noemip
23.12.04, 16:15
Kochane Mamusie,
Nie znam Was osobiście (za wyjątkiem jednej osoby), nie wiem, jak wyglądacie,
co lubicie, czym się zajmujecie. A jednak dostałam od Was tak dużo. Wiedzy i
wsparcia. Ja też chciałabym z Wami podzielić tym, co uświadomiłam sobie
ostatnio.
Wierzę, że ta nasza walka ma sens. Przez wydatki, pracę (sprzątanie,
dodatkowe gotowanie) i swoistą ascezę (dieta...) ratujemy swoje dzieci przed
cierpeniem albo je minimalizujemy w miarę możliwości. Matki dzieci
cierpiących na inne choroby nie mają takich możliwości. Wierzę, że kiedyś
dostaniemy za to wynagrodzenie.
„Którzy siali ze łzami,
żąć będą z radością.”
A na końcu życia będziemy mogły być spokojne, że zrobiliśmy wszystko, że nic
nie zmarnowałyśmy, co było nam dane jako zadanie.
Życzę Wam dużo spokoju i radości na nadchodzące święta
Noémi