Dodaj do ulubionych

gorki i dolki

30.08.04, 09:53
Bylo dobrze, Ola nie byla wysypana. Nawet udalo sie rozszerzyc jej diete do
11 produktow. jakie to cudowne uczucie patrzec na mala, czysciutenka, bez
krostek, suchych plackow, zaczerwienien. Ale wszystko co dobre sie konczy.
Tak jak i moja cierpliwosc. Cholera jasna, ze to zawsze musi wrocic. Nic nie
wprowadzilam, nic sie nie zmienilo a mala wysypana. OK jedyna zmienna jest
zabkwoanie, lekarz nawet powiedzial, ze zaczynaja wszystkie wychodzic w
jednym czasie. To moze byc przyczyna, ale ja wpadam juz w jakis obled. Boje
sie rano mala rozebrac, boje sie zobaczyc jak wyglada jej skora. Pocieszajace
jest to ze sie nie drapie. Ma ogromne place na zgieciach przy stopach, od
strony kostek i nie drapie. Wiem, ze moj nastroj moze wplywac na jej stan
skory, ale czasami brakuje sil. Jak czytam ile dzieci jedza rzeczy, ze jedza
kotleciki zupki, biszkopty, jogurciki, to zawsze przed oczami mam Ole z
chrupka w reku. Zaczynam obawiac sie jesieni, ze bedzie gorzej, ze moze ona
nigdy nie sprobuje jogurtu itd itd.
Chyba jak nigdy potrzebuje wsparcia
D.
Obserwuj wątek
    • kerstink Re: gorki i dolki 30.08.04, 10:01
      Ale to wlasnie moze byc od zabek !
      Moj syn reaguje na przeziebienia, goraczki, szczepienia, a zabkowanie jest z tej
      samej kategorii.

      Nie przejmuj sie tym, co inne dzieci jedza. Byc moze im to wcale nie sluzy, to
      tylko bardziej przyjete i prostsze (szczegolnie dla matki). Ja z kolei zaczne
      sie martwic o corke, ktora chetnie by zjadla ciesteczka, biszkopty, jogurty, ale
      zadnych owocow i warzyw, moze sprobuje wspomniane chrupki ?
      K.
    • dominikams Re: gorki i dolki 30.08.04, 11:26
      Strasznie Ci współczuję, wiem, co czujesz. Ja przeżywam to samo, te same myśli,
      miotanie się z bezsilności, tak jak mówisz - wpadanie w obłęd, wszystko
      podejrzane. Przy "życiu" trzyma mnie fakt, że starsza wyrosła, więc chyba
      szansa jest. A w ogóle to może rzeczywiście od zębów. Jeśli jednak nie ustapi
      po jakimś czasie (nic nie będzie się zmieniało mimo pokazania się zębów), to ja
      bym zaczęła wykluczać po jednym (lub dwa) produkcie z diety, u nas niestety w
      wieku ok. 1,5 roku uczuliła marchew, doszliśmy do tego właśnie taką metodą. Na
      szczęście po następnych 6 mies. było już dobrze.

      Nie pamiętam w jakim wieku jest Ola?


      Dla pocieszenia dodam, ze Maya nie może jeść żadnych chrupek, do jedzenia
      rączką dostaje amarantus (popping) na sucho i ziemniak - ugotowany, w
      kawałeczkach. Więc już w ogóle tragedia, ale staram się o tym jak najmniej
      myśleć, bo jak myślę, to się załamuję.
      • ndowson Re: gorki i dolki 30.08.04, 11:39
        Ola ma 9 miesiecy. Chyba nie powinnam narzekac, sa gorsze przypadki nawet
        alergii, ale wiecie co, przeraza mnie fakt, ze jesli nawet jest dobdrze,
        tydzien, dwa, miesiac to nie oznacza ze juz wyrosla, nie oznacza to takze, ze
        nie moze byc gorzej. To pesymistyczne podejscie, wiem ale gdzies po drodze od
        lekarza do lekarza zgubilam optymizm. Oddalabym jej wszystko, kazda czastke
        siebie zeby tylko jej pomoc. Nie wysypka mnie doluje ale bezsilnosc. Zawsze
        sobie ze wszsytkim radzilam, nie narzekalam a dzis czuje sie bezbronna.
        Pocieszajace, ze nie swedzi a moze tylko sie nie drapie a swedzi? moze
        dzielnie, bardziej niz ja ten maluszek znosi chorobe??
        • dominikams Re: gorki i dolki 30.08.04, 12:26
          Jeśli nie drapie, to raczej nie swędzi, tym bardziej, ze w takim miejscu to ma
          łatwy dostęp. Zosia po marchwi miała rozszerzającą się swędzącą plemę pod
          pachą. na szczęście było chłodno, wiec nosiła bluzeczki z długim rękawem i nie
          drapała się, ale wystarczyło ściągnąć bluzkę, a rączki od razu wiedziały, gdzie
          sięgnąć.

          Ja też jestem raczej pesymistką, ale fakt, że ostatnio coś tam zaczęła jeść (do
          10 mies. był tylko ziemniak) bardzo dużo dla mnie znaczy.
        • kruffa Re: gorki i dolki 30.08.04, 12:56
          No to widzę, że załapałaś doła !!!!
          Kobitko głowa do góry !!!! 9 miesięcy i 11 produktów - dla mnie to rewelacja.
          Na potrzeby tego postu policzyłam co je moja prawie 15 miesięczna Bambaryła -
          wyszło mi 20. Teraz testujemy 21 - fasolę. Z tych 20 - 7 udało się wprowadzić w
          wakacje (sezonowe warzywa). Jak mała miała 9 miesięcy jadła Nutramigen z kaszą
          jaglaną. Teraz widzę, że rzeczywiście w okolicach 12 m-ca zaczęło się naprawdę
          poprawić - mówiła mi kiedyś o tym mama 3 alergików.
          Z testowanych rzeczy tylko banan okazał się beeee - zaryzykowałam - mała
          zwymiotowała, ale nawet jedna krostka jej nie wyszła. Jogurt będziemy próbować
          za rok i powiem szczerze, że nie wierzę aby mogła go wtedy jeść, ale kiedyś na
          pewno bedzie jadła.
          Wydaje mi się, że każdej z nas potrzebna jest odrobina dyskansu do choroby
          dziecka. Właśnie wróciłam od małej. Jakieś tam plamki na nogach jej
          powychodziły, ale widzę, że nie groźne. Mała chlapie się w wodzie, biega po
          piasku, trawie etc. Ma zmiany pod kolankami (zaczerwienienia), które po nocy
          znikają. Olewam to.
          Nie bój się tak panicznie jesieni - bo wykraczesz smile)) Nasze dzieci sa coraz
          starsze. Pewnie będą jescze jakies zmiany, wysypki, ale za dużo już wiemy, żeby
          miała potwórzyć się historia z zimy. Poza tym to jest charakterystyczne dla
          alergika, a zmiany znikną całkowicie gdzieś ok. 5-6 roku zycia.
          I wiesz co? Zostaw dzieciaka chociaz na 2 dni i wyjedź gdzies z mężem,
          gdziekolwiek. Mi jest prościej, bo chodze do pracy, więc codziennie odrywam się
          od tego.
          A poza tym mam swoją mantrę: Moje dziecko i tak będzie zdrowsze od swoich
          wszystkojedzących rówieśników, bo ja sama już jadam tak ona będzie przez całe
          życie (mam nadzieję). Ja sama dzięki temu będę zdrowsza. Kiedyś bardzo lubiłam
          parówki, teraz do ust ich nie wezmę. itp itd.
          I pisze ci to ta, która w zimie nie była w stanie patrzeć na własne dziecko w
          kapieli, bo ryczałam jak bóbr, gdy widziałam jej skórę.
          Teraz juz się tak nie boję. Teraz kocham każdego jej parcha, bo jest jej. Jak
          ja swędzi, to sama ją drapię. Siedzi sobie u mnie na kolanach, wtulona i
          drapiemy się pod kolankiem smile))

          Kruffa
    • mabarrt88 Re: gorki i dolki 30.08.04, 13:33
      nie martw się mam syna 2-lata właśnie wróciłam ze szpitala niewiele je tydzień
      na hydrokrtizonie,spuchnięty wylewy podskórne,mowią ze od czereśni ale on nie
      jadł ja wim swoje potwierdza to alergolog prowadzący to od ibufromu na gorączkę
      głowa do góry damy sobie z tym cholerstwem radę pozdrowienia pa całusy
    • patyska Re: gorki i dolki 31.08.04, 11:01
      proponuje wsparcie - szczegoly na telefon wink))

      Patrycja i Jeremi
      • mabarrt88 Re: gorki i dolki 31.08.04, 14:15
        patyska dlaczego na tlefon nich wszyscy wszystkim pomagają nasze doświadczenia
        dają wiele innym mało piszę ale bardzo czensto czytam to forum naprawdę mam
        mega alergika zaczeło się od 2-tyg.ur.10p 4kg.57cm.póżniej koszmar i tak cały
        czas przecież to ja dla niego mojego syna żyję pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka