka po 3 m-cach leczenia u lekarzy, gdy dziecko na twarzy miało już ranę smarowaną sterydami, a jadło tylko ryż, marchewkę i nutramigen). Mam też ksiażkę "Kuchnia 5 Przemian dla dzieci zdrowych i alergicznych" Moniki Biblis i Magdy Dudek i też z niej trochę korzystam. Mojej córci na razie takie żywienie pomaga, przez kilka pierwszych dni jedzenia owsianki leciała jej woda z nosa i strasznie kaszlała (a nigdy wcześniej nie miała kataru) - chyba się odśluzowywała - oczyszczała (tak jest w tej teorii Ciesielskiej), a wcześniej też zaczęla mieć takie objawy jak twoja córcia - jakby sapka i taki głośny oddech w czasie snu. Po tym pierwszym tygodniu na owsiance i tej wodzie z nosa to po prostu przeszło. Niestety, ciągle każde podanie mięsa kończy się pryszczykami i stanem zapalnym na ramieniu lub innymi plamami i ciągle nie mogę tego do końca opanować. Wyglada to na jakiś problem z jelitami, albo jakieś nieszczelne, albo za mało tych bakterii do trawienia. W testach alergicznych wyszło że na nic nie jest uczulona. Dalej karmię ją piersią, ale nie jem nabiału w ogóle i prawie nic surowego, tak jest w tej teorii żywienia. W każdym razie po 3 m-cach jedzenia w taki dziwny sposób i ja i mała mamy morfologię idealną. Nie robiłam wcześniej badań więc nie mam porównania, ale wcześniej córcia troche słabo mi przybierała na wadze mimo, że na piersi, a od 4 m-ca była ciągle jakby głodna, a ja miałam wrażenie, że mam mało mleka. Właśnie dlatego tak się pospieszyłam z tym wprowadzaniem nowych dań. Teraz rośnie w miarę ładnie, ale przez to że prawie nie je miesa to troche mało jednak waży (ok. 9 kg, a ma 11,5 m-ca, dalej na moim mleku, rozwija się normalnie, na ten moment chodzi przy meblach, jak podam przez tydzień mieso to błyskawicznie przybiera na wadze, a ja kolejny tydzień leczę plamy). Nie wiem, czy takim maleństwom jak twoje można podawać owsiankę (wg Ciesielskiej można, żaden pediatra ci pewnie nie pozwoli, ja ich nie pytałam, ale moja mała miała wtedy 8 m-cy, zresztą cały czas karmiąc ja tą owsianką boję się celiakii), ale rób coś zanim wkręcisz małą w AZS na całej skórze, całkowite rozregulowanie przewodu pokarmowego i odporności dziecka, sterydy i antybiotyki na katar i kaszel, który jest od jedzenia i zalegającego wewnątrz śluzu, a nie od przeziębienia. Teraz jak idę do lekarzy i mówię czym ją karmię i pytam, czy czymś te zmiany na skórze smarować, to mówią że nie, niczym nie smarować, bo zmiany stosunkowo niewielkie, karmić tak jak karmię i obserwować. Niby z tego wyrośnie do 3 roku, a jakby zaczęła kaszleć, to analizować co zjadła. Życzę powodzenia, gdybyś miała jakieś pytania to służę moim dotychczasowym doświadczeniem.
        • baba_niejaga Re: Anemia, alergia i zielone kupki ze śluzem 17.07.13, 16:54
          Dziękuję ślicznie za ten wpis.
          U nas najpierw był brzuszek, później wysypka na policzkach.
          Szczerze to nie wiem, co jest Mojemu Dzieciątku i już od zmysłów odchodzę.
          Ostatnio wyszło, że ma skrobię i włókna mięsne w kale.
          Chyba nie nadaję się na matkę.
    • kaby2377 Re: Anemia, alergia i zielone kupki ze śluzem 18.07.13, 00:19
      Nie wiem, co oznaczają takie wyniki kału u takiego maleństwa, które przecież nie je miesa i kartofli. Ja mojej małej nie robiłam ani kału, ani moczu, ale ona od początku bardzo ładnie ssała (na początku to tylko jadła i spała), nigdy nie miała kolek, biegunek i zaparć, prawie nie ulewała. Ale z kolei jak na takie ładne jedzenie nie za bardzo przybierała na wadze (ok. 600g mies., a urodziła sie z 3600), a wieczorami wydawało mi się, że jest głodna, bo od 20.00 ciągle ssała, ja już nie czułam mleka, a ona zasypiała w końcu o 23 lub o 24, ale przynajmniej spała bez dokarmiania do 7 rano. Z kolei w 4 m-cu zaczęła sie domagac karmienia w nocy i tak jest do dziś: w nocy je 2 razy mimo 4 posiłków w ciągu dnia i karmieniu na żądanie w ciagu dnia. A na wadze przybiera jak przybiera bo 9 kg u prawie rocznego dziecka przy wyjściowej 3,6 kg to troche kiepsko. Wydaje mi się, że ona ma problem z jelitami i z wchłanianiem. Jest z cesarki i może ma za słabą florę bakteryjną w jelitach, a w rodzinie męża są też przypadki alergii i może się to nałożyło. Przy takich problemach każdy musi zdać się na swoją jakąś tam intuicję i podejmować rózne ryzykowne decyzje i w sumie eksperymentować na dziecku. Jak u mojej córci się to zaczęło, to przeszperałam cały internet: jedni stosują dietę eliminacyjną i szukają alergenu, inni podają dzieciom probiotyki, inni robią dzieciom badania na grzybice i pasożyty i co wyjdzie to leczą, inni smarują sterydami, niektórym pomaga po prostu zmiana mleka. Na pewno dasz radę, tylko musisz uwierzyć, że możesz córci pomóc i szukać jakiegoś wyjścia z sytuacji, najgorsze jest błądzenie po omacku. Twoja córcia chyba na tym etapie ma problemy z trawieniem w żołądku. Jeśli nie uda ci się jej wyregulować zmianą mleka na jakieś jeszcze bardziej rozłożone na aminokwasy, a sztucznych witamin nie będzie przyswajać, to naprawdę radziłabym jakąś naturalną dietę bo szkoda dziecka. Tylko jak już na coś się zdecydujesz to obserwuj, czy ci dziecko nie słabnie, bo jak je za bardzo osłabisz, to potem może być gorzej, najgorzej jakby ci zaczęła chorować i rypnęliby antybiotyki które wybijają florę bakteryjną przewodu pokarmowego. Jak ja po tym żółtku zaczęłam zgodnie z ogólnymi zaleceniami stosować dietę eliminacyjną i wyłączać po kolei kaszki itd. to dziecko w ciągu miesiąca schudło mi pół kilo, na twarzy było prawie szare i zaczęło jakby tracić energię, (w lutym ważyła 8,2 kg, a pod koniec marca 7,7 kg), a plamy na rączkach nadal były, tyle że się nie powiększały. A mnie ogarniało poczucie bezradnosci, zwłaszcza jak czytałam posty dziewczyn, które pisały, że wyłączały z diety dziecka po kolei wszystko i wychodziło, że dziecko uczula się na każdą kolejna rzecz (moja tak już miała przewód pokarmowy osłabiony, że dostała wysypki po łyżce sinlacu dla alergików, który chciałam wprowadzić w miejsce kaszek ryżowych na sztucznym mleku). Pod koniec marca zaczęłam jechać z tymi owsiankami i zupami na jarzynach, a potem na wywarach mięsnych (przyprawianych kurkumą, imbirem, solą, sokiem z cytryny, z cebulą i czosnkiem, a do owsianki dodawałam trochę miodu). Jak zaczynałam, to byłam nieco przerażona, że mam ją tak karmić, w sumie wbrew całemu systemowi karmienia niemowląt. Zaufałam koleżance, że tak wyprowadziła synka z azs. Po paru dniach plamy córci zbladły i powoli zaczęły schodzić, mała szybciutko nadrobiła 0,5 kg, a najważniejsze że odyskała siły. No ale ciągle coś jest u niej nie tak, bo ta pierwsza i najgorsza plama na ramieniu wciaż jest, raz lepsza, raz gorsza, masło, żółtko i mięso ciągle odpada. Od razu coś jej wyłazi dodatkowego. Tak że ciągle długa droga przede mną, często mam dość i nie wiem ile jeszcze "niespodzianek" mnie czeka, ale zdecydowałam się na taki system leczenia jej alergii to już w niego brnę. Jako ostateczność została jeszcze dieta wegetariańska. Raz na próbę posmarowałam plamę na ramieniu sterydem, to na chwilę zniknęło, a po 3 dniach było jeszcze gorsze, więc wiem na pewno, że sterydy nie pomogą i muszę być konsekwentna w tym na co się zdecydowałam. Też dasz radę. Twarda bądź. Pozdrawiam i powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka