Dodaj do ulubionych

Zaczynam dietę, możecie zerknąć...?

18.08.04, 09:46
Dziewczyny, objawy u małego opisałam w wątku "poradźcie od czego zacząć..." -
byłam u alergologa, nic nie wynikło, posmarowałam raz małego w dwóch
najbardziej zmienionych miejscach elocomem, teraz smaruję aksodermem. Jest
lepiej, ale zaczynam dietę eliminacyjną. a jadłam do tej pory wszystko,
łącznie z wafelkami czekoladowymi, orzechowymi, snickersiki, pomidorki,
paprykę, no wszystko. Pytanie - odstawić WSZYSTKO w cholerę co potecjalnie
uczula (tak, tak - przeczytałam wątek "dieta mamy..."), czy mogę zostawić np.
mąkę pszenną, założyć , że na gluten nie jest uczulony. Dodam, że
najsilniejsze zmiany miał tylko raz, nie pamiętam oczywiście, ćzy to po
leczo, winogronach, czy batonikach... I jeszcze ponawiam pytanie z
poprzedniego wątku - miałam wprowadzić słoiczki bo wracam niedługo do pracy,
teraz chyba nie ma to sensu, więc jak nie zdążę z tą dietą, czy mogę dać mu
po prostu Nutramigen, w czasie, jak mnie nie będzie? nie będzie mu za mało?
dodoam, że pracuję na pół etetu, max 5 godz. mnie nie będzie.
Acha, mały skończył 4 miesiące.
Obserwuj wątek
    • azoorek Re: Zaczynam dietę, możecie zerknąć...? 18.08.04, 09:49
      odpisalam ci w poprzednim twoim watku
    • azoorek Re: Zaczynam dietę, możecie zerknąć...? 18.08.04, 09:50
      napisz dokladnie co chcesz jesc- lacznie z dodatkami przyprawy itp.)
      • ja_sylwia Re: Zaczynam dietę, możecie zerknąć...? 18.08.04, 11:59
        dzięi za odzew..
        zamierzam jeść: wieprzowinę, indyka
        ziemniaki, brokuły, marchew gotowaną,
        jabłka
        kaszę gryczną, ryż
        mąka pszenna (?) ew. do jakichś ciast, placków ziemniaczanych
        pieczywo chrupkie kukurydziane i ryżowe
        chleb razowy na zakwasie
        margaryna rama olivio, nova
        dżem Łowicz ze śliwek
        sól
        woda

        mogę coś jeszcze..?

        boję się, że zjadę na wadze, i tak jestem chudzielec od zawsze. po ciąży było
        trochę lepiej..
        • agapb Re: Zaczynam dietę, możecie zerknąć...? 18.08.04, 12:25
          Sylwio,
          Bardzo dobrze robisz sporządzając sobie taką listę. Mam tylko wątpliwości do
          marchewki, bo często się nie sprawdza i mąki pszennej. Zamiast marchewki może
          być np fasolka szparagowa. To samo z jabłkami. Najczęściej jest tak, że
          uczulenie na jabłka idzie w parze z marchewką i śliwkami. Ale może w Waszym
          przypadku będzie OK. Gdyby jednak nie, to jabłka można zastąpić gruszką albo
          melonem a śliwki, no cóż, niewiele już zostaje możliwości...
          Mąka pszenna może szkodzić z powodu alergii na pszenicę i alergii na gluten.
          Myślę, że może lepiej z niej zrezygnować. A do placków ziemniaczanych można
          użyć mąki ziemniaczanej albo Sinlacu. Kupując chleb pytaj piekarza, czy nie
          dodaje mleka.
          Możesz spróbować jeszcze kaszę jaglaną, tapiokę i amarantus. Ja karmiąc
          Kajtusia jadłam na śniadanie Sinlac w postaci kaszki i zagryzałam chlebkiem
          ryżowym z gruszkami Williamsa z Gerbera. Na obiad robiłam sobie np. pierożki z
          mąki ziemniaczanej z dziczyzną. Na kolację jadłam pasztet z dzika upieczony
          przez moją Mamę bez jaj i bułki i nadmiaru przypraw. A i tak był pyszny!!
          Też chodziłam głodna ale tylko na początku. Było trudno, nawet bardzo, ale
          wytrzymałam.
          Powodzenia
          Aga
        • tubielka Re: Zaczynam dietę, możecie zerknąć...? 18.08.04, 12:49
          Czesc tez mam na imie Sylwia i mialam ten sam problem. Diete eliminacyjna
          zaczelam stosowac w zsadzie od poczatku i z karmieniem wytrzymalam do 6
          miesiecy, bo z jednej strony schudlam na wior (chyba juz mialam niedaleko do
          anorci) a z drugiej nie przynosilo to zadnych efektow dla corci. Z tego co
          czytam i obserwuje w wielu przypadkach stosowanie diety bardzo pomaga dzieciom
          (u nas nie bylo wyraznego efektu), trzymam wiec kciuki za Was.
        • azoorek Re: Zaczynam dietę, możecie zerknąć...? 18.08.04, 13:35
          Tak jak napisalam- ten dzem wywolal u mojego malego wielkie swedzace krosty,
          ale on ma uczulenie na sliwki. Z tym, ze po duzej ilosci swiezych sliwek nie
          bylo az tak zle, jak po kilku lyzeczkach tego dzemu. Wiec cos tam musi byc.
          Zreszta sa swieze owoce, ja sobie je przesmazam i mam na tydzien. Z margaryn
          profilaktycznie zrezygnowalabym - przynajmniej na poczatek potem sprobowalabym.
          U mnie alergia na marchew jest, ale nie ma na jablka (jest ale te podane juz
          bezposrednio malemu). Placki ziemniaczane oczywiscie bez jajek.Smaze tylko na
          oliwie z oliwek- nie uzywam olejow, bo potencjalnie podejrzane (i nie kupuje
          produktow gdzie pisze olej roslinny). Make pszenna rzeczywiscie mozna narazie
          wyrzucic, zastapic kaszami: jaglana, tapioka, amarantus. Wieprzowina u mnie tez
          nie wchodzi. Na piersi dziecko moze byc spokojnie karmione do 6 m. bez
          koniecznosci wprowadzania pokarmow. Jak zaczynalam prace, maly jadl tylko
          mleko. W pracy odciagalam 3 porcje na nastepny dzien i tak sie bawilam z
          miesiac, zanim wyeliminowalam 1 porcje za zupke. Przez nastepne 3 sciagalam te
          2 porcje, ale ostatnio po urlopie moj maly odmowil jedzenia sciagnietego mleka
          i je same zupki. A nie ma mnie w domu 10 g.Wiec wystarczy dobru laktator i 2
          butelki 360 ml. (na poczatku sciagalam ponad 0,5 mleka- jak rasowa krowka smile)
          Taki maly zjada ok. 150-160 ml. mleka. Troche zabawy jest z tym, ale u mnie
          jest sukces- skora piekna jak na alergika. Najgorzej jest jak sie pojdzie w
          gosci- to jest cyrk, bo nosze wlasne jedzenie, a nie kazdy moze pewne rzeczy
          zrozumiec. Od razu porady czy nie sprobowac bebilonu czy innej mieszanki-
          jakbym nie wiedziala, ze cos takiego istnieje.Ale z wagi to rzeczywiscie sie
          leci- w czasie ciazy przytylam 25 kg, a do tej pory schudlam ok. 35., ale ja to
          zawsze mialam troche cialka, wiec sie ciesze.

          aga i michalek
    • dominikams Re: Zaczynam dietę, możecie zerknąć...? 18.08.04, 10:38
      Cześć,
      z diety nie wykluczaj od razu wszystkiego, tylko typowe, klasyczne alergeny:
      nabiał, jajka, wołowinę/cielęcinę, ryby i owoce morza, pomidory, paprykę, owoce
      drobnopestkowe, czekoladę, kakao, orzechy.

      Jest duża szansa, że pomoże, po co od razu zakładać sobie pętlę na szyję? Jak
      się nie poprawi po 2-3 tyg., wtedy zastanowimy się, co jeszcze.

      I absolutnie nie wprowadzaj żadnych słoików!!! Za mały jeszcze, przyzwyczaj do
      Nutramigenu (próbowałaś już?), to mu na pewno wystarczy. Poza tym wprowadzenie
      czegokolwiek do diety synka zaburzyłoby kompletnie obserwację.

      Trzymam kciuki, nie martw się, na pewno nie będzie tak źle.
      Pozdrawiam
    • setia Re: Zaczynam dietę, możecie zerknąć...? 18.08.04, 13:33
      Zwrócę tylko uwagę na ten dżem Łowicza ze śliwek. Isma kiedyś pisała, ze
      zawiera siarkę ( użytą do konserwowania, czy czegoś innego, nie wiem) wysypka
      prawie murowana. Ja jadam dżemy i powidła Materne , np. morelowe, wydają mi się
      bardzo bezpieczne.
      • isma Re: Zaczynam dietę, możecie zerknąć...? 19.08.04, 09:30
        Uzupelniam, odnosnie sliwkowego.
        Produkt Lowicza, ktory ma na etykiecie napisane "dzem" siarki nie ma, ale maja
        ja "powidla" tej samej firmy. Nie mam pojecia, dlaczego - moze powidla robia z
        podsuszanych sliwek, a dzem ze swiezych?
        W kazdym razie etykiety nalezy czytac.
    • dominikams Re: Zaczynam dietę, możecie zerknąć...? 18.08.04, 15:12
      Sylwio,

      napisałam Ci już parę postów wyżej swoją opinię, ale powiem jeszcze raz:
      ponieważ nie byłaś wcześniej na żadnej diecie, nie odrzucaj wszystkiego od
      razu. Naprawdę dużo dzieci uczulonych jest tylko na te najsilniejsze alergeny
      (wymieniałam je już), dlatego staraj się jeść różne produkty, np owoce (oprócz
      drobnopestkowych i cytrusów),teraz jest sezon, wykorzystaj to. Oczywiście
      unikaj przetworzonych rzeczy z konserwantami, np. wędlin, dżemy też lepiej
      zrobić w domu.
      Moim zdaniem zawsze jest czas na odrzucenie reszty, jeśli sprawa nie wygląda
      dramatycznie i jest to początek wprowadzania diety.

      I jeszcze jedno: nie myśl, że ja bagatelizuję Twoje problemy, ja jestem bardzo
      drobiazgowa, jeśli chodzi o dietę, czasem pewnie za bardzo i nie raz już
      oberwało mi się od dziewczyn, że moje sugestie sa zbyt drastyczne i pochopne.
      Ale w Twoim przypadku naprawdę sadzę, że lepiej zastosować najpierw przez 2 - 3
      tygodnie umiarkowanie ograniczoną dietę - i dopiero, jeśli to nie poskutkuje -
      ograniczyć ją ostro.
      • ja_sylwia Re: Zaczynam dietę, możecie zerknąć...? 18.08.04, 19:42
        Bardzo dziękuję, ja też mam nadzieję, że nie jest tak źle.Jeszcze mam kilka
        pytań, bo pojutrze nie będę miała dostępu 2 tyg..
        1.jeśli skóra zacznie się poprawiać wcześniej, np.po tygodniu, czy mogę zacząć
        próbować rozszerzać dietę?
        2.od czego njlepiej zacząć??-jajka?jogurtu?chleba?pomidorów?
        3. co mam zrobić z tymi kupami, a raczej ich brakiem? ostatnio po 6 dniach
        dałam mu czopek,w niedzielę kupa, dziś mija 3 dzień bez
        4 a te bolące gazy? boli go tylko gdy ssie, weźmie kilka łyków i się wierci,
        purknie, znów parę łyków - no i płacz wielki przy tym purkaniu. może mam się
        zażerać jabłkami? albo suszone śliwki? (raczej nie działają...)
        5 no i jak mam go obserwować, bo jego NIE WYSYPUJE, tylko ma suche placki,
        czasem parę małych krosteczek,
        przepraszam, że tyle pytań na raz, ale pojutrze jadę do rodziców, brak dostępu
        do netu, buu
        pozdrawiam
        Sylwia
        • dominikams Re: Zaczynam dietę, możecie zerknąć...? 18.08.04, 21:31
          ja_sylwia napisała:

          > Bardzo dziękuję, ja też mam nadzieję, że nie jest tak źle.Jeszcze mam kilka
          > pytań, bo pojutrze nie będę miała dostępu 2 tyg..
          > 1.jeśli skóra zacznie się poprawiać wcześniej, np.po tygodniu, czy mogę
          zacząć
          > próbować rozszerzać dietę?

          Tak, jest duże prawdopodobieństwo, że skóra zareaguje szybciej, ale jeszcze
          pozostaje sprawa brzuszka, a tu zazwyczaj wszystko trwa dłużej, chociaż
          oczywiście u Was może być inaczej.
          Jeśli stan dziecka poprawi się całkowicie (tzn. ustąpią również objawy
          jelitowe), to oczywiście, możesz wprowadzić coś nowego wcześniej. Ale ja bym
          poczekała min. tydzień (tak jak piszesz).
          > 2.od czego njlepiej zacząć??-jajka?jogurtu?chleba?pomidorów?

          Myślę, że od chleba, ale najlepiej takiego sprawdzonego, tzn na zakwasie, bez
          polepszaczy, żaden tam Fitness czy inne z dodatkami. Najlepiej spytać w
          piekarni, czy napewno jest bez mleka.

          > 3. co mam zrobić z tymi kupami, a raczej ich brakiem? ostatnio po 6 dniach
          > dałam mu czopek,w niedzielę kupa, dziś mija 3 dzień bez

          podobno dzieci wyłącznie na piersi moga robić kupę nawet raz na tydzień i to
          też jest w normie. Tylko nie powinna kupa być bardzo twarda, bo wtedy
          kwalifikuje się to do zatwardzenia.
          > 4 a te bolące gazy? boli go tylko gdy ssie, weźmie kilka łyków i się wierci,
          > purknie, znów parę łyków - no i płacz wielki przy tym purkaniu. może mam się
          > zażerać jabłkami? albo suszone śliwki? (raczej nie działają...)

          Ja myślę, że to są kolkowe objawy alergiczne. Powinno się poprawić po
          wprowadzeniu diety. Potem możesz spróbować jakieś herbatki koperkowe, choć
          zdarzają się uczulenia na koperek. Ale w pierwszej kolejności dieta. A może to
          po prostu chwilowy bunt przy piersi - moja druga córka tak miała (chyba przez
          smoczek, ale nie mam pewności). Męczyłam się z nią przez dwa miesiące, byłam
          pewna, że to kolka (ale miała wtedy 4 -5 mies, więc to mnie zastanawiało, byłam
          na diecie), ale jak podałam (w ramach eksperymentu, bo już nie miałam siły)
          swoje mleko z butelki - jak ręką odjął. Oczywiście smoczek poszedł od razu do
          kosza, butelki do szafki i po jakimś czasie przeszło.

          > 5 no i jak mam go obserwować, bo jego NIE WYSYPUJE, tylko ma suche placki,
          > czasem parę małych krosteczek,

          Nie musi go wysypywać, suche placki też są typowe dla alergii i jeśli znikną i
          skóra zrobi się gładka, to można mówić o poprawie, ale tak jak wcześniej
          mówiłam, jeśli poprawi się tylko skóra, a brzuszek nadal nie będzie w porządku,
          to ja bym poczekała do tych 3 tygodni, potem może spróbowała z herbatką (nie
          wprowadzanąc nic innego). Jeśli masz możliwość (finansową), to kup sobie jakiś
          dobry preparat do nawilżania skóry. Ja używam Xerialine 500 (balsam do ciała
          firmy SVR, bardzo drogi - ok. 60 - 65 zł, ale wystarcza na sporo ponad pół
          roku, może rok, nie wiem, bo długo już go używamy - 2 moje córki i ja do rąk, a
          jeszcze tyle jest), dziewczyny polecają też preparaty ADermy.
          > przepraszam, że tyle pytań na raz, ale pojutrze jadę do rodziców, brak
          dostępu
          > do netu, buu

          Nie ma sprawy. Coś jeszcze chodzi Ci po głowie?
          > pozdrawiam
          > Sylwia

          Ja też pozdrawiam
          • ja_sylwia Re: Zaczynam dietę, możecie zerknąć...? 18.08.04, 23:18
            Dominika, jesteś wielkasmiledziękuję. Pytań mam mnóstwo oczywiście, co chwila coś
            mi tam po głowie lata, mąż na mnie wrzeszczy, mama jest załamanasmile Dziś
            beczałam nad plackami ziemniaczanymi z mąką ziemn., takie jakieś gluty smażone
            mi wyszły, głodna jestem i wątpiąca, czy to ma sens. Mały już jakby ładniejszy,
            choć przypuszczm, że trzyma go jeszcze po sterydzie. Acha, on ogólnie nie ma
            suchego ciałka, tylko te zmienione miejsca, pozostałe gładziutkie. Kąpię go
            teraz w Oilatum, później niczym nie smaruję, tylko te placki i policzki
            aksodermem. a tak na marginesie, chyba mu zęby pomału idą, pięści prawie połyka
            w całości, a drze się przy tym niemiłosiernie (nie płacze, tylko wydziera się
            ze złości, czy cóś?)
            miłej nocki życzę
    • chalsia Re: Zaczynam dietę, możecie zerknąć...? 19.08.04, 00:12
      Nie czytałam jeszcze całego wątku.
      Spokojnie możesz 4-ro miesięczne dziecko "zostawić" tylko i wyłącznie na
      Nutramigenie.

      Pozdrawiam,
      Chalsia
    • ja_sylwia Ponad tydzień diety, AZS.. 26.08.04, 16:10
      dziewczyny, dziękuję bardzo za rady.
      Po trzech dniach diety pojechałam do rodziców do innego miasta, małemu się
      bardzo pogorszyło, zaczął się drapać, jak to przepowiedziała jedna z was
      (przepraszam, nie pamiętam która), choć nie chciałam wierzyć, że rzucanie się w
      nocy to początek świądu...Znaleźliśmy tu świetną alergolog (pediatrzy do bani:
      (), która po DOKŁADNYCH (w końcu) oględzinach stwierdziła, że mały jest pięknym
      alergikiem z klasycznym AZS...buuu.... Pochwaliła mnie za dietę (dzięki
      dziewczyny!), więc całe szczęście, że byłam tam z mamą, która mi chciała
      młotkiem wybijać z głowy dietę beznabiałową, bezmleczną itp. Ponieważ zmiany
      były już na tyle duże poleciła Elidel.
      ***smaruję Elidelem małego 2xdziennie od 2 dni. Jest wyraźna poprawa.
      ***Cały czas stosuję dietę (włączyłam chleb, ponoć nie jest to uczulenie na
      gluten).
      ***Teraz, jak nie ma mnie w domu, mąż ma pozbyć się kota, chlip. chlip. chlip,
      poduszek z pierza, kwiatów doniczkowych, starych dywanów.
      ***Piorę w płatkach mydlanych wszystko,
      ***kąpię małego w Oilatum, smaruję też oilatum.
      Dziewczyny, ile dni mam małego smarować Elidelem??
      Czy mam później przerzucić się na coś słabszego, np. Optiderm?
      I co dalej, poczekać jak sobie radzi bez Elidelu i dopiero potem zacząć
      dietę?? Moją, czy jego??? Bo lekarka poleciła mu wprowadzać powoli zupki i
      soczki (w październhiku wracam do pracy...), czy lepiej ewentualnie
      przyzwyczajać do nutramigenu.
      No właśnie, czy może lepiej bebilon pepti. I czy mogę ewentualnie dać mu
      puchę Nutramigenu (oczywiście nie na raz...wink), a potem bebilon pepti? (po
      prostu mam jedną puchę w domu),
      z góry dzięuję za wszystkie sugestie, pozdrawiam
      Sylwia i 4,5 miesięczny już Jędruszka
      • dominikams Re: Ponad tydzień diety, AZS.. 26.08.04, 18:44
        Ojej, to fatalne wieści...
        Strasznie mi przykro, myślałam, że chociaż Wam łatwo pójdzie. Ale nie załamuj
        sie, to dopiero tydzień, poprawić sie może czasem dopiero po 3.

        Zacznij przyzwyczajać do Nutramigenu, pewnie nie bedzie łatwo na początku,
        mieszaj ze swoim mlekiem (mało N., duzo mleka),stopniowo zwiększajac ilość N.
        Może też być B. Pepti, ale podobno N. najlepszy (chociaż u nas niestety
        uczulał, ale to skrajny przypadek, więc się nie sugeruj). Z zupkami jeszcze bym
        się wstrzymała.

        O Elidelu nic nie podpowiem, my nie mamy AZS, tylko zwykłą alergię (objawy
        głównie brzuszne).

        Pozdrawiam,trzymajcie się.
        • kruffa Re: Ponad tydzień diety, AZS.. 27.08.04, 07:06
          Z Elidelem też ostrożnie. Jak się podgoi - odstawić i nie smarować dużych
          powierzchni. Ten lek nie zawiera sterydów, niemniej jednak jest bardzo silnym
          lekiem, więc ostroznie.

          Pozdr
          Kruffa
        • kruffa Re: Ponad tydzień diety, AZS.. 27.08.04, 07:09
          A i kup w Aprete Dermalibour A-dermy - rewelacyjnie działa na podkazenia skóry.
          Odkąd go mam mogłam zapomnieć o wszystkich maściach typu Elidel i sterydy.

          Kruffa
          • ja_sylwia Znów gorzej... 29.08.04, 18:02
            no właśnie,Kruffa, podgoiło się trochę i od 2 dni smaruję Elidelerm tylko
            wieczorem, no i dziś widzę, że dokladnie w tych samych, podgojonych miejscach
            pojawiły się krosteczki, czerwone placki, mały znów zaczyna się drapać. A ten
            dermalibur mam stosować zamiast elidelu? Przez jaki okres? I co mam zrobić z
            wprowadzaniem nowości do mojej chociaż diety? poczekać, aż się całkowicie wygoi
            po maściach? bo przecież nie będę wiedziała, jak go wysypie, czy to faktycznie
            po moim żarciu.. Cholera, podłamałam się trochę...
            pozdrawiam,sylwia
            • kruffa Re: Znów gorzej... 30.08.04, 16:14
              Ma się wygoić, ale nie po masciach, ale w wyniku diety. Jest nadal w diecie,
              wokół dziecka alergen.
              Dermalibour działa rewelacyjnie na podkazoną skórę. Można stosowac bez
              ograniczeń.
              Czerwonych placków nigdy nie smarowałam niczym poza własnie nim i masciami
              natłuszcającymi. Alergik nie ma ładnej skóry - dopóki nie swędzi i nie ma ran -
              nie ma problemu.
              Nie załamuj się, niestety będziesz niedługo ekspertem smile)

              Kruffa
              • ja_sylwia Re: Znów gorzej...dupa zimna... 03.09.04, 15:58
                to co mam jeszcze wywalić, może jabłka, marchew, przecież do cholery
                teoretycznie WSZYSTKO może uczulać, zanim ja znajdę ten cholerny alergen, to
                skończę karmić! mały ma prawie 5 miesięcy. a może mam się nie przejmować tymi
                paroma krostkami i mieć pod ręką elidel ew. dermalibour (jeszcze nie
                próbowałam).lekarka radzi mimo wszystko zacząć sprawdzać odrobinę twarogu (ja),
                a potem wprowadzać małemu jakieś zupki.Jestem zakręcona totalnie i wściekła. A
                czemu te krostki pojawiają się w tych samych miejscach??? nie powinno być tak,
                że np. przy stosowaniu elidelu na jedne miejsca, a przy "przyjmowaniu" alergenu
                wysypuje gdzie indziej?? zaczynam się po proistu podłąmywać, burakami i dżemami
                (swoimi) rzygam już, na brokuły nie mogę patrzeć, indyk mnie rozwala,
                wieprzowina śni mi się po nocach....
                ratunku,
                Sylwia
                • kruffa Re: Znów gorzej...dupa zimna... 05.09.04, 11:05
                  To ci chyba jeszcze przywale z grubej rury: po kiego ty się przejmujesz kilkoma
                  krostami ???? !!!!
                  Oczywiście nie należy ich bagatelizować, ale widać jest coś w twojej
                  diecie/otoczeniu co uczula małego. Spróbuj cos sobie wprowadzić z tych
                  teoterycznie bezpiecznych, zobacz czy się nie pogarsza, jeśli nie, spróbuj
                  wyrzycić na tydzień-dwa np. jabłko, które wcześniej zastąpiłaś np. gruszką. itp.
                  Sama jestem za restrykcyjna dietą, ale trzeba w tym zachowac jakiś umiar.
                  Twarogu bym nie tykała - bez sensu. Karm do 6 m-ca, a potem zacznij wprowadzać
                  kliek ryżowy lub kukurydziany na wodzie itp itd. Na twoim miejscu zaczęłabym też
                  w okolicach 6 m-ca przyzwyczajać małego do mieszanki mlekozastępczej (jako
                  smaku). Ale nie całą flachę, tylko po 20-30 ml. Jako picie lub deserek. Wiem, że
                  wiele mam nazywa je świństwem, ale wbrew pozorom dzieci je lubią, a ja wcale nie
                  uważam klieku zrobionego na tym mleku a coś ochydnego. Moje dziecko czesto w
                  czasie karmienia częstuje mnie swoją kaszą smile))))
                  Będziesz mogła potem dawać mu klieki na tym mleku.
                  Elidel podobnie jak sterydy uzywamy w ostateczności. To że nie jest to steryd
                  nie oznacza, ze jest super bezpieczny. To jest bardzo silny lek, zawierajacy
                  cytostatyki (stosowane przy leczeniu nowotworów)!!!! To nie jest krem
                  upiększajacy !!!!
                  Jeśli małego nie swędzi - natłuszczaj mu skórę, a te krostki zostaw w spokoju.
                  Dermalibour nie zwalczy krostek, ale nadkażenie (czerwona, zaogniona skóra),
                  które często idzie w parze z wysypką.
                  A co do występowania uczulenia w tym samym miejscu - przeciez to najbardziej
                  naturalne pod słońcem. Gdyby nie to do 12 m-ca bym małej nic nie wprowadziła
                  (jest koszmarnym alergikiem kontaktowym).
                  Podam ci przykład z własnego podwórka smile)):
                  po pewnym czasie doszłam do tego że krostki pojawiające się na policzkach małej
                  to nie uczulenie na pokarm, tylko na coś co dotknęła/otarła się. Gdy uczulało ją
                  coś z pokarmów miała wysypke na policzkach (koło skroni), ale tam też niała
                  często zmiany nie wiadomo skad i w jednym charakterystycznym miejscu na policzku
                  przy ustach. Jak ją tam wysypywało wiedziałam, że coś jest beee. Gdyby nie ta
                  regularność miejsc nic bym jej nie wprowadziła.

                  Pozdrawiam
                  Kruffa

                  • ja_sylwia Re: Znów gorzej...dupa zimna... 06.09.04, 09:26
                    Kruffa, Ty to ale pocieszyć potrafiszsmile
                    Odstawiam na parę dni dżemy jabłkowe i śliwkowe (własnej roboty), a z tym
                    twarogiem- boję się po prostu, że mi w końcu zęby wypadną, łykam 3x dziennie po
                    2 tabletki Calcium Gluconicum, ale boję się, że to i tak za mało...A co do
                    diety jeszcze..co poniektórzy lekarze twierdzą, że na głowę upadłam, nawet ta
                    całkiem niezła alergolog, kazała mi trochę nabiału jeść..
                    Wiecznie chodzę rozdrażniona, głodna i zła, w marketach oglądam słodycze,
                    owocki i beczeć mi się chce. A jeszcze w dodatku mały ma problemy z napięciem
                    mięśniowym, mam go maltretować 3 x dziennie ćwiczeniami metodą Vojty - tragedia
                    po prostu, mały drze się rozpaczliwie i jak tu mu spokojny, niestresujący żywot
                    zapewnić??
                    Chyba wybiorę się po ten Dermalibour, wczoraj mały znów był wysypany
                    (odstawiłam elidel na półtora dnia), wysypuje go zawsze pod brodą, na szyjce,
                    klacie, no i zaczęły pojawiać się krosty w INNYCH miejscach (wykrakałam) - na
                    brzuchu pojedyncze. Najgorzej zawsze jest pod brodą, szyja i klata, jak tylko
                    wysypie, a nie posmaruję, to zaczyna się drapać - nie mogę na to patrzeć.
                    No i ma pełno suchych placków, na pleckach, ramionkach i udach. O dziwo, znikła
                    szorstkość policzków (tfu, tfu, na psa urok).
                    Nutramigen zamierzam mu podać już w tym tygodniu, bo za 3 tyg. wracam do pracy,
                    więc niech się bąk przyzwyczaja.
                    Acha i jeszcze..prawie wszyscy lekarze, z którymi się spotkałam nie uważają
                    bardzo ścisłej diety eliminacyjnej za dobry sposób. Radzą od czasu do czasu po
                    troszkę jeść potencjalnie alergizujące rzeczy, niby dzieciak ma się
                    przyzwyczajać do normalnego życia i żarcia. Że niby takie diety wręcz mają
                    negatywna skutki w przyszłości. No wiem, wiem, co niektóre mamay tu na forum o
                    tym sądzą, ale po prostu takie są opinie lekarzy, nie wszystkich oczywiście.
                    Pozdrawiam i dzięki za uwagismile
                    Sylwia
                    • kruffa Re: Znów gorzej...dupa zimna... 06.09.04, 10:55
                      Ja nadal przy swoim - nabiału bym nie jadła. Zęby na 100% ci nie wypadną. Wapna
                      można jeść 1000-1200 mg/dobę - za dużo też nie zdrowo.
                      Kiedy nie jadłam nabiału (6 m-cy) łykałam wapno i pierwszy raz od matury (czyli
                      od kilkunastu lat) miałam tak mocne paznokcie. Wyrosły mi szpony, które się nie
                      łamały i nie rozdwajały. Łykałam też 1 tabletką witamin.
                      Kiedy jadłam już wszytstko zarówno paznokcie, włosy i skóra "posypały" się.
                      A co do bycia głodną. Pokombinuj. Moje dziecko nadal ma dość ograniczoną dietę,
                      a jakie cudeńka mozna wykombinowac z tych produktów.

                      Kruffa
                      • ja_sylwia Re: Znów gorzej...dupa zimna... 18.09.04, 16:22
                        TO znowu ja...
                        cały czas jestem na diecie, dłuuuuugo nie było poprawy bywało raczej gorzej
                        niż lepiej. Ostatnio przez jakieś pięć dni było super (o ile z AZS można
                        wyglądać uper - szorstkość i krosteczki zostały), tylko w niedzielę miał
                        chrzciny i wieczorem zaogniła mu się szyjka, ale przypuszczam, że dlatego, że
                        go tylko raz, rano, natłuściłam (a może kalafior??). Przemyciłam do diety
                        banana, pierniczki uszatki i katarzynki (no MUSZĘ po prostu)i gotowane żółtko.
                        TO żółtko jadłam 4 dni i nic się nie pogorszyło, a wczoraj zjadłam kawalątek
                        dosłownie białka+ całe żółtko i dziś już wygląda okropnie. Ale: w międzyczasie
                        przyszła do nas potencjalna niania, wyperfumowana i, jak się okazało,
                        posiadaczka psa. Może to ona...? Chociaż mimo wszystko ja stawiam na to białko
                        kurze, co Wy na to???
                        Byliśmy u kolejnego lekarza i na razie sobie odpuszczam - niczego nowego już
                        się nie dowiem, a z kasą krucho.
                        Kilka razy dziennie (ok 5x nie za dużo?)natłuszczam małego - smaruję go
                        mleczkiem Topialyse (niezłe), na twarz Lipobase (taka se) na suche, czerwone
                        plamki za radą Kruffy stosuję Dermalibour, ale nie jestem nim zachwycona, mam
                        wrażenie, że on nie natłuszcza skóry, po nim dalej jest taka sucha. A jak się
                        zaognia to mimo wszystko smaruję elidelem, rzadko. Nasza alergolog twierdzi, że
                        elidel pomaga właśnie na takie początki, potem to już tylko steryd a tego chcę
                        uniknąć. Opowiedziała mi kilka przypadków, co to jej się nóż w kieszeni otwiera
                        jak widzi dziecko obłażące ze skóry, ale matka za nic nie użyje sterydu... No w
                        sumie ja też nie chcę go używać, ale jak trzeba będzie...
                        Acha, dziewczyny, napiszcie co potencjalnie najłatwiej mogę wprowadzić do
                        swojej diety, może jakiś owoc, warzywo.
                        Teraz jem:
                        *chleb razowy i mieszany (jakoś przeszedł, mąka pszenna chyba też jest ok)
                        *margaryna bezmleczna
                        *ziemniaki
                        *czasem ryż lub kasza gryczana
                        *cukinia, groszek, buraki, brokuły
                        *żółtko na twardo
                        *jabłko, banan
                        *dżem śliwkowy
                        *wieprz, indyk
                        *czasem czosnek do mięsa
                        *sól, cukier
                        *woda, herbata z melisy
                        *wapno Calcium GLuconicu 2x po dwie dziennie (nie z amało?)i Prenatal

                        alergolog twierdzi, że mam już niczego nie wyrzucać, schudłam koszmarnie, ważę
                        mniej niż przed ciążą, a zawsze byłam chudzielcem.

                        A z pozytywów-mały nauczył się piś Nutramigen (tfu, tfu odpukać), najpierw mu
                        mieszałam, trochę się buntował, cofało mu się to świństwo, teraz wciąga 140 i
                        jeszcze opędzlowuje dwa cycki. Za 2 tyg wracam do pracy, to mam nadzieję, że
                        jakoś będzie toto jadł.

                        A, i jeszcze coś. Kiedyś wyczytałam, że któraś je ciasteczka holenderskie, te
                        niby bez jajek, mleka itp. Jakoś im nie ufam, umieścili na opakowaniu taki
                        tekst: "wyprodukowano w zakładzie, w którym do produkcji RÓWNIEŻ używa się:
                        mleka, jaj, orzechów, czekolady" (tak mniej więcej to brzmiało). No nie wiem,
                        jak dla mnie, to brzmi to co najmniej podejrzanie i ...może asekurancko..?
                        Pozdrawiam,
                        Sylwia
                        • kruffa Re: Znów gorzej...dupa zimna... 18.09.04, 21:04
                          1. Dermalibour nie jest maścią natłuszcającą. On goi nadkazone wysypka miejsca.
                          2. jeśli jesz juz jajka/zółtka to tylko w przetworach
                          3. jesli uczulenie tylko na szyjce - to może nie jest to od jedzenia - tylko
                          kontaktowe, moze otarcie od ubranka (osobiscie takie coś przerabiałam sad)
                          4. nie jedz słodyczy ze sklepu - jeśli jesz maki glutenowe to masz taką masę
                          mozliwości. Upiecz sobie coś. Na tym forum przepisów znajdziesz mnóstwo.
                          5. co do ciasteczek holenderskich patrz pkt 4 smile))
                          6. moze być niania a może być białko - niestety sama musisz do tego dojść
                          7. ja bym próbowałam wprowadzić kukurydzę, do chleba smalec,z owoców gruszki
                          (jest sezon), sinlac (zupełnie niezła, sycąca kaszka smile), jeśli jesz pszenicę i
                          żyto to z powodzeniem możesz kaszę jecznienną, spróbowałabym fasolkę, kapustę,
                          cebulę etc.
                          A co do natłuszczania - poszukaj na forum maści robionych - wychodzi o wiele
                          taniej smile) - jak doszłam do 60-70 pln tygodniowo na kremy/masci to poprosiłam
                          lekarkę o kilka przepisów na masci, u nas rewelacyjnie sprawdza się z lanoliną
                          na bazie cholesterolowej.

                          Kruffa
                          • ja_sylwia Re: Znów gorzej...dupa zimna... 18.09.04, 21:48
                            dzięki, kruffa, wiedziałam, że na Ciebie mogę liczyćsmile. Przybliż mi prosze pkt
                            2. O co chodzi z tymi przetworami? Ja jem gotowane żółtko, hapsik na raz, nie
                            mam pomysłu co mam z nim zrobić.
                            Sinlac kupiłam, ale nie mogę tego przełknąć. A jeśli chodzi o gruszki (myślałam
                            o nich), cebulę, kapustę i fasolkę to prawdę mówiąc boję się, żeby małego
                            brzuszek nie bolał...ehh
                            dzięki i pozdrawiam,
                            Sylwia
                            • kruffa Re: Znów gorzej...dupa zimna... 18.09.04, 22:30
                              W przetworach - oznacza w rozcieńczeniu. Np mozesz zrobić sobie lane kluski na
                              wodzie do zupy, placki ziemniaczne etc . Wiadomo iz z 1 jajka wychodzi tego
                              sporo - porcja np. dla 2 osób. W skórcie: po to aby nie jeść tego jajka za duzo
                              na raz.
                              A co do kapusty i fasolki - nie powinny mu już zaszkodzić (chodzi o kolki), a
                              teraz jest sezon. I nie mówię tu o ziarnach fasoli ale o szpatagowej smile)

                              Kruffa
                              • ja_sylwia Re: Znów gorzej...dupa zimna... 19.09.04, 18:07
                                Kruffa, przepraszam, że tak mędzę, ale skąd będę miała pewność, że dokładnie
                                oddzielę żółtko od białka, choćbym się nie wiem jak starała??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka