cytruska1
26.09.14, 11:40
Po 10 tyg. walki udało się zbić candidę u córki (7l.) z obfitej do: nie wyhodowano!
a u młodszej (4l) z obfitej do 'nieznamiennej' czyli na +
Pierwsze 2 tyg. ograniczałam stopniowo składniki zakazane (od razu cukier do zera), potem coraz bardziej nabiał i na koniec gluten. Tak przetrwałyśmy 8 tyg. 10 dni temu oddałam kał na posiew i taki mamy wynik. Byłam szcześliwa przez chwilę, a potem się okazało, że starsza dostała krople do oka z antybiotykim i sterydem, mógł podkarmić znowu grzyba i się zamartwiam, ale i tak kontynuujemy dietę ze wzgl. na młodszą, gdzieś za tydzień oddam kontrolnie kał do innego laboratorium, żeby sparwdzić co ze starszą i czy u młodszej jeszcze się wyhoduje. Przeszłyśmy ciężką drogę, ale jestem dobrej myśli, jeśli się udało ze starszą, to mam nadzieję, że i z młodszą się uda. Jest tylko strach, czy to znowu nie zacznie narastać, kiedy zaczniemy jeść normalnie, czy uda nam się pożegnać grzyba na zawsze...?
Jakby co służę radą i moimi doświadczeniami.
A bardziej doświadczonych pytam: Czy jeżeli candida odpuszcza to znaczy, że nie mamy pasożytów i alergii?
A tak poza tematem, mam teraz coś takiego, że u każdego widzę pasożyty i grzyba

wy też?