edzikk
02.01.06, 13:16
witam,
mam pytanie do mam zorientowanych w temacie alergii. Byłam z moją 2 letnią
córką u alergologa, zostałysmy skierowane z powodu częstych zachorowań małej,
które zazwyczaj kończyły się zapaleniem oskrzeli. Alergolog po
przeprowadzeniu wywiadu, stwierdziła, że mała na pewno jest alergikiem, a
świadczy o tym m.in. obciązenie genetyczne - mąż jest alergikiem, częste
choroby i sińce pod oczami. Zaleciła mi żebym zaczęła traktować mała tak, jak
alergika, czyli nie dawać np. cytrusów, orzechów, kakao, czekolady, kiwi,
przetwory mleczne najwyżej 2 x dziennie. Do tego usunąć dywany, kwiaty itp.
I do tego punktu jest w miarę OK, ale lekarka kazała podawac małej na stałe
leki. Budesonit, claritine i cramogen. I tu moje pytanie do mam w temacie,
czy to jest w porządku. Bo przecież nie stwierdziła u małej alergii na 100 %
i tym brdziej nie poparła testami ani innymi badaniami. Stwierdziła
natomiast, że testy i tak nie wychodzą wiarygodnie u małych dzieci, ale mogę
je zrobić dla własnej wygody ( żeby wiedzieć czego np. nie dawać do jedzenia)
oczywiście prywatnie. Dodam,że podczas badania w szpitalu miałyśmy robione
badanie ogólne z krwi na stwierdzenie alergi i wyszło negatywne.
I teraz nie wiem co mam zrobić, leków małej nie podaję, zapisałam się do
innego alergologa, ale wizytę mam dopiero za miesiąc.