Dodaj do ulubionych

rosół i żółtko

01.02.05, 08:45
Bardzo zainteresował mnie post dotyczący podawania tłuszczu małym alergikom.
Mój synek skończył 5 miesięcy. Kiedy mogę spróbować podawać mu rosół i żółtko?
Obserwuj wątek
    • monaluiza Re: rosół i żółtko 01.02.05, 10:11
      nati_f napisała:

      > Bardzo zainteresował mnie post dotyczący podawania tłuszczu małym alergikom.
      > Mój synek skończył 5 miesięcy. Kiedy mogę spróbować podawać mu rosół i żółtko?

      Spróbuj teraz np. 4 łyżeczki tłustego rosołku i np. 1/4 żółtka. Jesli nic się
      nie wysypie, to powoli ( ale też dopiero za jakieś 4 dni) zwiększ te ilości.

      Monaluiza
      • kruffa Re: rosół i żółtko 01.02.05, 10:31
        Dajcie spokój. Dzieciak ma 5 m-cy. Niech dziewczyny ze starszymi dziećmi
        najpierw przeprowadzą eksperyment.

        Kruffa
        • nati_f Re: rosół i żółtko 01.02.05, 10:59
          To może ja powinnam zacząć jeść więcej tłuszczy? Nadal go karmię, ale kiedy
          jestem w pracy, to synek dostaje Bebilon pepti i zupy ze słoiczków.
          Dziekuję za odpowiedzi smile
        • monaluiza Re: rosół i żółtko 01.02.05, 13:21
          > Dajcie spokój. Dzieciak ma 5 m-cy. Niech dziewczyny ze starszymi dziećmi
          > najpierw przeprowadzą eksperyment.
          >
          > Kruffa

          A dlaczego ma dać spokój ? Co "testowanie" na innych dzieciach jej da ?
          Jeśli dziecko wysypie, to znaczy ma dalej nie dawać -tak jak w przypadku
          dodawania każdego innego elementu diety. No a jeśli będzie OK ? to należy się
          cieszyć, że nie utrzymywała dziecka w stanie alergicznym dłużej niż to było
          konieczne.

          Monaluiza
          • kruffa Re: rosół i żółtko 01.02.05, 13:41
            Dlaczego?
            Bo można ewentualnie bardzej zaszkodzić niż pomóc - to jest maluszek i nie
            warto robić takich eksperymentów, tym bardziej że matki które zastosowały tą
            metode same nie są jej pewne.

            Kruffa
            • monaluiza Re: rosół i żółtko 01.02.05, 13:43
              kruffa napisała:

              > Dlaczego?
              > Bo można ewentualnie bardzej zaszkodzić niż pomóc

              A utrzymująca się alergia jest bez znaczenia dla zdrowia maluszka ?
              Uważam dlatego, że OSTROŻNIE, ale wprowadzać ten rosołek z żółtkiem.

              Monaluiza
            • izado Re: rosół i żółtko 01.02.05, 13:57
              Nie uogólniaj, proszę. Ja jestem coraz bardziej pewna.

              Co do maluszka - nam Chińczyk zalecił tłusty rosół (wtedy jeszcze bez żółtka),
              gdy Zosia miała zaledwie 8 tygodni.

              Zainteresowanej (jeśli ma ochotę) radzę kontakt z "pomysłodawcą", czyli
              Chińczykiem.

              Iza
              • nati_f Re: rosół i żółtko 01.02.05, 14:04
                Jestem bardzo zainteresowana.
                A możesz podać mi namiar na tego Chińczyka?
              • nati_f Re: Do izado 01.02.05, 14:09
                Jestem bardzo zainteresowana.
                A możesz podać mi namiar na tego Chińczyka?

                Jeszcze raz to samo bo zapomniałam zmienić tytuł smile))

                • izado Re: Do izado 01.02.05, 14:44
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=19889920&a=19921181
            • nati_f Re: Do Kruffy 01.02.05, 13:57
              A co myślisz o samym rosole?
              Czy mogę już podać np. ziemniaka z brokułem ugotowanego na rosole? Zmiksowane i
              do tego odrobina tego rosołu? Czy to jeszcze za wcześnie na rosół?
              • nati_f Re: Do Kruffy 01.02.05, 14:19
                Dodam jeszcze, że na marchew uczulony sad
              • kruffa Re: Do Kruffy 01.02.05, 14:22
                Ja córce nie dam, a jest o wiele starsza.

                Kruffa
    • milka05 Re: rosół i żółtko 01.02.05, 11:11
      moim zdaniem nie ma co się spieszyć powinnaś zacząć od podawania małej ilości
      samej marchewki co najmniej przez tydzień a nie odrazu zupki bo nagle pojawi
      się wysypka i nie bedziesz wiedziała od czego, pisze to bo sama popełniłam taki
      błąd na żółto masz jeszcze dużo..... czasu.....Pozdrawiam
    • magda-lis Re: rosół i żółtko 02.02.05, 14:47
      Dziewczyny, rozumiem że szukacie wszędzie zeby pomóc Waszym dzieciom, ale
      trzeba podchodzić z rozsądkiem do takich rewelacji.
      Po pierwsze dlatego że organizmy ludzi z innych stref klimatycznych mają inne
      przyzwyczajenia żywieniowe.
      Jeśli chodzi o jajko to zasada sprawdzona mówi ze alergikowi lepiej nie podawać
      jajka przed 11mc życia. A wywar jest poprostu niezdrowy - chociaz pożywny -, z
      punktu widzenia ogólnych zasad zywieniowych.
      Na alergię nie ma panaceum i zupełnie nie rozumiem dlaczego dwa składniki o
      bardzo wysokim stopniu ryzyka alergicznego miałyby być tym lekarstwem. Chyba że
      wedle powiedzenia "jak nie kijem to pałą"
      Jeśli mowa o dostarczeniu większej ilosci tłuszczu to dlaczego nie roślinnego,
      albo w mięsie - nie w wywarze? A żółtko dlaczego nie przepiórcze -potencjalnie
      mniej uczulające niż kurze?

      Jeśli ktoś jest uczulony na kurę - to nie ma mocnych - wysypie. A dziecku
      poniżej roku takich eksperymentów bym nie polecała - za duże ryzyko. Jajko
      podane za wczesnie może wywołać alergię, a niestety należy do tych alergenów na
      które można reagować całe życie. Nie narażałabym mojego dziecka.

      Pozdrowienia dla zdesperowanych. Głowy do góry, alergia generalnie mija, tym
      szybciej im mniej wyskoków - widzę po swoim a też była silna.

    • dominikams Re: rosół i żółtko 03.02.05, 12:12
      Dziewczyny, nie czytałam wszystkich wypowiedzi, ale obserwuję tu ostatnio jakąś
      psychozę: Rozumiem, że wszystkie z nas poszukują najlepszych metod walki z
      alergią (sama jestem bardzo ciekawa wyników tych eksperymentów z rosołem i być
      może w którymś momencie spróbuję), ale startowanie z żółtkiem u 5-cio
      miesięczniaka to już dla mnie przesada, tym bardziej, ze wszystko jest tu na
      zasadzie: "jedna pani usłyszała od drugiej pani...". Rozumiem, dzielimy się
      naszą wiedzą i doświadczeniem, i być może (a raczej miejmy nadzieję) wiele z
      naszych dzieci odniesie dzięki temu korzyści, ale zachowajmy zdrowy rozsądek. W
      takim przypadku (%-cio miesięczniaka) najlepiej poradzic się tego Chińczyka, a
      nie jego klientki.

      Izado, nie odnieś wrażenia, że krytykuję Twoje posty odnośnie tej kuracji,
      wręcz przeciwnie: jestem bardzo wdzięczna, że dzielisz się z nami takimi
      rewelacjami (zastrzegłaś zresztą, że te zalecenia dotyczyły TWOJEGO dziecka).
      Ale uważam, że niektóre mamy chwytają się tego jak ostatniej deski ratunku i
      tracą zupełnie zdrowy rozsądek.

      Przy okazji do wszystkich praktykujących tę metodę - czekam na dalszy ciąg
      relacji!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka