Dodaj do ulubionych

W obronie p. Iwanow!!!

09.11.04, 01:01
Witajcie po 6 tygodniowej przerwie! wchodzę dziś na forum i sledzę co się
działo podczas mojej nieobecności i co widzę-chyba jakaś nagonka na kobietę o
której ja osobiście mam dobre zdanie.Owszem, zgadzam się z tym, że
jest "trochę nawiedzona", ale wiedzę i doświadcznie ma ogromne i tylko dzięki
niej po 8 miesiacach diety moje dziecko wyszło na prostą!A w to, że udawała
matkę 2-letniego dziecka i podszywała sie na forum, nie chce mi sie wierzyć!
Po co miałaby to robić?To poważna kobieta, pisze artykuły do "Dziecka
alergicznego", a na brak klientów na pewno nie narzeka.Przyznaję, że łatwiej
sie z nią rozmawia osobiście niz przez telefon i że przy pierwszym kontakcie
z nią można mieć wrażenie, że chce nas wciągnąć do sekty, ale pewnie tylko
dlatego, że tak brutalnie przedstawiła mi te skutki
powiedzmy "niedostosowania sie do jej rad", ze strachu i w poczuciu
beznadziejności posłuchałam jej i naprawdę nie żałuję!Poza tym poświęciła nam
naprawdę duzo czasu, przekazała dużo informacji o których nie miałam
zielonego pojęcia, a co najważniejsze jej rady odnoszą skutek!zanim trafiłam
do niej, żaden lekarz nie zasugerował nawet, że przyczyną dolegliwości mojego
dziecka może być alergia (przy objawach, teraz wiem, tak
charakterystycznych).Nawet teraz do alergologa chodzimy raczej po recepty
niż "dobre rady", a jak sobie ptzypomnę rozmowę z alergologami z IMiDz
(podczas targów w Smyku), to łapię się za głowę (nie jeść jaj , mleka,
wołowiny-resztę można, smarować sterydami, zrobić badania krwi na Ig, mimo,
że były już robione i Ig wyszło niepodwyzszone, itd).Natomiast dietetyk (na
tych samych targach), nie miał zadnych zastrzeżeń co do diety zalecanej przez
Iwanow.Najważniejsze, że są efekty!Maja na początku diety jadła tylko jagnię,
królik, tapiokę, makaron bezglutenowy i Nutramigen, a teraz po 8
miesiącach:ryż, kasza jaglana, quinoa, amarantus, kukurydza, soja, indyk,
bażant, przepiórka, wiśnia, czereśnia, czarny bez, aronia,banan, wszystkie
kapusty, brukselkę, kalarepę, cukinie, dynie,koperek, ziemniaki, marchew,
fasolka,kabaczek, patison itd...), skóra piękna, śpi całą noc jak aniołek,
tylko z wagą jeszcze trochę walczymy (19 miesięcy-9600).Rozpisałam się trochę
ale chcę przekonać wszystkie mamy, które się wachają, że warto jej uwierzyć!
też czasami wychodząc od niej myslę sobie"dzisiaj babo chyba miałaś zły dzień
i chyba ci sie coś popieprzyło, bo ostatnio mówiłaś co innego", ale po takim
czasie jakis tam poziom wiedzy na temat alergii każdy z nas ma i wtedy
intuicja podpowiada mi jak sie zachować.
Aha! i najważniejsze, to robic notatki. Prowadzę tabelkę z kolumnami:data,
stolce, skóra, sen, mięso, warzywa, owoce, zboza, wszystko inne,
okoliczności; oprócz tego notuje dokładnie w zeszycie godziny i ilosci
posiłków i bardzo to pomaga. Nie wyobrażam sobie bez tych notatek wyśledzić
czegokolwiek, a tak mam wszystko jak na dłoni.
Obserwuj wątek
    • szwedka_kredka Re: W obronie p. Iwanow!!! 09.11.04, 09:40
      Agato, czy możesz mi napisać kim jest ta pani?
      • agata9991 Re: W obronie p. Iwanow!!! 09.11.04, 12:06
        Jest to pani-z wykształcenia magister dietetyk, która prowadzi w Poznaniu sklep
        ze zdrową żynością i słuzy pomocą i doswiadczeniem w zwalczaniu alergii.
    • morkisowie Re: W obronie p. Iwanow!!! 09.11.04, 11:31
      Nie przekonujesz mnie.Może wcześniej nie trafiłaś do specjalisty.Rozmowaz
      lekarzem na Targach jest chyba bez sensu bo przecież w krótkiej lub nawet
      dłuższej pogadance cię nie zdjagnozuje a to co mówili(to co napisałaś) to
      przecież prawda przecież Pani Iwanow nie kazał ci jeść wołowiny czy mleka.Więc
      to samo co lekarze mówiła tylko zaostrzyła ci pewnie dietę do kliku składników
      i pewnie miała szczęście że trafiła bo wszystko może uczulać.
      No i samazauważyłaś nie konsekwencję w jej postępowaniu cytat: też czasami
      wychodząc od niej myslę sobie"dzisiaj babo chyba miałaś zły dzień
      > i chyba ci sie coś popieprzyło, bo ostatnio mówiłaś co innego"
      .Podważanie wiedzy lekarzy to nie jest dobry pomysł.
      Mieszkam w Kórniku koło Poznania.Jest tu świetny homeopata(podobno) do którego
      przyjeżdżają zw wszystkich stron.Ale bardzo kontrowersyjny i ja do niego nie
      poszłam.
      Przykład.Na skazę białkową kazał jeść wszystko łącznie z nabiałem i leki
      homeopatyczne które zapisał.Poza tym dla wszystkich dzieci zakaz witaminy D3
      iszczepionki też są bee.
      Podobno pomaga ale to nie na moje nerwy.Pewnie taksamo jest z Panią Iwanow raz
      trafia raz nie.Ale to dla mnie ruletka.(Po tym co mi kazła zrobić -podawać
      gluten przed drugą biopsją no i diagnoza że syn już z tego nie wyjdzie-czy to
      jest podejście osoby chcącej leczyć?)
      To tyle.
      • agata9991 Re: W obronie p. Iwanow!!! 09.11.04, 12:02
        Znam podejscie wielu lekarzy, choćby z sytuacji opisywanych na forum przez mamy-
        odstawić to, tamto, ale co zamiast to juz nie powiedzą.Ja nawet nie wiedziałam,
        ze istnieje coś takiego jak proso boliwijskie(quinoa), czy sorgo, bądź, że
        amarantus np.ma więcej wapnia niz mleko.Poza tym p. Iwanow nie ułozyła mi
        jakiejś diety cud która nas uleczyła-wskazała jedynie na grupy produktów,
        których prawdopodobieństwo uczulenia jest niewielkie, ale wiadomo podstawa to
        notatki.Analizując je ze mną,wskazywała co moze być przyczyna dolegliwości.jak
        wiadomo nie ma bezpiecznych produktów, każde dziecko reaguje inaczej.Maja do
        dzis nie moze gruszki ,jabłka, brzoskwini, moreli.W wieku 11 miesięcy, kiedy
        dziecko je juz prawie wszystko, bardzo trudno znaleźć alergen, potzrebna była
        radykalna zmiana diety-czyli odstawienie wszystkiego co jadło do tej
        pory.Radykalne przejscie na królika, jagnię, makaron i tapiokę, choć nie było
        to łatwe, pozwoliło wyciszyć organizm, zeby nastepnie wprowadzać każdy produkt
        kolejno, obserwujac co się dzieje. i teraz myslę, że to była podstawa naszego
        sukcesu.Tak jak pisałam, nam pomogła, więc siłą rzeczy będę ją polecać.
        Z tym glutenem w Twoim przypadku, to rzeczywiscie dziwne, nam za każdym razem
        powtarza, ze z dala od glutenu na co najmniej 2 lata.
        • isma Re: W obronie p. Iwanow!!! 09.11.04, 12:21
          Ale problem na forum z p. mgr nie dotyczyl tak naprawde jej umiejetnosci, tylko
          sposobu, w jaki sie na forum zaprezentowala. I tyle.
          A argument, ze "ktos jest powazna osoba, wiec nie moglby, bo po co..." - no,
          coz, wydawaloby sie, ze jak sie np. jest najbogatszym Polakiem, to juz naprawde
          jedna rafineria w te czy w te nie robi roznicy... A jednak wink))
        • kruffa Re: W obronie p. Iwanow!!! 09.11.04, 12:32
          Wiesz, też kontaktowałam się z tą panią - zadzwoniłam, bo chciałam coś zamówić
          i gdybym nie wiedziała tego co wiem o chrobie mojego dziecka - to bym chyba
          myślała o strzelaniu sobie w głowę smile)
          Nasza lekarka ma też bardzo sprecyzowane poglądy co do diety, ale nie w popada
          w tak straszliwe skrajności. A już ten wymysł aby przez cały dzień dawać
          dziecku z kasz tylko np. ryz, drugiego kukurydzę a trzeciego np. jaglaną to już
          lekka przesada. Rozumiem, że nalezy dietę urozmaicać, ale w taki sposób - to
          trzeba miec nierówno pod sufitem.
          Kobieta przesadza, tym bardziej że nie jest lekarzem, a tylko dietetykiem
          (cokolwiek to znaczy), a zachowuje się jak wyrocznia tego świata w dziedzinie
          alergii i AZS. A stwierdzenia "u nas w Poznaniu to tak, a w W-wie nie wiedzą i
          nie rozumiem dleczego takich badań nie robią" i inne tego rodzaju teksty są
          trochę poniżej pasa.
          Ponadto przesłac alergikowi dzem z kwaskiem cytrynowym i inne tego rodzaju
          wynalazki to już lekka przesada. Byłam ciekawa, co przyśle oprócz kasz, które
          zamówiłam i powiem szczerze, że tym co dodała do paczki (prosiłam o to, ale nia
          miałam składu przed oczami) z polecenia byłam delikatnie mówiąc rozczarowana.
          Ciastka sama zjadłam (bo dziecku to bym się ich nie odważyła dać) a dzem dotąd
          stoi na półce i nie wiem co z nim zrobić...

          Kruffa
          • agata9991 Re: W obronie p. Iwanow!!! 09.11.04, 13:16
            dobra, kończmy ten temat, jeżeli ktos bedzie chciał wiedzieć cos wiecej niech
            napisze na priv. Co do tamtejszego forum, tak jak pisałam, nie było mnie wtedy,
            nie widziałam, a nawet przeczytać już nie można. Co do ciastek Kruffa, nie wiem
            jakie zamówiłaś, ale ja osobiscie nie znam lepszych wyrobów (ciastka, wafle,
            preceli, paluszki itd), niż "3Pauly Glutenfrei", a niestety nigdzie w Warszawie
            ich nie spotkałam. Jakby któraś mama gdzieś je upolowała, niech da znać!
            • szwedka_kredka Re: W obronie p. Iwanow!!! 09.11.04, 14:43
              Przepraszam, już ostatnie pytanie, czy te rzeczy zamawia się w internecie?
              • agata9991 Re: W obronie p. Iwanow!!! 09.11.04, 18:16
                jak mieszkasz w poznaniu, to mozesz pójsć do jej sklepu.Adressurpriseds. Pod lipami 16
          • agapb Re: W obronie p. Iwanow!!! 10.11.04, 15:39
            Pozwolę się nie do końca z Tobą zgodzić, Kruffa.
            Ja także dzwoniłam do Pani Iwanow i też zamawiałam u niej przesyłkę.
            Rzeczywiście jest kontrowersyjna i narzuca mocno swoje zdanie, natomiast
            uważam, że co do "trzydniówki" czyli podawania jednego pokarmu raz na trzy dni,
            mam rację. Wiem także z innych źródeł, że dany pokarm zwykle pozostaje w
            organiźmie 72 godziny, czyli właśnie 3 dni. W przypadku szkodliwego pokarmu
            podawanego codziennie może wystąpić gwałtowna reakcja. Podawanie nowego pokarmu
            raz na trzy dni utrzega przed ewentualną silną reakcją. Ja wprowadzam teraz
            nowe pokarmy właśnie raz na trzy dni i bardzo dobrze przez to obserwuję reakcję
            synka. Jeżeli uda mi sie wprowadzić na tyle dużo nowych składników do diety to
            będę się starała, aby synek jadł jedną rzecz raz na 3 dni. Do mnie do
            przemawia. Uważam, że ma to sens.
            Owszem, sposób zaprezentowania się Pani Iwanow na forum rzeczywiście nie był
            trafiony, ale myślę, że posiada sporą wiedzę, z której warto mądrze korzystać.
            Pozdrawiam
            Aga
            • kruffa Re: W obronie p. Iwanow!!! 10.11.04, 16:06
              Spróbuj coś takiego serwować 1,5 rocznemu dziecku a o starszym już nie mówię.
              To jest dobre dla malucha do roku, ale potem to jest już znęcanie się nad
              dzieckiem.
              Moja córka dokładnie wie już w tej chwili co jeśc może a czego nie dostanie i
              akurat o to nigdy nie prosi. Ale spróbój wytłumaczyć takiemu maluchowi, ze
              dzisiaj jest dzień gruszkowy i śliwek do ust nie weźmie, choć zauważyła że są w
              lodówce i wczoraj jadła. Albo dzisiaj chlebka żytniego niet, tylko chrupki
              ryżowy.
              Nasze dzieci mają i tak baaaardzo ograniczoną dietę, wiele razy słyszą nie, nie
              wolno etc żeby jeszcze w ten sposób je katować. Dla nich pojęcie czasu nie
              istniej, starsze dzieci nie sa w stanie tego zrozumieć a co dopiero np. 17
              miesięczny maluch.
              Na dodatek w ten sposób możesz nigdy się nie dowiedzić, że coś dziecko uczula,
              bo np. uczulenie wychodzi 2-3 dnia. I nie jest to tak że wiesz jak dziecko
              reaguje. U nas dotąd reagowała w ciągu kilku godzin lekką wysypką, ale oststnio
              zmieniło się i dopiero na drugi dzień przy drugiej dawce. Stostując więc tą
              metodę nigdy bym jej diety nie rozszerzyła lub trwałoby to 100 lat, choć teraz
              też nie trwa krótko.
              Ponadto NIGDY nie podaję dziecku czegoś o czym wiem że mu szkodzi, nawet w
              najmniejszym stopniu.
              Jestem tak strawszliwie asekurancka, ze gdy uczuliły brokuły to już rok ich nie
              dostała - no moze teraz znów spróbuję. Jabłek też nie miała w buzi jakieś 9 m-
              cy.
              Co do jej wiedzy - posiada sporą (choć niektóre bywające tutaj mamy mają o
              wiele większą), ale ja mam alergię ma wyrocznie podchodzące bezkrytycznie do
              róznych teorii, tym bardziej, że nawet na swiecie wiedza o alergiach
              pokarmowych wśród lekarzy nie jest nazbyt rozwinięta.

              Kruffa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka