Dodaj do ulubionych

AZS a Kot w domu. Poradźcie proszę!!!!!

27.03.06, 21:44
Moja córka ma 9 miesięcy, ma zdiagnozowane AZS. Mamy w domu kota. Wiem, że
obecność kocich alergenów może zaostrzać stan skóry, ale mam pytanie.
Za parę miesięcy przeprowadzamy się do nowego domu, w którym nie mieszkało
żadne zwierzę. Zamierzam nie wprowadzać tam na jakiś czas kota. Pytanie: ile
czasu musi minąć żeby się przekonać, że to nie kot powoduje alergię.
Napiszcie proszę, bo w domu teraz wszyscy traktują mnie jak wroga wszystkich
czworonogów.
Obserwuj wątek
    • corecki Re: AZS a Kot w domu. Poradźcie proszę!!!!! 28.03.06, 08:52
      Jeśli w nowym mieszkaniu nie będzie nic ze starego domu to nawet po miesiącu
      możesz widzieć efekty. Ale realia są inne - zawsze coś zabierasz - nawet
      ubranie . Cokolwiek weźmiesz musi to być wręcz sterylnie umyte ponieważ
      wszystko będzie mieć na sobie naskórek kota. Wtedy taki etap " kwarantanny"
      może potrwać pare miesięcy. Na dodatek pora mało odpowiednia bo teraz pylą
      różne świństwa a to zaostrza AZS.
      • mama007 Re: AZS a Kot w domu. Poradźcie proszę!!!!! 28.03.06, 16:19
        nie pozbywaj sie kota zanim nie bedziesz NAPRAWDE PEWNA, ze jakakolwiek alergia
        to jego wina... mam alergiczne dziecko i zawsze co najmniej 2 koty w domu. sa
        czy nie ma ich - alergia taka sama.
        nie daj sie zwariowac lekarzom, ktorzy na slowo "kot" mowia od razu "wyrzucic"
        (nie wiedzac nawet czy cokolwiek ten kot zmienia). koci alergen jest silny, ale
        przy odpowiednim dbaniu o mieszknaie i dziecko - do przeskoczenia smile
        nie jestem maniaczka zwierzat, ktora trzyma koty czy jakiekolwiek inne
        zwierzeta w domu mimo tego, ze dziecko sie dusi, kaszle i ledwo zyje przez
        astme czy cos podobnego. po prostu staram sie zachowac zdrowy rozsadek.
        i oczywiscie nie pisze o dziecku bardzo silnie alergicznym, astmie itp.
        ale nie daj sie zwariowac, prosze sad a jelsi juz chcesz oddac kota to nie
        oddawaj go do schronu, znajdz mu przynajmniej odpowiedzialny dom...
        pozdrawiam
        aga
    • mavva Re: AZS a Kot w domu. Poradźcie proszę!!!!! 28.03.06, 16:47
      A co powiedział lekarz prowadzący Twoje dziecko?
      • mama_emilki1 Re: AZS a Kot w domu. Poradźcie proszę!!!!! 28.03.06, 18:51
        Lekarz podchodzi do tego z dystansem. Powiedział, że alergię może powodowac
        kot, ale z drugiej strony mówił, że to mało prawdopodobne, bo moje dziecko nie
        śpi z kotem, kota nie dotyka, kot w ogóle nie ma dostępu do jej pokoiku i jej
        rzeczy, no i ja staram się zachowywać czystość w domu (żadnej sierści i kurzu
        na podłodze, meblach itd).
        Ja już po woli wariuję, a to dlatego że od kilku miesięcy poszukuję alergenu,
        na który moje dziecko tak silnie reaguje... A już tak bardzo chciałabym mieć z
        tym spokój. Kota oczywiście na bruk nie wyrzuce.
        • ana256 Re: AZS a Kot w domu. Poradźcie proszę!!!!! 28.03.06, 19:28
          A jedzenie?
        • mavva Re: AZS a Kot w domu. Poradźcie proszę!!!!! 28.03.06, 19:34
          Kocie alergeny są bardzo silne więc takie sprzątnie niewiele daje.
          Ja bym zdecydowała się na sprawdzenie, czy to nie kot.
          Ale ja patrzę inaczej, bo moje dziecko ma astmę z powodu niewiedzy lekarzy, więc
          takie balansowanie, jak się już wie, że to uczulenie, jest dla mnie nie do
          pomyślenia. Ale ja patrzę z innego etapu i może dlatego.

          Nie znam się na AZS, ale czytałam niedawno na forum, że są jakieś nowe teorie o
          innym podłożu tego schorzenia, nie alergicznym, jeśli dobrze zrozumiałam.
    • blueluna Re: AZS a Kot w domu. Poradźcie proszę!!!!! 28.03.06, 20:08
      Moj syn ma osiem miesiecy, zdiagnozowany niemal wrodzony AZS (przez wielu
      lekarzy, w tym specjalistke dermatolog-alergolog z CZD - zmieniona byla skora
      na doslownie calym ciele), siedem kotow w domu.
      Dziwnym cudem azs ustepuje szybciutko od czasu gdy zdiagnozowalismy drozdzaki w
      jelitach i je leczymy.
      Obecnie policzki zwykle krwawo czerwone wygladaja tak jak wczesniej po
      kilkudniach smarowania sterydem.
      Reszta ciala tez bez porownania lepiej wyglada, a leczymy sie dopiero kilka
      tygodni - bodajze trzy.

      Mysle ze zanim zaczniesz podejrzewac alergeny, w tym kocie - poszukaj innej niz
      alergia przyczyny.
      Nie wiem co by bylo gdyby sie te grzyby w jelicie nie wydaly...
      • mama007 blueluna :) przywracasz mi wiare w ludzi :) 29.03.06, 08:30
        myslalam, ze znow zakrzycza kobiete, zeby kota wyrzucila, bo to niemal
        szatanska sila i na pewno cala alergia przez kota smile
        pozdrawiam
        aga
    • isma Re: AZS a Kot w domu. Poradźcie proszę!!!!! 29.03.06, 08:58
      Szczerze mowiac, to ja bym jednak poszukala kotu dobrego domu. Zwlaszcza ze,
      nawet jesli dziecko j_e_s_z_c_z_e nie jest na kota uczulone, to, majac
      sklonnosc do alergii, raczej bedzie nabywalo kolejnych uczulen, bedac non stop
      na silny alergen eksponowane. Na zostawienie zwierzaka zdecydowalabym sie tylko
      wtedy, gdyby dziecko bylo na tyle duze, ze rozstanie z pupilem mogloby wplynac
      na jego kondycje psychiczna, a tym samym i na pogorszenie AZS. Ale, jak
      rozumiem, u dziewieciomiesieczniaka ten aspekt raczej odpada. To teoretycznie.

      Bo praktycznie to, majac w domu dwoje zdiagnozowanych alergikow, uczulonych na
      siersc, w tym jednego z ciezka astma, pozwolilismy naszemu kotu dotrwac do
      anturalnej smierci, ladnych kilka lat. Ale tez nie zapomne, jak w kilka
      miesiecy od smierci kota moj ojciec po raz pierwszy w zyciu mogl zmniejszyc -
      do tej pory co kilkanascie miesiecy zwiekszana - dzienna dawke sterydow...
      • mavva Re: AZS a Kot w domu. Poradźcie proszę!!!!! 29.03.06, 11:09
        No i ja tego nie rozumiem.
        Zawsze w takich przypadkach odzywają się zagorzali miłośnicy kotów, których
        szanuję, z coby nie mówić lekkim szantażem wink i odwoływaniem się do emocji,
        żeby kota nie wyrzucać, bo on na pewno nie jest winny.
        Tego nie wiadomo, natomiast wiadomo, że koty są silnymi alergenami.
        Tak jak cytrusy, mleko, które też zaleca się odstawiać nawet jak nie ma dowodów,
        że jest na nie uczulenie. Nie ma dowodów, bo bardzo trudno zbadać dzieciaka na
        co jest uczuulony! Wiem, bo przeszłam długą drogę różnych testów i okazuje się,
        że nie ma metody super pewnej. Przy taki maleństwie to w ogóle nie ma mowy o
        dobrej metodzie.
        Więc co? Obserwacja nam pozostaje.

        Uważam, że zbyt dużą odpowiedzialnością jest przekonywanie kogoś i granie na
        jego morale i emocjach, żeby nie oddawał kota, bo to nie on jest sprawcą na pewno.
        Mam nadzieję, że każda matka postawiona przed wyborem kot czy dziecko, będzie
        potrafiła dokonać trafnego wyboru.

        W tym konkretnym przypadku jest możliwość, aby oddać kota i poobserwować dziecko
        w nowym domu. Chyba nie ma się nad czym zastanawiać.

        Nie wiem, czy kot jest szatańską siłą, ale wiem, że astma to nie grypa, która
        szybko przechodzi.
        • mama007 do mavva 29.03.06, 19:32
          nikogo nie szantazuje, zaznaczylam wyraznie, ze nie jestem
          "wariatka-milosniczka". zaznaczylam tez, ze nie pisze o przypadkach b.silnych
          uczulen czy astmy.
          i nikogo nie przekonuje, ze powinien zostawic kota na sile w domu, niewazne ze
          dzieciak sie np dusi.
          tylko nie wiem czy wiesz jak wygladaja np schroniska? i jak wygladaja koty
          domowe oddane do schronisk albo wyrzucone. jestem "kociara" (jakkolwiek na pewno
          nie w pejoratywnym znaczeniu tego slowa) i wiem tez, ze sa matki tak zapatrzone
          w swoje dzieci i tak slepo wierzace w niektore bzdury, ze gotowe sa wywalic
          zwierze NATYCHMIAST i gdziekolwiek, niewazne co z nim bedzie.
          mam zwierzeta mimo alergii dziecka i jest dobrze. ale kosztuje mnie to sporo
          pracy, wlasciwe urzadzenie mieszkania, dodatkowa "robota" przy kotach (i nie
          chodzi mi o sprzatanie kuwety np tylko o wyczesywanie siersci na mokro x razy
          dziennie, czy trzepanie wszystkiego co chwila itp).
          po prostu zaznaczam, ze kot nie musi byc winowajca alergii. jesli jest mozliwosc
          poobserwowania dziecka z dala od alergenow (ale nie od samego KOTA, tlyko w
          ogole od alergenu - czyli wszystkie rzeczy musza byc "ODKOCONE") to super, tylko
          zeby wszystko z glowa robic. i z sercem...
          pozdrawiam
          aga

          ps.
          jakbym miala wybor zdrowie mojego dziecka czy koty to dyskusja jest zdecydowanie
          zbedna. ale musialby byc to wybor miedzy rzeczywistym zdrowiem, a nie zabobonami.
          • mavva Re: do mavva 29.03.06, 20:41
            mama007 napisała:

            > nikogo nie szantazuje, zaznaczylam wyraznie, ze nie jestem
            > "wariatka-milosniczka". zaznaczylam tez, ze nie pisze o przypadkach b.silnych
            > uczulen czy astmy.

            Rzecz w tym, że przed astmą są na ogół wcześniejsze etapy.
            Źle lub nie leczona alergia może prowadzić do astmy.
            Jeśli są objawy alergii, to trzeba dmuchać na zimne i znaleść, starać się za
            wszelką cenę, przyczynę.

            > i nikogo nie przekonuje, ze powinien zostawic kota na sile w domu, niewazne ze
            > dzieciak sie np dusi.
            > tylko nie wiem czy wiesz jak wygladaja np schroniska? i jak wygladaja koty
            > domowe oddane do schronisk albo wyrzucone.

            Nawet jeśli wiem, jak wyglądają schroniska, to powiedz mi proszę, co to ma tutaj
            do rzeczy?
            Odpowiem Ci w ten sam sposób, mimo, że twierdzisz, że to nie szantaż. smile
            Wiesz jak wygląda astma?

            jestem "kociara" (jakkolwiek na pewn
            > o
            > nie w pejoratywnym znaczeniu tego slowa) i wiem tez, ze sa matki tak zapatrzone
            > w swoje dzieci i tak slepo wierzace w niektore bzdury, ze gotowe sa wywalic
            > zwierze NATYCHMIAST i gdziekolwiek, niewazne co z nim bedzie.

            Co nazywasz zapatrzeniem w dziecko??
            Dbanie o jego zdrowie?
            Co jest bzdurą w tym przypadku?
            Może to, że kot to silny alergen?


            > mam zwierzeta mimo alergii dziecka i jest dobrze. ale kosztuje mnie to sporo
            > pracy, wlasciwe urzadzenie mieszkania, dodatkowa "robota" przy kotach (i nie
            > chodzi mi o sprzatanie kuwety np tylko o wyczesywanie siersci na mokro x razy
            > dziennie, czy trzepanie wszystkiego co chwila itp).
            > po prostu zaznaczam, ze kot nie musi byc winowajca alergii. jesli jest mozliwos
            > c
            > poobserwowania dziecka z dala od alergenow (ale nie od samego KOTA, tlyko w
            > ogole od alergenu - czyli wszystkie rzeczy musza byc "ODKOCONE") to super, tylk
            > o
            > zeby wszystko z glowa robic. i z sercem...
            > pozdrawiam
            > aga
            >
            > ps.
            > jakbym miala wybor zdrowie mojego dziecka czy koty to dyskusja jest zdecydowani
            > e
            > zbedna. ale musialby byc to wybor miedzy rzeczywistym zdrowiem, a nie zabobonam
            > i.


            I tutaj nie dojdziemy do porozumienia, bo dla Ciebie fakt, że kot jest silnie
            alergizujący jest zabobonem.
            A może znajdziesz autorce wątku faktycznego winowajcę, takiego nie zabobonnego?
            Albo podpowiedz jak to zrobić, żeby utrafić.
            Ja też poproszę.
            • mama007 Re: do mavva 29.03.06, 21:23
              mavva napisała:


              > Nawet jeśli wiem, jak wyglądają schroniska, to powiedz mi proszę, co to ma tuta
              > j
              > do rzeczy?
              > Odpowiem Ci w ten sam sposób, mimo, że twierdzisz, że to nie szantaż. smile
              > Wiesz jak wygląda astma?
              >

              tak, wiem jak wyglada astma. wyglad schornisk ma duzo do rzeczy, bo wygladaja
              one tak m.in. przez oddawanie domowych zwierzat, niekoniecznie "z powodem"

              > Co nazywasz zapatrzeniem w dziecko??
              > Dbanie o jego zdrowie?
              > Co jest bzdurą w tym przypadku?
              > Może to, że kot to silny alergen?
              >
              >

              dlaczeog mnie atakujesz? czy ja cokolwiek takiego napisalam?

              > I tutaj nie dojdziemy do porozumienia, bo dla Ciebie fakt, że kot jest silnie
              > alergizujący jest zabobonem.
              > A może znajdziesz autorce wątku faktycznego winowajcę, takiego nie zabobonnego?
              > Albo podpowiedz jak to zrobić, żeby utrafić.
              > Ja też poproszę.

              alez kobieto, ja napisalam, ze kot JEST SILNYM ALERGENEM. ale jak wyjasnisz np
              to, ze kobieta zachodzi w ciaze i wywala wszystkie zwierzeta z domu , bo....??
              (kot zagryzie noworodka, dziewczynki male jak jest kot w domu beda bezplodne,
              kot moze sie polozyc na dziecku i je udusic....). to nie sa wymyslone rzeczy,
              ludzie naprawde wierza w to i tak robia, uwierz mi...
              napisalam tez,ze jesli mozna sprobowac pozyc sobie bez kota to ok, niech
              dziewczyna sprawdzi - przeciez o to chodzi w koncu. tylko zeby pamietac, ze kot
              to nie konik na biegunach, a zywe stworzenie.

              schodzimy dosc mocno z temu, nie pomozemy autorce watku, jesli chcesz
              porozmawiac o kotach i astmie zapraszam na priv, bo tutaj chyba nei ma wiekszego
              sensu smile
              pozdrawiam
              aga
              • mavva Re: do mavva 29.03.06, 22:18
                mama007 napisała:

                > mavva napisała:
                >
                >
                > > Nawet jeśli wiem, jak wyglądają schroniska, to powiedz mi proszę, co to m
                > a tuta
                > > j
                > > do rzeczy?
                > > Odpowiem Ci w ten sam sposób, mimo, że twierdzisz, że to nie szantaż. smile
                > > Wiesz jak wygląda astma?
                > >
                >
                > tak, wiem jak wyglada astma. wyglad schornisk ma duzo do rzeczy, bo wygladaja
                > one tak m.in. przez oddawanie domowych zwierzat, niekoniecznie "z powodem"
                >

                Co to ma wspólnego z tą konkretną sprawą? Skąd wiesz, że tutaj akurat nie
                występuje powód, aby kot nie przebywał z dzieckiem?
                I proszę pokaż mi choć jeden sygnał, który świadczy, że autorka pytania chce
                oddać swojego kota do schroniska?!?

                > > Co nazywasz zapatrzeniem w dziecko??
                > > Dbanie o jego zdrowie?
                > > Co jest bzdurą w tym przypadku?
                > > Może to, że kot to silny alergen?
                > >
                > >
                >
                > dlaczeog mnie atakujesz? czy ja cokolwiek takiego napisalam?

                Ja Ciebie nie atakuję, ja się odnoszę do tego, co piszesz, zarzucając w tej
                konkretnej dyskusji nadgorliwość, przesadę i zabobony, do tego generalizujesz.
                Czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę, gdzie jesteś? Jakie tutaj przypadki są
                opisywane?
                Kwitujesz to pokpiwaniem o przesadzających mamuśkach?


                > > I tutaj nie dojdziemy do porozumienia, bo dla Ciebie fakt, że kot jest si
                > lnie
                > > alergizujący jest zabobonem.
                > > A może znajdziesz autorce wątku faktycznego winowajcę, takiego nie zabobo
                > nnego?
                > > Albo podpowiedz jak to zrobić, żeby utrafić.
                > > Ja też poproszę.
                >
                > alez kobieto, ja napisalam, ze kot JEST SILNYM ALERGENEM. ale jak wyjasnisz np
                > to, ze kobieta zachodzi w ciaze i wywala wszystkie zwierzeta z domu , bo....??
                > (kot zagryzie noworodka, dziewczynki male jak jest kot w domu beda bezplodne,
                > kot moze sie polozyc na dziecku i je udusic....). to nie sa wymyslone rzeczy,
                > ludzie naprawde wierza w to i tak robia, uwierz mi...
                > napisalam tez,ze jesli mozna sprobowac pozyc sobie bez kota to ok, niech
                > dziewczyna sprawdzi - przeciez o to chodzi w koncu. tylko zeby pamietac, ze kot
                > to nie konik na biegunach, a zywe stworzenie.
                >
                > schodzimy dosc mocno z temu, nie pomozemy autorce watku, jesli chcesz
                > porozmawiac o kotach i astmie zapraszam na priv, bo tutaj chyba nei ma wiekszeg
                > o
                > sensu smile
                > pozdrawiam
                > aga

                Ja proponuję Tobie, żebyś ze swoimi rewelacjami o wyrzuconych kotach poszła na
                forum zwierzęta.
                A o astmie i innych przypadkach alergii oraz czynnikach je wywołujących, to
                pozwolisz, że będę rozmawiać na publicu i to tutaj, bo po to jest to forum.

                • mama007 Re: do mavva 30.03.06, 08:17
                  dziekuje za rade, forum zwierzeta znam brdzo dobrze. Twoja ostatnia wypowiedz
                  bynajmniej alergii nie dotyczy, dlatego zaproponowalam koniec tej dyskusji
                  tutaj.
                  i dalej twierdze, ze to Ty atakujesz mnie
                  mimo wszystko pozdrawiam
                  aga
        • isma Re: AZS a Kot w domu. Poradźcie proszę!!!!! 30.03.06, 11:04
          Mavva, ale ja sie z Toba zgadzam wink)).
          Pisze o tym, ze sami robilismy inaczej tylko dlatego, ze, dopoki samismy,
          naocznie i naoskrzelnie, nie stwierdzili, ze jest AZ TAKA roznica miedzy zyciem
          z kotem, i zyciem bez kota, tez traktowalismy zalecenia lekarza jako teorie,
          ktora a noz-widelec sie okaze w naszym przypadku sklonna do wyjatkow wink)).

          Wiec ja w tym sensie rozumiem zalozycielke watku, ze naprawde trzeba czasem to
          zobaczyc, zeby zrozumiec, jak dalece sie ulegalo niepotrzebnie, a nawet
          szkodliwie, emocjom spod znaku "za oswojone trzeba brac odpowiedzialnosc". Ale,
          zeby zobaczyc, to sie trzeba na ten krok zdobyc. Im szybciej, tym lepiej, ale
          tez nie pochopnie, nie pod wplywem emocji, ani pro- ani anty-kocich.

          Bo faktem jest, ze na przebieg AZS (ale tez i astmy) ma wplyw wiele roznych
          czynnikow. Alergeny sa oczywiscie jednym z istotnych, ale istotne sa rowniez
          czynniki psychologiczne. W przypadku skory jest jeszcze kwestia prawidlowej
          pielegnacji, ktora, czasem, okazuje sie bardzo skuteczna, skuteczniejsza, niz
          sama eliminacja alergenow (zwlaszcza potencjalnych). Czasem AZs w ogole nie ma
          uchwytnej komponenty atopowej. Wiec ja bym nie generalizowala, ze zawsze AZS =
          kot won. Ale juz w przypadku stwierdzonej alergii statystyka zaczyna byc
          znacznie bardziej na niekorzysc kota wink)).
          • mavva Re: AZS a Kot w domu. Poradźcie proszę!!!!! 30.03.06, 11:12
            Ismo,
            ja się z Tobą zgadzam absolutnie.smile))
            Właśnie o to mi chodzi.
            Mam wrażenie, że niektórzy miłośnicy zwierząt swoją krucjatą raczej szkodzą
            Sprawie, o którą tak walczą. wink
            Nie można zakładać, że wszyscy ludzie to sadyści bez serca o złej woli.
            Wszyscy przywiązujemy się do zwierząt i taka decyzja bywa dramatyczna.



    • mama_emilki1 Re: AZS a Kot w domu. Poradźcie proszę!!!!! 29.03.06, 22:43
      Dziękuję Dziewczyny smile Temat jest dość kontrowersyjny.
      Mimo tego co tu przeczytałam, przed przeprowadzką omówię jeszcze sprawę z
      alergologiem, on zna całą historię choroby mojej córci i widzi stan jej skórki.
      Jeśli chodzi o pasożyty, lamblie, grzyby itp. - to wszystkie wyniki badań mamy
      ujemne.
      Ona ma tak dziwne objawy na skórze, ze ja już głupieję. Suche, różowe plamy
      pojawiają się i zaraz znikają. Najbardziej uporczywe są plamy na szyjce, za
      uszkami i suche nóżki. Od czasu do czasu wychodzą jej czerwone krosteczki pod
      stopami, ale też znikają bez ingerencji jakiegoś leku. Dla mnie to jakaś
      paranoja.
      Od dziś nie podaję nutramigenu - może to on jej winowajcą.

      Pozdrawiam
      mama_emilki1
    • jusytka sierść kota jest silnym alergenem 29.03.06, 23:38
      A te alergeny utrzymuja sie jeszcze długo, po tym jak kota zabraknie. Przed tak
      radykalnym krokiem dobrze jest jednak to sprawdzic czy dziecko jest uczulone i
      zbadać (test z krwi).
      • mavva Re: sierść kota jest silnym alergenem 30.03.06, 09:56
        Mam 2 zestawy testów z krwi.
        Z jednego wynika, że moje dziecko jest mega alergikiem, a z drugiego wręcz
        przeciwnie.
        Oba laboratoria zarzekają się, że ich metody są najlepsze, a przynajmniej
        prawidłowe.
        Nie wspomnę o biorezonansie, który mówi jeszcze co innego.

        A objawy swoje.....

        Dlatego mam podejrzenie graniczące z pewnością, że same testy to nie wszystko.
        • jusytka Re: sierść kota jest silnym alergenem 30.03.06, 11:03
          Niestety masz rację, testy dają tylko punkt odniesienia, najważniejsze są
          obserwacje, ja nawet założyłam sobie specjalny zeszycik w tym celu wink
          W moim przypadku jednak wyniki testów zgadzają się z obserwacjami smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka